fancypacket
21.10.08, 14:40
Jakiś rok temu zajrzałam na to forum, bo objawy tej choroby pasowały do mojej
koleżanki.
Jest ona taka jak Wy piszesz o sobie - pewna siebie, tajemnicza, zabawna i
wciągająca. Strasznie łatwo nawiązuje z innymi znajomość.
Kiedy była mała matka ją zostawiła.
Była zawsze oryginalna i często inaczej się zachowywała, więc polubiłam ją,
lubiłam to w niej.Wtedy wydawała się wspaniała, teraz szczerze mówiąc czasami
nie mogę patrzyć na to co ona robi.
Piszecie,że osoby z BDP są szczególnie wrażliwe na cierpienie innych - no i
ona owszem jest,tylko na cierpienie innych ludzi, obcych a nie
przyjaciół.Ostatnio zdarzyła się u mnie wielka tragedia, umarł mi jeden z
rodziców. Co ona ta dobroduszna współczująca koleżanka?Nic. Niby poszła na
pogrzeb, ale juz tydzien po jak przyszlam do szkoly to udawala ze nic sie nie
dzieje. Pomogła mi?
Przytuliła? Nie, zostawiła i jeszcze opowiadała o tym na jaka imprezę pójdzie
innej koleżance. A potem zdziwiona jak ja mogę być na nią obrażona, za co mogę
mieć do niej pretensje.
Kiedy zaś inna przyjaciółka miła problem ona stwierdziła,że ją to wali.
Zachowuje się jak jakaś Mona Lisa, bo wie,że z jej przebojowością i charyzmą
zawsze znajdzie sobie nowych przyjaciół, więc może bawić się tymi starymi,
ignorować ich, zostawiać.
Kiedyś naprawdę ją lubiła,naprawdę pomagała mi kiedy trzeba, nie była taka
chamska, a nawet jeśli była to zawsze sobie tłumaczyłam to tym ze przecież
jest sama z ojcem, ma ciężkie życie itd. ale teraz widzę,że przyjaźń z taką
osobą jest bez sensu - i tak cie zostawia kiedy NAPRAWDĘ ją potrzebujesz.
To bardzo smutne, teraz kiedy z nią gadam udaje ze jest ok, uśmiecham się,
udaje ze nie jestem obrażona, ale w głębi serca ją nienawidzę za to że mnie
tak zostawiła, rozczarowała.
Napisałam Wam to żebyście wiedzieli jak czuje te wasze humorki druga strona,
jak bardzo ranicie ludzi, zawodzicie, chociaż sami czujecie się poszkodowani.
Jeśli macie przyjaciela i naprawdę go lubicie, to dbajcie o niego i
pozwolicie,żeby was znienawidzi tak jak ja ja znienawidziłam...