hogsmade
29.09.16, 15:17
Czy mieliście takie wrażenie, że burzowe chmury waszych partnerów z BPD ciągle próbowały zakryć wam Słońce? Pamiętam, że z każdej dobrej chwili moja partnerka starała się wyciągnąć tyle negatywizmu, ile się dało ;) Oczywiście nie zawsze, były wyjątki, kiedy potrafiła też się z czegoś cieszyć, jednak bardzo często dostrzegała szarość nawet tam, gdzie wszystko było intensywnie kolorowe. Ona potrafiła na bezchmurnym niebie zobaczyć burzową chmurę i przewidzieć ulewę z gradem i piorunami :) Powiedziałbym, że dla niej nawet tęcza była w odcieniach szarości ;) A nawet, jeśli już na prawdę nie dało się nic złego z danej sytuacji wyciagnąć, to zawsze potrafiła wyrysować sobie jeszcze bardziej idealną wizję chwili i narzekać, że mogłoby być jeszcze lepiej. Czy to normalne u osób z borderline, ze tak widzą świat?