alicja-wawrzynska
06.10.10, 16:13
Szanowny Panie Rajkowski.
W roku 2000 zwróciłam się do pana o odrolnienie działki, który to warunek stawiał mi zdeklarowany jej kupiec. Poszłam do pana z podaniem w tej sprawie, a pan wyjął kalkulator i zaczął liczyc ile to od tej transakcji wziąłby pośrednik. Zażądał pan ponadto abym kupca mojej działki także do pana przysłała. Aluzję zrozumiałam aż nadto dobrze. Pańskich warunków nie przyjęłam, sprawa została przez pana niezałatwiona i moja działka nie została sprzedana.
Przez całą ostatnią kadencję pańskiego wójtowania nie zwróciłam się do pana z żadną sprawą, powiem więcej- do niczego nie był mi pan potrzebny. Dla mnie był pan tu tylko powietrzem. Tym niemniej kiedy z pańskiego otoczenia rozeszła się plotka, że jest pan chory na raka, to pierwsza wręczyłam panu adres pewniaka, który mógł pana z choroby wyciągnąc.
Ostatnio, wraz z trzema innymi osobami, wystąpiliśmy o warunki zabudowy dla wspólnego terenu w Laszczkach. Treśc warunków została uzgodniona z Wydziałem architektury, który to wydział napisał pozytywny projekt postanowienia Zarządu Powiatu Pruszków.
Pan jednak poraz kolejny zrobił użytek ze swojego charakteru znanego mi z mściwości. Pobiegł pan do pani Smolińskiej- Starosty Powiatu Pruszków i wymógł na niej zmianę pozytywnej propozycji postanowienia przygotowanej przez własny Wydział Architektury, na jego wersję negatywną.
Panie Rajkowski, ja to także przeżyję.
Dziwie się tylko, że Starosta Powiatu Pruszków wchodzi w jakiekolwiek układy z takim mściwym sz@#$&%&cem jak pan.
Jeżeli posiada pan choc odrobinę honoru, to proponuję aby pan natychmiast sprawę odkręcił.
Jeśli pan tego nie uczyni, będę rozumiała, że pojęcie honoru jest panu kompletnie obce.