jagoda85 Re: Historia mojej choroby 26.06.07, 09:30 Cześć wam, jestem. Gości właśnie pojechali. A ja zmęczona i nogi bardzo bolą, szczególnie uda. Oj nachodziłam się dużo. Od nowa odkryłam Kraków, przepiękne zakątki. Wczoraj byliśmy na Wawelu, ogladaliśmy Dzwon Zygmunta i groby królweskie, było dużo schodów i stromych, i dzisiaj chodzę jak paralityk, na dodatek brzydka pogoda, bardzo pada deszcz. Pozdrawiam. Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby 28.06.07, 13:46 Cześć wam, jestem. Nie było mnie trochę, bo miałam gości z wybrzeża. Trochę czasu mi zabrali. Na dodatek wysiada mi lodówka, i trzeba było biegać za nowa, ale jutro już bedzie nowa. Nie mogę się już doczekać. Nareszcie nie będzie mi się psuło jedzenia, tak jak przez ostatnie dni. Dzisiaj nie czuję się dobrze, nie jestem wypoczęta, wprost przeciwnie, czuję się tak jakbym pracowała przez dwie noce i wogóle nie spała, chociaż dzisiaj spałam dobrze. Wogóle nie wypoczęłam. Niestety często mi się to zdarza. Oj, chyba sobie drzemnę. Pozdrawiam. Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby 02.07.07, 21:10 Cześć wam. Oczywiście, przez moich gości przegapiłam termin na konsultację w szpitalu okulistycznym, a od onkologa nie dostałam skierowania na mamografię, bo pomyliłam daty i przyszłam za wcześnie, bo nie minął jeszcze rok od poprzedniego badania. Byłam też dzisiaj u lekarza pierwszego kontaktu z prześwietleniem tych moich nieszczęsnych żeber. Dostałam skierowanie do chirurga, termin mam doiero za tydzień w poniedziałek. Zobaczymy co mi powie. Cały czas się boję, że ta przesunieta część żebra, może się przy dużym wysiłku i częstym schylaniu wbić w płuco, aż mnie osłabia jak sobie o tym pomyślę. Chyba nie dożyję do poniedziałku. Trzymajcie za mnie kciuki. Pozdrawiam. Odpowiedz Link
jolanta534 Re: Historia mojej choroby 02.07.07, 21:29 Jagoda trzymamy kciuki,bądż dobrej myśli i staraj sie nie schylac,chyba,że musisz oj mamy z tymi dolegliwosciami,ciagle cos nowego,własnie sasiad mi powiedział jak dobrze wygladam i tłumacz laikowi o co chodzi!Nie warto.Córka przywiozła mi z Austrii Liryce(pregabalina)to podobno pomaga przy bólach,diabelsko drogie i mam dylemat,bo musze znależć lekarza który mi powie jak to zazywac i co z moich leków odstawic,ciezko będzie,pozdrawiam Jola. Odpowiedz Link
myalgan Re: Historia mojej choroby 03.07.07, 02:56 jagoda85 napisała: > Cześć wam. Oczywiście, przez moich gości przegapiłam termin na konsultację w > szpitalu okulistycznym, ================================================================================ no wlasnie tyle czekac i przegapic i co teraz znowu chwile potrwa zanim dostaniesz sie na konsultacje pros o najblizszy termin z oczami wiesz ze zartow nie ma a twoje dolegliwosci to nie zez tylko powazna sprawa ================================================================================ Byłam też dzisiaj u lekarza pierwszego kontaktu z > prześwietleniem tych moich nieszczęsnych żeber. Dostałam skierowanie do > chirurga, termin mam doiero za tydzień w poniedziałek. Zobaczymy co mi powie. > Cały czas się boję, że ta przesunieta część żebra, może się przy dużym wysiłku > i częstym schylaniu wbić w płuco, aż mnie osłabia jak sobie o tym pomyślę. > Chyba nie dożyję do poniedziałku. Trzymajcie za mnie kciuki. Pozdrawiam. ================================================================================ ograniczaj narazie wysilek fizyczny szczegolnie schylanie jakos przetrzymasz do poniedzialku tyle wytrzymalas to ta chwila do wizyty to pikusnajbardziej jestem ciekawa dlaczego to zebro sie przesunelo jak zadnego urazu nie mialas trzymam kciuki nic sie nie martw wszystko bedzie ok pluca nie sa tak podatne na uszkodzenia tym bardziej ze to juz chwile trwa jak to zebro ci sie obsunelo czekamy na informacje co to za cudo ci dopieka pozdrawiam mamy lato... Odpowiedz Link
boncia1 Re: Historia mojej choroby 05.07.07, 01:27 jagoda odbierz pocztę od : info@zumi pozdrawiam Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby 05.07.07, 20:16 Boncia, przepraszam, ale przez pomyłkę wywaliłam tą pocztę. Odpowiedz Link
boncia1 Re: Historia mojej choroby 05.07.07, 20:55 to zmntuję ci jeszcze raz - tylko nie wywalaj , tam będzie tekst i mapka w programie satelitarnym i nadawca poczty może sie wyświetlić jako ten program nie ja. pozdrawiam Odpowiedz Link
maria.50 Re: Historia mojej choroby 24.11.07, 14:12 jagoda85 napisała: > Cześć wam. Oczywiście, przez moich gości przegapiłam termin na konsultację w > szpitalu okulistycznym, a od onkologa nie dostałam skierowania na mamografię, > bo pomyliłam daty i przyszłam za wcześnie, bo nie minął jeszcze rok od > poprzedniego badania. Byłam też dzisiaj u lekarza pierwszego kontaktu z > prześwietleniem tych moich nieszczęsnych żeber. Dostałam skierowanie do > chirurga, termin mam doiero za tydzień w poniedziałek. Zobaczymy co mi powie. > Cały czas się boję, że ta przesunieta część żebra, może się przy dużym wysiłku > i częstym schylaniu wbić w płuco, aż mnie osłabia jak sobie o tym pomyślę. > Chyba nie dożyję do poniedziałku. Trzymajcie za mnie kciuki. Pozdrawiam. ----------------------------- Moja mama miała dodatkowe rzebra i nic z tych rzeczy co ja mam.Pozdrawiam Marysia,jestem teraz w Twoim wątku i czytam post po poście. Pozdrawiam Odpowiedz Link
myalgan Re: Historia mojej choroby 24.11.07, 14:34 maria.50 napisała: > jagoda85 napisała: > > > Cześć wam. Oczywiście, przez moich gości przegapiłam termin na konsultacj > ę w > > szpitalu okulistycznym, a od onkologa nie dostałam skierowania na mamogra > fię, > > bo pomyliłam daty i przyszłam za wcześnie, bo nie minął jeszcze rok od > > poprzedniego badania. Byłam też dzisiaj u lekarza pierwszego kontaktu z > > prześwietleniem tych moich nieszczęsnych żeber. Dostałam skierowanie do > > chirurga, termin mam doiero za tydzień w poniedziałek. Zobaczymy co mi po > wie. > > Cały czas się boję, że ta przesunieta część żebra, może się przy dużym wy > siłku > > i częstym schylaniu wbić w płuco, aż mnie osłabia jak sobie o tym pomyślę > . > > Chyba nie dożyję do poniedziałku. Trzymajcie za mnie kciuki. Pozdrawiam. > ----------------------------- > Moja mama miała dodatkowe rzebra i nic z tych rzeczy co ja mam.Pozdrawiam > Marysia,jestem teraz w Twoim wątku i czytam post po poście. Pozdrawiam ===================================================================== ciekawe czy rzuci sie tez na moja historie choroby kule ja to mam najwiecej wpisow ale jako pierdola co to jak piknie to sie rozpisuje to wlasnie tak wyglada pozdrawiam an Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby 09.07.07, 21:02 No więc jestem po wizycie u chirurga. Faktycznie miałam złamane żebra. Stało się to prawdopodobnie wtedy, kiedy musiałam zeskoczyć z chwiejącego się stołu. Prawdopodobnie natąpiło bardzo mocne przeciążenie jednej strony ciała, ratowałam się przecież przed upadkiem, no i wtedy "poszły" sobie żebra. Lekarka nie dziwi się, że miałam takie silne bóle. Wogóle to się zastanawiała, jak ja w takiej sytuacji mogłam tak ciężko pracować. Ano musiałam, nie miałam innego wyjścia, zażywałam tramal 3 razy dziennie. Całe szczęście, że mam to za sobą. Lekarka powiedziała mi, że nie grozi mi żadne wbicie się żebra w płuco, nawet przy częstym i głębokim schylaniu. Po pół roku napewno powinno być dobrze. A tak wogóle to dziwiła się jak ja mogę z fibromialgią ciężko pracować. Mogę, bo muszę. ZUS uzdrowił mnie i zabrał rentę, a żyć z czegoś muszę. Zabieram więc z sobą 2 siatki leków i pracuję, dobrze, że to tylko 2 miesiące. Niestety nie mam innego wyjścia. Dzisiaj nie czuję się szczególnie dobrze, stale pada deszcz, jest duża wilgotność, w związku z tym mam dużą sztywność mięśni i stawów, bolą mnie ramiona i nogi, nie mówiąc o kręgosłupie, no i te cholerne żebra, czasem nie mogę się przewrócić na bok. A jak wy się czujecie w tak piękne i słoneczne lato? Odpowiedz Link
jolanta534 Re: Historia mojej choroby 09.07.07, 21:45 Cześć Jagoda!To dobrze,ze juz się dowiedziałaś,co ci jest z tymi żebrami ale jeszce bidulko musisz pocierpiec a moje samopoczucie takie jak twoje,jesli chodzi o fibro plus przewracanie się z boku na bok w nocy,pogoda nam nie pomaga oj nie!Trzymaj się,pozdrawiam Jola. Odpowiedz Link
myalgan Re: Historia mojej choroby 10.07.07, 03:51 jagoda85 napisała: > No więc jestem po wizycie u chirurga. Faktycznie miałam złamane żebra. > Lekarka powiedziała mi, że nie grozi mi żadne wbicie się żebra w płuco, nawet > przy częstym i głębokim schylaniu. Po pół roku napewno powinno być dobrze. ================================================================================ czesc dobrze wiedziec co bylo z tymi twoimi zebrami mowilam ci ze zebro nie tak szybko przebije pluco stluczenia i zlamania dlugo po urazie daja jeszcze znac o sobie ================================================================================ A > tak wogóle to dziwiła się jak ja mogę z fibromialgią ciężko pracować. Mogę, bo > muszę. ZUS uzdrowił mnie i zabrał rentę, a żyć z czegoś muszę. Zabieram więc z > sobą 2 siatki leków i pracuję, dobrze, że to tylko 2 miesiące. Niestety nie mam > > innego wyjścia. ================================================================================ ja mam rente hehehe(550)jednak jestem w dobrej sytuacji nie musze narazie starac sie o prace pomagaja mi przyjaciele gdyby nie oni to przeciez z glodu i bolu zdechla bym jak nic pomagam im w domu ile potrafie jestem szanowana i rozumiana(to sa przyjaciele nie rodzina) owszem mam rodzine ale ze jestem ostatnim wypierdem w tym pokoleniu roznica wieku wynosi 20 lat miedzy mna a siostra to uwazaja ze to ja powinnam sie starac o starszenstwo nigdy nie spytali czy mi cos potrzeba lub jak sie czuje (oj dobra nie rozpisuje sie jak to u mnie bywa bo krew mnie zalewa jak o tym mysle) przykro mi ze jestes zmuszona do ciezkiej pracy podziwiam cie za to przeciez nie zawsze czlowiek ma sile wyjsc z lozka a co dopiero pracowac jedyne co moge to zyczyc ci jak najmniej bolu duzo sily i wiary ze wytrzymasz te dwa miesiace powodzenia ================================================================================ Dzisiaj nie czuję się szczególnie dobrze, stale pada deszcz, > jest duża wilgotność, w związku z tym mam dużą sztywność mięśni i stawów, bolą > mnie ramiona i nogi, nie mówiąc o kręgosłupie, no i te cholerne żebra, czasem > nie mogę się przewrócić na bok. A jak wy się czujecie w tak piękne i słoneczne > lato? ================================================================================ no lata to mielismy troche w czerwcu lipiec to sie dotychczas nie popisal ale mowia ze druga polowa bedzie lepsza i bardziej sloneczna napewno poczujemy sie lepiej pozdrawiam mamy lato... Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby 11.07.07, 22:18 Cześć wam. Jak się dziś czujecie, bo ja fatalnie. Strasznie bolą mnie stawy, szczególnie rąk, i mięsień prawego przedramienia. Ale chyba wilgotność jest duża, bo cały czas deszcze. Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby 14.07.07, 21:10 Cześć wam, co u was słuchać? Coś tu pusto na tym forum, chyba wszyscy wyjechali na wakacje. Tylko Myalgan dyżuruje. Ostatnio jestem trochę zagoniona przed wyjazdem na "wczasy", a przy tym nie czuję się za dobrze, bo bolą mnie stawy i nie bardzo wierzę w to tropikalne lato. Mój "barometr" mówi co innego. Ostatnio dopadła mnie też chrypa, której nie mogę się pozbyć, a laryngolog niestety jest na urlopie. Muszę kupić sobie na tą chrypę lek homeopatyczny. Pozdrawiam Odpowiedz Link
myalgan Re: Historia mojej choroby 15.07.07, 04:05 a buuuuu ty tez na wczasy jediesz fajnie sie masz zycze ci zdrowka na tych wakacjach a przynajmniej mniej bolu(grzej kosteczki na sloneczku) chrypka ci minie do wyjazdu i bedzie wszystko ok pozdrawiam mamy lato... Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby 15.07.07, 13:07 Cześć. Jadę tylko na 2 tygodnie. To są takie wczasy, że zaopatrzenia i gotowanie we własnym zakresie, razem z gospodarzami. Mamy u nich tani nocleg, bo płacimy im tylko za prąd i gaz, ale to są nasi przyjaciele. Niestety na inne wczasy nie pozwala kasa. Kosteczek niestety grać nie będę, bo nie opalam się od lat, poprostu robi mi sie słabo na słońcu, więc tyle wygrzeję co idąc gdzieś, no i ciepłym powietrzem na tarasie, lub na trawce pod sosenką, lub dębem. Boję się tylko wilgoci, bo będę nad Dunajcem między Jeziorem Rożnowskim a Czchowskim, no i prawie w lesie, tak, że wilgoci będzie sporo, a jak jeszcze zacznie padać deszcz, to kaplica, będę wyła z bólu. Muszę zabrać leki, bo bez nich ani rusz. A ty Maylgan nigdzie nie wyruszasz na łono przyrody? Poza działką oczywiście. Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby 17.07.07, 16:20 Cześć wam, właśnie wyjeżdżam, żegnam was na 2 tygodnie. Papapa Odpowiedz Link
boncia1 Re: Historia mojej choroby 24.07.07, 00:32 witaj wracam do sprawy działaki zostanie chyba 07 ha bo mamy na reszte juz chetnego , ale z tego tez można wydzielic mniejsze albo w całości - na zboczu połudnowym- jest droga i media w zasiegu 100m i tel. intrnet życzę miłych wczasów dobrego samopoczucia pogadamy po wpowrocie pa Odpowiedz Link
myalgan Re: Historia mojej choroby 31.07.07, 04:47 czesc dzis mijaja dwa tygodnie jak tam bylo na wczasach jakie samopoczucie dalas rade tej chorobie czy ona gorowala pozdrawiam czekamy na opis urlopu mamy lato... Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby 31.07.07, 21:25 Melduję posłusznie, że właśnie dzisiaj przed 2-ma godzinami wróciłam. Pogodę miałam dobrą, powiedziałabym, że superową, gdyby nie te upały. Termometr osiągał przez większość pobytu prawie 40 stopni. Zupełnie nie było czym oddychać. Siedzieliśmy sobie wszyscy pod dąbkiem i ledwo co żyliśmy. Dobrze, że mieliśmy polowy prysznic i mogliśmy sobie co chwilkę wskakiwać pod niego, ale woda w nim czasami gotowała, więc czasem ta ochłoda była słaba. Ze zwiedzania niewiele wyszło, chociaż chęci były, tyle, że temperatura uniemożliwiała wypady. W sumie wyjeżdżaliśmy 3 razy, raz na zwiedzanie Starego i Nowego Sącza i dwa razy na zakupy. Z grzybobrania oczywiście nic nie wyszło, bo w lesie pustki, prawie nie było grzybów, a jeżeli trafił się jakiś to robaczywy. Wogóle to straszna susza, Ludzie w okoliczy prawie nie mają wody, wszystkie studnie wyschły. Trawa sucha, drzewa usychają. Brzózki mają już listki jak w końcu września. Miałam wrażenie, że to już jesień, bo przecież już po żniwach. Za to przepięknie grały nam świerszcze, a wieczorwem pohukiwały sowy. Widziałam też pięknego bażanta, no i czasem pojawiał się lis, żeby sobie podkraść kurkę, albo kaczusię gospodarzom. Szkoda, że nie udało mi się zrobić zdjęcia lisowi. No ale teraz jestem już w mieście i takich cudów natury już tu nie zobaczę, chociaż w mojej dzielnicy jest bardzo dużo zieleni i działek. Pozdrawiam wszystkich. Odpowiedz Link
myalgan Re: Historia mojej choroby 01.08.07, 04:53 no z opisow widac ze urlopek sie udal witamy pozdrawiamy mamy lato... Odpowiedz Link
jolanta534 Re: Historia mojej choroby 01.08.07, 15:32 Witamy z powrotem,pozdrawiam Jola. Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby 01.08.07, 16:04 Cześć wam dziewczyny. Usiłuję się przekopać przez te wątki, które powstały w trakcie mojej nieobecności, ale coś mi słabo idzie. Nie mam za dużo czasu. Coś nie mogę się odnaleźć w domu. W lodówce odpowiada echo, prania na tydzień, a na dodatek muszę kupić i przerobić trochę ogórków i innych przetworów. A czasu mało, bo za 2 tygodnie znowu wyjeżdżam. Tym razem na wesele mojego bratanka, aż do Torunia. A potem na kilka dni nad morze do rodzinki, bo mój mąż już zapomniał jak wygląda morze, ja zresztą też, bo ostatni raz byłam w Sopocie w 1999 roku. Jeszcze po drodze mam odwiedzić koleżankę ze szkolnej ławy. No to sobie popodróżuję. Żeby tylko pogoda chciała być dobra. Pozdrawiam. Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby 03.08.07, 21:05 Troszkę sobie wczoraj popracowałam. Przerobiłam trochę ogórków i fasolkę szparagową. Wieczorem myślałam, że rozerwie mi dłonie, ramiona i kręgosłup. No cóż na głupotę nie ma rady. Następnym razem rozłożę sobie taką robotę na 3 dni. Pozdrawiam odpoczywających. Odpowiedz Link
myalgan Re: Historia mojej choroby 04.08.07, 04:34 jagoda85 napisała: > Troszkę sobie wczoraj popracowałam. Przerobiłam trochę ogórków i fasolkę > szparagową. Wieczorem myślałam, że rozerwie mi dłonie, ramiona i kręgosłup. No > cóż na głupotę nie ma rady. Następnym razem rozłożę sobie taką robotę na 3 dni. > > Pozdrawiam odpoczywających. ================================================================================ czesc taaaak alejak te nasze przetwory beda smakowaly w zime mmmm a ile wspomnien bedzie co nas to bolalo jak ten sloik zaprawialysmy kazdego roku obiecuje sobie ze juz sie nie dam naciagnac na robienie przetworow na zime ale zawsze zapominam jak widze to wszystko i ze moze smakowac tez zima to nie koniecznie musi byc z mojego ogrodu zawsze ktos ma czegos za duzo to sie zalapie a jak na warzywniaku widze tanie warzywa to jak nie kupic i sie nie nameczyc przy robocie (ciezka ale przyjemna) roboty to nie da sie rozlozyc na 2 3 dni bo jak nam jest lepiej to tak szybko walczymy z zaleglosciami ze szkoda czasu to nawet nie marz o tym ze robote sobie podzielisz bo przeciez nastepnego dna jak sie czyjemy lepiej to znowu cos robimy zeby nadrobic oj tak popisalam ale wiadomo o co chodzi lepiej sie czujemy-zapierdzielamy gorzej sie czujemy-czekamy na lepsze dni no i tak nam czas leci wy wiecie ze jeszcze mala chwila i juz znowu bedzie jesien buuuuu pozdrawiam mamy lato... jeszcze Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby 06.08.07, 21:14 Znowu dopady mnie spojówki i rogówka. Nie mam już siły. Czy to nigdy się nie skończy? Dawniej miałam nawroty raz na 2-3 lata. Teraz już mam 2-gi raz w ciągu 3 miesięcy. Koszmar. Odpowiedz Link
mayka00 Re: Historia mojej choroby 07.08.07, 11:33 Jagoda...bardzo Ci współczuję...trzymaj sie jakoś:) Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby 07.08.07, 18:18 Byłam dzisiaj w przychodni przyszpitalnej w Witkowicach. Ależ tam jest taśmówka. Tyle tylko, że są tam dobrzy lekarze. Potwierdzili zapalenie sopjówek, rogówki, mam alergię do wiwatu, aż profesor był zaskoczony. Cieszy się, że chociaż "idę" na Floxal, Hylocomod, Corneregel. Dostałam dodatkowo leki przeciwalergiczne Lotemax i Zaditen. Tego ostatnigo leku nie wykupiłam, bo ma podobne działanie jak Lotemax a kosztuje 0 10 zł wiecej(48 zł). Tak więc w ciagu 2 dni wydałam na same leki oczne 100 zł. Jutro jeszcze jadę na konsultację reumatologiczną do docenta, szefa mojej reumatolog, która akurat jest na urlopie. Muszę wam powiedzieć, że strasznie bolą mnie stawy i mięśnie. Już bardzo dawno mnie tak nie bolało. Mówiłam lekarce, że taka jest ładna pogoda, a ja tak stasznie cierpię. Powiedziała mi, że u mnie to nie zależy od pogody. Prawdopodobnie dostanę też nowe leki reumatyczne, i znowu nowa kasa. Niestety bez leków reumatycznych oczy nie bardzo chcą sie leczyć. Muszę wyleczyć oczy zanim wyjadę w połowie sierpnia. Mam nadzieję, że mi sie to uda, bo większość lekarzy jest teraz na urlopach. Pozdrawiam wszystkich cierpiących i tych, którzy czują sie lepiej. Odpowiedz Link
myalgan Re: Historia mojej choroby 07.08.07, 18:15 mi tez jest bardzo przykro z powodu tych oczek i znowu jest o co sie martwic pamietajcie przyjdzie taki dzien nie bedzie nam nic dokuczalo i to nie bedzie dzien naszego odejscia to pedzie dzien naszego nowego narodzenia tak mysle i daze calymi silami do tego dnia a czy sie uda TAK pozdrawiam Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby 07.08.07, 18:22 Zapomniałam jeszcz napisać, że mam podejrzenie o zapalenie twardówki. No jasne nie mam już chorej tęczówki, to może być w to miejsce twardówka, czemu nie. Och koszmar. Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby 10.08.07, 19:36 Cześć wam. Jestem dzisiaj na forum. Wreszcie mogę coś dłużej poczytać i popisać. Z moimi oczami jest lepiej. Już mnie tak strasznie nie bolą, i ten piach, i swędzenie ustąpiły. Okazało się, że oprócz wszystkich moich dolegliwości doszła jeszcze alergia w oczach i dopiero po zastosowaniu leków antyalergicznych do oczu zmniejszył moje dolegliwości oczne. No mogę dzisiaj powiedzieć, że jest poprawnie. Dostałam też nowy lek zamiast bardzo toksycznego Profenidu mam teraz Aulin i Aspicam. Muszę powiedzieć, że te straszne bóle mięśni i stawów, które miałam ostatnio wyciszyły się. Napewno rzutuje to też na leczenie moich oczu. Bo leczenie oczu bez leków reumatycznych nie daje rezultatu. Oby tak dalej, to źle nie będzie. Pozdrawiam. Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby 15.08.07, 21:21 Wyjeżdżam, cześć wam, do zobaczenia za około 1,5 tygodnia. Papapa. Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby 25.08.07, 00:16 Cześć wam, jestem już, ale jutro postaram sie coś napisać, bo już trochę późno i jestem bardzo zmęczona. Papapapa. Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby 31.08.07, 23:22 Cześć wam, jestem. Próbuję się przekopać przez forum i przeczytać wszystko co sie tutaj działo podczas mojej nieobecności, ale coś cienko mi to idzie. Dzisiaj czuję się fatalnie. Strasznie bolą mnie stawy; palce w dłoniach, dłonie, łokcie i mięśnie bioder. Chyba będę musiała znowu włączyć leki. Ponadto dzisiaj miałam takie samopoczucie jakbym była na lorafenie. Cały dzień byłam bardzo słaba i senna. Leżałam i spałam, nie mogłam podnieść głowy z wersalki, a jak już wstałam to zataczałam się jak pijana. Wcale nie jestem wypoczęta, wprost przeciwnie. Chyba już pójdę spać, może jutro będę mieć lepszy dzień. Papa Odpowiedz Link
mayka00 Re: Historia mojej choroby 01.09.07, 11:50 Jagoda...mam nadzieje,ze dzisiaj jest juz ok...zycze Ci tego:)) Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby 01.09.07, 20:42 Hej. dzisiaj niestety było niewiele lepiej. Bóle nie do zniesienia, tak stawów, jak i kręgosłupa, aż mi było niedobrze z bólu. Rano zażyłam porcję leków, w południe dodałam, i jeszcze jedna porcja po obiedzie. Mąż masował mi kręgosłup i trochę ponaciskał. Jak zwykle coś mi się tam poprzestawiało, ale po delikatnym naciśnięciu wróciło chyba na swoje miejsce, bo ten ostry ból kręgosłupa minął, uniknęłam tramalu. Dobrze, że chociaż dzisiaj nie byłam tak senna jak wczoraj. Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby 03.09.07, 22:36 Znowu niestety mam problem z oczami. Znów bolą, pieką potwornie, jutro idę do okulisty. To chyba od stawów, bo bolą i mięśnie też. Aspikam coś chyba mało skuteczny już jest. W piątek wybieram się do reumatologa, to może coś pomoże. Pozdrawiam. Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby 05.09.07, 21:56 Cześć wam. Nie byłam jeszcze u okulisty, idę dopiero jutro. Sama zaczęłam zażywać steryd, bo Aspikam mi nie pomaga. Teraz chyba troszkę mniej mnie bolą oczy, ale mimo wszystko złożę wizytę okulstce. Odpowiedz Link
ewax100 Re: Historia mojej choroby 05.09.07, 22:40 Widzę że też bardzo cierpisz na bóle-nie poprzestawaj na fibromialgii -szukaj przyczyny swych objawów.Czy wszystko możliwe wykluczyłas? Odpowiedz Link
myalgan Re: Historia mojej choroby 06.09.07, 03:59 czesc niestety wielkimi krokami nastaja dni w ktorych bedzie nam coraz gorzej i deszcze wiatry obnizy sie temperatura a to wszystko niestety bardzo negatywnie wplywa na nasze miesnie i kosteczki a tobie dodatkowo w dupe daja te oczy wogole nie moge sobie wyobrazic jak to jest z tymi patrzalkami mnie tylko niekiedy boli bardzo prawe oko (kiedys nadzialam sie na cos potem kilka razy przy utratach przytomnosci obtrzaskalam sobie prawy luk brwiowy)jednak to co tobie dokucza jest niewyobrazalne dobrze ze przynajmniej sterydy w jakims stopniu ci pomagaja ciekawe co powie ci okulista porownujac sie do twojego przypadku to ja naprawde mam szczescie boli bo naprawde boli ale nie tak bardzo cierpie chyba fakt jem ten cholerny tramal ale pomaga to jak zaczynam bardziej odczuwac bol to sobie aplikuje pozdrawiam cie serdecznie powodzenia na wizytach u bialych fartuchow Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby 06.09.07, 13:59 Cześć wam. Byłam u okulisty, dostałam lek na rogówkę z antybiotykiem i krople na alergię. Zrobiłam sobie też badanie na tą cholerną chlamydię, ale tylko jedną klasę, nie pamiętam ale chyba to jest Igg. To jest badanie na przewlekłą chlamydię, tak mi powiedziała pani w labolatorium. Jeśli ją mam to napewno będzie postać przewlekła. Ponieważ nie mam kasy to zrobiłam tylko to, za 43 zł, za kolejną klasę musiałabym zapłacić dalsze 40 zł. Jak mi coś wyjdzie w tym badaniu to będę robić dalsze klasy. Wynik ma być za 7 dni. Ale szczerze mówiąc, to czytając objawy chlamydii wątpię, czy ja ją mam. Mam kopoty ze zdrowiem, ale nie mam takich infekcji jakie towarzyszą tej chorobie. No może tylko oczy, ale zobaczymy. Jutro idę też do reumatologa, zobaczymy co mi powie na te moje dolegliwości, mięśniowo-stawowe i oczne, jakie leki ma da. Pozdrawiam. Odpowiedz Link
myalgan Re: Historia mojej choroby 09.09.07, 05:12 czesc jagoda85 jak tam oczka po tym leku na rogowke tak na wyniki z chlamydii czekamy domyslam sie ze u reumatologa bylas ale sama musze spytac co tam ci powiedzial bo nic sie nie chwalisz jakie leki zastosowal tym razem na to chorobsko moze na jakies zabiegi sie zalapalas prosze popisz znowu cos o twoim zdrowky milej niedzieli Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby 09.09.07, 19:07 Cześć! Byłam u reumatolog. Dostałam trochę skierowań na badania. W pierszej kolejności badanie na osteoporozę, w związku z tym złamaniem moich żeber. Stwierdziła, że taki zeskok ze stołu, to nie powinien zakończyć się złamaniem żeber, i to jeszcze z przemieszczeniem, a ponieważ dostałam dość dużą dawkę sterydów, które powodują odwapnienie kości, dlatego dała mi skierownie na to badanie. Mam zrobić badania na białka jakieś fB 0,5, fB 1,0 nie wiem co to jest, bo tego jeszcze nie robiłam, dalej podstawowe badanie krwi, w tym OB, badanie białka RF, CRP, antyCCP. Dostałam też skierownie na komorę Krio. Z leków w związku z chorobą oczu dostałam Metypred 4 mg, mam zażywać podwójną dawkę i potem zmniejszać, dała mi też Aspicam i osłonowo na żołądek Polprazol. Mam się zgłosić do niej 5-go października z wynikami badań, wtedy zdecyduje co mam dalej robić i jakie ewentualnie dalsze leki dostanę. 19-go września mam się zgłosić do kontroli moich oczy do przychodni przyszpitalnej szpitala okulistycznego w Krakowie-Witkowicach. Coś mi się jednak zdaje, że będę musiała pójść tam wcześniej, bo jak narazie, to poprawa jest niewielka. Może po tej dużej dawce sterydów będzie coś lepiej. Nie wiem, ale jak pierwszy raz miałam kurację sterydem, to nic mnie nie bolało, czułam się super. Teraz jest inaczej, mimo podwójnej dawki Metypredu, cały czas czuję ból biodra, łokci i dzisiaj palców prawej ręki. Na dodatek ostatnio mam dość wysokie ciśnienie, i pobolewa mnie serce, ale te bóle serca, to chyba na tle nerwowym. Trochę mnie to podłamuje. Odpowiedz Link
ewax100 Re: Historia mojej choroby 10.09.07, 14:11 Czy metypred przepisał Ci reumatolog czy o okulista? Tak-Metypred to steryd -pytałam mojego lekarza i powiedział że to jest to samo co Diprophos tylko Diprophos jest w zastrzykach o przedłuzonym działaniu i bierze się go co kilka miesięcy.Ja brałam taki zastrzyk przez wiele lat może z siedem.Czułam się po tym bardzo dobrze jednak początkowo wystarczyło mi co 6 miesięcy a potem juz po 1-2 miesiacach bóle wracały.Po zastrzyku takim małym i jednym czułam przypływ energii i bóle znikały jednak czas ten sie skracał z biegiem lat.Wtedy nie wiedziałam ze sama sobie szkodzę bo podobno przy boreliozie nie wolno brać sterydów.Po nich tez pewnie przytyłam.Nie wiem ile w tym prawdy ale Metypred dziala chyba ujemnie na oczy ale to może Bonia by coś powiedziała bo chyba ma jakieś doswiadczenia.Pozdrawiam Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby 10.09.07, 21:22 Zaskoczyłaś mnie tą informacją o ujemnym działaniu na oczy. Doczytałam się w ulotce, że może powodować jaskrę i zaćmę. Mnie reumatolog przepisała ten steryd własnie w związku z chorobą oczu: zapalenia spojówk, rogówki, które jest spowodowane fibromialgią i Zespołem Sjogrena. Mam nadzieję, że nie spowoduje to u mnie powstanie zaćmy i jaskry, które to choroby niestety miała moja mama. Nie biorę tego leku stale, tylko w trakcie rzutu rogówki. Robiłam sobie ostatnio badanie na jaskrę, na szczęście wszystko wyszło dobrze. Badanie pod kątem jaskry robię regularnie, bo podobno jaskra może być dziedziczna. Mam nadzieję, że mnie nie dopadnie. Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby 10.09.07, 21:46 Ewa, sprawdziłam metypred a diprophs, to nie jest to samo. Leki te mają zupełnie inny skład chemiczny, chociaż działanie podobne. Jak będę 5-go października u reumatolog, to ją dokładnie zapytam o ten twój lek. Muszę przyznać, że dzisiaj nie czuję już takiego bólu stawów, jednak oczy pieką mnie bardzo, i mam uczucie dużego piachu pod powiekami. Pozdrawiam. Odpowiedz Link
myalgan Re: Historia mojej choroby 11.09.07, 04:45 czesc widzisz ja to naprawde nie wiem co ci odpisywac na twoje watki u reumatologa bylam raz bo leki jakie mi przepisal byly powtorka lekow ktore bralam rok wczesniej(obiecal ze pomoga)hm niestety to po diabla mialam tam chodzic sterydy przepisal mi lekarz pierwszego kontaktu ten (diprofos czy jakos sie to tak nazywa) tez poprosilam sama bo ewcia pisala ze takie wspaniale na te bole reumatyczne wzielam jeden mial dzialac nooo pol roku nawet dnia poprawy nie bylo a jeszcze jak sie dowiedzialam ze przy boreliozie szkodzi to nawet nie probowalam wzasc nastepnego bo nie bylam pewna tej boreliozy i dobrze bo na dzien dzisiejszy to mam dodatnia a na temat twoich oczek to juz wogole nie moge nic radzic bo ja na szczesie narazie mam calkowity spokoj jestem tu czytam ale radzic nie moge bo niedoswiadczylam takich ciezkich dolegliwosci jak ty pozdrawiam trzymaj sie Odpowiedz Link
mayka00 Re: Historia mojej choroby 11.09.07, 16:25 Jagoda...a czy Ty powtarzałas badanie na chlamydię?..wiem,że jednym z objawów sa własnie kłopoty z oczami.:) Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby 11.09.07, 18:02 Wynik mam mieć dopiero w czwartek lub piatek. Rozmawiałam na ten temat z reumatolog, mówiłam, że zrobiłam sobie to badanie ale w jednej klasie, bo narzaie nie mam kasy na więcej, jakoś nie była przekonana do tej chlamydii, wg niej to raczej nie to. Zobaczymy co mi wyjdzie. Sama jestem ciekawa. 19-go mam być w szpitalu okulistycznym na kontroli, to zapytam tam lekarza, wiem, że oni mają szerszą wiedzę na temat ewentualnego podłoża chorób ocznych. Wprawdzie byłam tam na badaniach kilka razy, na podstawie badań i moich objawów stwierdzono tam fibromialgię i Zespól Sjogrena, myślę, że gdyby mieli jakieś podejrzenia w kierunku chlamydii powiedzieli by, żeby sobie zrobioć badania w tym kierunku. Niemniej jednak zasugeruję lekarzowi taką ewentualność, zobaczę co na to powie. Odpowiedz Link
myalgan Re: Historia mojej choroby 12.09.07, 03:47 powitanko przeczytalam u biedroneczki o tej twojej oseoporozie no cos musisz zaczac robic i tu moge ci cos zasugerowac bo jestem swiadkiem jak kolezance minela oseopenia (to taki poczatek tej choroby) sama osobiscie jej pilnowalam zeby sie stosowala do tego bylo to tak wszystkie skorupeczki z jajuszek zbieralam wyparzalam i zbieralam kilka dni potem zgniatalam na malutkie i mielilam w mlynku do kawy stosowanie tego jest bardzo latwe codziennie rano do sniadanka dostawala pelna lyzeczke tego pylu skorupkowego i popijala herbatka pierwsze dni byly troszke niemile bo sie podduszala ale im dalej tym bylo lepiej pilnowalam tego i po 8 miesiacach zrobila badania i zrzeszotowienie kosci sie bardzo poprawilo uzupelnil sie wapn w kosciach mozesz mi nie wierzyc ale mowie prawde to podobno jest najbardziej przyswajalne wapno dla naszego organizmu mowie powaznie sprobuj bedzie poprawa tych jajec musi byc dosyc duzo zeby nazbierac maly sloiczek ale nie trwa to miesiacani pierwsze 10-20 skorupek to juz moze byc poczatek na pierwszy rzut to wystarczy a potem sukcesywnie zbieraj wszystkie skorupeczki musza byc wyparzone i wysuszone koniecznie smak tez maja nie ciekawy tak cos podchodzi pod zapach wierconego zeba(hahaha)powaznie ale jest zjadliwe pozdrawiam Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby 12.09.07, 11:59 Cześć Aniu, skleroza nie boli. Właśnie mi przypomniałaś o tym wapniu, zupełnie sobie zapomniałam, że stoi mi to to na półce z przyprawami. Usiłowałam dodawać to do zup, sosów, surówek, ale trochę nam to trzeszczało w zębach. Miałam to jeszcze raz przemielić i zupełnie zapomniałam. Dziękuję za przypomnienie. Od poniedziałku zaczynam znów akcję skorupek, bo chyba warto. Pozdrawiam. Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby 12.09.07, 12:09 Dziewczyny wyjeżdżam na 3 dni na grzyby. Wczoraj wieczorem dostaliśmy telefon, że jest wysyp. Nie można przegapić takiej okazji, zwłaszcza, że marynaty już wyszły, a i suszonych też by się trochę przydało. Mam nadzieję, że deszczy w Małopolsce narazie już nie będzie, i nie będziemy się musieli szybko ewakuować. Papapa. Odpowiedz Link
mayka00 Re: Historia mojej choroby 12.09.07, 13:56 Jagoda...no to obfitego grzybobrania:)) Odpowiedz Link
myalgan Re: Historia mojej choroby 13.09.07, 04:50 jagoda85 napisała: > Dziewczyny wyjeżdżam na 3 dni na grzyby. Wczoraj wieczorem > dostaliśmy telefon, że jest wysyp. Nie można przegapić takiej > okazji, zwłaszcza, że marynaty już wyszły, a i suszonych też by się > trochę przydało. Mam nadzieję, że deszczy w Małopolsce narazie już > nie będzie, i nie będziemy się musieli szybko ewakuować. Papapa. ===================================================================== powodzenia w grzybobraniu aaaa i nie zapomnij ze byl tez wysyp kleszczy to sie pilnuj pozdrawiam Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby 15.09.07, 22:42 Cześć wam dziewczyny, wróciłam. Niestety grzybobranie było takie sobie. Było troszkę grzybów, ale nie tyle ile się spodziewaliśmy. Wysypu nie było. Natomiast pogoda nie była za dobra, trochę było mżawki, a potem padało, tak, że byliśmy w sumie 3 razy w lesie. Niestety wilgoć i bardzo strome góry nie pozwoliły nam chodzić zbyt dużo. Mojego męża prawie "postrzelił" kręgosłup, a i mnie nie było też lekko, bo odezwał się kręgosłup lędźwiowy, no i dały znać o sobie moje złamane żebra. Chyba się już nie nadajemy do takiego ganiania po górach. Przed wyjazdem zrobiłam sobie badania, ale wyniki będę miała za dwa tygodnie. Mam wynik badania na osteoporozę, ale niestety opis jest po angielsku, więc nie wiem za dużo. Patrząc na zdjęcie kręgosłupa i szyjki, gdyby porównał kolory, to chyba za dobrze nie jest. Moim zdaniem jest na 100% osteopenia, a w niektórych miejscach wygląda na to, że może być gorzej. Niestety wizytę u reumatologa mam dopiero 5-go paźdiernika. Wyniku na chamydię nie mam jeszcze, bo mnie nie było. W poniedziałek odbiorę, to wam zaraz napiszę co mi wyszło. Pozdrawiam was cieplutko, bo u mnie nareszcie grzeją. Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby 20.09.07, 19:42 Witajcie, moi sfibrowani. Odebrałam wynik badania na Chlamydię pneumoniae jest ujemny. Badnie było robione we Wrocławiu. Myślałam, że robią to w Krakowie. Byłam też na kontroli w szpitalu okulistycznym, jest lepiej, chociaż cały czas jest podejrzenie o zapalenie twardówki. Mierzyli mi też ciśnienie w gałkach ocznych, ponieważ moja mama miała jaskrę, a to jest niestety dziedziczna choroba, na całe moje szczęście ciśnienie mam dobre. Mam sie zgłosić do ponownej kontroli za miesiąc. W związku z moim badanie na osteoporozę, jak dla mnie niezbyt jasnym, zaczęłam "łykać" zmielone skorupki jajek. Ciekawa jestem co z tego wyniknie. Pozdrawiam. Odpowiedz Link
baska192 Re: Historia mojej choroby 20.09.07, 22:02 Jagoda!Jak palec Cie boli to jak to odczuwasz.Jak rwanie,jak cigniecie,jak bol reumatyczny.???Czy ten bol zawsze jest taki sam??? Czy nie przenosi Ci sie na palec drugiej stopy???Ja poki co problemow z chodzeniem nie mam zadnych-mozna powiedziec,ze smigam.Ale jesli cos sie dzieje i nikt sie na tym nie pozna to roznie moze byc.Pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby 20.09.07, 22:58 Basiu, ból w palcach stóp jest nieprzyjemnie rwący. Czasem jest to ból w jednej nodze, czasem w drugiej, a czasem w obydwóch. Czasami mam wrażenie jakbym miała stan zapalny tych stawów. Ja mam zmiany zwyrodnieniowe w stawach tych palców i to nie tylko dużych paluchów, ale we wszystkich. Z tym, że najczęściej odczuwam ból dużych palców. Nie jest to u mnie DNA, bo robiłam badania w tym kierunku i nic mi nie wyszło, poprostu zmiany reumatyczne. A w stawach skokowych też mam zmiany i jeszcze w opisie mam napisane, że "mam dodatkową kość", tak mi to pięknie napisano. Ciekawe prawda? Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby 26.09.07, 16:42 Cześć wam dziewczyny. Ja to tutaj jestem ostatnio z doskoku, staram się czasem coś czytać. Niestety mam staszne kłopoty, i zupełnie nie mam głowy do niczego. Z związku z tym mam straszne skoki ciśnienia i ból serca. Dzisiaj w nocy już niewiele brakowało, a budziłabym męża, żeby wezwał pogotowie, bo myślałam, że to początek zawału. Pozażywałam trochę leków na ciśnienie, na serce i uspokojenie, nie mówiąc o leku nasennym, ale z nerwów i tak zasnęłam dopiero nad ranem. Niestety moja głowa nie pracuje i nie nadaję się do niczego. Cześć wam narazie, odezwę się jak mi trochę zelżeje. Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby 30.09.07, 21:17 No więc, moi kochani od piątku jestem użytkowniczką 3,5 arowej działki. Roboty czeka nas bardzo dużo, bo facet w tym roku skosił tylko chwasty przed przekazaniem nam działki. Póki co, to dzisiaj zakupiliśmy sobie trochę rękawic do roboty. Jutro zaczynamy walkę z chwastami. Pogoda ma być piękna. Niestety nie wiem jak wytrzymam tą pracę, bo mam problem z biegunką, przynajmniej dzisiaj. Podejrzewam, że jest to skutek moich kłopotów, i strasznych nerwów w ciągu ostatniego tygodnia. Niestety moje problemy mogą się wyjaśnić dopiero 20-go października, lub kilka dni później. Trzymajcie za mnie kciuki, bo chyba do tego czasu odjadę. Mąż mnie pociesza, że wszystko jest do rozwiązania, będzie może trochę kłopotów, ale powinno być ok. Niestety mam taką wstrętna naturę, że wszystkim się martwię, może niepotrzebnie. Może nie zwariuję do końca miesiąca. Boże, jak to jeszcze długo. Pozdrawiam. Odpowiedz Link
mayka00 Re: Historia mojej choroby 30.09.07, 23:45 Jagódka...trzymam kciuki za rozwiązanie Twoich problemów:))) Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby 01.10.07, 20:18 Pierwszy dzień roboty na działce już za mną. Póki co bolą mnie trochę plecy i barki. Bolały mnie palce dłoni, ale teraz jest już poprawnie. Ciekawa jestem, czy jutro wstanę z łóżka. Odpowiedz Link
myalgan Re: Historia mojej choroby 06.10.07, 05:22 czesc dzialkowiczka dopiero dzis sie wzielam troche za ponowne czytanie naszego forum i zaczynam mnie wiecej kumac co tu sie dzieje (pamiec jednak mnie zawodzi(cholera a gdzie tam starosc) piszesz o roznych klopotach tak daja popalic naszemu zdrowiu i nerwom ale naprawde nie ma rzeczy ktorej nie mozna zalatwic w ten czy inny sposob twoj maz ma racje nie ma sie co martwic na zapas co ma byc to bedzie ciesze sie ze doczekalas sie dzialeczki to jest to to miejsce gdzie zapomina sie o wiekrzosci klopotow przynajmniej na kilka chwil a i narobic sie mozna dosc zdrowo i nastepnego dnia masz satysfakcje ze boli cos od roboty a nie hm poprostu z niczego ten wypracowany bol jest jakby przyjemniejszy prawda moja dzalka zostala zaniedbana bo i szpital mi sie trafil a pogoda sie popsula zeby teraz tam cos zrobic ponoc nastepny tydzien ma byc dosc pogodny to se odbije oby tylko sily byly pozdrawiam zycze malo bolu malo grzebania w ziemi duzo czerpania radosci z posiadanych arow milej spokojnej niedzieli Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby 07.10.07, 17:51 Cześć. No, arów mam troszkę ponad 3. Działeczka trochę zaniedbana, bo facet chorował i w zeszłym roku mało co robił, a w tym już nic. Trawa to była po pas. Robi się fajnie, bo ziemia jest dobra pulchna. Na dziś to pozbyliśmy się trawska, mąż skopał część działki pod warzywa, zasiał żyto na nawóz. Pozostało przycięcie malin, jak przestaną owocować, bo jeszcze zbieram trochę malinek. Trzeba będzie jeszcze poprzycinać krzewy i trochę drzwka owocowe. Nawet muszę powiedzieć, że nie jest tak źle. Mięśnie bolą troszkę, ale to z wysiłku. Zauważyłam coś ciekawego, ponieważ ostatnio w związku z naszymi kłopotami miałam dość wysokie ciśnienie, to po robocie na działce ciśnienie mi się dość znacznie obniżało. Byłam też u reumatologa z moimi wynikami. OB mam dobre, badania na białka wyszły dobrze, znaczy to, że nie mam RZS-u, to dobrze. Badanie na osteoporozę też wyszło ok. mimo, że wydawało mi się nieciekawe, ale nie znam się na tym, poza tym opis jest po angielsku. Dostałam trochę na zapas leków, bo moim zdaiem z tymi moimi oczyami to jeszcze całkiem dobrze nie jest. Mam kontrolę 22-go października, to może będę coś więcej wiedzieć. Trochę bolą mnie stawy, ale to jest do wytrzymania. Gorzej z nerwami, przez te kłopoty mam problem, i czasem muszę zażyć coś na uspokojenie. 20-ty coraz bliżej i dlatego tak się tym wszystkim denerwuję. Boże mam nadzieję, żę się to wszystko dobrze zakończy. Pozdrawiam was wszystkich. Odpowiedz Link
myalgan Re: Historia mojej choroby 08.10.07, 04:05 czesc ciesze sie ze dzialka zaczyna przypominac dzialke tak widze ze ogolnie jest nawet znosnie ale nie moge sie doczytac co ma byc 20 pazdziernika oczka mnie zawodza czy nie wyjasnialas tej daty dokladnie prosze odpowiedz i opowiedz pozdrawiam Odpowiedz Link
baska192 Re: Historia mojej choroby 08.10.07, 23:33 Myalgan alez Ty jestes spryciula.Chyba Cie jednak oczka nie zawodza.Ja tez niczego nie moglam sie doczytac. Odpowiedz Link
myalgan Re: Historia mojej choroby 09.10.07, 03:43 baska192 napisała: > Myalgan alez Ty jestes spryciula.Chyba Cie jednak oczka nie > zawodza.Ja tez niczego nie moglam sie doczytac. ===================================================================== nooo bo cos tam gada ze niby 20 a moze pozniej to co ona ma wtedy zrobic jakas tajemnicza sie zrobila moze poczyta ze jestesmy ciekawe i tez sie dowiemy co bedzie 20 pazdziernika pozdrawiam Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby 09.10.07, 21:47 Hej dziewczyny, dzięki za zainteresowanie. Mam kopoty, o których nie mogę się rozpisywać na forum, i to właśnie ich rostrzygnięcie ma się wydarzyć 20-go października. No ale z tego co się ostatnio wydarzyło, to nastąpi to chyba szybciej, bo 16-go. Wszystko na to wskazuje, że ma być dobrze, ale czas pokaże. Poza tym działam trochę na działce, bo roboty to tam jest od groma. Niestety mam nieustajace problemy z oczami. Mąż się śmieje, że mam w oczach "straż pożarną", muszę iść znowu do przychodni do okulisty, ale dopiero w czwartek. Walczę z tymi oczyma już od maja. Wciąż mam nawroty. Jak zażywałam steryd, to było jako tako, jak skończyłam kurację, to znowu jest źle. Koszmar. Pewnie znów będę musiała zażywać to świństwo. Najgorzej, że od tego przybywa kilorgamów. Niedługo to będę się już toczyć. Pozdrawiam Odpowiedz Link
myalgan Re: Historia mojej choroby 10.10.07, 03:12 jagoda85 napisała: > Hej dziewczyny, dzięki za zainteresowanie. Mam kopoty, o których nie > mogę się rozpisywać na forum, i to właśnie ich rostrzygnięcie ma się > wydarzyć 20-go października. ===================================================================== co by to nie bylo zycze powodzen ===================================================================== Poza tym działam trochę > na działce, bo roboty to tam jest od groma. ===================================================================== tak tak dzialeczka daje popalic szczegolnie jesienia zeby na wiosne nie zajechac sie calkowicie trzeba zaczac juz jesienia ale przyjemnosci przypuszczam masz duzo praca na dzialce to przyjemnosc szczegolnie jak sie ja kocha zycze ci wiele sil do walki z chwastami ===================================================================== Niestety mam nieustajace > problemy z oczami. Mąż się śmieje, że mam w oczach "straż pożarną", > muszę iść znowu do przychodni do okulisty, ale dopiero w czwartek. > Walczę z tymi oczyma już od maja. Wciąż mam nawroty. Jak zażywałam > steryd, to było jako tako, jak skończyłam kurację, to znowu jest > źle. Koszmar. Pewnie znów będę musiała zażywać to świństwo. > Najgorzej, że od tego przybywa kilorgamów. Niedługo to będę się już > toczyć. Pozdrawiam ===================================================================== no niestety jesli jedynym ratunkiem sa sterydy to musisz stosowac o wage ciala to sie tak nie martw po chlere ci byc szczupla jak nie mozesz tego widziec bo oczka zawodza to lepiej troszke miec wiecej cialka a dobrze sie czuc wiem ze po sterydach czlowiek jest wiecznie glodny uzupelniaj napady glodu jarzynkami i owockami to przynajmniej utrzymasz ta wage co masz i nie doprowadzisz do jej wzrostu a zeby sie toczyc to musiala bys miec w obwodzie tyle co masz wzrostu a to napewno ci nie grozi tym bardziej ze teraz zwiekrzylas swoj wysilek i dodatkowo pracujesz na dzialce to troszke pomaga utzymac wage w ryzach pozdrawiam Odpowiedz Link