Dodaj do ulubionych

jak przekonac mame-chce byc WEGE!!!

30.10.05, 08:22
hej, cale zycie jadlam malo miesa. teraz to jest raz w tygodniu mieso w
jakiejkolwiek postaci-jakies plasteki kkielbasy lub zraz lub jakis kotlet
mielony. nie przepadam za soja, a fasoli nie jadam,bo mam wrzody. chce byc
wege-lubie jajka, rybke czasem, i nabial, i zielona salate. moja mam uwaza,ze
WEGETARIANIZM TO BARIERA PSYCHICZNA PRZED MIESEM,A ONA SIE BRZYDZI WSZELKIMI
BARIERAMI. przykro mi,ze tak uwaza. mam 29 lat, bardzo sie licze ze zdaniem
mamy, ale toMOJ wybor. co mam jesc ijak z nia pogadac...tymczasem w miesie
tez jest duzo hormonow i zwiazkow toxycznych..pomozcie mi
Obserwuj wątek
    • chihiro2 Re: jak przekonac mame-chce byc WEGE!!! 30.10.05, 09:16
      Przede wszystkim - masz 29 lat, jestes juz od dawna dorosla i jak napisalas, to
      twoj wybor. Nie musisz przekonywac mamy do wegetarianizmu, nie uksztaltujesz
      jej wedlug wlasnego widzimisie. Nie musi jej sie podobac to, ze nie jesz miesa.
      Jesli chcesz rozmawiac z mama o wegetarianizmie, najpierw sama sie wyedukuj,
      poczytaj o wszystkich aspektach wege, jest masa informacji w internecie, sa
      ksiazki, organizacje, ktore propaguja ten styl odzywiania. Dopiero jak sama
      zdobedziesz odpowiednia wiedze, bedziesz mogla pewnie wkroczyc na te nowa
      sciezke.
      Nikt tu na forum nie przekaze ci calej tej wiedzy, ktora znajdziesz w
      publikacjach.
      • ola787 Re: jak przekonac mame-chce byc WEGE!!! 30.10.05, 09:29
        wiem o tym, ale ciezko mi, kiedy slysze ten cyniczny, pogardliwy ton-to moja
        mama.
        • zamyslona4 Re: jak przekonac mame-chce byc WEGE!!! 30.10.05, 10:38
          hmm.. no tak- ja przeszlam podobnie rok temu z tata. ale teraz juz slowa nie
          powie, bo jak mu pare razy zrobilam wege jedzonko i jak zobaczyl, ze prawie w
          ogole nie choruje ( a jak juz to bez lekow zdrowialam w 2-3 dni), jak zobaczyl
          ze nie stalam sie innym czlowiekiem ( moze tylko bardziej spokojnym :) ) to mam
          spokoj. ja do niczego ich nie przekonuje- oni jedza swoje ja swoje (czasem to
          oni prosza mnie zebym im cos dobrego zrobila :)
          twoja mama mowi o barierach- a czy przypadkiem jej wstret do wege nie jest
          bariera ktorej przeciez jak mowi ona nie lubi?
          aha- i wege nie jedza rybek :)
          • ola787 Re: jak przekonac mame-chce byc WEGE!!! 31.10.05, 18:24
            ok, dzieki, wegetarianie nie jedza rybek,ale czy jedza jajka?pogubilam sie w
            tym juz...wiem,ze nie jadam miesa, wrecz jak mam jej w ustach to az mnie
            mdli..czy to normalne??sluchajcie, wszyscy naokolo mowia mi,ze powinnam sie
            zmuszac do miesa..jedynie kurczaka czasem przelykam,albo jakos rybe.czasem.
            generalnie, jestm szczupla i mam swietne wyniki krwi, w tym super zelazo.jednak
            zyje w ciaglym poczuciu winy,ze sobie, oraz swoim ewentualnym przyszlym
            dzieciom, wyrzadzam okropna krzywde tym niejedzeniem miesa, i mam dosc.miotam
            sie jakbym byla jakims przestepca...a ja po prostu miesa nie lubie-moze moj
            organizm jakos je slabo toleruje. po nzjedzeniu miesa lub kielbasy czuje
            przesyt, czuje, jakbym miala w sobie jakies toxyny...czy to normalne?
            nadmieniam,ze nie jest to wynikiem anoreksji, ortoreksji i tym podobnych
            rzeczy. nie mam tez nic przeciwko, kiedy moj maz je mielone...natomiast JA nie
            moge...napiszcie mi cosik, podpowiedzcie, co zrobic z tym fantem...ale nabial i
            jajka moge jesc??lubie
            • chihiro2 Re: jak przekonac mame-chce byc WEGE!!! 31.10.05, 19:02
              Ja od dziecka mialam odruch wymiotny po przelknieciu miesa. Troche sie
              zmuszalam w domu, gdy moja mama gotowala, ale w gosciach czy przedszkolu nigdy
              miesa nie tknelam. W przedszkolu urzadzilam kiedys awanture, ze kaza mi jesc
              kielbase, moja mama musiala interweniowac i powiedziala przedszkolankom, ze jak
              nie mam ochoty jesc miesa, to nie moga mi kazac. Wedlug mnie niechec do miesa
              jest instynktowna, przynajmniej u mnie byla. Podobnie z niechecia do mleka
              krowiego, ja go nienawidzilam i nigdy nie pilam. A badania zawsze mialam
              wzorowe.
              Jak ty lubisz, to pij sobie, ale nie wierz, ze ci to sluzy. I poczytaj sobie
              info o wege np. tutaj: www.vege.pl.
              • misiu-1 Re: jak przekonac mame-chce byc WEGE!!! 31.10.05, 19:36
                chihiro2 napisała:

                > Jak ty lubisz, to pij sobie, ale nie wierz, ze ci to sluzy.

                Niby dlaczego miałoby jej nie służyć? Nie skarżyła się na żadne problemy po
                jego spożyciu, lubi je, nie ma więc żadnych przesłanek, by twierdzic, że jej
                nie służy.
            • misiu-1 Re: jak przekonac mame-chce byc WEGE!!! 31.10.05, 19:29
              Sprecyzuj, o co Ci chodzi? Chcesz, żeby ktoś z tu obecnych wystawił Ci wege-
              certyfikat? Bo jeżeli tylko nie znosisz mięsa, to go po prostu nie jedz.
              Zwłaszcza, jeśli lubisz nabiał i jaja, a i rybką od czasu do czasu nie
              pogardzisz. Nic Ci z tego powodu nie grozi.
              • ola787 Re: jak przekonac mame-chce byc WEGE!!! 31.10.05, 19:38
                nie chce certyfikatu, dla mnie niejedzenie lub jedzenie miesa to zaden wyczyn.
                po prostu slucham wlasnego organizmu, ale jestem gdzie posrodku. nawet moja
                kolezanki w pracy pytaja, czemu nie jem miesa i jego przetworow. kiedy mowie,ze
                nie lubie,to mowia-noto co ty jadasz?i zaraz mysla,ze jestem jakas inna. ja
                lubie jajka i nabial. czasem-raz na jakis czas rybe.i tyle.mleka nie pijam.
                czasem do kawy,ale skondensowane. nie mam jakichs fobii zywieniowych.
                jedyne, co mnie smuci,to fakt,ze gdy jem surowke z ziemniakami a mieso
                zostawiam na boku,to kazdy sie pyta,czy sie odchudzam...
                • misiu-1 Re: jak przekonac mame-chce byc WEGE!!! 31.10.05, 19:52
                  ola787 napisała:

                  > nie chce certyfikatu, dla mnie niejedzenie lub jedzenie miesa to zaden
                  > wyczyn. po prostu slucham wlasnego organizmu, ale jestem gdzie posrodku.
                  > nawet moja kolezanki w pracy pytaja, czemu nie jem miesa i jego przetworow.
                  > kiedy mowie,ze nie lubie,to mowia-noto co ty jadasz?i zaraz mysla,ze jestem
                  > jakas inna. ja lubie jajka i nabial. czasem-raz na jakis czas rybe.i
                  > tyle.mleka nie pijam. czasem do kawy,ale skondensowane. nie mam jakichs fobii
                  > zywieniowych.

                  Są teorie mówiące, żeby słuchać własnego organizmu i trudno odmówić im odrobiny
                  racji. W końcu jedzenie powinno być przyjemnością, a nie stresem, bo właśnie
                  wtedy staje się niezdrowe. Nie zmuszaj się do jedzenia czegoś, czego nie
                  lubisz. Twoi rodzice też pewnie niektórych potraw nie lubią. Wykorzystaj to do
                  przekonania ich, że Tobie też coś może nie smakować.

                  > jedyne, co mnie smuci,to fakt,ze gdy jem surowke z ziemniakami a mieso
                  > zostawiam na boku,to kazdy sie pyta,czy sie odchudzam...

                  Wtedy odpowiadaj z uśmiechem, że gdybyś się odchudzała, zjadłabyś kotlet, a
                  zostawiła ziemniaki. :-)
                  • ola787 do misiu-1 31.10.05, 20:03
                    misiu-1!Jestes bardzo mily i uczynnym misiem.dzieki:>dzieki za wszystkie glosy
                    w tej sprawie. przynajmniej wegetarianie nie sa jadowici...:>buziaki.gdybym
                    miala jakies problemy albo chciala innych porad to bede pisac:>
                    • misiu-1 Re: do misiu-1 31.10.05, 20:44
                      To miło z Twojej strony, więc nawet nie będę się gniewał za ten momowolny akt
                      destrukcji z takim mozołem budowanego przeze mnie wizerunku największego łobuza
                      na tym forum. ;-)

                      Pozdrawiam
                      misiu
                    • krystynaopty1 Re: do misiu-1 31.10.05, 20:53
                      ola787 napisała:

                      > misiu-1!Jestes bardzo mily i uczynnym misiem.dzieki:>dzieki za wszystkie
                      > glosy w tej sprawie. przynajmniej wegetarianie nie sa jadowici...:>

                      Czyżbyś myślała, że misiu jest wegetarianinem?

                      Krystyna
                      • ola787 Re: do misiu-1 31.10.05, 20:59
                        ojej!ja nie wiem, czy misiu-1 jest, czy nie jest wegetarianienem....
                        ale, powiem szczerze, ze jest mily i tyle
                        • krystynaopty1 Re: do misiu-1 31.10.05, 22:26
                          ola787 napisała:

                          > ojej!ja nie wiem, czy misiu-1 jest, czy nie jest wegetarianienem....
                          > ale, powiem szczerze, ze jest mily i tyle

                          Całkowicie się z Tobą zgadzam :)

                          Krystyna
                    • asiabed Re: do misiu-1 31.10.05, 22:05
                      Misiu, wege nie jest raczej, i choc slodki jak miodu buklaczek, to lubi czasem
                      wegusiom - jak ich zowie - powiedziec to i owo i tym slowem "walnac" po glowie.
                      Wege people sie go jednak nie boja, choc "Krysia opty" jest jego wierna ostoja...

                      Pewnie zaraz Misiu brecht wielki podniesie i zla wiesc znow bedzie sie niesc po
                      naszym forumowym lesie.

                      pozdro.
                      • krystynaopty1 Re: Jak przekonać mamę - chcę być wege 31.10.05, 22:44
                        asiabed napisała:

                        > Wege people sie go jednak nie boja, choc "Krysia opty" jest jego wierna
                        ostoja.

                        Pomyliłaś się sromotnie
                        Raczej jest odwrotnie... ;)

                        sjp.pwn.pl/haslo.php?id=41098
                        Zamiast tutaj plotki szerzyć
                        zechciej z odpowiedzią (nt) się zmierzyć.

                        Krystyna
                        • are.1 Re: Jak przekonać mamę - chcę być wege 01.11.05, 21:23
                          Uczenie sie wiele daje
                          Jest jedynym czym
                          Imbecyl zdąrza ku chwale.

                          Brak nauki tym sie
                          od wiekow pradawnych wywija
                          ze czloweik robi z siebie imbecyla.
                • asiabed Re: jak przekonac mame-chce byc WEGE!!! 31.10.05, 21:58
                  przejmujesz sie tak bardzo tym co powiedza inni nt twojego sposobu odzywiania?
                  Nikomu nie musisz sie tlumaczyc z tego co jesz i dlaczego...
                  daj spokoj, rob tak jak podpowiada ci wlasny organizm, weprzyj to wiedza i juz.
                  A reakcami ludzmi sie nie przejmuj, i juz.
                • chihiro2 Re: jak przekonac mame-chce byc WEGE!!! 01.11.05, 09:54
                  Naprawde dobrze radze - poczytaj o wegetarianizmie i wlasciwym komponowaniu
                  diety!!! Zostaiwenie kotleta na boku i zjadanie ziemniakow i surowki jest
                  najgorszym rozwiazaniem, jakie istnieje. Jedzac w ten sposob na pewno niemal
                  nabawisz sie niedoborow witamin i mineralow. Tak to ja jadalam w wieku 5 lat w
                  przedszkolu, gdy nikt mi miesa niczym nie zastepowal i nie bylo zadnego wyboru.
                  Musisz nauczyc sie gotowac sobie pelnowartosciowe, smaczne i zdrowe posilki.
                  Odkladanie miesa na bok nieczego cie nie nauczy.
                  • ola787 Re: jak przekonac mame-chce byc WEGE!!! 01.11.05, 10:00
                    dobrze, poczytam. fajnie,ze robilas to w wieku 5 lat-tzn.jestem na poziomie 5-
                    latka?:<
                    • ola787 Re: jak przekonac mame-chce byc WEGE!!! 01.11.05, 10:06
                      a poza tym bylam "w gosciach", i co mialam robic?zyczyc sobie kotlecika
                      sojowego, zamiast kotlecika mielonego? tak nie wypada.
                      • zamyslona4 Re: jak przekonac mame-chce byc WEGE!!! 01.11.05, 10:52
                        ola787 napisała:

                        > a poza tym bylam "w gosciach", i co mialam robic?zyczyc sobie kotlecika
                        > sojowego, zamiast kotlecika mielonego? tak nie wypada.

                        mysle ze chihiro2 chodzilo nie o jedzenie okazyjne, w gosciach, ale o
                        zbilansowana diete na co dzien.
                        to, co opisala (czyli wege polegajacy jedynie na rezygnacji z "kotleta") to tzw.
                        budyniowegetarianizm, tepiony nawet przez samych wege, gdyz calkowicie wypacza
                        sens tej diety oraz daje argumnet przeciwnikom (wiekszosc takich osob choruje
                        lub ma anemie).
                        jedz duzo kasz, produktow pelnoziarnistych (brazowy ryz i pieczywo) warzyw
                        zarowno surowych jak i gotowanyhc, owocow, swiezych sokow- kazdego dnia te
                        produkty powinny byc w twojej diecie. nie jest to wcale trudne. trzymaj sie!
                      • chihiro2 Re: jak przekonac mame-chce byc WEGE!!! 01.11.05, 11:37
                        Ola, mowi sie grzecznie, ze jest sie wegetarianka. Przeciez to tak samo sluszne
                        i wlasciwe. Ja od malego dziecka nie uwazalam, ze to nie wypada mowic, ze nie
                        chce sie czegos jesc. Przeciez nie jestes smietnikiem, to twoj organizm, nie
                        masz obowiazku pakowac w siebie wszystkiego, co ktos ci poda. Osoba rozsadna
                        zrozumie i nie bedzie cie namawiac. A jak bedzie, to to wlasnie jest
                        niegrzeczne, i to tego wlasnie nie wypada robic.
                        • ola787 Re: jak przekonac mame-chce byc WEGE!!! 01.11.05, 14:55
                          Wielkie dzieki:>ja widzialam taka piramide naa stronce dla wegetarian:>>w sumie
                          to musze przyznac,ze moja dietka, oprocz, niestety, tych straczkowych, tak
                          mniej wiecej wyglada.ja jadam duzo kaszy jeczmiennej i gryczanej. powiem Wam,ze
                          jakis dobrze zrobiony sos-ja robie z grzybow suszonych, dodaje ziola, natke i
                          zabielam gestym jogurtem kulinarnym-podany z kaszka, to naprawde rozkosz dla
                          podniebienia...
            • asiabed Re: jak przekonac mame-chce byc WEGE!!! 31.10.05, 21:55
              Jesli nie jestes przekonana do wege - to sie na to nie decyduj.
              Daj sobie czas, poczytaj jeszcze argumenty za i przeciw.I zdecyduj potem.
              kazda dieta wymaga powaznego podejcia - w tym wege (chodzi mi o wiedze,
              informacje nt skladnikow odzywczych poszczegolnych produktow - by moc
              odpowiednio pod wzgledem odzywczym wlasnie komponowac posilki).

              Laktoowowege - jedza nabial (w tym jaja).
              Jarosze - jedza dodatkowo ryby.
              Weganie - jedza tylko roslinne pokarmy.

              Moze najpierw sprobuj jesc po prostu wedlug najnowszych zalecen zywieniowych
              (nowa piramida zywienia). Juz w niej - jak zauwazysz - mieso jest skladnikiem
              diety , bynajmniej nie podstawowym. podobnie mleko (ale nie kwasne produkty
              mleczne).
              Jesli nie mozesz jesc straczkowych - to duza strata z punktu widzenia wege
              diety. Bo to wlasnie one sa jednym z wazniejszych pokarmow w tej diecie (choc
              oczywiscie nie sa najwazniejsze i jedyne).

              radze Ci - poczytaj na spokojnie rozne opracowania (za i przeciw wege, za i
              przeciw jedzeniu miesa, info nt innych diet) - i spokojnie wyrob sobie wlasny
              poglad na te sprawe. Potem zdecyduj.

              pozdrawiam
              • ola787 Re: jak przekonac mame-chce byc WEGE!!! 01.11.05, 07:33
                asiabed,dzieki za fachowe rady.jednak u mnie to chyba skoncze na tym,ze bede
                jaroszem lub lakto-owo,gdyby nie problem z zoladkiem,to poszlabym
                w "wegetarianizm jak w dym..:>", chodzi o niemozliwosc pogodzenia kuchni
                lekkostrawnej z potrawami z cennych zrodel bialka-straczkowych...
                powiem szczerze,ze czasem jadam tofu lub paste sojowa-lub maslo orzechowe
                wlasnej roboty-chociaz troche sie po tym zle czuje,to jednak jest to o niebo
                lzejsze na zoladek niz np.fasola.cieciorka tez ujdzie.a paradoxem jest to,ze ja
                lubie fasole-np.po bretonsku-ale BEZ mieska:>
                • rojew84 Re: jak przekonac mame-chce byc WEGE!!! 01.11.05, 13:16
                  Ok.A jak czesto jecie jajka?
                  Ile w diecie jarosza lub wege powinno byc nabiału?
                  Czy codziennie nalezy zjesc cos sojowego lub straczkowego?
                  jesli wyeliminuje sie miecho.
                  • chihiro2 Re: jak przekonac mame-chce byc WEGE!!! 01.11.05, 13:30
                    Dla wegetarian i wegan sa zupelnie inne rekomendacje niz dla ludzi
                    spozywajacych mieso i produkty pochodzenia zwierzecego. Sa inne piramidy
                    zywieniowe. Poszukam i podrzuce tu cos pozniej.
                    • chihiro2 Re: jak przekonac mame-chce byc WEGE!!! 01.11.05, 13:38
                      Znalazlam, stworzylam nowy watek: "piramida zywnosciowa dla wegetarian /
                      wegan". Polecam!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka