Dodaj do ulubionych

nie chcem ale...

16.12.12, 23:43
muszem

50 lat miałem spokój, byłem ważniejszy! Teraz ważniejsza jest żona. Przychodzę do domu, lodówka pusta, bo ona akurat pojechała na spotkanie autorskie.
Żona, oczywiście, w książce nie skłamała, wszystko było tak, jak napisała. Ja też jestem za prawdą i równouprawnieniem, ale nie nagle, nie po 50 latach małżeństwa! Odzwyczaiłem się robić sobie herbatę, kroić chleb. A teraz nie mam wyboru. To mi się nie podoba. Gdyby tak było od początku, to co innego, ale zawsze było inaczej.
Nie zgadzam się z nią, ale nie na tyle, żeby rozbić małżeństwo. Jestem zły, bo wydałem z pięć książek i wszystkich razem nie sprzedałem tyle, ile ona jednym ruchem. Byliśmy pięknym małżeństwem. Żadnej kłótni, a teraz to się trochę za głowy łapiemy. Pojawiają się napięcia. Wszystko jest OK, tylko za późno się to wydarzyło.
Obserwuj wątek
    • poloeschatolo czy to wskazuje na chorobę alkoholową? 17.12.12, 08:43
      W okresie internowania skonsumował samotnie lub w towarzystwie osób odwiedzających: spirytus - 2 but., wódka - 289 but., wino - 158 but., winiak i koniak - 59 but., szampan - 238 but., piwo - 1115 but.
      • skoonk Re: czy to wskazuje na chorobę alkoholową? 17.12.12, 10:44
        poloeschatolo napisała:

        > [url=https://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,13062457,Walesa__Trzeba_iz
        > olowac_tych__ktorzy_dzis_uzywaj_kamieni_

        alkohol w czasie yntelektu?!
        Władysław F... znajduje się w permanentnym stanie wyższej konieczności intelektualnej od czasu, gdy jednym brawurowym susem doszlusował do grona intelektualistów podpisujących się pod apelem w obronie Lecha Wałęsy. Apel nie wiedzieć czemu został wówczas nazwany „listem intelektualistów”.
        seaman.salon24.pl/471926,legenda-w-stanie-intelektualnego-wzmozenia
      • map4 Re: czy to wskazuje na chorobę alkoholową? 17.12.12, 10:56
        poloeschatolo napisała:

        > czy to wskazuje na chorobę alkoholową?

        To wskazuje na triumf bezpieki zza grobu. Ubeckie kwity przyjmowane są bez zastanowienia jako prawda objawiona. Polo, wybacz, ale teraz pojadę osobiście.

        Jesteś wystarczająco stary, żeby pamiętać poprzedni system. Pamiętasz zatem, jak się z wszystkiego rozliczano. Ten raport dokumentuje jedynie zużycie alkoholu w obszarze, za który bezpieka była odpowiedzialna. Znając troszeczkę realia tamtego systemu oraz mentalność bezpieczników wysunę następującą hipotezę:
        internowani za kołnierz nie wylewali. W końcu gorzała była za darmo, chłopaki były młode i zdrowe. Bab brakowało, konspira nie była możliwa. Roboty nie było.

        No to pili. ALE: osadzeni nie mieli żadnego wpływu na treść sporządzanych o nich raportów. Dlatego - jak podejrzewam - do morza wódy skonsumowanej przez gości ośrodka rządowego dodano następne morze wódy skonsumowanej przez strażników internowanych, które to morze gorzały dopisano internowanym do rachunku.

        Takie działanie mogło nawet spotkać się z nieoficjalną aprobatą przełożonych owych strażników, bo obrzucanie gównem było i pozostaje jedną z ulubionych metod bezpieki.

        Nie posądzam nikogo o alkoholizm. Smutny los indian w rezerwatach prowadzonych przez stany zjednoczone ameryki północnej pokazuje dobitnie, czym kończy się bezrobocie połączone z zapewnieniem minimum socjalnego.
        W Arłamowie było jeszcze gorzej, niż w rezerwacie. Nie dziwne więc, że miejscowi osadzeni zaczęli chlać jak indianie.

        Naprawdę wierzysz, że bezpieczniki nie zaiwaniły ani jednej flaszki gorzały, żeby ją pomiędzy sobą rozprowadzić ? To SB taka charakterna była, żeby wyłącznie za swoje chlać ? To byłoby dla mnie nowość.

        Podchodź ostrożnie do rewelacji produkowanych przez policję polityczną. Jej zadaniem jest zwalczanie opozycji a jedną z podstawowych metod działania jest obrzucanie przeciwników gównem. Czasy się zmieniają, kierownictwo bezpieki zmienia się również. Metody walki politycznej pozostają te same.
        • poloeschatolo Re: czy to wskazuje na chorobę alkoholową? 17.12.12, 11:41
          map4 napisał:

          > poloeschatolo napisała:
          >
          > > czy to wskazuje na chorobę alkoholową?
          >
          > Jesteś wystarczająco stary, żeby pamiętać poprzedni system. Pamiętasz zatem, jak
          > się z wszystkiego rozliczano. Ten raport dokumentuje jedynie zużycie alkoholu
          > w obszarze, za który bezpieka była odpowiedzialna. Znając troszeczkę realia tamtego
          > systemu oraz mentalność bezpieczników wysunę następującą hipotezę:
          > internowani za kołnierz nie wylewali. W końcu gorzała była za darmo, chłopaki były
          > młode i zdrowe. Bab brakowało, konspira nie była możliwa. Roboty nie było.
          >
          > No to pili. ALE: osadzeni nie mieli żadnego wpływu na treść sporządzanych o nich
          > raportów. Dlatego - jak podejrzewam - do morza wódy skonsumowanej przez gości
          > ośrodka rządowego dodano następne morze wódy skonsumowanej przez strażników
          > internowanych, które to morze gorzały dopisano internowanym do rachunku.

          niestety link już nie przywołuje ilości skonsumowanych w arłamowie flaszeczek oraz cytatu człowieka z pustaków o jego ulubionym napoju - szampanie (czytaj winie musującym produkcji sowieckiej).

          mam wrażenie, że winiaki i koniaki konsumowali towarzysze podczas udziału w nagonkach w okolicznych karpackich kniejach. spirytus najprawdopodobniej użyto do celów ogólnodezynfekcyjnych. a w szampanie (patrz wyżej) wykąpano funkcjonariuszkę lokalnych służb penitencjarnych.
          po prostu samo życie.
          z odrobiną fantazji w tych szarych, reglamentowanych czasach.

          > Nie posądzam nikogo o alkoholizm. Smutny los indian w rezerwatach prowadzonych
          > przez stany zjednoczone ameryki północnej pokazuje dobitnie, czym kończy się
          > bezrobocie połączone z zapewnieniem minimum socjalnego.
          > W Arłamowie było jeszcze gorzej, niż w rezerwacie. Nie dziwne więc, że miejscowi
          > osadzeni zaczęli chlać jak indianie.

          człowiek z pustaków siedział sam w arłamowie, gdzie jak twierdzi
          dobrze jadł, pił gruzińskie koniaki i ogrywał w ping-ponga pilnujących go esbeków

          zresztą na ten temat są różne opinie np. p. franciszka:
          Kazdy uczciwy obywatel mial na kartki 0,5 l. wodki na na miesiac. A Walesa Bolek wypijal to w ciagu 1 dnia. Wynika z tego ze mial SBkie przydzialy jak przystalo na TW. Co to za internowanie. Prosze spytac 10.000 osob internowanych w tym samym czasie czy oni tez plywali w alkocholu.

          w stanie wojennym lekko nie było.
          mało się piło (oficjalnie), mało paliło (tytoniu), a dużo pędziło


          • map4 Re: czy to wskazuje na chorobę alkoholową? 17.12.12, 12:38
            poloeschatolo napisała:

            > Wynika z tego ze mial SBkie przydzialy
            > jak przystalo na TW.

            Błąd logiczny. Nigdzie nie udowodniono, że Lech W., internowany przywódca wywrotowców wypił to wszystko sam.

            > Co to za internowanie. Prosze spytac 10.000 osob internowa
            > nych w tym samym czasie czy oni tez plywali w alkocholu.

            Są jednak pewne różnice pomiędzy celą w normalnym socjalistycznym więzieniu oraz rządowym ośrodkiem wypoczynkowym. I jak widać komuna osiągnęła swój cel, skoro byli koledzy mają teraz Lechowi za złe, że będąc internowanym chlał.

            Dziel i rządź. Wbijaj klin w środowisko swoich wrogów. Brawo komuna, tak niszczy się właśnie konkurencję do koryta.

            Polo: nie sądziłem, że dasz się ubekom tak łatwo zmanipulować.
            • poloeschatolo Re: czy to wskazuje na chorobę alkoholową? 17.12.12, 14:00
              map4 napisał:

              > Polo: nie sądziłem, że dasz się ubekom tak łatwo zmanipulować.

              źle zrozumiałeś moje intencje, które zostały zmanipulowane ponad 30 lat temu przez kartki na wódkę i wino.

              ja naszemu człowiekowi wydrążonemu zwyczajnie zazdroszczę.
              zazdroszczę, że mógł sobie popijać gruzińskie (i nie tylko) koniaczki. walnąć łyk wina z gwinta i poprawić dwoma piwkami.
              ja mu zawistnie zazdroszczę bo alkoholu mi wówczas bardzo brakowało. a władza zamiast obywatela uświadomić, nauczyć jak np. wyprodukować bimber w sposób prozdrowotny, chuja dawała.
              kartki na pół litra wódy na miesiąc albo dwa wina. i jak się miało przeżyć stan wojenny w takich warunkach? na trzeźwo o suchym pysku? w tej sferze za hitlera było lepiej niż za jaruzela

              stawiałem ledwo co pierwsze kroki w pędzeniu wina. bimber przyszedł później. i dwutygodniowa destylacja zacieru w kuchni.



        • napoj.chmielowy Re: czy to wskazuje na chorobę alkoholową? 17.12.12, 15:03
          map4 napisał:

          > poloeschatolo napisała:
          >
          > > czy to wskazuje na chorobę alkoholową?
          >
          > To wskazuje na triumf bezpieki zza grobu. Ubeckie kwity przyjmowane są bez zast
          > anowienia jako prawda objawiona. Polo, wybacz, ale teraz pojadę osobiście.
          >
          Być może Mapie masz rację, ale załóżmy na chwilę dobre intencje IPN. Ta olbrzymia ilość wypitego przez L.W. alkoholu świadczy o jego nadludzkiej odporności. Prawdziwie Mocna Głowa. Przesłanką potwierdzającą taką tezę jest fakt, że Wałęsa obalił komunizm. Tylko człowiek niezwykle odporny na alkohol mógł, w pojedynkę, obalić komunizm.
          • map4 Re: czy to wskazuje na chorobę alkoholową? 17.12.12, 15:33
            napoj.chmielowy napisał:

            > Być może Mapie masz rację, ale załóżmy na chwilę dobre intencje IPN.

            IPN i dobre intencje ? Dobry żart.

            > Ta olbrzym
            > ia ilość wypitego przez L.W. alkoholu świadczy o jego nadludzkiej odporności

            A ile ten biedny Lechu tam siedział ? Zestawienie wypitego podobno tylko przez niego alkoholu w czasie, który miał do dyspozycji jest wyrokiem śmierci dla wątroby każdego homo sapiens.

            Włączcie szare komórki, please: 11 miesięcy internowania z wynikiem 1200 butelek piwa wskazuje jednoznacznie na 4 piwa dziennie. Do tego dochodzi prawie codziennie flaszka szampana, prawie codziennie flaszka wódki, raz na dwa dni flaszka wina no i flaszka spirytusu raz na parę miesięcy. Do tego winiak i koniak w ilości flaszka na trzy dni.

            Czy was już do końca pogięło ? Przecież po dwóch tygodniach takiego ciągu Lechu wylądowałby w szpitalu. Zresztą nie tylko Lechu.

            To nie jest kwestia odporności, to jest kwestia tego, że każdy ciąg kiedyś się kończy, bo skończyć się musi. Nikt nie jest w stanie grzać 11 miesięcy non-stop.

            No kurde, to jest niewykonalne !
            • chlorofil1 Re: czy to wskazuje na chorobę alkoholową? 17.12.12, 16:18
              map4 napisał:

              > No kurde, to jest niewykonalne !
              >

              Albo nie odnotowany rekord guinessa...
            • wubecja Re: czy to wskazuje na chorobę alkoholową? 18.12.12, 10:15
              map4 napisał:

              > IPN i dobre intencje ? Dobry żart.
              IPN musi pokazać wszystkie papiery. Jakby nie pokazał, to dopiero byłby skandal!

              > Włączcie szare komórki, please: 11 miesięcy internowania z wynikiem 1200 butele
              > k piwa wskazuje jednoznacznie na 4 piwa dziennie. Do tego dochodzi prawie codzi
              > ennie flaszka szampana, prawie codziennie flaszka wódki, raz na dwa dni flaszka
              > wina no i flaszka spirytusu raz na parę miesięcy. Do tego winiak i koniak w il
              > ości flaszka na trzy dni.
              >
              barzo precyzyjne rahcunki. Naukowo i politycznie. Wynika, że bohater urabiany był metodycznie do roli Herkulesa Obala Komuny. Widać, że urabianie szło w wąskim gronie kilku prowadzących. Efekt okazał sie ewidentny i opłacalny. Za pare flaszek taaki deal !!!
              Później probował Lech Kaczyński z Tuskiem, ale za szybko i skończyło się katastrofą po 4 winach na łeb.
              • skoonk Re: to wskazuje na inteligencję 18.12.12, 10:40
                wubecja napisała:
                > Później probował Lech Kaczyński z Tuskiem, ale za szybko i skończyło się katast
                > rofą po 4 winach na łeb.

                Pożarli się, czy pobili? Możliwe. Donald po 2giej flaszce miał dość filozofii, chciał zaharatać w gałę, a Kaczor wymiękł... popełnił błąd strategiczny - nie sporządził portretu psychologicznego figuranta i nie przygotował zaplecza. Inaczej Bolek - miał pingponga, telewizor, seks... wszystko co odpowiadało jego instynktom. Poza tym Bolek ma wysoką inteligencję emocjonalną, zdolność porozumiewania, czego brakuje Donaldowi cholernikowi.
                Więc to nie alkoholizm jest kluczem, raczej inteligencja wsparta chemią. Coś jak w przypadku Zagłoby, fortel.


Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka