Dodaj do ulubionych

PRZEPRASZAM

12.11.07, 18:42
za tekst o fajerwerkach. Chyba przez chwilę się zapomniałam i
myślałam, że mam tu jakiś przyjaciół. A przecież... w Raszynie nie
ma życzliwości.

Jest mi przykro. Zastanówcie się ile jest na tym forum kobiet i jak
często się wypowiadają.

A jeśli chodzi o ruch na Krakowskiej nie muszą, wystarczy jak moi
ulubieni właściciele jeepów z rejestracją WPR przestaną jeździć
wąskimi uliczkami 80 na godzinę i parkować na chodniku, bo to
chodnik przed ICH domem.

jakim jeździsz samochodem YCBO?

Głupia baba z wózkiem





Obserwuj wątek
    • beata103 Re: PRZEPRASZAM 12.11.07, 19:59
      Grocholico,nie przepraszaj.Nie ma za co.Ja mam troszkę starsze
      dzieci od Twoich i pamiętam jak było.ROZUMIEM CIĘ.
      To nieprawda,że nas kobiet na tym forum nie ma.Jesteśmy!Ze mną jest
      tak,że zaglądam tu 2-3 razy w tygodniu ale nie odzywam się jesli
      mnie coś nie interesuje (lub kiedy widzę zwykłe pyskówki panów).Mnie
      denerwowali kierowcy ,którzy obtrąbiali mnie z wózkiem.Z reguły nie
      mogłam korzystałać z chodników,które były jeszcze "starego typu" z
      ogromniastymymi krawężnikami przy każdym wjeździe do bramy lub
      furtki.Teraz tzn.wiosną i latem zastanawia mnie obyczaj mojego
      sąsiada,który wstaje rano i ok.6 rano włącza kosiarkę i kosi swój
      ukochany trawniczek.Koszmar.
      • j.aranowski Re: PRZEPRASZAM 12.11.07, 20:44
        Właśnie w takich sytuacjach, mogłaby się sprawdzać Straż Gminna. Dziś pozostaje
        tylko telefon na Policję. Sam byłem w podobnej sytuacji 2 razy. Raz, kiedy
        wróciłem około 21 latem do domu, ktoś palił jakieś śmierdzące plastiki.
        Śmierdziało nie tylko na dworze, ale i wewnątrz domu. Zadzwoniłem na Policję w
        Raszynie. Obiecali przyjechać po około 2 godzinach odwołałem "zlecenie", bo po
        ognisku śladu nie było. To było jakieś 7 lat temu. Drugi raz zadzwoniłem, latem
        tego roku, jak po moich dwóch upomnieniach w ciągu kilku kolejnych dni nadal "po
        nocy" budowali obok mojej posesji nowe domy. Pierwszego dnia zbrojarze pracowali
        do północy. Następnego obudzili mnie o 4 rano łomotem stali. Wtedy zadzwoniłem
        do właściciela i zwróciłem uwagę. Pomogło na 2,3 dni, kiedy to około 1 w nocy
        obudziły mnie młoty pneumatyczne. Wówczas uczciwie uprzedziłem, że następnym
        razem zadzwonię na policję. Tak też zrobiłem, kiedy znowu 2 może 3 dni później
        robotnicy układający instalacje zaczęli około 22 używać wiertarek udarowych.
        Policja przyjechała punkt 11:00 (być może to jest magiczna godzina ciszy, choć w
        miecie jest to 22), spisali wszystkich robotników i od tego momentu mam spokój.
        Co ciekawe, wydaje mi się, że sąsiad naprawdę nie wiedział o postępowaniu firmy
        budującej dom. Zwracał im uwagę, a oni robili swoje. Wizyta panów w mundurach,
        zapewne kosztowała właściciela firmy budowlanej trochę "strachu". Nie wszystko
        bowiem było w zgodzie z BHP. Pracownicy spali na budowie, a nie wykluczone, że
        nie wszyscy byli zatrudnieni zgodnie z KP. Sąsiad się nie obraził, ba sam
        stwierdził, że postąpiłby podobnie. Nie po to ucieka na wieś, aby mu zakłócano
        ciszę i spokój.
        • j.aranowski Re: PRZEPRASZAM 12.11.07, 20:49
          Więc nie przepraszaj Grocholico, tylko walcz o swoje. Telefon na komisariat jest
          na stronie UG. Nawet, jeśli te fajerwerki, byłyby z jakiejś specjalnej okazji
          organizowane np. przez władze gminne, to i tak należy przestrzegać pewnych
          zasad. Na pokazy sztucznych ogni, zdaje się potrzeba zezwolenia (jeśli sie mylę
          proszę mnie sprostować) i raczej nie ma od tego wyjątków.
    • ziggyksiazek Re: PRZEPRASZAM 12.11.07, 22:44
      Aga,
      to ty aż na Sasanki i na Chopina na spacer chodzisz?
    • ziggyksiazek Re: PRZEPRASZAM 12.11.07, 23:07
      Hej, głowa do góry,
      jak rów opaczewski zakryją to będziesz miała spory kawał deptaka
      a obcy są zawsze ycbo
    • grocholica Re: PRZEPRASZAM 13.11.07, 08:58
      Zastanawiałam się jak to jest, że nigdy nie widziałam "prywatnych"
      fajerwerków w Warszawie (poza Sylwestrem) . Na stronie producenta
      fajerwerków znalazłam taką informację:

      "Odpowiednia informacja w urzędzie miasta lub gminy, oraz
      powiadomienie straży pożarnej o zamiarze odpalenia sztucznych ogni
      zwykle kończy się otrzymaniem pozwolenia na organizację takiego
      pokazu."

      Czyli wcale tak nie jest,że jak się nie zakłóca ciszy nocnej to
      można.

      A swoją drogą jakoś nie potrafię zrozumieć, że ktoś o np. swoich
      urodzinach (czy nawet ślubie) musi w ten sposób informować pół wsi.

      No chyba, że to był rzeczywiście ten hinduski Nowy rok to wtedy "S
      Nowym Godom, druzja"

      Aga

      PS. Dzięki, że niektórzy mnie pocieszyli tym, że myslą podobnie.
      • ycbo Re: PRZEPRASZAM 13.11.07, 13:00
        Odpowiem tak :
        Nie mam samochodu terenowego, mam normalny osobowy i nim też nie
        pszeszkadzam bo tak mnie wychowano.
        Nick ycbo jest odwrotnością obcy nie dlatego że jestem obcym w
        Raszynie a poprostu dlatego że na tej planecie czuję się jak obcy
        (wielu ludzi nie rozumiem).
        Dziwi mnie brak tolerancji i widzenia tylko jednostronnie =
        Mieszkający tu ludzie mieli Nowy Rok i świętowali go po swojemu =
        rozumiem ich i życzę Wszystkiego Najlepszego.
        Co roku obchodzony jest w Raszynie czwartkowy pochód i wtedy nie ma
        problemu z chałasem, wyciem uczestników, graniem na trąbach i tym
        podobnym zawodzeniom = większość z was w tym uczestniczy i nie widzi
        w tym nic złego (ja też bo rozumiem że macie swoje zabobony którym
        się oddajecie, policja stoi wtedy na każdym rogu i nie trzeba sie
        prosić godzinami o przyjazd).
        Miejscowy katabas odnalazł kluczyki poprzednika do pozytywki
        wygrywającej z kościelnej wieży upierdliwe melodie i też się z tym
        godzę, współczując mieszkańcom których domy są blisko tego przybytku
        miłosierdzia z którymi już nikt się nie liczy przez okrągły rok.
        Godzę się również na rozrzucane opakowania po batonikach, chipsach i
        innym badziewiu które to kochające mamusie kupują swoim pociechom i
        po rozpakowaniu rzucają na chodnik tylko dla tego że nie są przy
        swoim domu i nie wiedzą że ktoś to posprząta za nie, bo niby skąd
        mają wiedzieć jak rozumu starcza tylko na patrzenie w siebie.
        To o czym piszę nie jest tylko problemem raszyna tak jest wszędzie w
        tym nieszczęśliwym kraju.
        • hauptmannad Re: PRZEPRASZAM 13.11.07, 16:09
          Ycbo,
          misię widzi, że prezentujesz punkt widzenia analogiczny do mojego -
          za jakieś 10 lat.
          Będę wtedy bardziej zgorzkniały i jeszcze bardziej będę nierozumiał
          dlaczego:
          - ludzie śmiecą gdzieś, a nie u siebie;
          - dźwięki przez nich emitowane to muzka, a przez innych to wrzaski.

          Co do płaczu dziecka -
          znam tylko jedną kulturę, gdzie był celowo ignorowany.
          To byli Indianie z Ameryki Północnej, którzy mieli opinię
          koniokradów. Dzieci w becikach wieszano na kraju obozu i dawano się
          wypłakać. Zaglądano do nich regularnie, ale rzadko. Szybko uczyły
          się, że wrzaskiem nic się nie wymusi.

          Jestem zwolennikiem tej metody, ale w stosunku do tych dzieci,
          którym kupuje się batona, żeby nie tupało nogami.
          • beata103 Re: PRZEPRASZAM 13.11.07, 19:27
            Grocholico trzymaj się!
        • ziggyksiazek Re: PRZEPRASZAM 13.11.07, 20:00
          ycbo, obcy, a może ty jesteś neila?

          co to znaczy 'miejscowy katabas'?
          • ycbo Re: PRZEPRASZAM 13.11.07, 20:28
            zigi - na brak wiedzy najlepsze są Google.
            • ziggyksiazek Re: PRZEPRASZAM 13.11.07, 20:57
              google zakładam na nartach, a interesowało mnie skąd taki brak
              szacunku przy całej twojej wyalienowanej 'tolerancji'
              ziggy
              • ycbo Re: PRZEPRASZAM 13.11.07, 21:36
                Twoja tolerancja to : naszych szanujcie a tamtym zabronić świętować
                bo inni.
                Co ma wspólnego z szacunkiem brak mojego uwielbienia dla obłudników.
                • ziggyksiazek Re: PRZEPRASZAM 14.11.07, 06:52
                  własne buty cię uwierają?
                  • halibutt Re: PRZEPRASZAM 14.11.07, 09:48
                    Grocholico, ja doskonale wiem co to znaczy usypianie młodego. Z drugiej strony
                    nie dramatyzujmy, bo wypada dać innym choć takie same prawa jak nam samym.
                    Zgadzam się z ycbo, że na nasz Nowy Rok puszczamy race i rakiety - i hałasujemy
                    tym, dla których ostatni dzień grudnia to tylko data. W procesji śpiewamy chórem
                    pod oknami tych, którzy ten dzień traktują jako jedyny w tygodniu, kiedy mogą
                    się wyspać. I tak dalej, i tak dalej.

                    Poza tym, Diwali to bardziej odpowiednik naszego Bożego Narodzenia niż Nowego
                    Roku, bo symbolizuje zwycięstwo dobra nad złem. Piękne święto, przynajmniej z
                    symbolicznego punktu widzenia.
                    • halibutt Re: PRZEPRASZAM 14.11.07, 09:54
                      Aha, a co do prywatnych fajerwerków w Warszawie poza sylwestrem - zapewniam Cię,
                      że to jest plaga. Sam wychowywałem się na Ursynowie, gdzie dzieciaki (w tym ja
                      sam) miały niewiele innych rozrywek. Do dzisiaj niewiele się zmieniło, race i
                      petardy słychać niemal codziennie.

                      Choć, po prawdzie, i tak jest lepiej niż w latach osiemdziesiątych. Wtedy
                      wprawdzie race były trudno dostępne, ale za to na podwórku mieliśmy kilku
                      chłopaków, których rodzice byli wojskowymi i czasem zdobywali dla nich wojskowe
                      ładunki. Zapewniam Cię, że te robiły o wiele więcej hałasu niż zwykłe race
                      sprzedawane w supermarketach po kilka(naście) złotych.

                      Pamiętam jak raz po nowym roku któraś rodzinka uraczyła nas odpaleniem kilku rac
                      talerzowych na raz. Było jasno jak w dzień, a na balkonach zaroiło się od ludzi
                      modlących się o to, by to nie na ich malucha czy skodę spadł taki ładunek.
                      • grocholica Re: PRZEPRASZAM 15.11.07, 08:11
                        No sorry Halibutt, ale ja na Ursynowie czegos takiego nie
                        doświadczyłam, a mieszkałam tam od 77 do 2003 ( z malutkimi
                        przerwami). No chyba, że coś się pozmieniało.

                        JA NIE JESTEM NIETOLERANCYJNA! Naprawde nie wiedzialam, ze to bylo
                        czyjes siweto. Swoja droga myslalam, ze z tym Divali tez mnie
                        wkręcacie, bo OK może to byc nowy rok w innej kulturze, ale dlaczego
                        nie o północy. Skoro to trochę inne święto to rozumiem.

                        A teraz jeśli chodzi o stosunek do dzieci. Moim zdaniem w Polsce
                        ostatnio bardzo to się zmienia. Zwłaszcza w dużych miastach. W
                        Warszawie jest pełno knajpek dla dzieciatych, masę spotkań, kursów,
                        zajęć, warsztatów, nawet seanse w 2 kinach dla mam z niemowlakami.

                        jednak Raszyn zawsze zaskakuje mnie tym, że będąc 3 km od Warszawy
                        jest tak niewarszawski.

                        W KOŚCIELE: dzieci tylko przed budynkiem - sorry mnie jest za zimno.
                        Ziggy, czy zauważyłeś, że na naszej mszy dla maluchów pojawiają się
                        czasem starsze panie i syczą na te maluchy. No, ale i tak to jest
                        dla mnie najlepsza rzecz dla dzieciaków w tym mieście.

                        PAPIERKI PO CUKIERKACH: Pomijając fakt dlaczego nie istnieje coś
                        takiego jak kosze na śmieci na ulicach policzmy ile na takiej
                        pustej przestrzeni jest papierków po cukierkach a ile puszek i
                        butelek po wiadomo czym

                        HAŁASOWANIE PRZEZ DZIECI: Przedszkole przy Ogrodowej (prywatne,
                        kilkanaścioro dzieci) przez długi czas nie było oficjalne, bo
                        oprotestowywali je sąsiedzi, że nie chcą obok siebie hałasu.
                        Wulkanizacja i warsztat samochodowy (plus ewentualnie sprzedaż
                        samochodów z lawety o 5) rano są cichutkie.

                        PŁACZ DZIECI: Mój mały często budzi się w sklepie spożywczym i
                        płacze. Budzi to b. różne komentarze. A budzi się często, bo pani
                        sklepaowa na cały sklep woła do swojej kasy ... pana z kilkoma
                        piwami. Pan tu podejdzie zapłacić. Sorry, ale zauważyłam, ze w
                        sklepie najważniejsi są stali klienci monopolowego - a przeciż oni
                        wcale nie kupują Cogniaców i ja tam na swoje rzeczy nie wydaję mniej.

                        REASUMUJĄC: Każdy ma swój punkt widzenia a ja nie chciałam obrażać
                        niczyich tradycji tylko napisałam coś pod wpływem nagłej sytuacji i
                        taką burzę w szklance wody wywołałam.

                        No to uciekam na jakieś dzieckowe forum, pa

                        Agnieszka
                      • rpasterski Re: PRZEPRASZAM 15.11.07, 10:15
                        Krzysiu, tym razem ja się z Toba zgodzę. A co do Pani Agnieszki, to
                        co by nie mówić. Dziwne jest nerwowe wpadanie na forum i opowiadanie
                        o swoich życiowych problemach. Proponuje Pani podjęcie inicjatywy
                        obywatelskiej... może przyniesie ona jakieś efekty. R.
                        • ziggyksiazek Re: PRZEPRASZAM 15.11.07, 17:02
                          Drodi rpasterzu,
                          obywatelsko się wykazałeś wielką klasą, mniej więcej na poziomie

                          "forum dyskusyjne - miejsce, w którym użytkownicy sieci mogą
                          wymieniać między sobą informacje, spostrzeżenia i dyskutować na
                          dowolne tematy."

                          ZK

                          rpasterski napisał:

                          > Krzysiu, tym razem ja się z Toba zgodzę. A co do Pani Agnieszki,
                          to
                          > co by nie mówić. Dziwne jest nerwowe wpadanie na forum i
                          opowiadanie
                          > o swoich życiowych problemach. Proponuje Pani podjęcie inicjatywy
                          > obywatelskiej... może przyniesie ona jakieś efekty. R.
                          • grocholica Re: PRZEPRASZAM 15.11.07, 21:50
                            No cóż panie Radku, byłam tu na tym forum o wiele wcześniej niż pan -
                            nawet o nim miałam niezłe zdanie i niektóre osoby poznałam przez to
                            forum i zaprzyjaźniłam się.

                            Ale rozumiem, że teraz jest to pana forum i pana kolegów i ja tu nie
                            mogę nerwowo wpadać.

                            A jakie mi pan inicjatywy obywatelskie proponuje? I w jakich Pan
                            wziął udział?

                            Dziwi mnie, ze na podstawie kilku zdań paru z Panów postanowiło mnie
                            tak zaatakować. Za chwilę okaże się, że stanę się wrogiem publicznym
                            na miarę byłego wójta. No chyba naprawdę powinnam była powiedzieć
                            przepraszam i więcej się nie odzywać. Tematom innym niż wójt, były
                            wójt i GRR dziękujecie.

                            Dobranoc

                            A swoją drogą to nie rozumiem jak można wpadać nerwowo na forum, na
                            którym pisze się 3 posty dziennie. Bywało tu lepiej w czasach
                            przyjemniejszych dyskusji i nastrojów...

                            A ja
                            • grocholica Re: PRZEPRASZAM 15.11.07, 21:54
                              Acha i mój życiowy problem nie był jakoś bardzo intymny. Ja żyję w
                              Gminie Raszyn i interesuje mnie jakość życia w tej Gminie. Pan np.
                              chodzi tu do kościoła i interesuje Pana jakość kazań i jakoś wolno
                              Panu pisać o tym i nie jest to nerwowe wypisywanie o swoich
                              życiowych problemach. A ze mnie pan tak okrutnie drwi.
                              • dorota022 Re: PRZEPRASZAM 15.11.07, 23:25
                                grocholica nie przejmuj sie .pan rpasterski chyba znalazł sie
                                na "życiowym zakręcie" i dlatego wyżywa na kim się da.
                                A tak na marginesie p.Radku "co sie panu porobiło"?
                                • halibutt Re: PRZEPRASZAM 16.11.07, 13:20
                                  Grocholico:
                                  Co do Ursynowa - widocznie miałaś szczęście trafić na cichsze podwórko. Ja (od
                                  1983) mieszkałem na właśnie takim, gdzie fajerwerki odpalało się niemal
                                  codziennie, i to w dużych ilościach. Świetnie to pamiętam dzięki naszemu psu,
                                  Sułkowi, starszemu ode mnie o jakiś rok. Gdy był jeszcze bardzo młody, któryś z
                                  dalekich powinowatych (zapalony myśliwy - paskudztwo) postanowił wziąć go ze
                                  sobą "na ostrzelanie". Po pierwszym strzale Sułek dał nogę - i trzy dni go
                                  szukali. Od tego czasu panicznie bał się hałasów i każdy taki wybuch ciężko
                                  przeżywał.
                                  Nawiasem mówiąc mam nadzieję, że nie zaliczasz mnie w poczet tych, którzy Cię
                                  atakują. Widocznie data Diwali jest dla mnie zbyt oczywista (miałem kilku
                                  przyjaciół z Indii w czasach licealnych, to się nauczyłem). Jeśli jednak czujesz
                                  się urażona - przepraszam.
                                  • grocholica Re: PRZEPRASZAM 16.11.07, 21:34
                                    Nie, nie ma sprawy. Jednak ja czasami nie łapę ironii na tym foru,
                                    Ziggy, zawsze miałam problem z Twoimi tekstami smile - pozdrawiam. I w
                                    pierwszej chwili myślałam, że mnie wkręcacie z tym Divali.

                                    A poza tym to ja jakoś zacz ęło się od tego wydarzenia a potem mi
                                    przeszło na bardziej ogólne zachowania raszyńskie,

                                    A ja mieszkałam na Wiolinowej. A Ty, chyba gdzieś dalej (Imielin,
                                    Natolin?), sądząc po dacie przeprowadzki :0
                                    • halibutt Re: PRZEPRASZAM 18.11.07, 12:17
                                      Tak, Natolin (konkretnie Wyżyny). Ale i tak z tymi dziećmi wojskowych nie
                                      trafiłem najgorzej. Moja rodzinka w Kielcach mieszkała na osiedlu, gdzie było
                                      pełno górników sprowadzonych ze Śląska. Nam w zabawie w wojnę za karabiny
                                      służyły zwykłe kije, im - kilofy i inne narzędzia (nie pytaj mnie jak
                                      sześciolatek może coś takiego unieść, do dziś się zastanawiam). Aż strach
                                      pomyśleć co tam się mogło dziać...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka