Dodaj do ulubionych

sprostowanie do jadłospisu Adolfa

19.04.05, 15:45
to tylko reakcja na kłamliwe posty wysyłane na różne fora przez fanatykow
miesożerstwa
którzy kompromituja się
powielając propagande Goebbelsa
który dla publiki tworzyl wizerunek Hitlera jako ascety
nawet probowal przedstawiac go jako wegetarianina
- taki z Hitlera wegetarianin jak i miłośnik dzieci... szczególnie
pochodzenia żydowskiego

oto odpowiedni link podający informacje na temat tej Goebbelsowskiej
propagandy oraz
kłamstw fanatyków miśozerstwa

www.vege.ru/?superpage=4&page=25
ulubione potrawy mięsne Hitlera to szynka i pieczone gołebie
Obserwuj wątek
    • 0kretka Re: sprostowanie do jadłospisu Adolfa 19.04.05, 15:57
      A gdyby Hitler byl wegetarianinem, to co by z tego mialo wynikac/o czym mialoby
      to swiadczyc? Bo nie rozumiem, dlaczego tak gwaltownie reagujesz na takie
      informacje.
      • brumbak Re: sprostowanie do jadłospisu Adolfa 19.04.05, 16:04
        0kretka napisała:

        > A gdyby Hitler byl wegetarianinem, to co by z tego mialo wynikac/o czym
        mialoby
        > to swiadczyc? Bo nie rozumiem, dlaczego tak gwaltownie reagujesz na takie
        > informacje.
        .....
        dziwne że nie rozumiesz
        dla mnie ważne jest co jest Prawda a co Kłamstwem

        "Historia wkrótce zapomina - czyKain Abla czy Abel Kaina"

        nie należe do ludzi którym wszystko jedno

    • hsirk Re: sprostowanie do jadłospisu Adolfa 19.04.05, 16:00
      taaa...

      i na zywca zarl szczury

      odgryzal lby krolikom

      a myszy polykal w calosci
    • cyberski Re: sprostowanie do jadłospisu Adolfa 20.04.05, 09:14
      No ale nie odpowiedziałeś na pytanie Okretki...
      Coż wynikałoby z faktu, że Hitler byłby wegetarianinem?
      Nic...
      Bo nie za taki bzdet jak zawartość talerza go ludzkość zapamietała...
      Choć może szkoda...
      • brumbak Re: sprostowanie do jadłospisu Adolfa 01.12.05, 09:34
        cyberski napisał:

        > No ale nie odpowiedziałeś na pytanie Okretki...
        > Coż wynikałoby z faktu, że Hitler byłby wegetarianinem?
        > Nic...
        > > ............

        odpowiedziałem powyżej
        - swoje poglady ksztaltuje w oparciu o fakty, rzetelne informacje

        dla ciebie najwyraźniej nie ma znaczenia co jest prawdą a co kłamstwem
    • are.1 Re: sprostowanie do jadłospisu Adolfa 17.08.05, 23:04
      Jednak to chyba prawda ze hitler byl wegetarianinem:

      WWW.ZRODLA.HISTORYCZNE.PRV.PL

      Wspomnienia von Speera, s. 131.

      "Jedzenie było uderzająco proste. Zupa (nie podawano żadnej
      przystawki), mięso z odrobiną jarzyn i ziemniaków, deser. Z napojów
      mogliśmy wybierać wodę mineralną, zwyczajne berlińskie piwo
      butelkowe lub tanie wino. Hitler dostawał swe wegetariańskie potrawy,
      pił „Faschinger", a jeśli ktoś z gości miał ochotę, mógł jeść i pić to
      samo. Ale robili to tylko nieliczni. Jedynie Hitler przywiązywał wagę
      do tej prostoty. Liczył chyba na to, że rozpowiadać będą o tym w
      całych Niemczech. Kiedy pewnego dnia rybacy z Helgolandu
      podarowali mu w prezencie olbrzymiego homara i delikates ten ku
      zadowoleniu gości pojawił się na stole, Hitler wypowiadał się z
      wyraźną dezaprobatą o ludzkiej zachciance, która każe zjadać tak
      nieestetycznie wyglądające monstrum; jednocześnie mówił, że powinno się
      zlikwidować taki luksus.
      145
      Góring rzadko brał udział w tych obiadach. Pewnego razu, witając się ze
      mną po przyjściu na obiad do Kancelarii Rzeszy, oświadczył mi:
      „Szczerze mówiąc, jedzenie jest tu dla mnie zbyt marne. A do tego ci
      filistrzy partyjni z Monachium! Nie do zniesienia".
      Mniej więcej co dwa tygodnie przy stole pokazywał się Hess;
      towarzyszył mu adiutant w bardzo osobliwym stroju, niosący blaszany
      pojemnik, w którym w różnych naczyniach dostarczano do Kancelarii
      Rzeszy spcjalnie przygotowane potrawy, by odgrzać je w tutejszej
      kuchni. Przez długi czas nie doszło do Hitlera, że Hess każe sobie
      podawać własne wegetariańskie dania. Kiedy mu w końcu o tym
      doniesiono, zirytowany powiedział do Hessa w obecności zebranego
      przy stole towarzystwa: „Mam tutaj kucharkę przyrządzającą
      pierwszorzędne potrawy dietetyczne. Jeśli pański lekarz zalecił panu
      coś szczególnego, ona chętnie to przygotuje. Ale nie może pan
      przynosić własnego jedzenia". Hess, skłonny już wtedy do zaciętego
      uporu, próbował wyjaśnić Hitlerowi, że składniki jego posiłków muszą
      mieć szczególne cechy biologiczno-dynamiczne. Na to odpowiedziano
      mu bez ogródek, że w takim razie powiniem spożywać swe posiłki w
      domu. Od tej pory Hess prawie już nie zjawiał się na obiadach."
      • gosc_horrorum Re: sprostowanie do jadłospisu Adolfa 18.08.05, 19:44
        Znak zodiaku Hitlera - Byk
        Znak zodiaku Jana Pawła 2 - Byk
        I co z tego?
        Historycy piszą, że rzeczywiście przez pewien okres Hitler był na diecie
        bezmięsnej z powodu złego stanu zdrowia. Świadczy to jedynie o tym, że już od
        dawna były znane lecznicze właściwości wegetarianizmu i szkodliwość mięsa.
        • misiu-1 Re: sprostowanie do jadłospisu Adolfa 18.08.05, 21:28
          gosc_horrorum napisał:

          > Historycy piszą, że rzeczywiście przez pewien okres Hitler był na diecie
          > bezmięsnej z powodu złego stanu zdrowia. Świadczy to jedynie o tym, że już od
          > dawna były znane lecznicze właściwości wegetarianizmu i szkodliwość mięsa.

          Zgoła opaczny wniosek. Jeżeli dziecko chore na celiakię musi unikać zbóż
          chlebowych (żyto, pszenica itp.), a nie ma przeszkód w jedzeniu mięsa, można
          byłoby w podobny sposób, jak Ty to uczyniłeś, wyciągnąć "wniosek" o leczniczych
          właściwościach diety mięsnej i szkodliwości roślin. To bzdura. Wegetarianizm
          nie ma właściwości leczniczych, a mięso nie jest szkodliwe i na odwrót. Są
          natomiast choroby, w których należy ograniczyć mięso i inne, w których trzeba
          ograniczyć produkty roślinne. Zdrowy organizm może bez żadnej szkody żywić się
          zarówno mięsem, jak i jarzynami. Ot i wszystko. Jeśli zaś chodzi o rzeczywiście
          pokutujący gdzieniegdzie (głównie wśród wegusiów) stereotyp o szkodliwości
          mięsa i prozdrowotnym charakterze wegetarianizmu, to ma on tyle samo wspólnego
          z rzeczywistością, co dawniejszy pogląd o wylęganiu się robactwa z brudu, a
          chorób ze złej krwi (co skutkowało powszechnym stosowaniem jej upuszczania przy
          wszelkich schorzeniach).
          • gosc_horrorum Re: sprostowanie do jadłospisu Adolfa 18.08.05, 22:08
            Zdrowy organizm może bez żadnej szkody żywić się
            > zarówno mięsem, jak i jarzynami.
            Zdrowy organizm może żywić się zarówno mięsem z jarzynami jak i samymi jarzynami
            • gosc_horrorum nigdy samym mięsem ! 18.08.05, 22:09
              • misiu-1 Nieprawda. 18.08.05, 22:29
                Są ludzie żywiący się samym mięsem, w dodatku bardzo tłustym. Żyją długo i nie
                chorują na choroby cywilizacyjne.
                • gosc_horrorum Re: prawda. 19.08.05, 03:00
                  misiu-1 napisał:

                  > Są ludzie żywiący się samym mięsem, w dodatku bardzo tłustym. Żyją długo i
                  nie
                  > chorują na choroby cywilizacyjne.
                  >
                  Kto to taki?
                  Chyba nie masz na myśli eskimosów, których średnia długości życia wynosiła 30
                  lat dopóki nie dostarczono (1814r) im innych pokarmów niż te które mieli
                  dostępne. Prawdą jest, że eskimosi nie chorowali na serce i nowotwory, ale
                  starzeli się bardzo szybko. Problemem eskimosów też był (i jest w mniejszym
                  stopniu po dzień dzisiejszy)problem z gojeniem się ran. Dzisiejsza przeciętna
                  długość życia eskimosów: mężczyzn 63, kobiet 69 lat. Przeciętna długość życia
                  amerykanów: mężczyźni 71,8 roku, a kobiety 78,8. Kobiety żyją w Polsce średnio
                  77,3 lat, a mężczyźni 68,9 lat.

                  -----------------------------------------
                  www.wprost.pl/ar/?O=7983

                  fun.from.berdyczow.org/2004-11-26/misio-po-imprezie.wmv

                  • misiu-1 Re: prawda. 19.08.05, 08:42
                    gosc_horrorum napisał:

                    > Kto to taki?
                    > Chyba nie masz na myśli eskimosów, których średnia długości życia wynosiła 30
                    > lat dopóki nie dostarczono (1814r) im innych pokarmów niż te które mieli
                    > dostępne.

                    Te rzekome 30lat życia to powtarzany często przez wege-propagandę stereotyp.
                    Masz jakieś dane oficjalne, które to potwierdzają, bo bez tego możemy to między
                    bajki włożyć? Inuici w znacznej części w dalszym ciągu żywią się w tradycyjny
                    sposób.

                    > Prawdą jest, że eskimosi nie chorowali na serce i nowotwory, ale
                    > starzeli się bardzo szybko. Problemem eskimosów też był (i jest w mniejszym
                    > stopniu po dzień dzisiejszy)problem z gojeniem się ran.

                    To samo, co wyżej. Skąd wiadomo, że wcześniej się starzeli i mieli kłopoty?
                    Grodecka napisała?

                    > Dzisiejsza przeciętna długość życia eskimosów: mężczyzn 63, kobiet 69 lat.
                    > Przeciętna długość życia amerykanów: mężczyźni 71,8 roku, a kobiety 78,8.
                    > Kobiety żyją w Polsce średnio 77,3 lat, a mężczyźni 68,9 lat.

                    Przeciętna długość życia Hindusów: 60 lat, kobiet 63
                    Mówi to panu coś?
                    • zamyslona4 Re: prawda. 19.08.05, 10:23
                      >
                      > Przeciętna długość życia Hindusów: 60 lat, kobiet 63
                      >
                      >
                      hahahahahaha... najdluzej zyja Japończycy, zas najwięcej rekordów rekordów
                      życia jest u Chińczykow. oba narody sa kultura diety bezmiesnej, ew. ryb,
                      głownie jednak warzyw.
                      a Hindusi nie zyja krotko ze wzgledu na diete, ale warunki zycia
                      • emka_waw Re: prawda. 19.08.05, 11:06
                        > hahahahahaha... najdluzej zyja Japończycy, zas najwięcej rekordów rekordów
                        > życia jest u Chińczykow. oba narody sa kultura diety bezmiesnej, ew. ryb,
                        > głownie jednak warzyw.

                        Ale bzdura. Spożycie białka zwierzęcego jest u Japończyków jednym z
                        największych na świecie. I bynajmniej nie jest to mleko i jaja! Ryby, owoce
                        morza - nie "ewentualnie". Stale! Kompletny posiłek Japończyka składa się
                        z "darów ziemii" i "darów morza", mniej więcej w równych proporcjach (dokładne
                        zależą od indywidualnych gustów).

                        A jeśli chodzi o Chiny, to są one tak rozległe i tak zróżnicowane kulturowo, że
                        różne regiony Chin mają własne tradycje kuchenne, i generalizowanie na ten
                        temat może co najwyżej świadczyć o kompletnej nieznajomości tematu.

                        > a Hindusi nie zyja krotko ze wzgledu na diete, ale warunki zycia

                        DOKŁADNIE. Jak sama właśnie stwierdziłaś, dieta wegetariańska, jako taka, nie
                        ma żadnego wpływu na długość życia ludzkiego.
                        • zamyslona4 Re: prawda. 19.08.05, 11:14
                          emka_waw napisała:

                          > > hahahahahaha... najdluzej zyja Japończycy, zas najwięcej rekordów rekordó
                          > w
                          > > życia jest u Chińczykow. oba narody sa kultura diety bezmiesnej, ew. ryb,
                          >
                          > > głownie jednak warzyw.
                          >
                          > Ale bzdura. Spożycie białka zwierzęcego jest u Japończyków jednym z
                          > największych na świecie. I bynajmniej nie jest to mleko i jaja! Ryby, owoce
                          > morza - nie "ewentualnie". Stale! Kompletny posiłek Japończyka składa się
                          > z "darów ziemii" i "darów morza", mniej więcej w równych proporcjach
                          (dokładne
                          > zależą od indywidualnych gustów).
                          Ale przeciez ja napisalam o rybach! ale nei spozywaja drobiu i miesa
                          czerwonego.
                          >
                          > A jeśli chodzi o Chiny, to są one tak rozległe i tak zróżnicowane kulturowo,
                          że
                          >
                          > różne regiony Chin mają własne tradycje kuchenne, i generalizowanie na ten
                          > temat może co najwyżej świadczyć o kompletnej nieznajomości tematu.
                          ale miesa nie je zaden region; owszem, McDonald staje sie coraz
                          popularniejszy , niestety
                          >
                          > > a Hindusi nie zyja krotko ze wzgledu na diete, ale warunki zycia
                          >
                          > DOKŁADNIE. Jak sama właśnie stwierdziłaś, dieta wegetariańska, jako taka, nie
                          > ma żadnego wpływu na długość życia ludzkiego.
                          CZYLI TWIERDZISZ ZE DIETA NIE MA WCALE WPLYWU NA DLUGOSC ZYCIA?
                          • misiu-1 Re: prawda. 19.08.05, 11:32
                            zamyslona4 napisała:

                            > Ale przeciez ja napisalam o rybach! ale nei spozywaja drobiu i miesa
                            > czerwonego.

                            Oczywiście, że spożywają. Około 44 kilogramów rocznie. Niewiele mniej niż
                            owoców czy ryżu. Chińczycy jedzą go jeszcze więcej - 52,5 kg rocznie.

                            > CZYLI TWIERDZISZ ZE DIETA NIE MA WCALE WPLYWU NA DLUGOSC ZYCIA?

                            Znowu dużymi literami bez najmniejszej potrzeby. Dieta ma wpływ na długość
                            życia, ale nie w spsób, jaki sobie wyobrażasz, czyli: wege - dobrze, niewege -
                            źle (cztery nogi - dobrze, dwie nogi - źle). Prawidłowa, zrównoważona dieta -
                            dobrze, jednostronna, zbyt obfita, zbyt przetworzona - niedobrze. Można
                            odżywiać się wegetariańsko dobrze lub źle. Można stosować dietę z zawartością
                            mięsa - również dobrze lub źle.
                            • zamyslona4 Re: prawda. 19.08.05, 11:40
                              misiu-1 napisał:

                              > zamyslona4 napisała:
                              >
                              > > Ale przeciez ja napisalam o rybach! ale nei spozywaja drobiu i miesa
                              > > czerwonego.
                              >
                              > Oczywiście, że spożywają. Około 44 kilogramów rocznie. Niewiele mniej niż
                              > owoców czy ryżu. Chińczycy jedzą go jeszcze więcej - 52,5 kg rocznie.
                              >
                              poprosze o zrodlo takich danych.
                              • misiu-1 Re: prawda. 19.08.05, 11:49
                                faostat.fao.org/
                          • emka_waw Re: prawda. 19.08.05, 12:33
                            Kompletny posiłek Japończyka składa się
                            >
                            > > z "darów ziemii" i "darów morza", mniej więcej w równych proporcjach
                            > (dokładne
                            > > zależą od indywidualnych gustów).
                            > Ale przeciez ja napisalam o rybach! ale nei spozywaja drobiu i miesa
                            > czerwonego.

                            :)))))
                            IDŹ SIĘ DOEDUKUJ i nie kompromituj sie. Wiesz np. co to jest sukiyaki? Jedna z
                            potraw narodowych Japończyków? TO JEST GOTOWANA WOŁOWINA. Bierze się kawałki
                            takiej wołowiny i macza w sosie w kociołku stojącym na stole.

                            > >
                            > > A jeśli chodzi o Chiny, to są one tak rozległe i tak zróżnicowane kulturo
                            > wo,
                            > że
                            > >
                            > > różne regiony Chin mają własne tradycje kuchenne, i generalizowanie na te
                            > n
                            > > temat może co najwyżej świadczyć o kompletnej nieznajomości tematu.
                            > ale miesa nie je zaden region; owszem, McDonald staje sie coraz
                            > popularniejszy , niestety

                            Jak powyżej. Chińczycy jedzą i wołowinę, i wieprzowinę... Idź ty do jakiejś
                            markowej, oryginalnej, chińskiej restauracji i poproś o menu.
                            > >
                            > > > a Hindusi nie zyja krotko ze wzgledu na diete, ale warunki zycia
                            > >
                            > > DOKŁADNIE. Jak sama właśnie stwierdziłaś, dieta wegetariańska, jako taka,
                            > nie
                            > > ma żadnego wpływu na długość życia ludzkiego.
                            > CZYLI TWIERDZISZ ZE DIETA NIE MA WCALE WPLYWU NA DLUGOSC ZYCIA?

                            Nie. To ty twierdzisz, że dieta wegetariańska nie ma zasadniczego wpływu na
                            długość życia.
            • misiu-1 Re: sprostowanie do jadłospisu Adolfa 18.08.05, 22:27
              Chyba wyraziłem się nieściśle, bo źle zrozumiałeś. Człowiekowi, jako istocie
              wszystkożernej, najlepiej służy dieta mieszana, zwierzęco-roślinna. Dla
              zdrowego organizmu w takiej diecie nie jest szkodliwe ani mięso, ani rośliny. I
              o to właśnie mi chodziło. Dieta wyłącznie roślinna, lub wyłącznie mięsna,
              wymagają suplementacji, choć zdrowy organizm przez jakiś czas poradzi sobie i z
              jedną, i z drugą. Jednak przy wyłączeniu suplementacji łatwiej funkcjonować na
              diecie wyłącznie zwierzęcej. Łatwiej poradzić sobie z niedoborem witaminy C
              (obecna w nielicznych rodzajach mięsa) niż B12 (nieobecna w roślinach).
              • gosc_horrorum Re: sprostowanie do jadłospisu Adolfa 19.08.05, 03:12
                Łatwiej poradzić sobie z niedoborem witaminy C
                > (obecna w nielicznych rodzajach mięsa)
                chyba w mięsie z misia1, w treści żołądka roślinożernego zwierzęcia jest wit.C
                i jest to jedyne "źródło mięsne" dla drapieżników
                ---------------------------------------------
                www.humorek.com/save.php?film_fromhellpl=http://fun.from.hell.pl/2004-11-26/misio-po-imprezie.wmv
                • dimedea Re: sprostowanie do jadłospisu Adolfa 19.08.05, 07:23
                  Witaminę C, t.j. kwas L-askorbinowy większość zwierząt produkuje własnym
                  sumptem (dla nich to nie jest witamina), jedyne naczelne i wiele innych
                  zwierzątek roślinożernych, zwłaszcza owocożernych brakuje kilku enzymów (i
                  genów); kwas askorbinowy jest w organiźmie wielu zwierząt produkowany z glukozy.
                  Tutaj masz link:
                  au.expasy.org/cgi-bin/get-entries?KW=Ascorbate%20biosynthesis

                  Pozdrawiam
                  Dimedea
                  • dimedea Re: sprostowanie do jadłospisu Adolfa 19.08.05, 10:15
                    Witamina pod wpływem wysokich temperatur utlenia się i już nie jest witaminą.
                    medycyna.linia.pl/witc.html
                    Najwięcej witaminy C jest w świeżych, surowych owocach i warzywach, nawet
                    kielki nasion wytwarzają witaminę C.

                    Pozdrawiam
                    Diomedea
                • misiu-1 Witamina C w mięsie - przykłady 19.08.05, 08:46
                  gosc_horrorum napisał:

                  > Łatwiej poradzić sobie z niedoborem witaminy C
                  > > (obecna w nielicznych rodzajach mięsa)

                  > chyba w mięsie z misia1, w treści żołądka roślinożernego zwierzęcia jest wit.C
                  > i jest to jedyne "źródło mięsne" dla drapieżników

                  Tak Ci się wydaje? Wiedzy o dietetyce to Ty dużej nie masz.
                  www.nutritiondata.com/foods-010101000000000000000-w.html
                  www.nutritiondata.com/foods-013101000000000000000-w.html
                  www.nutritiondata.com/foods-005101000000000000000-w.html
                  www.nutritiondata.com/foods-015101000000000000000-w.html
      • are.1 Re: sprostowanie do jadłospisu Adolfa 24.08.05, 21:08
        Str. 350:

        "Był bardzo zadowolony ze swej kucharki dietetycznej oraz chwalił jej
        umiejętność przyrządzania dań jarskich. Jeżeli jakaś potrawa wydawała
        mu się niezwykle smaczna, zachęcał mnie do spróbowania. Ciągle
        prześladowała go obawa przed przytyciem: „Niemożliwe! Niech pan
        sobie wyobrazi mnie z dużym brzuchem. Ze względów politycznych
        byłoby to zabójcze!" Często w takich sytuacjach, chcąc położyć kres
        łakomstwu, wzywał kamerdynera: „Proszę to zabrać, za bardzo mi
        smakuje". Nawiasem mówiąc, szydził z tych, którzy jedli mięso, ale na
        mnie nie usiłował wywierać wpływu. Sam nie miał nic przeciwko
        jednemu kieliszkowi po tłustych potrawach, aczkolwiek z ubolewaniem
        zaznaczał, że przy jego posiłkach nie jest to niezbędne. W chwili
        podawania rosołu mogłem ręczyć, że będzie mówił o „herbacie z trupa",
        przy rakach miał na poczekaniu historię o zmarłej babce, którą rodzina
        wrzuciła do stawu dla ich zwabienia, a przy węgorzach opowiadał, że
        najlepiej je karmić i łapać używając do tego celu zdechłych kotów.
        Już w czasie wieczorów spędzanych w Kancelarii Rzeszy Hitler
        bez żenady powtarzał takie historyjki. Teraz jednak, w okresie odwetu i
        klęsk, należało traktować to jako oznakę wyjątkowo dobrego nastroju.
        Najczęściej panowało grobowe milczenie. Odnosiłem wrażenie, że ten
        człowiek stopniowo gaśnie.
        Podczas wielogodzinnych często posiedzeń albo w czasie
        posiłków Hitler kazał swojemu psu położyć się we wskazanym kącie, co
        ten czynił niechętnie, warcząc. Kiedy wyczuł, że nie jest obserwowany,
        skradał się coraz bliżej do swego pana i po różnych manewrach jego
        pysk lądował w końcu na kolanach Hitlera, który znów krzyczał na
        niego i przepędzał z powrotem do kąta. Unikałem, jak zresztą każdy
        rozsądny spośród gości Hitlera, pozyskania przyjaźni psa. Nie zawsze to
        było takie proste; pies kładł niekiedy w czasie wspólnych posiłków swoją
        głowę na moim kolanie i w tej pozycji uważnie obserwował kawałki
        mięsa, które wydawały mu się ponętniejsze od jarskiego dania swego
        pana."
    • baltazarus Re: sprostowanie do jadłospisu Adolfa 19.08.05, 08:36
      W prawie wszystkich wspomnieniach ludzi, którzy znali Hitlera pojawia się wątek
      jego wegetarianizmu. Po co Goebbels miałby to rozgłaszać, by ośmieszać Hitlera
      w oczach Niemców, którzy uważali wtedy wegetarianizm za coś dziwnego?
      • cyberski Re: sprostowanie do jadłospisu Adolfa 01.12.05, 11:00
        baltazarus napisał:

        > W prawie wszystkich wspomnieniach ludzi, którzy znali Hitlera pojawia się wątek
        >
        > jego wegetarianizmu. Po co Goebbels miałby to rozgłaszać, by ośmieszać Hitlera
        > w oczach Niemców, którzy uważali wtedy wegetarianizm za coś dziwnego?

        No tak nie do końca...
        Wegetarianizm przez niektóre osoby jest odbierany jako forma wyrzeczenia się, jako podjęcie bardziej surowego, ascetycznego trybu życia...
        Rozgłaszanie tej informacji przez Goebbelsa mogło mieć również na celu pokazanie jak to Wódz nie dba o luksusy i przyjemności tylko wszytko oddaje Rzeszy i Narodowi...

        Jak było naprawdę?
        Pewnie tylko Bóg, Hitler i Goebbels wiedzą :)))

        Faktem jednak jest i to niepodważalnym, ze były, długie nawet okresy w zyciu Hitlera, kiedy nie psożywał on mięsa ani produktów mięsnych (mniejsza o to z jakiego powodu) czyli wegetarianinem wówczas był...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka