bez_przyczyny
26.02.21, 21:15
Hej witajcie.
Nie chcę opowiadać wszystkich szczegółów mojej relacji z osobą z BDP. Ale ciąży mi jedna sprawa. Po drugim jej zerwaniu mija niecały miesiąc. Przed tym zerwaniem życie z nią wyglądało jak sunisoida. Odzywała się przez tydzień a później przez dwa tygodnie nie miała humoru tłumacząc że musi pobyć sama. Kłótnie ciągłe. Przy próbie wytyczania granic słyszałem słowa "nie bede sie dla nikogo zmieniać" "powinieneś mnie kochac taką jaką jestem" albo zasłanianie się swoją chorobą. Mimo powtarzania że jest chętna na rozmowę zawsze kończyła się ona albo agresją albo ucieczką z mojego mieszkania do swojego bez słowa.
Miesiąc temu po cudownym weekendzie spędzonym razem i wielu słowach miłości w moją stronę związek z dnia na dzień zakończyła słowami "nie czuje do ciebie tego co ty czujesz do mnie" "za bardzo skupiasz się na mnie tak jakbyś nie miał swojego życia" "wypaliłam się" "chyba nie potrafię przyjąć do wiadomości że ktoś może widzieć ze mną przyszłość". Rozstanie przyjąłem z dość sporym zaskoczeniem i bólem ale powiedziałem sobie okej. Nie to nie. Nie zmusze jej do miłości skoro nie czuje do mnie tego samego co ja do niej. I od tego momentu nasza relacja przyjęła luźną atmosferę raz na jakiś czas pisała do mnie ale na tym koniec sam się do niej nie odzywałem zająłem się sobą swoimi sprawami.
Przyszedł kulminacyjny moment. Na mieście trafiłem na swoją pierwszą Ex dziewczynę z chłopakiem (mam z nią typowo ziomkowe relacje nie czuje nic do niej ona do mnie też po prostu nasze drogi się rozeszły). Zapytała mnie czy mogą wpaść wieczorem po rzeczy których nie odebala od 2 lat a ktore dalej gdzieś leżały w mojej szafie. Powiedziałem ze nie ma problemu w końcu jestem teraz sam więc dlaczego nie (BDP była strasznie zazdrosna o moją pierwszą ex mimo tego że nie utrzymywałem z nią praktycznie żadnego kontaktu).
Przyszedł wieczór i wpadli ex ze swoim chlopakiem oraz znajomymi wypiliśmy piwko pogadaliśmy obejrzeliśmy film luźna atmosfera. Całkiem miło. Z tym ze moja pierwsza ex wstawila zdjęcie z mojego mieszkania na instagrama i to zdjęcie zobaczyła BDP. I wtedy się zaczęło. Otrzymałem wiązankę słowną o tym że wbiłem jej nóż w plecy o tym ze moje pierdolenie o miłości jest i było gówno warte że nie chce mieć ze mną żadnego kontaktu. Zostałem przez nią skasowany i zablokowany na każdym możliwym portalu. Poczułem się mega źle zacząłem mieć wyrzuty sumienia że Ją zraniłem choć to ona mnie zostawiła i sprawiła mi ból. Mimo chęci i próby wyjaśnienia całej sytuacji zaczęła straszyć mnie policją "jeżeli będziesz mnie nachodził to źle się to dla Ciebie skończy".
I teraz zastanawiam się czego mogę się spodziewać. W sensie sprawa z zablokowaniem mnie wszędzie gdzie sie da wiele mi ułatwia. Nie rozmawiamy nie widzę co się u niej dzieje jest mi łatwiej. Ale boje sie że przyjdzie moment że mimo tego zranienia jej ona się odezwie. Że schemat się powtórzy.
A tego nie chcę.