19.02.11, 11:51
Po wielu latach Pan Bóg spojrzał znów na ziemię i
stwierdził, że się bardzo źle dzieje.
Ludzie byli zepsuci i skłonni do przemocy,
więc postanowił znów zesłać potop i zniszczyć ludzkość.
Ale przedtem zawołał Noego i powiedział:
- "Zbuduj arkę z drzewa cedrowego, tak jak wtedy: 300 łokci
długa,50 łokci szeroka, 30 łokci wysoka.
Zabierz żonę i dzieci, i z każdego gatunku zwierząt po parze.
A za 6 tygodni ześlę wielki deszcz"

Noe nie był zachwycony - znów 40 dni deszczu, 150 dni bez wygód na
barce, bez telewizora i z tymi wszystkimi zwierzętami - ale był
posłuszny i obiecał spełnić wymagania Boga.

Po 6 tygodniach zaczęło padać dzień i noc.
Noe siedział w ogródku i płakał, bo nie miał arki.
Bóg wychylił się z nieba i zapytał,
- "Dlaczego nie spełniłeś mojego rozkazu?"
Noe odpowiedział:
- "Panie, coś mi uczynił?
Jako pierwsze musiałem złożyć podanie o budowę.
W urzędzie myśleli, że chcę budować stajnie dla baranów.
Potem nie podobała im się architektura - za wymyślna
dla baranów, a w budowę statku na lądzie nie chcieli wierzyć.
Także wymiary nie znalazły poparcia,
bo dziś nikt nie wie, jaką miarą jest łokieć.
Po przedłożeniu nowych planów dostałem znów odmowę,
bo budowa stoczni w terenie zamieszkanym jest niedozwolona.
Po kupnie odpowiedniej działki zaczęły się nowe kłopoty.
W tej chwili np.chodzi o to, ze w planach nie są uwzględnione systemy do gaszenia w czasie pożaru. Na moja uwagę, że będę przecież otoczony wodą,
przysłali mi psychiatrę powiatowego.
Kiedy psychiatra upewnił się, że jednak buduje statek,
zadzwonili do mnie z województwa, żeby mi uświadomić,
że na transport statku do morza będzie potrzebne nowe zezwolenie,
a będzie o nie trudno, bo minister podał się do dymisji!
Kiedy powiedziałem, że statku nie musze transportować,
bo będzie i tak otoczony woda,
kazali mi z ministerstwa marynarki wojennej, według przepisów unii,
złożyć podanie do Brukseli w ośmiu odbitkach i trzech urzędowych
językach o zezwolenie na zalanie terenów zamieszkałych?
Z drzewa cedrowego musiałem też zrezygnować - nie
wolno go już ze względów ekologicznych sprowadzać.
Próbowałem kupić tutejsze drzewo, ale
nie dostałem tej ilości ze względu na przepis o ochronie środowiska,
najpierw musiałbym zadbać o sadzenie drzew zastępczych.
Na moja wzmiankę o tym, że i tak będzie potop i nie
opłaca się tu sadzić żadnych drzew, przysłali mi nowego psychiatrę,
tym razem z województwa. Krótko mówiąc - dałem kilka łapówek,
kupiłem drzewo, znalazłem nawet cieśli do budowy, ale oni najpierw utworzyli
związki zawodowe. Kiedy się okazało, że nie mogę im płacić wg. taryfy,
to rozpoczęli strajk, tak, że budowa arki znów się odwlekła?
W międzyczasie zacząłem sprowadzać zwierzęta.
Tylko ze wmieszał się związek ochrony zwierząt i zabronił mi (zarządzenie unii
europejskiej Nr 733/6/987) transportu jeleni w okresie rykowiska.
Poza tym musiałem podać cel transportu tych zwierząt,
jestem na stronie 22 pierwszego formularza z 47, moi adwokaci sprawdzają,
czy przepisy dotyczące królików obejmują również zające.
A działacze z Greenpeace wskazali na konieczność specjalnego urządzenia do
pozbycia się gnoju i innych odpadów pochodzących z hodowli zwierząt.

Panie Boże, teraz jeszcze podał mnie mój sąsiad do sądu,
twierdząc, że buduje prywatne Zoo bez zezwolenia.
Moje nerwy są zszarpane, nie mogę spać, arka nie gotowa, a ty już zesłałeś deszcz."

W tej chwili przestało padać, wyszło słońce i tęcza. Noe
spojrzał w niebo i powiedział: "Czyżbyś się Boże rozmyślił
i nie chcesz już zniszczyć ludzkości?"
Bóg odpowiedział: " Nie trzeba. To załatwi biurokracja".

Niech żyje nasza rzeczywistość! Pa
Obserwuj wątek
    • kjwojtas Re: POTOP 19.02.11, 17:55
      Pani to napisała na podstawie wiedzy o pracy tej, czy poprzedniej ekipy?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka