Dodaj do ulubionych

Zanim dodasz gazu............

21.05.06, 20:35
Ja jechałem powoli, tuz za...i sobie za to dziękuję...

img103.imageshack.us/my.php?image=wypad2iz.jpg
img160.imageshack.us/my.php?image=wypad12xo.jpg
Obserwuj wątek
    • tomek854 Re: Zanim dodasz gazu............ 22.05.06, 00:12
      Napisz coś więcej, bo ze zdjęc niewiele wynika...
    • map4 Re: Zanim dodasz gazu............ 22.05.06, 09:22
      bonczek_hydroforgroup napisał:

      > Ja jechałem powoli, tuz za...i sobie za to dziękuję...

      Tak porozrywać blachę ... ile oni jechali ?
      Co to było - czołowe zderzenie przy 140 km/h ?
      • bonczek_hydroforgroup rajderondestorm 22.05.06, 12:14
        Ja jechałem kluską spokojnie. Jakiś narwaniec zapier..lał poldolotem jak murzyn
        na pikniku ku klux klanu aż furczało. wyprzedził mnie i po ok 1-1,5min
        zobaczyłem z odległości 500-800m strzępy poldka lecące w powietrzu, kupę kurzu i
        usłyszałem pisk hamulców. Zwolniłem bo nie miałem pojecia co się stało. Gdy
        dojechałem na górkę zobaczyłem dwa poldoloty /jeden w rowie, drugi zmasakrowany
        z urwanym całym prawym bokiem /ten na focie/ i wywróconą cysternę. W polonezach
        nikogo już w kabinie nie było a cysterna zaczeła płonąć. Wszyscy wiali na boki
        bo groziła eksplozja. Zdązyłem zrobić dwie foty i nazad bo robiło się coraz
        cieplej. Nie mam pojęcia czy kierowca w cysternie się usmazył czy nie ale sądząc
        po ruchach ludzi koło niej raczej po nikogo się nie spieszyli.
        Mam andzieję, ze nikt życia nie stracił.
        Potem jadąc nie przekraczałem 9o km/h - ze strachu.
        • map4 Re: rajderondestorm 22.05.06, 13:52
          To wygląda mi na teren zabudowany - a przy 50 km/h nie ma szans na takie
          rozerwanie poloneza. Ładnie musiał gość przez wioski ciąć, żeby tak samochód
          skasować.
          • robak_wroc Re: rajderondestorm 28.05.06, 22:26
            pewnie tego poldolota ze 3 wsie rozpedzal zeby tak go potem skasowac.
            • faux.pas Re: rajderondestorm 29.05.06, 00:34
              robak_wroc napisał:

              > pewnie tego poldolota ze 3 wsie rozpedzal zeby tak go potem skasowac.

              Czepiasz się... Przecież i tak końcowy efekt jest najważniejszy i tylko on się liczy smile
          • kolejar Re: rajderondestorm 29.05.06, 01:06
            map4 napisał:
            > To wygląda mi na teren zabudowany - a przy 50 km/h nie ma szans na takie
            > rozerwanie poloneza.

            To się już nie znasz na Polonezach itp., boś zapomniał gdzieś zagranicą o nich.
            Inaczej, g... prawda coś napisał. Mojego sąsiada Poldolot-truck (a wg zdjęć to
            chyba takie cacko było?) tak sam z siebie - bez żadnego dzwona... No, złamał się
            na pół. A ja miałem też cudo Fiata - taką polsko-serbsko-włoską "ósemkę", w
            którym dziób się trochę odpękł od reszty tak sam z siebie. Miałem szczęście, że
            mi nie odjechał gdzieś w dal zostawiając resztę za sobą, a mógł, bo to świetny
            przedni napęd był z legendarnym motorkiem 128A o podwyższonej mocy (65 KM, 160
            km/h równo trzymał na autobahnach w BRD).
            • map4 Re: rajderondestorm 29.05.06, 09:43
              kolejar napisał:

              > map4 napisał:
              > > To wygląda mi na teren zabudowany - a przy 50 km/h nie ma szans na takie
              > > rozerwanie poloneza.
              >
              > To się już nie znasz na Polonezach itp.,

              fakt, nigdy żadnego nie skasowałem.

              Bazuję na informacjach taksówkarzy, którzy twierdzą że nie dość, że prosty i
              tani w obsłudze jest to pojazd, to jeszcze dodatkowo dość masywnie zbudowany.
              Tyle, że klienci nie chcą już czasami do niego wsiadać.

              Troszeczkę zmieniając temat:

              Jadąc do Polski w zeszłą środę w DDRowie widziałem 5 wypadków - wszystkie
              wydarzyły się na lewym pasie autostrady i we wszystkich brały udział
              zarejestrowane w DDR samochody. To nie jest tak, że polscy kierowcy to szaleńcy.
              W DDR mają zajefajne autostrady, dobre samochody a i tak tłuką je bez umiaru.

              Najważniejsze chyba, co komu pod kopułką tyka.
              • kolejar Re: rajderondestorm 29.05.06, 22:31
                map4 napisał:
                > fakt, nigdy żadnego nie skasowałem.
                >
                > Bazuję na informacjach taksówkarzy, którzy twierdzą że nie dość, że prosty i
                > tani w obsłudze jest to pojazd, to jeszcze dodatkowo dość masywnie zbudowany.
                > Tyle, że klienci nie chcą już czasami do niego wsiadać.

                A ja moje cudo kiedyś tak... smile Ale było wtedy dość nowe, więc żyję. I tak też
                jest z Polonezami. Nowy, to silnej konstrukcji. Ale te komunistyczne (i nie
                tylko, bo i niektóre modele Fiata też - podobno z blachy z Magnitogorska)
                ulegały szybko makabrycznej destrukcji korozyjnej. W moim autku pod koniec
                dziury w progach małym palcem się robiło... Więc crash-testy są tu do niczego.
                Chyba, że robiliby je na autach +10 lat.

                dalej map4:
                > W DDR mają zajefajne autostrady, dobre samochody a i tak tłuką je bez umiaru.
                >
                > Najważniejsze chyba, co komu pod kopułką tyka.

                Mam dokładnie takie same obserwacje! DDR-owcy są chyba groźniejsi od naszych.
                Przesiedli się z Trabich na różne mocarne potwory, a pod kopułkami dalej DDR...
                Jakby mieli takie drogi jak nasze, to by pewnie już dawno ich nie było.
    • faux.pas Re: Zanim dodasz gazu............ 29.05.06, 11:17
      Tak zupełnie bez osobistych wycieczek...smile
      Ci z Was, którzy uważają "poldki" za w miarę solidne auta - powinni pogooglać i znaleźć w Sieci osobliwy crash test "Poloneza" przeprowadzony przez niejakiego Jeremy'ego Clarksona z "Top Gear". Proponuję również posłuchać tego, co mr. Clarkson ma do powiedzenia na temat tego cudu polskiej motoryzacji...smile
      • map4 Re: Zanim dodasz gazu............ 29.05.06, 11:41
        faux.pas napisał:

        > Tak zupełnie bez osobistych wycieczek...smile
        > Ci z Was, którzy uważają "poldki" za w miarę solidne auta - powinni pogooglać i
        > znaleźć w Sieci osobliwy crash test "Poloneza" przeprowadzony przez niejakiego
        > Jeremy'ego Clarksona z "Top Gear". Proponuję również posłuchać tego, co mr. Cl
        > arkson ma do powiedzenia na temat tego cudu polskiej motoryzacji...smile

        Zarzuć sznurkiem - ja chodząc po sieci za googlem napotykam jedynie błędy 404.
      • bonczek_hydroforgroup Re: Zanim dodasz gazu............ 29.05.06, 11:41
        Auto z innej epoki....ale rozkręcało PRLowskie marzenia o autach z górnej półki.
    • faux.pas OK, poświęce się... 29.05.06, 11:33
      ...i udostępnię swój prywatny plik.

      Waga: 14,7 Mb
      czas projekcji: 3 min. 57 sek
      format: wmv
      język: angielski

      tiny.pl/gsn3
      A po obejrzeniu przez zainteresowanych możemy podjąć temat solidności "Poloneza" smile
      • map4 Re: OK, poświęce się... 31.05.06, 09:25
        faux.pas napisał:

        > A po obejrzeniu przez zainteresowanych możemy podjąć temat solidności "Poloneza
        > " smile

        No to podejmijmy.

        Użyte w crash-teście samochody pochodziły tak na oko z połowy lat
        osiemdziesiątych ubiegłego wieku, zaś ich konstrukcja z końca lat 70 (o ile mnie
        pamięć nie zawodzi). Wtedy samochody w naszym systemie politycznym budowało się
        z tego, co było pod ręką, a nie z tego, z czego powinno się budować.
        W tamtych czasach nie było testów zderzeniowych bo klienci ich nie wymagali.
        W tamtych czasach samochodów marki "Polonez" nie kupowali nawet klienci zresztą,
        tylko dostawali na talony wybrańcy. Nie było produktów konkurencyjnych,
        producent nie czuł więc żadnego strachu zmuszającego go do poprawiania jakości
        wyrobów. W tamtym systemie pojęcie "jakość" nie miało sensu. Liczył się
        wyłącznie fakt dojścia do jakiegokolwiek towaru. Bezpieczeństwo pasażerów
        samochodów nie odgrywało w momencie konstruowania Poloneza żadnej roli. Wtedy po
        prostu o tym nie myślano.

        To wszystko warto sobie uświadomić, zanim zacznie się wyszydzać produkt
        komunizmu p.n. "FSO Polonez". Skądinąd wiem, że p. Clarkson jest wielkim fanem
        pojazdów firmy Aston Martin. Proponuję zatem, żeby dla porównania zrzucił na
        betonowy plac jakiegokolwiek Astona Martina z połowy lat 70 XX wieku.
        Ciekawym jego reakcji, ciekawym stanu Astona Martina - a założę się, że
        wyglądałby do Poloneza podobnie ...

        Jestem ostatnim, który wychwala Poloneza, lecz jednocześnie uważam testowanie
        trzydziestoletniej konstrukcji i dwudziestoletniego samochodu pochodzącego z
        innego świata wedle kryteriów obowiązujących dzisiaj za duuuuże nieporozumienie,
        żeby nie nazwać tego ostrzej.

        To tak, jakby zaprosić Miss World 1969 na kawę a potem dziwić się, jakim cudem w
        ogóle taka stara, szpetna baba mogła zostać najpiękniejszą samicą planety.

        Naprawdę nic Ci w tym całym teście nie zgrzyta ?
        • bonczek_hydroforgroup i ja się poświęcę 31.05.06, 09:55
          Być może było to cudo jak na tamte czasy ale i wtedy uczciwie się nasi
          konstruktorzy przyznawali do tego że niektóre rozwiązania pochodzą z lat 40
          tych!!!/skąd innąd nie ich wina ale sytuacji geopolitycznej/
          Testowanie Poloneza ma sens szczególnie gdy bierze się modele z lat
          dziewięcdziesiątych czy osiemdziesiątych bo takie w topgirze testowano. W tamtym
          okresie juz istniały i poduszki i strefy zgniotu więc nie do końca jest tak jak
          piszesz map. Szczególnie gdy rzuci się na beton rówiesnika z lat 80-90 tych.
          Podniecać nie ma się czym bo fakt sztywnosci konstrukcji być może oszczędzał
          auto ale nie kierowcę. To tak jak rzucić gościa w kasie pancernej z kilkunastu
          metrów.
          Nie zmienia to jednak faktu, że był przez lata marzeniem i królem szos polskich.
          • map4 Re: i ja się poświęcę 31.05.06, 10:50
            bonczek_hydroforgroup napisał:

            > Testowanie Poloneza ma sens szczególnie gdy bierze się modele z lat
            > dziewięcdziesiątych czy osiemdziesiątych bo takie w topgirze testowano.

            Nie ma sensu testowanie samochodu z lat 80 według kryteriów rządzących dzisiaj i
            mam nadzieję, że absurdalność tego pomysłu wystarczająco unaoczniłem porównując
            go do zaproszenia na kawę misski sprzed lat czterdziestu.

            W tamtym
            > okresie juz istniały i poduszki i strefy zgniotu więc nie do końca jest tak jak
            > piszesz map.

            Poduszki to (popraw mnie, bo pamięć mam dobrą, choć krótką) koniec lat 80 w
            samochodach z najwyższej półki. Do samochodów popularnych poduszki trafiły
            dopiero we wczesnych latach 90 ubiegłego wieku.

            > Podniecać nie ma się czym bo fakt sztywnosci konstrukcji być może oszczędzał
            > auto ale nie kierowcę. To tak jak rzucić gościa w kasie pancernej z kilkunastu
            > metrów.

            smile

            W sytuacji, kiedy wypadek był katastrofą (łojejku, teraz następny samochód dadzą
            mi za najwcześniej dziesięć lat) budowa pojazdów w zgodzie z pryncypiami kasy
            pancernej chyba nie była takim głupim pomysłem, nie sądzisz ?

            > Nie zmienia to jednak faktu, że był przez lata marzeniem i królem szos polskich.

            A żebyś wiedział. Kiedy wracając taksówką do domu udało się trafić poloneza
            byłem wniebowzięty. Te zielone zegary, to miękkie zawieszenie, ta wygodna
            kanapa, obrotomierz ... naprawdę nie myślałem wtedy o brakujących poduszkach
            powietrznych.
            • faux.pas Re: i ja się poświęcę 31.05.06, 12:17
              Drogi mapie, a ja chcę Ci tylko uświadomić ze wielu ludzi jeździ samochodami w wieku +10 i taki test ma sens mimo tego co piszesz. Powiadasz, że to stara konstrukcja, miała prawo się rozsypać i powołujesz się na dzisiejsze kryteria. A niby dlaczego nie robić takich testów? W "Top Gear" zrobiono kilka miesięcy temu masakrę Audi 80 i Volvo 740. O ile Volvo nie jeździ zbyt wiele - o tyle Audi jest popularnym samochodem na naszych drogach. I wiesz co? Przymierzałem się do jego kupna, ale po tym jak zobaczyłem co z niego zostało po teście Clarkson & Co jakoś zmieniłem zdanie... smile
              • bonczek_hydroforgroup Re: i ja się poświęcę 31.05.06, 12:35
                Map - nie zmienia w niczym twój post mojego spojrzenia na sprawę - spojrz na to
                inaczej. Topgir badał poldka np caro z lat 90 tych i skoro auto jest a właściwie
                było produkowane w tym okresie ma prawo porównywac je do modeli mu czasem
                produkcji równych. Nie zmienia to rzecz jasna wrażeńsmile Obecnie jeżdżę Omegą
                zwaną kluską i zapewniam Ciebie że z tyłu na kanapie jest
                ..............przepysznie smile))
                • tomek854 Re: i ja się poświęcę 31.05.06, 14:46
                  No, ja też wolałbym stanowczo scorpio z 89 niż poloneza z 89 wink

                  Ale nie umniejsza to faktu, że clarkson czy jak mu tam powinien więcej nieco powiedzieć o realiach, w jakich ten samochód był produkowany.

                  To tak jakby wziął tureckiego tofasa (czyli jakiś rozwojowy model fiata 132) i jeździł po nim, nie biorąc pod uwagę, że w takiej turcji to jest bardzo dobry samochód, bo tam musi się dać go naprawić młotkiem na środku pustyni.
                  • faux.pas Re: i ja się poświęcę 31.05.06, 15:00
                    tomek854 napisał:

                    > No, ja też wolałbym stanowczo scorpio z 89 niż poloneza z 89 wink
                    > Ale nie umniejsza to faktu, że clarkson czy jak mu tam powinien więcej nieco
                    > powiedzieć o realiach, w jakich ten samochód był produkowany.

                    Realia realiami, ale na przestarzałą konstrukcję mocnych nie ma. "Poldek" był przestarzały już w chwili wejścia do produkcji ale winę za to ponoszą wyłącznie konstruktorzy oraz decydenci, którzy przyklepali zgodę na uruchomienie taśmy. Podobnie jak Ci, którzy nie przykładali większej wagi do jakości wykonania oraz użytych materiałów.

                    Wiecie jaki dowcip wtedy krążył? Niemcy sprawdzając szczelność nadwozia samochodu na noc wpuszczają do środka kota i rano sprawdzają czy kot żyje. Polacy podpatrzyli test i również na noc wpuszczali do środka kota. Rano sprawdzali, czy kot jeszcze jest...
                    • bonczek_hydroforgroup Re: i ja się poświęcę 31.05.06, 15:07
                      No więc jako fan Opla i oplopodobnych wiem skąd innąd że na testach
                      szczelnościowych Opla w Gliwicach potrafią producenci zalać go kompletnie w
                      środku, wysuszyć i puścić w świat - czyli do sprzedaży. Wracajac do poldolota to
                      decydenci wybrali to na co było nas stać i na co mieliśmy dewizy. Kultura
                      techniczna nasza pozostawiała wiele do zyczenia ale w dużej mierze wynikała z
                      zasobności portfeli i mozliwości gospodarczych. Odejście od metali
                      "szlachetnych" i powolne zastepowanie ich plastikiem a obić skajem wynikało w
                      dużej części z embarga na pewne surowce a nie braków technologicznych. Inna
                      sprawa, że wtedy kupowało sie wszystko co miało koła berz względu na jakość.
                      Sasiad kupił jedną z ostatnich serii FSO1500 i na własne zaropiałe oczęta
                      widziałem jak dywany i wykładziny podłogowe kładziono na mokry lakier !!smile
                      • kolejar Re: i ja się poświęcę 31.05.06, 16:26
                        Zwróćcie uwagę, że konstrukcje z lat 70 były ogólnie złomowate w porównaniu z
                        bardziej współczesnymi - zwłaszcza firmy Fiat (eh, ci włoscy komuniści...). W
                        autach rodziny Fiat 128 (do Ritmo włącznie) nagminnie urywały się stabilizatory
                        w przednim zawieszeniu, a przed Ritmo (w Ritmo to poprawili) krzywiły się zbyt
                        cienkie śruby przednich wahaczy. We Fiatach 131 Mirafiori wersji Diesel
                        obowiązkowo i po małym przebiegu pękały przednie podłużnice. Poza tym wymienione
                        konstrukcje wyróżniały się wyjątkowo kiepską jakością blach. Polonez do tej
                        serii należy.
                        Druga sprawa to sposób eksploatacji. 10 letni pojazd przywieziony z RFN albo
                        Holandii na ogół jest jeszcze we względnie dobrym stanie. Te eksploatowane przez
                        10 lat w Polsce mają już pęknięcia zmęczeniowe zgrzewów i elementów zawieszeń
                        oraz poważnie posuniętą korozję zmęczeniową. Chyba każdy wie dlaczego?
                        • faux.pas Re: i ja się poświęcę 31.05.06, 16:41
                          Bonku, w porządku: kupowaliśmy surowce na jakie było nas stać i basta. Nie usprawiedliwia to jednak w niczym niechlujnego wykonania oraz konstrukcji przestarzałej technologicznie już na starcie smile

                          Poza tym "Poldka" produkowano do późnych lat 90, a materiały i wykonanie nadal pozostwały tandetne, choć zasobność portfeli potencjalnych klientów oraz konkurencja na rynku powinny wymusić na FSO cokolwiek inne podejscie, prawda? smile

                          OK, były eksperymenty typu fejslifiting, wrzucenie stukonnego silnika rozrywającego na strzępy nieprzystosowany do takiej mocy układ przeniesienia napędu, czy też zapodanie pod maskę fatalnie ułożonego i zamortyzowanego "klekota", którego drgania powodowały odpryski szkliwa na zębach kierowcy oraz pasażerów. To wszystko jednak trochę za mało, by "poldek" zasłużył na uznanie i podbił rynek. Właśnie dlatego, że sam start miał mocno spóźniony a wszelkie modernizacje były kompletnie nieprzemyślanymi i nieudanymi eksperymentami. O tandetnym i niechlujnym wykonaniu już chyba mówiłem? smile

                          Jak dla mnie - "poldek" pozostaje jedną z ikon czasów słusznie minionych, oraz jedną z głównych pożywek dla korozji smile
    • kolejar Poldolot = Nyska 31.05.06, 16:39
      Kiedyś bywałem na widzeniach u kumpli w Nysie. Za murem pierdla była taka
      fabryczka, gdzie robili wehikuły Nysa. Za komuny przy produkcji zatrudniano
      więźniów. Pojazdy opierały się na automobilu GAZ M-20 Pobieda. Następcą Nysy
      został oparty na Polskim Fiacie 125p Polonez-Truck. Wersje pośrednie
      (Pobieda/PF125p) produkowano w Po Antoninku jako Tarpan i Lublinie jako Lublin.
      Fajne auta były?
      Aha, nie mogę zapomnieć Bostonki, chociaż to coś innego trochę.
    • bonczek_hydroforgroup nie bronie poldolota. 31.05.06, 19:30
      wręcz przeciwnie w przeciwieństwie do mapa twierdzę, że klakson z topgiru miał
      go prawo porównać i skasowac.
      • map4 Re: nie bronie poldolota. 01.06.06, 11:00
        bonczek_hydroforgroup napisał:

        > wręcz przeciwnie w przeciwieństwie do mapa twierdzę, że klakson z topgiru miał
        > go prawo porównać i skasowac.

        Niech sobie Clarkson kasuje, co chce i na co jego redakcję stać. Tylko, że niech
        celem dziennikarskiej rzetelności dodaje, że skasowany właśnie samochód został
        wyprodukowany w komuniźmie, z blachy pozostałej po produkcji czołgów (w czołgach
        problem korozji ma marginalne znaczenie), na łapu-capu, bo kolejny termin
        zamknięcia pięcioletnich planów produkcyjnych się zbliżał i że wtedy t.z.w.
        klienci byli wdzięczni za jakikolwiek jeżdżący samochód, więc na jakość nie
        zwracali uwagi. Niech doda, że to jest relikt z innego świata z innym systemem
        wartości.
        • bonczek_hydroforgroup Klakson nie jest rzetelny 01.06.06, 12:15
          każdy ślepy i głuchy wie, że dla klaksona każde auto brytyjskie lub
          brytyjsko-pokrewne jest najlepsze. Do tego trzeba podchodzić z dystansem
          szczególnie, że w większości obiektem jego zainteresowań są samochody dla
          zwykłego , polskiego smiertelnika niedostępne bez dwupokoleniowych zyrantów.
          • kolejar Re: Klakson nie jest rzetelny 02.06.06, 04:35
            bonczek_hydroforgroup napisał:
            ...każde auto brytyjskie lub
            > brytyjsko-pokrewne jest najlepsze...

            A śmiesz może sądzić, że jest inaczej?
            • map4 Re: Klakson nie jest rzetelny 02.06.06, 10:03
              kolejar napisał:

              > A śmiesz może sądzić, że jest inaczej?

              Yhm. Bez najmniejszej chęci wszczynania świętych wojen podam moją definicję auta
              idealnego: technika musi zostać zaprojektowana przez Niemca, a wykonana przez
              Japończyków. Wnętrze musi pochodzić z Wielkiej Brytanii, z tym, że ostatni szlif
              powinni wykonać Francuzi. Strefy zgniotu, napinacze i poduszki powietrzne muszą
              być ze Szwecji. Włosi powinni opracować sylwetkę, lecz nie wolno produkować
              karoserii. Tą należy wykonać w Szwecji.

              Całość powinna być sprzedawana po cenach czeskich samochodów.

              Czy o czymś zapomniałem ?

              AHA !

              Polscy specjaliści powinni dostać zlecenie na opracowanie systemu
              antywłamaniowego, pilotów i systemu autentyfikacji kierowcy w pojeździe.
            • bonczek_hydroforgroup Re: Klakson nie jest rzetelny 02.06.06, 16:00

              > A śmiesz może sądzić, że jest inaczej?

              śmiem a co ?
              • kolejar Re: Klakson nie jest rzetelny 02.06.06, 17:01
                bonczek_hydroforgroup napisał:
                > śmiem a co ?

                Hmmmm... Jakby tu napisać, a zbytnio nie obrazić godności narodowej tych różnych
                biedaków... No dobra, auta wyprodukowane na terenie Dominium też są dobre.
                Zresztą nie chodzi tylko o auta. Wszystko, co brytyjskie, jest NAJLEPSZE! No,
                może poza niektórymi trunkami i potrawami, ale niech tam dzikusy też mają coś
                dobrego.
                • kolejar Re: Klakson nie jest rzetelny 02.06.06, 17:13
                  A teraz zupełnie poważnie:
                  Ubolewam (nie tylko ja) nad de facto upadkiem brytyjskiego przemysłu
                  motoryzacyjnego. Szkoda tych wszystkich niezwykłych aut i motocykli - a było
                  tego, oj było... Teraz same jakieś japończyki, niemce, na dodatek z italiańskimi
                  budami. Dramat zresztą dotyczy przemysłu (nie tylko motoryzacyjnego) na całym
                  świecie. Rządzą wielkie koncerny i niesposób odróżnić markę od marki. Różnią się
                  kratą wlotową (grillem - ostatnio się mówi smile) i znaczkiem firmowym, a reszta -
                  ten sam chłam.
                • bonczek_hydroforgroup Życiorys bonkautomobilisty 02.06.06, 17:15
                  W kolejności stan posiadania a nastepnie stan doznań i uniesień in plus
                  1.PF126p
                  2.Wartburg zwany Warczyburgiem
                  3.Opel Commodore (przepych lat 70tych RFN-u ściagniety z Ministerstwa Lesnictwa BRD)
                  4.Audi 100
                  5.Opel Omega I CD
                  5.Renault Express (porażka na maxa)
                  7.Opel Combo 1.7 D na silniku Isuzu /zajebioza/
                  8.Ford Sierra 2.0 6V
                  9.Ford Escort
                  10.VW Passat
                  11.Lanos 1.5 DOHC
                  12.Opel Omega B Caravan

                  A teraz emocje
                  1.Zdecydowanie nieawaryjny i prosty był Lanos !! - zjeździłem cała Europę
                  2.Opel Omega A CD
                  3.Opel Omega B caravan
                  4.Audi 100
                  5.Opel Commodore 2.5 !!!!!
                  6.Opel Combo
                  7.Ford Escort
                  8.VW Passat
                  10.Ford Sierra
                  11.Warczyburg
                  12.Maluch
                  To są moje uśrednione oceny wynikające z kilometrażu, awaryjnosci,
                  bezpieczenstwa i wygody. najwiecej nastukane było commodorem bo pół miliona km
                  ale auto nie do zajechania.
                  Passatem zrobiłem 140 tys
                  Lanosem 100 tys
                  Resztą po kilkadziesiat.

                  Jak widać Made in GB nie święci triumfów.
                  • napoj.chmielowy Jestem szalenie niekompetentny 02.06.06, 18:33
                    Jedyne moje doświadczenie to rozbicie Melexa na stadionie ślęży. Ale mam pytanie:
                    Dlaczego wszystkie samochody z przodu wyglądają jak duży ottwarzacz CD?
                  • kolejar Re: Życiorys bonkautomobilisty 02.06.06, 21:46
                    bonczek_hydroforgroup napisał:
                    > Jak widać Made in GB nie święci triumfów.

                    Bo nigdy nie jeździłeś Bedfordem!
                    A najlepsze moje (prywatnie lub zawodowo) to:
                    1. Mecedes 209
                    2. Opel Kadett (jeździ się jak Zastavą 1100p, a o kilka klas lepszy)
                    3. FSO Crvena Zstava 1100p (samo jeździ, gdyby tylko nie ta komunistyczno-włoska
                    tandeta...)
                    4. Bedford Blitz (niby General Motors made in BRD, ale czysty brytyjczyk -
                    jedyna wada to za słaby silnik, poza tym kochaniutkie misiątko)
                    Natomiast najgorsze:
                    1. Polski Fiat 126p (bez wyjaśnień - to kpina nie auto)
                    2. GAZ-24 Volga (to był horror, jak mnie w pracy zmuszano do odwalania dniówek
                    tym cholernym pudłem - nie da się jeździć)
                    3. Polski Fiat 125p (tym też się nie da jeździć, ale jak mi w robocie kazali, to
                    sobie dobrze radziłem).
                    Te wszystkie dobre i złe powyżej wymieniłem spośród kilkunastu, jakie
                    przetestowałem na krótszych lub dłuższych dystansach (najwięcej Zastava - ok.
                    200 tys. km prywatnie i zarobkowo oraz Bedford - pół roku zawodowo).
                    • bonczek_hydroforgroup Re: Życiorys bonkautomobilisty 03.06.06, 08:44
                      Tak -Bedfordem nigdy nie jeździłem ale z tego co wiem nie było to auto tak
                      rozpowszechnione i dostępne jak ściera czy escort.
                      Rojsrojsem też nie jeździłem a chciałbymsmile
                      • kolejar Re: Życiorys bonkautomobilisty 03.06.06, 18:47
                        bonczek_hydroforgroup napisał:

                        > Tak -Bedfordem nigdy nie jeździłem ale z tego co wiem nie było to auto tak
                        > rozpowszechnione i dostępne jak ściera czy escort.
                        > Rojsrojsem też nie jeździłem a chciałbymsmile

                        Taaak, Bedford to nawet nie rozpowszechniony, a w ogóle rzadki. Chyba jakoś mało
                        ich produkowali? A ściery, escorta, granady i capri jakoś nie polubiłem, a
                        miałem okazję parę razy się przewieźć. Coś jest nie tak w tych Fordach - nie
                        wiem co, bo właściciele tych mi użyczonych byli bardzo zadowoleni. Podobnie z
                        Transitem (nowym) - jakoś nie leży w rękach. Ale stary Transit (miał takiego mój
                        kuzyn) był ok.
                        Do marzeń o "Rojsrojsie" dodałbym jeszcze Bentleya...
    • faux.pas Re: Zanim dodasz gazu............ 01.06.06, 13:15
      FSO Polonez Leisure nie był produkowany w komuniźmie. Wszedł do produkcji w roku 1989 i jeszcze szybciej został z niej wycofany gdy jakiś wyrafinowany Fin kupił kilkanaście sztuk swoim pasterzom poganiającym renifery.

      To była wersja eksportowa, przeznaczona na rynki chłodniejszej częsci Europy i według zapewnienień ówczesnego dyrektorstwa tudzież rzecznictwa prasowego FSO - wykonana była nader solidnie, bo przecież klient zachodni wymagający bardzo jest. Trudno jednak by kilkudziesięciokonny silniczek o pojemności 1,6 był w stanie zapewnić przyzwoite osiągi ważącej ponad półtorej tony gablocie i tym samym podbić rynki zachodniej Europy. I właśnie "poldka" w wersji eksportowej "Leisure" mr. Clarkson spuszcza z dźwigu. smile

      A jego "bezstronność" to zupełnie inna kwestia smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka