Dodaj do ulubionych

Polecam!!!

IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 26.11.02, 17:59
Jestem wegetarianką. Ale specyficzną- nienawidzę soji. Jak pomyślę o tych
pasztetach sojowych...Albo kiełbaskach...Ble...Przecież to wygląda jak
prawdzwe mięso, więc mi się źle kojarzy!!!
Jednak niedawno odkryłam granulat sojowy. Jest on firmy POLGRUNT. Szybko
można go przyrządzić- 3 do 5 minut. Można go dodać do sosów, spaghetti
wegetariańskiego... itp. Ja to jadłam tylko raz w makaronie z jakąś tam
marchewką, przyprawami. Bardzo smaczne danie z tego wychodzi. Granulat wogóle
nie przypomina tych świnstw sojowych. U nas w sklepie kosztował on 2.64 zł.
POLECAM go wszystkim, którzy nie lubią soji, aby dowiedzili się, że jednak
można z soji coś dobrego zrobić.
Papa!
Obserwuj wątek
    • Gość: @neta Re: Polecam!!! IP: proxy / *.nott.cable.ntl.com 26.11.02, 21:23
      Czesc

      Gość portalu: ReRe-QmQm napisał:
      > Jestem wegetarianką. Ale specyficzną- nienawidzę soji. Jak pomyślę o tych
      > pasztetach sojowych...Albo kiełbaskach...Ble...Przecież to wygląda jak
      > prawdzwe mięso, więc mi się źle kojarzy!!!

      Soja wyglada jak mieso??? Widzialas kiedys 'prawdziwa' soje? Taka nie
      przetworzona?

      > Jednak niedawno odkryłam granulat sojowy. Jest on firmy POLGRUNT. Szybko
      > można go przyrządzić- 3 do 5 minut. Można go dodać do sosów, spaghetti
      > wegetariańskiego... itp. Ja to jadłam tylko raz w makaronie z jakąś tam
      > marchewką, przyprawami. Bardzo smaczne danie z tego wychodzi.

      To jednak lubisz soje :-)))
      Kup sobie z kilo, namocz na 12 godzin, ugotuj, przepusc przez maszynke, dopraw
      i sama sobie pasztet upiecz albo burgerow nasmaz. To jest dopiero soja! Sama
      nie kupuje tzw. kotletow schabowych z soi albo jeszcze lepiej flaczkow
      sojowych, bo to do soi ni jak nie podobne.
      Pozdrawiam
      @neta
      • Gość: gitman Re: Polecam!!! IP: bierki:* / 192.168.9.* 26.11.02, 22:16
        Kotlet schabowy z soi? Flaczki sojowe? A moze kurczak z salaty albo watrobka z
        pietruszki? Dziewczyny rozbawilyscie mnie do lez.
        • Gość: telemasca Re: Polecam!!! IP: *.acn.waw.pl 01.12.02, 01:24
          Nie okazuj chociaz aro- i igno- rancji...
          • Gość: gitman Re: Polecam!!! IP: bierki:* / 192.168.9.* 01.12.02, 12:52
            Gość portalu: telemasca napisał(a):

            > Nie okazuj chociaz aro- i igno- rancji...

            A co to jest arorancja? Czy to ma cos wspolnego z filecikami sojowymi?
    • Gość: doku Ostatnio odkryłem jeszcze lepsze świństwo IP: proxy / *.mofnet.gov.pl 02.12.02, 14:46
      Gość portalu: ReRe-QmQm napisał(a):

      > Jestem wegetarianką. Ale specyficzną- nienawidzę soji. Jak pomyślę o tych
      > pasztetach sojowych...Albo kiełbaskach...

      Poczęstowano mnie ostatnio chlebem z czymś, co smakowało jak smalec, ale
      wyglądało nieco lepiej, tak jakoś wegetariańsko, więc dałem się nabrać.
      Powiedzieli mi potem, że to smalec sojowy, więc poprosiłem o opakowanie i
      doczytałem się, że to z oleju palmowego z dodatkiem soi, ale nazywa się smalec
      sojowy, a nie palmowy. Czego ci jarosze nie wymyślą żeby się oszukiwać i nie
      cierpieć tak z tych straszliwych wyrzeczeń! Te namiastki mięsa, ta dyscyplina,
      ta siła woli - taki "wegetarianizm" to przejściowa moda, jaki rodzaj snobizmu,
      jak nieskuteczne odchudzanie, aerobic i siłownie.

      Taka dieta tylko utrudnia przejście na wegetarianizm, sugeruje człowiekowi
      uzależnienie od smaku i zapachu potraw mięsnych, podświadomie wciska do głowy
      przekonanie, że potrawy mięsne są najsmaczniejsze, że są jak luksus czy
      nagroda. To jest szczególnie ważne dla osób, które przechodzą lub dopiero co
      przeszły na wegetarianizm. Jeżeli swą decyzję podjęły na poważnie, to powinny
      unikać namiastek mięsa, bo to prowadzi do załamania i powrotu do mięsożerności,
      a także jest szkodliwe dla zdrowia, bo jedząc namiastkę mięsa ma się złudzenie,
      że poza tym nic nie trzeba w dziecie zmieniać - obiad taki sam, tylko że gulasz
      sojowy zamiast mięsny, albo kotlet sojowy zamiast z mięsa, kanapki te same,
      tylko pasztet sojowy zamiast wędliny - to nie jest pełnowartościowa dieta.

      Przechodząc na poważnie na trwały wegetarianizm trzeba swoją dietę całkowicie
      zrestrukturyzować, wywrócić wszystko do góry nogami, nauczyć się zupełnie
      nowych potraw. Zwyczajne zastąpienie mięsa soją w diecie, to coś jakby piec
      ciasto, ale zamiast jajek użyć szpinaku i oczekiwać to się jakoś upiecze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka