Dodaj do ulubionych

Borderline i milosc

12.11.10, 18:25
Wlasnie dzis znalzlam to forum, wiec jest to moj pierwszy watek tutaj.
Zastanawiam sie nad pewna sprawa: czy osoba z BPD jest w stanie 'prawdziwie' (czy tez normalnie, cokolwiek to znaczy) kogos kochac, stworzyc silna emocjonalan wiez z partnerem, brac i dawac a nie tylko brac i oczekiwac, ze to jej potrzeby beda zaspokajane zawsze i w pierwszej kolejnosci?
I jakos nie wydaje mi sie, ze z kims kto ma BPD da sie stworzyc zdrowy zwiazek. No bo jak mozna z kims kto czesto sam siebie nienawidzi?
Obserwuj wątek
    • strangerthan Re: Borderline i milosc 12.11.10, 22:28
      Można się tutaj naczytać wiele na temat nieudanych, wręcz koszmarnych związków z osobami z BPD.
      Ja tam nie wiem... Jestem niby zaburzona, ...nie niby - na pewno... Ale myślę, że potrafiłabym kochać. Czasem myślę, że eksploduję od tej nagromadzonej we mnie, niespożytej miłości, której... hmmm... nikt nie chce... (To inna kwestia.) Przelewam ją póki co na pluszowego misia, pomaga... ;)
      Co do proporcji brania i dawania... Wiem, że chciałabym wiele dostać, ale dawanie też jest przyjemne. Zależy kto jest w danej chwili w większej potrzebie. Jasne, wiem, że potrzebuję więcej zapewnień niż zdrowa osoba, że jestem trochę... ok, bardzo niedojrzała... Ale tym bardziej należy się spodziewać, że jeśli kogoś pokocham, to będzie to takie... spontaniczne i dziecięce... Nie wiem czy zdrowe, ale wiem, że szczere i silne... ale nikt tego nie chce... Cóż, trudno się mówi... ;)
      Czasem mam wrażenie, że miłość zmieniłaby wszystko... Ale z drugiej strony - pewnie karmię się mitem...
      Na koniec powiem, że pewnie nigdy się nie dowiem, bo boję się bliskości jak ognia... Nie wiem dlaczego aż tak bardzo... Ale naprawdę, przeraża mnie to...
      • woahnoidea Re: Borderline i milosc 14.12.10, 23:14
        Nie potrafie mowic duzo o uczuciach.
        moje podejscie:
        kocham kogos>pragne jego szczescia>trzymam sie z daleka.
        To ma aktualnie miejsce, patzrze jak ona realizuje swoje marzenia ze wspanialym facetem i nie mam zamiaru wtracac tam swoich paluchow. Acz musze przyznac, ze momentami zaluje, ze nie postapilem inaczej. A nuz potrafiłaby zrozumiec co we mnie siedzi. Zwiazek z zewnatrz wydawalby sie beznadziejny, lecz uczucie byloby niewyobrazalnie silne. Niestety podejscie do zycia mam nieco inne. Marzeniem nie milosc, a koniec bezcelowego istnienia.

        • extranova Re: Borderline i milosc 16.12.10, 10:47
          przepraszam za wkręt- ktoś kogo kochasz wie o tym, dlaczego trzymasz sie od niej z daleka, czy standartowo powiedziales jej,ze w ogole Cie nie obchodzi i taki jest powszechnie znany powod rozstania?
      • luka1978 Re: Borderline i milosc 20.03.12, 20:18
        Kiedy przeczytałam to co napisałaś, poczułam się jakbym ci to sama podyktowała. Niesamowite jest to, że tak długo brak mi miłości, że byłabym gotowa, na każdą pracę nad sobą w ramach związku, tylko lęk nie pozwala się zbliżyć, więc całe życie jestem sama, jak kołek w płocie. Wymagam od ukochanej osoby, aby sama się domyśliła czego potrzebuję, jak matka, która wyczuwa potrzeby niemowlęcia. Terapeutka poinformowała mnie kiedyś - jak mi się to wtedy wydawało, bardzo brutalnie - że nigdy nikogo takiego nie znajdę. Więc co mam zrobić z tym głodem emocjonalnym, który w sobie noszę, spytałam. Nic, odpowiedziała. Musisz chcieć zbliżyć się do kogoś na kim ci zależy, powiedziała. Kiedy ja bardzo chcę, tylko się boję, więc nie mogę, nie umiem. Wiesz co mi odpowiedziała?! Widocznie nie chcesz, a nie nie możesz. Nie kumam tego do tej pory.
    • krowawkropki Re: Borderline i milosc 13.11.10, 01:20
      A po co się denerwować, może lepiej znaleźć jakiś normalny punku odniesień
      • asqe Re: Borderline i milosc 13.11.10, 09:31

        Nie bardzo wiem, co masz na mysli. To u mnie wstepnie rozpoznano BPD, teraz czekam list i termin od psychiatry. mieszkam w Angli i tutaj tak to funkcjonuje. Wczesniej w Polsce mialam stwierdzona nerwice i depresje.
        Tez boje sie bliskosci, tylko jedej osobie udalo sie jakos bardziej do mnie dotrzec, niestety nie udalo nam sie. Ja bardzo chce byc kochana, w dodatku miloscia bezwarunkowa, bo chyba sama taka kocham(tzn tak mi sie wydaje). W zwiazku caly czas watpilam i testowalam sile jego uczucia. Wczoraj uslyszlam, ze to moze byc BPD i zaczelam sie zastanawiac nad moimi zwiazkami pod tym katem i analizowac, ale samej mi trudno pewne rzeczy dostrzec.
        • sa.per Re: Borderline i milosc 20.11.10, 06:31
          Przestan testowac a zamiast tego daz do bliskosci i twoje zycie znacznie sie poprawi :)
          • marrymeee Re: Borderline i milosc 21.11.10, 17:22
            jest ciężko z miłością .
            Chce się wzbudzić zazdrość u partnera, a samemu gdy się doswiadczy dostaje się wścieklizny. Pozatym za bardzo liczy się swoje własne dobro, nie mysli o drugiej osobie. Do tego bardzo się przywiązuje do partnera, i staje się on punktem porównań, wybuchów złości, za co nie zasługuje.
    • perfekcjonizm Re: Borderline i milosc 26.11.10, 16:31
      To bardzo trudny temat. Nie umiem blisko i nie umiem prawdziwie kochać. Ale tęsknię za bliskością i za kochaniem...
      • viforu Re: Borderline i milosc 01.12.10, 16:05
        czyli za idea milosci... smutne to bo nieosiagalne
      • anaanaltd Re: Borderline i milosc 06.12.10, 01:07
        Jestem w związku z osobą chorą na Borderline. Jest bardzo ciężko, przysparza mi dużo kłopotów i cierpienia, ale są też chwile cudowne. Niestety, żeby przetrwać w takim związku trzeba naprawdę kochać -bezwarunkowo i cały czas samodoskonalić się. Ta druga ,chora osoba musi widzieć i czuć tę miłość, wymaga ciągłego potwierdzenia, ale i musi być zafascynowana swoją połówką. Inaczej nic z tego nie wyjdzie.
    • izabela33_beauty Re: Borderline i milosc 30.01.11, 18:50
      witaj. Ja też mam BPD i też pierwszy raz postuję tutaj. A co powiesz o kimś, kto w ramach choroby kocha innych tak mocno, że niszczy siebie?
    • lady_su Re: Borderline i milosc 02.02.11, 14:20
      Nie można uogólniać:) Nie zapominajmy, że osoba z bordenline to zawsze jeszcze osoba :) każdy przechodzi swoje leki i problemy w inny sposób. Ja jestem zaręczona z borderem, obydwoje bardzo się kochamy i jesteśmy szczęśliwi na swój sposób oczywiście - ja mam DDA on BDP:) ale wszytsko jest możliwe, bo każdy z nas potrafi kochać :)
      • izabela33_beauty Re: Borderline i milosc 04.02.11, 20:14
        Słuchajcie, a tak w ogóle, to nie wiem, czy wiecie, że cechy, na podłożu których rozwija się BPD, są bardzo pozytywne. Wielu wśród nas Osób paląco inteligentnych, dowcipnych, wrażliwych, wielkodusznych, szlachetnych, to także Ludzie b.przekonujący, rekrutujący się z tych, którzy całe rzesze potrafią pociągnąć za jedną, szlachetną ideą. Nie załamywać się!! Bo społecznie jesteśmy zdrowsi niż wielu tych, tam za oknami ( Szpitala Psychiatrycznego)
        pozdrowienia dla wszystkich z BPD - łączmy się!
    • cyntia33 Re: Borderline i milosc 02.02.11, 19:41
      Można. Tylko trzeba się trochę postarać. No i przestać marzyć o jakimś perfekcyjnym związku i perfekcyjnym partnerze. Wszyscy jesteśmy nienormalni. Wszystkie związki są niezdrowe. Nie jesteśmy myszami w laboratorium, tylko ludźmi i każdy z nas nosi w sobie różne mniejsze i większe tragedie z dzieciństwa, niefajne doświadczenia z okresu dorastania, wyleczone lub nie zaburzenia itp. Dlatego nie znajdziemy sobie drugiego "puzzla" i nie stworzymy z nim idealnie dopasowanej pary. Ale fajny, satysfakcjonujący (przynajmniej czasem;-) związek - to jest możliwe. I miłość też.
      • sukub84 Re: Borderline i milosc 05.02.11, 19:13
        Witajcie. Jestem tu po raz pierwszy. Co do miłości po raz pierwszy rozumiem opis BPD w 100%. Do tej pory wydawało mi się, że szukam kogoś kto pokocha mnie tak mocno jak ja jego. Byłam w związku, w którym nie czułam się kochana. Dawałam z siebie bardzo wiele nie wiele dostając w zamian. Teraz szukam miłości gdzie indziej, bardzo szybko się zakochuję ale gdy komuś zaczyna na mnie naprawdę zależeć odwracam się i zaczynam szukać czegoś nowego. Nie wiem dlaczego. Wydaje mi się najpierw że jest ideałem, pragnę go bardzo mocno ale gdy zaczyna odwzajemniać moje uczucie płoszę się i nie wiem czego ja tak naprawdę chcę. Z jednej strony chce odwzajemnionego uczucia, chcę założyć rodzinę i być z kimś już na zawsze, do końca życia razem ale dlaczego uciekam. U wcześniejszych facetów po prostu w momencie gdy mnie pokochali zaczynałam widzieć w nich wady i okazywało się, że wcale nie kocham ich tak jak mi się to na początku wydawało. Choć za każdym razem myślałam, że to ten jedyny. To mnie zaczęło przerażać bo sama nie znam swoich uczuć. Oszukują mnie, czuję tak mocno, że nie zauważam, że są wyolbrzymione i nie prawdziwe. Teraz poznałam kogoś kto wydaje mi się ideałem z kim naprawdę chciałabym być ale znów zauważam, że jemu też na mnie zależy i zaczynam się wycofywać. Nie widzę u niego wad, ale jakoś dziwnie zaczynam chcieć od niego uciec. Nie wiem dlaczego. Czy to nie jest ten, czy znów oszukiwałam sama siebie? Ale tym razem nie widzę u niego żadnych wad, i dobrze się z nim czuję. Tylko źle czuję się z tym, że mu na mnie zależy. Bo ja nie wiem czego chcę i nie wiem co z tym zrobić. Zwykli ludzie zaczynają znajomość z dystansem i powoli się do siebie przekonują. My bardzo szybko pokazujemy jak bardzo możemy się zaangażować rozkochując w sobie drugą osobę a wtedy nabieramy dystansu, dlaczego?? Czy to znaczy, że to też nie jest właściwa osoba dla mnie? Czy nigdy nie znajdę kogoś z kim będę szczęśliwa. Im bardziej było niemożliwe bym z kimś była tym bardziej kochałam i bardziej walczyłam o tą miłość ale im bardziej dostawałam to co chcę tym bardziej się od niej oddalałam. Czego ja właściwie szukam?
    • kabzelekblebleble Re: Borderline i milosc 06.09.11, 14:56
      Myślę że jeśli zrozumiemy siebie nauczymy się dawać a nie tylko brać to szczera miłość jest możliwa wszystko zależy od nas ja jestem boderline jest mi ciężko bo ciągle czegoś oczekuje raz wydaje mi się ze mąż nie jest mnie warta a raz że ja nie jestem warta jego trzeba próbować chodzić na terapie ...a mamy szanse
      • kabzelekblebleble Re: Borderline i milosc 06.09.11, 14:58
        Mamy szanse normalnie żyć ... tylko czy ta normalność nie będzie dla nas z byt monotonna
        • koleiny Re: Borderline i milosc 24.09.11, 19:28
          o, o, o - właśnie coś co ja sama chciałam napisać - ta normalnośc w moim przypadku to jakiś kosmos. Bo czy normalnie nie kojarzy się ze słowem "nudno" ?
    • fred2011 Re: Borderline i milosc 02.10.11, 13:43
      Kiedyś eksploduję, rozpadnę się na tysiące kawałków, wiem że kiedyś tego w sobie nie utrzymam, dzisiaj staram się , staram się zeby byc normalną.
      Jak przychodzą te ciężkie dni to niestety albo piję drinka, albo łykam tabletki uspokajające bo wiem ze jestem już na granicy. Mam żal, mam straszny żal do ... że jestem gotowa, chce kochać , chce dawać i brać a nie mam nikogo.
      Czasami zeby dać upust spotykam się z meżczyznami strasznie cierpię potem , niewyobrażalne męki w głowie, sercu.
      Nie chcialabym być taka , wiem ze kiedyś nie wytrzymam.
    • koleiny Re: Borderline i milosc 03.10.11, 10:22
      Nie, bordery nigdy nikogo nie kochają, w ogóle nic nie czują! jesteśmy wredni, emocjonalnie rozwaleni, egoistyczni i nic nie warci! Nienawidzimy wszystkich a siebie na miejscu pierwszym.
      Ulżyło?
      Po co zadajesz takie idiotyczne pytania? Dlaczego osądzasz wszystkie osoby, które cierpią na tę chorobę? Znasz wszystkich borderów na świecie? byłas z każdym z nich? Od każdego doświadczyłaś braku miłości, upokorzenia i egocentryzmu?
      Ech, szkoda gadać.
    • koleiny Re: Borderline i milosc 04.10.11, 14:48
      Palnęłam trochę gafę, że tak się na ciebie rzuciłam... Przeczytałam tylko pierwszą twoją wypowiedź i się normalnie wkurzyłam, że kolejny tzw "normalny" ocenia nas borderowców i wydaje sądy co do możliwości angażowania się uczuciowego. Jeśli ty sama masz wątpliwości co do tego czy potrafisz kochać i angażować się, to niedobrze. Ja stanowczo twierdzę, że każdy człowiek jest zdolny do kochania. I wydaje mi się, że akurat w naszym przypadku często występuje sytuacja, która nas samych niszczy - my kochamy mozna powiedzieć "za bardzo". I chcielibyśmy aby nas równiez w ten sposób kochano. Ale w jakieś całkiem zdrowe relacje również da się wejść. Jasne, potrzeba do tego "odpowiedniego" partnera, który dokładnie będzie wiedział z kim i z czym ma do czynienia. To, że trudno z nami żyć, nie oznacza że nie jestesmy zdolni do miłości. Jesteśmy. Uwierz mi.
      • wiatrodnowy Re: Borderline i milosc 17.10.11, 11:10
        "my kochamy mozna powiedzieć "za bardzo"

        Doprawdy nie sposób to odczuć, gdy jest się dla takiej osoby całkiem przezroczystym, bo zajęta jest tak bardzo myśleniem w każdej sekundzie o swoich potrzebach, że druga osoba własciwie nie istnieje, ewentualnie jako ładny mebel. Sory Was bardzo.
        • koleiny Re: Borderline i milosc 17.10.11, 11:43
          no widzisz u każdego jest inaczej. W moim związku to ja byłam przezrozczysta, a moją drugą połówkę nie obchodziło czego ja chcę i pragnę. Więc nie ma co generalizować, bo borderowcom równiez zdarza się trafić na egoistę, mimo że niby "normalny".
          • wiatrodnowy Re: Borderline i milosc 17.10.11, 13:49
            Masz rację. Nie ma co generalizować. Przepraszam ale mam tylko jeden punkt odniesienia i nie wiem do końca gdzie są punkty styczne. Poza tym w tak kiepskie dni cięzko mysli się logicznie.
    • ewaberlin Re: Borderline i milosc 17.03.12, 02:13
      mozna,mozna ale niestety tylko na chwile,ja poznalam faceta,zajebistego,kochalam go jak szalona przez jakis miesiac bo pozniej go jeszcze bardziej znienawidzilam,po miesiacu stwierdzilam ze juz go nie chce!A moze tak naprawde go nie kochalm tylko tak mi sie wydawalo?Kurde sama nie wiem ej
    • interr-upted Re: Borderline i milosc 20.03.12, 21:47
      Witam,
      jestem nowa na forum, chociaż znam już Was wszystkim...bo czytuje juz od jakiegoś czasu.
      Co do miłości to...dziś mi wysłał mój potencjalny partner ( a jesteśmy na początki drogi, o ile coś z tego będzie) taki utwór: www.youtube.com/watch?v=hzOL4RBJQSw
      i..wcale nie jest mi do śmiechu...
    • brz_a_sk Re: Borderline i milosc 24.03.12, 17:26
      przelatuje całe życie w ciągu kilku dni - miesiąca;
      intensywność emocji wymaga wprawy - by nadążyć i zauważać przerwy
      godzina zmienia pory roku :-) czasem

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka