Dodaj do ulubionych

Jest nowy premier, a Wy nic ...

13.07.06, 18:13
Tego nie rozumiem.

Zmienił się premier, zmienił się minister finansów.

A Wy nic - jakby deszcz padał...

Bojkotujecie go, czy jak ?

To jakaś nowa forma prostestu obywatelskiego ?
Zapatrzyliście się na Mahatmę Ghandiego ?
Obserwuj wątek
    • bonczek_hydroforgroup Zwei Kartoffeln - Katastrophen!!! 13.07.06, 19:10
      I co tu pisac, żygowiny nic więcej
    • no.logo Re: Jest nowy premier, a Wy nic ... 13.07.06, 21:42
      No, wreszcie jest normalnie - w takim znaczeniu, że to powinno być oczywiste, że premierem zostaje szef
      największego ugrupowania. A reszta? Zobaczymy.
      • bonczek_hydroforgroup Re: Jest nowy premier, a Wy nic ... 13.07.06, 22:04
        > największego ugrupowania. A reszta? Zobaczymy.

        reszty chyba nie wydadzą bo wciąż za mało kasy dla nich samych.
        Akcyzy w góre, olej w góre, fajki w górę, wóda w górę, podatek od sprzedazy
        mieszkan w góre, i tak bez końca..........
        • rita78 Re: Jest nowy premier, a Wy nic ... 14.07.06, 11:49
          wczoraj wrócilam z holandii i w sumie...trzeba bylo nie wracam, o azyl
          prosic...na poczatku jak dla mnie to bylo nawet smieszno ( jak w przyslowiu
          mawiaja), pozniej tak juz mniej ale nadal wesolo a teraz to juz smieszno nie
          jest tylko zostalo straszno....
          • map4 Re: Jest nowy premier, a Wy nic ... 14.07.06, 12:08
            Rita :

            1. Opisz swoje wrażenia po powrocie do trzeciego świata.
            2. Apeluję o przywrócenie Twej poprzedniej, cudownie wieloznacznej sygnaturki.
            Była urocza ...
        • map4 Re: Jest nowy premier, a Wy nic ... 14.07.06, 12:02
          > reszty chyba nie wydadzą bo wciąż za mało kasy dla nich samych.
          > Akcyzy w góre, olej w góre, fajki w górę, wóda w górę, podatek od sprzedazy
          > mieszkan w góre, i tak bez końca..........

          budowa nowej Rzeczypospolitej kosztuje.

          Ale popatrz na to z drugiej strony: ciągle jeszcze rząd omijając np. rolników
          czy innych księży podatkowym szerokim łukiem dba o Twoje samopoczucie: jako
          podatnik zachowujesz swój potencjał wyższości. Ile razy widzisz rolnika, możesz
          mu prosto w oczy powiedzieć "bo ja Cię utrzymuję". Albo widząc sutannę - możesz
          się na takim spokojnie wyżyć - "Ty pijawko podatkowa !" "Ty strefo
          uspołeczniona", "Ty finansowy narkomanie jeden".

          Czyż nie jesteś wdzięczny rządowi koalicyjnemu za to ? Rząd troszczy się o Twoje
          poczucie wyższości utrzymując kasty dumnych podatników i z drugiej strony
          wiecznie poniżanych, żyjących z państwowych zapomóg podludzi typu księża czy
          rolnicy. Czy przynależność do elitarnego klubu utrzymujących to państwo swoimi
          podatkami przy życiu nie wzbudza w Tobie dumy narodowej, poczucia
          odpowiedzialności za słabszych i nie nobilituje Cię w oczach żyjących z danin
          ZUSu, KRUSu i innych zasilanych przez budżet państwa funduszy kościelnych ?

          Jesteś elitą, bonczku ! Ponieważ zaś noblesse oblige (pisowni pewien nie
          jestem), więc wypada się odpowiednio do tego faktu zachowywać. Nos w górę, broda
          do przodu, plecy prosto ! Ile razy przejeżdżasz przez jakąś wieś - ze spokojem i
          dumą możesz powiedzieć - "wszystko to oni mają mnie i moim podatkom do
          zawdzięczenia". Oto jedzie elita, oto podatnik. Oto sól tej ziemi.
          W zgodzie z europejską nowomową "płatnik netto" rzec by nawet można.

          I w tym oto punkcie dochodzimy do przełomowego wniosku: nasze zegalitaryzowane
          komunizmem społeczeństwo jest chore. Ciągle jeszcze pokutuje mit równości.
          Kolejne rządy podnosząc podatki w rzeczywistości starają się odbudować warstwy
          społeczne, które są dla zdrowia narodu niezbędne. Każdy powinien znać swoje
          miejsce w szeregu, przecież.

          Za to jestem wszystkim socjalistycznym rządom po 1989 roku dozgonnie wdzięczny.
          Za to, że będąc socjalistami odwalają tak wspaniałą antysocjalistyczną robotę.
          PiS PiS Hurra !

          Zaś towarzyszowi no.logo (skoro stare czasy wracają, to będę Cię Waść od dziś
          towarzyszem zwał, wszak niejednego browara obrócilim) powiem jedynie tyle:
          i ja uważam, że premierem powinien być szef partii w wyborach zwycięskiej, jeno
          zauważę, że już w miesiąc po wyborach koalicję i premierostwo dla bliźkaczki
          proponował niejaki Lepper, Andrzej - chwilowo wicepremier.
          Naprawdę trzeba było z tym dobre pół roku czekać ? Bo sobie Jarek samemu
          poboksować najpierw zechciał ?
    • map4 Re: Jest nowy premier, a Wy nic ... 14.07.06, 12:23
      map4 napisał:

      > Tego nie rozumiem.

      Już rozumiem !
      (choć długo trochę to trwało, zanim zjarzyłem)

      Wszyscy tutaj jak jeden mąż jesteśmy wdzięczni PiS i braciom w dwójcy jedynym za
      wspaniałą robotę jaką odwalają dla utrzymania w Polsce demokracji. Założę się,
      że jeszcze za pięćdziesiąt lat na lekcjach "wychowania obywatelskiego" w
      szkołach nauczyciele będą wbijać uczniom do głów, że uczestnictwo w wyborach
      jest obowiązkiem, bo lenistwo wyborców kończy się rządami PiSu.

      Aby wpoić Boga potrzeba Diabła - polska historia potrzebuje więc mocnych,
      jasnych, historycznie ugruntowanych zapisów co dzieje się z państwem obywateli,
      które zawłaszcza grupka oszołomów. Hej - im gorzej, tym lepiej. Zaciśnijcie zęby
      i pomyślcie tylko, jak wspaniałym klinicznym przypadkiem głupoty jesteśmy dla
      naszych dzieci. Będzie lepiej, zobaczycie. I to akurat wtedy, kiedy zaczniemy
      przechodzić na emerytury.
      • rita78 mapie drogi 14.07.06, 12:36
        w holland ci ja bylam na wakacjach, ale tak sie sklada ze mieszka tam moja
        mama i dosc czesto bywam w wiatrakowie...cudownie tam tez nie jest ale jak
        wrocilam i wzielam gazetke do reki to mnie poprostu...no moze nie bede brzydko
        mowic...w kazdym razie mam wrazenie ze wrocilam do cyrku w ktorym wystepuja
        sami kretyni i nie liczac sie z publicznoscia, nadal podskakuja w durnowatych
        pozach, opluwajac sie wzajemnie...w kazdym razie podstawowe roznice pomiedzy
        holandia a naszym 3 swiatem:
        - tam nawet nieznajomi na ulicy mowia mi "helo"- tu, pani w skarbowce ma mnie w
        dupie, pan z blekitnej lini TPSA ma mnie w dupie, MPK ma mnie w dupie itd...
        - tam wszedzie poruszam sie na rowerku, porzucam go w przydroznym rowie, wracam
        za 12 godzin i lezy sobie jak gdyby nic- tu, boje sie trzymac rower w piwnicy
        zamknietej na 2 zamki i zaopatrzonej w metalowe drzwi..nie mowiac o poruszaniu
        sie nim po miescie
        - tam wyprzedaz w sklepie " -70%" faktycznie polega na tym ze ceny towarow sa
        obnizone o 70 %..- tu wyglada to tak ( co sprawdzilam wlasnoocznie) przed tzw
        wyprzedaza podnosi sie ceny o te 70 % poczym w dniu wyprzedazy nakleja sie
        naklejke %%% i cena nadal jest ta sama...no nie wiem ale mam wrazenie ze w
        polsce wszyscy traktuja mnie jak slepa i glucha kretynke, ktora sie nie
        zorientuje w kancie...moglabym tak dlugo wymieniac roznice na korzysc holandi
        jednak nie bede sie pograzac...Gdybym chciala dawno by mnie juz tu nie bylo ale
        wciaz licze ze tutaj sie zmieni i wreszcie przyjdzie nam zyc w normalnym,
        fajnym i cudownym kraju,...jakis chyba to rodzaj paranoi a moze faktycznie
        jestem slepa kretynka...?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka