malinowa_rapsodia
18.03.08, 15:01
I żeby nie było, że się nie znam. Moja współlokatorka jest wege. I tak
niezdrowego sposobu odżywiania się w życiu nie widziałam. Dziewczyna je mleko
i jajka. I tak: na śniadanie tosty z serem (zapiekane), na obiad jakieś
ciężkostrawne kluski z zawiesistym sosem (ale oczywiście wege), na kolajcę
tosty z serem. Do tego tony chipsów paprykowych i coca coli (chyba brakuje jej
kalorii:) Do tego skrupulatne sprawdzanie czy jakieśtam caistka nie zawierają
składników pochodzenia zwierzęcego. Szynka nie może leżec na półce z JEJ
jedzieniem (nawet na drugim końcu, w papierku i folii). Twierdzi, że dieta
wege jest zdrowa (a tyje na potęgę żrąc same tosty). Dla mnie chore i tyle.