mkmarzena
06.09.08, 18:36
Jestem ze swoim partnerem od 4 lat w trakcie tego okresu przeszlam
tak wiele ze dzis nie wiedziala bym nawet od czego zaczac opowiadac.
Jednak im dluzej z nim bylam tym bardziej uswiadamaialam sobie ze
jego zachowania sa oznaka jakiejs choroby. Miesiac temu doszlo do
dosc ostrych spiec miedzy nami i postanowilam przyjzec sie
problemowi blizej. Zaczelam szukac w internecie opisow osobowosci
ktora by odpowiadała zachowaniom Andrzeja i znalazłam.. niestety
wszelkie moje starania zeby mu pomóc kończą się fiaskiem bo on uważa
że problem tkwi we mnie a nie w nim. Nienawidzi mnie i nie pozwala
sie do siebie zbliżyć, a ja nie chce go zostawiać tylko w jakiś
sposób trafić do niego, pomóc mu zrozumieć że to wszystko co się
dzieje jest spowodowane chorobą.. może ktoś mi powie jak mam to
zrobić ? Straciłam chwilowo siły po ostatnich atakach agresji wobec
mnie i chciałam sie poddać.. nie jestem matką teresa ale jestem
człowiekiem i wiem że moja pomoc jest mu potrzebna. Jak podejsć do
tematu bym znow nie uslyszala ze chora jestem ja ? Jak pokonać jego
złość, nienawiść, jak się ustrzec przed jego atakami agresji ?