mk15011968
13.02.17, 11:48
www.facebook.com/Mieszkańcy-Gminy-Raszyn-393907720713464/
Raszyn graniczący z Warszawą na południu , podobnie jak i Łomianki na północy w latach realnego socjalizmu , było ostoją dla rzemieślników i różnych form tak zwanej „inicjatywy prywatnej”. Nie była to mile widziana grupa społeczna i nie mogli oni działać na terenie miasta stołecznego. Od momentu przełomu 1989 roku, wiele z tych prywatnych firm się rozrosło , do tej grupy dołączyli także przedstawiciele klasy średniej , którym w Warszawie było za ciasno , oraz również ci , którym zamarzył się domek za miastem. To sprawiło, że z biegiem czasu gmina Raszyn , czerpiąca dochody z podatków od działaności gospodarczej, podatku dochodowego mieszkańców oraz podatków lokalnych – stała się gminą dość zamożną. Obecnie budżet zaledwie 20 tysięcznej gminy to 150 mln zł (2017)
Choć od Pałacu Kultury – serca Warszawy dzieli nas zaledwie 11 km , gmina Raszyn , jak i jej mieszkańcy zawsze byli bardzo przeciwni zakusom przyłączenia jej do miasta stołecznego Warszawy. Powody zwykle były dwa :
1/ Gmina znacznie więcej by traciła , niż zyskiwała finansowo. Inwestycje w Raszynie zwykle byłyby traktowane w „ostatniej kolejności odśnieżania” i byłyby spychane na koniec . Zawsze byłby ważniejsze inwestycje ogólnomiejskie lub w innych biedniejszych częściach Warszawy , niż w Raszynie.
2/ Niewielki wpływu na podejmowane decyzje. Im dalej są one podejmowane , tym mniej potrzeby mieszkańców są dostrzegane.
Przez dekady Raszyn bronił się przez mariażem z Warszawą - gdy dołączano kolejne miejscowości położone znacznie dalej od centrum Warszawy, niż Raszyn. By wymienić w latach 70’ i 80’ - Ursus, Falenicę , Rembertów czy niedawno Zielonkę.
Obecnie , znów na siłę , bez pytania mieszkańców co o tym sądzą – na siłę próbuje się wepchnąć Raszyn w struktury Warszawy. Zwrócę uwagę tylko na trzy konsekwencje takiej decyzji :
1/ Konieczność zmiany nazw niemal wszystkich ulic na terenie Raszyna i okolic ! Każda raszyńska ulica ma swojego „dublera” na terenie Warszawy. W obrębie jednego miasta , nie mogą występować dwie ulice o tej samej nazwie. Wystarczy prześledzić ogromne problemy z tym związane , jakie miała Zielonka. Wyobrażmy sobie : nowe nazwy wszystkich ulic , wymiana wszystkich dokumentów ….
2/ Z sprawami jak : prawo jazdy , dowody rejestracyjne , geodezja , pozwolenia na budowę oraz wiele innych , które było w gestii powiatu pruszkowskiego przyjdzie nam jeżdzić wraz tysiącami ludzi do urzędu miejskiego na Plac Bankowy w Warszawie.
3/ Znaczny wzrost podatków lokalnych oraz kosztów ubezpieczenia aut (będą takie same jak w Warszawie)
Ciekawe jak na ten pomysł zareagują władze Raszyna i co myślą mieszkańcy .