Dodaj do ulubionych

historia mojej choroby

    • zanka.2 Re: historia mojej choroby 05.01.08, 22:45
      Dobrej nocy (-:
    • zanka.2 Re: historia mojej choroby 06.01.08, 10:29
      tez nie obawiam sie o watrobe,bo po dwóch miesiacach leczenia
      zachowuje sie dobrze i wyniki idealne,natomiast obawiam sie o
      morfologie bo strasznie mi spadła 9.70 hemoglobina,3.500
      czerwone,3.800 białe. zaczełam pic sok z buraka i dwa centrum moze
      cos pomoze.we wtorek jade do bielska to juz wszystko bede wiedziec o
      dalszym leczeniu.pisałas,ze ci testami nie wykryto borelki,ale jak
      masz jersinioze to juz chyba dowód ,ze miałas kontakt z kleszczorem
      draniem jednym. pozdrawiam cie ciepło.
    • myalgan Re: historia mojej choroby 12.01.08, 02:31
      czekamy na jakies wiesci o stanie zdrowia i leczeniu jakie stosujesz
      pozdrawiam
      an
      • baska192 Re: historia mojej choroby 12.01.08, 23:05
        No coz.U mnie herxy.Jak byly tak sa.Jedyne czego sie pozbylam to
        sztywnosci karku.Ale nogi nadal mi rozrywa.I to mnie tak wkurza ,ze
        pojecia nie macie.Teraz zmienilam antybiotyk i juz poczulam takiego
        herxika w szyji.maly bo maly ale jest.I takie rozne malutkie
        kosteczki w palcach u nog i rak.Jestem nadal chora.Nie
        wyzdrowialam.W dodatku doszedl taki niepokoj psychiczny.Jak jedziemy
        do miasta to musze mojego meza za reke trzymac bo wtedy pewniej sie
        czuje.Dzis bylam na angielskim to nic do mnie nie
        docieralo.Kompletny zamet.Nie wiem czy ja jutro pojde sobie po
        miescie polatac.Zobacze jak sie bede czula.W dodatku w lottery mi
        nie idzie wiec kasy za duzo nie mam.Sciskam Was dziewczyny.Narka.
        • baska192 Re: historia mojej choroby 12.01.08, 23:07
          Jesli chodzi o leczenie to zaczelam wczoraj Cedax.Na razie za
          wczesnie aby cokolwiek mowic.W kazdym razie to cefalosporyna III
          generacji.Boje sie brac biotraxon nawet w zatrzykach po historii
          Swigonki z foru borelioza.
          • ewax100 Re: historia mojej choroby 13.01.08, 15:12
            ooo Basiu przykro mibardzo że nadal nie tak się
            czujesz i nadal się leczysz.Trzeba duzo cierpliwości
            do tej chorby tymbardziej jak nie widać poprawy-bardzo
            współczuję.Może po tym leczeniu coś sie poprawi-życzę
            Ci tego.Pozdrawiam Cię serdecznie papa
          • myalgan Re: historia mojej choroby 14.01.08, 03:36
            baska192 napisała:

            > Jesli chodzi o leczenie to zaczelam wczoraj Cedax.Na razie za
            > wczesnie aby cokolwiek mowic.W kazdym razie to cefalosporyna III
            > generacji.Boje sie brac biotraxon nawet w zatrzykach po historii
            > Swigonki z foru borelioza.
            =====================================================================
            nie kazdy tak reaguje na leki
            sprobowac warto szczegolnie jak sie spodziewasz poprawy zdrowka
            niestety nasze leczenie polega na przeprowadzaniu doswiadczen z
            lekami i reakcja organizmu na ich dzialanie
            pozdrawiam i oby ci pomoglo
            an
            • baska192 Re: historia mojej choroby 18.01.08, 22:13
              U mnie cos tam ruszylo ...na lepiej.Ale bez przesady super to nie
              jest.W kazdym razie jest inaczej.Jeszcze nie wiem jak to
              opisac.Trzeba czasu abym potrafila to jasno okreslic.Trzymajcie sie
              silnie i walczcie.
              • zanka.2 Re: historia mojej choroby 20.01.08, 22:07
                Basiu jestem i czytam was tylko ostatnio byłam zajęta załatwianie
                pieniedzy na malarone,potem łażeniem po hurtowniach.na razie mam
                zapewnioną ilośc na miesiąc leczenia i w przyszłym tygodniu
                przywioze na kolejny miesiąc.Zazywam od 3 dni malarone na babeszje i
                co drugi dzien azitrox,na razie mam odstawione na miesiąc tynidazol
                i mniej boli-ta cholera faktycznie wojuje i rozbija cysty.
                w lutym jak krew mi sie poprawi bede jesc 6 malarone,codziennie
                azitrox,tyni i prawdopodobnie dalacin. Musze powiedziec,że zazywanie
                malarone nawet znosze dobrze i tak mi sie wydaje,że nie mam drżeń w
                mięsniach i nie jest mi tak zimno,ale może to złudzenie.
                Ciesze sie,że Ty lepiej sie czujesz -bo to i dla mnie nadzieja ,że
                da sie to wybić.Basiu napisz mi czym ty wzmacniasz organizm, ja
                centrum 2x,wit c2x,isial 4lub 6 kapsułek i magnez z wit b.moze
                wzmocnie ta krew.
                papatki i pozdrówka (-:
                • baska192 Re: historia mojej choroby 20.01.08, 22:36
                  Zanko no nie jest tak pieknie jak pisalam.Przede wszystkim po azitro
                  mam herxy.Ewidentnie to stwierdzilam.Ostatnio mialam duze problemy
                  emocjonalne i wraz z nimi bardzo mi sie wszystko pogorszylo.Czyli
                  naprawde nerwy = spadek odpornosci maja wielki wplyw na ta nasza
                  wredna chorobe.A bylo juz naprawde dobrze.Az sama bylam
                  zdziwiona.Nalezy unikac stresow tylko ,ze nie zawsze sie da.Poza tym
                  bola mnie duze palce u stop.I to mnie bardzo niepokoi bo nie
                  spotkalam sie na forum z takimi objawami.No jedynie taka reni miala
                  cos takiego.Moje herxy ze strony szyji sa leciutkie.Po prostu czuje
                  bol gdy odwracam glowe w prawa strone.czasami mi zatrzeszczy w
                  glowie.czuje taki chrobot.Ale to jest do zniesienia.Nie wzbudza we
                  mnie paniki.Najbardziej mnie doluja rozpierania nog.Mowia o tym
                  dretwienia ,mrowienia.To sie jakos uspokoilo ale dalej jest.Rano jak
                  sie budze to sie wczuwam dretwieja czy nie i czekam.I wiesz jak jak
                  nie mrowieja to jestem naprawde psychicznie spokojniejsza.Pozdrawiam
                  Cie serdecznie.Walczymy.
    • zanka.2 Re: historia mojej choroby 21.01.08, 16:15
      Basiu przeczytałam ,że jesz wilcakore,pytałam o to moją zakażnik-
      odpowiedziała żebym absolutnie przy antybiotykach nie zazywała wilka
      bo rozwale wątrobe.Basia skonsultuj to jeszcze z kims -bo mnie
      lekarka zabroniła.
    • myalgan Re: historia mojej choroby 25.01.08, 03:26
      baska
      na zatoki bardzo dobry jest ibuprom zatoki
      mi przeszlo po no moze tygodniu ani bolu nie odczuwam a i te wysieki
      sie skonczyly a bylo dos kiepsko bo ropka leciala
      pozdrawiam
      an
      • baska192 Re: historia mojej choroby 25.01.08, 22:04
        Moje zatoki sa zwiazane z borelioza albo jakas inna tajemnicza
        choroba.Cedax rozlozyl mnie na lopatki.Zatoki sie zaczely na
        nowo.Jak tylko wstalam juz czulam ,ze cos jest nie tak.Z minuty na
        minute bylo gorzej.Juz czulam sie jak za dawnych czasow.Obrzek w
        nosie,palaca glowa.Pomyslalam,ze nie biore juz dlugo debecyliny i
        paciorkowiec mi wzrosl.Od wczoraj robie znow inhalacje(mam taki
        prosty aparacik,ze para leci mi do nosa)no i wzielam pierwszy
        zastrzyk.W kazdym razie wystraszylam sie przeogromnie.Jakbym miala
        znow tak chorowac jak rok temu to naprawde wole sobie tylek kluc
        zastrzykami.Zwlaszcza,ze mam podstawe.Wyczytalam na forum zdrowie,ze
        ludzie brali debecyline przez 3 lata.Tak,ze u mnie wszystko jakby
        zaczyna sie od poczatku.
        • myalgan Re: historia mojej choroby 30.01.08, 02:52
          :)
          pozdrawiam
          an
    • zanka.2 Re: historia mojej choroby 15.02.08, 22:14
      basiu ,jak ty sie czujesz obecnie.ja odkad poszłam do pracy jestem
      tak skonana,ze nawet mi sie na forum nie chce pisac.lecze na razie
      sama babeszjoze,antybiotyk mam co drugi dzien.na razie dolegliwosci
      nie ustepuje,staram sie byc dzielna w tej chorobie.tylko ,czy ja
      kiedys bede czuc sie dobrze.
      • baska192 Re: historia mojej choroby 15.02.08, 22:56
        Zanko dalam Trynity Twoje namiary (czyli zanka2)bo ona ma tez mase
        koinfekcji.Zobacz w swoim watku.Ja czuje sie czasami fatalnie.A
        czasami znosnie.postanowilam leczyc sie w kierunku chorob ktore mi
        wyszly a wiec chlamydii i jersniozy(mysle ,ze to ta daje mi popalic)
        >Mam taki organizm jakis przyswajalny dla bakterii ,ze wszystko sie
        mnie czepia i nie chce odejsc.No i oczywiscie borelia.Ale diabli
        wiedza co mi naprawde jest.Podziwiam Cie,ze pracujesz.Ale wiem-
        koszty.Bedziesz czuc sie dobrze ale to troche potrwa.Na borelke
        musisz brac metro lub tyni.zasugeruj to Twojemu lekarzowi.To otwiera
        cysty.Wiesz Zanka ja mysle,ze tylko Beata zna sie na leczeniu
        borelki.Ale moim zdaniem na koinfekcjach to sie nikt nie zna.O tej
        jersiniozie to sie tyle naczytalam,ze jelita,ze serce,ze stawy,ze
        gardlo.No i ja to wszystko mam.Naczytalam sie na tym forum jak
        glupia.I widzisz sama sie lecze.Ale czy dobrze.?Na czuja.
        • baska192 Re: historia mojej choroby 17.02.08, 01:26
          No co ?spicie juz dziewczynki???Bo ja cierpie na bezsennosc.Dzisiaj
          dostalam biegunki ale za to pierwszy raz nogi mialam wieczorem chude
          tak jak rano.Kazdy lekarz by powiedzial ,ze to dlatego ,ze sie
          odwodnilam.Ale to nieprawda.Nie pierwsza to moja biegunka ale
          pierwsza,ze nogi normalne.Moze wywalilam z siebie troche tej
          jersini.Jakby sie znalazl jakis porzadny doktor ktory zna sie na
          jersini i wie jakie spustoszenie moze zrobic w organizmie to ja od
          razu sie zglaszam na leczenie.Platne rzecz jasna.
          • myalgan Re: historia mojej choroby 17.02.08, 02:39
            chyba juz spisz co
            bo cie na gg nie ma
            pozdrawiam
            an
            • baska192 Re: historia mojej choroby 24.02.08, 23:54
              U mnie leczenie idzie bardzo topornie ale idzie.Zdarzaja sie jednak
              dni,ze w nogach mi pulsuje i sama sie nakrecam.Mam nadal herxy wiec
              nadal jestem chora.Ale psychicznie jestem bardzo do przodu i tak sie
              pocieszam,bo jest to w pewnym sensie wykladnik mojego
              zdrowia.Doszlam do wniosku ,ze stosowalam za niskie dawki
              anybiotykow.I tylko zaleczalam chorobe.Takie leczenie w ogole nie ma
              sensu.Dlatego sie czuje niekiedy jak sie czuje.Ja juz lecze sie 11
              miesiecy.No powiedzmy te pierwsze 4 miesiace to bylo takie leczenie
              niepelne,tylko debecylina.Tak naprawde to dopiero we wrzesniu
              zaczelam porzadniejsze.Jeden z objawow-sztywnosc karku ustapila mi
              calkowicie.Poprawil mi sie wzrok ...choc w ostatnim czasie znow
              pojawilo sie zamglone widzenie ale juz przechodzi.No to tyle.Juz nie
              bede pisala,ze bola mnie duze palce u nog.Ale za to rece mi nie
              dretwieja w nocy tak jak dretwialy.Pozdrawiam Was dziewczyny.
              • myalgan Re: historia mojej choroby 29.02.08, 01:19
                czesc
                tak sie zastanawiam
                myslalas moze o przewaniu brania wszystkich antybiotykow i
                sprobowala jak to jest bez abx
                to sa tylko takie moje mysli
                jak bys tak dala odpoczac organizmowi na przyklad na poczatek ze dwa
                tygodnie i uzupelnila wszystkie witaminy mikro i makto no wiesz te
                wszystkie wspanialosci na oddtrucie organizmu
                co o tym myslisz
                pozdrawiam
                an
              • zanka.2 Re: historia mojej choroby 02.03.08, 19:11
                witaj Basiu przepraszam,że tak długo się nie pojawiałam,ale na
                prawde nie miałam czasu. Mnie sztywności jeszcze nie minęły , a
                gdyby usunęła mi sie sztywność szyi to uważała bym to za wielki
                postęp bo ona daje mi najwięcej popalić.Resztę opisałam w moim
                wątku. Basiu pisałam Ci wcześnie ,że moja lekarka zabroniła mi wilka
                kory przy tym leczeniu,powiedziała ze połączenie antybiotyku z wilka
                corą to jak bomba dla wątroby . Pozdrawiam ćie ciepło i napisze coś
                więcej po kolejnej wizycie u lekarzaz -mam termin w bielsku 07.03 pa
                pa
    • myalgan Re: historia mojej choroby 07.03.08, 02:26
      witam
      czy nastapila u ciebie jakas poprawa fizyczna zdrowka
      napisz jak leczenie i jak sie czujesz na dzien dzisiejszy
      pozdrawiam
      an
      • zanka.2 Re: historia mojej choroby 16.03.08, 17:15
        Witaj Basiu, widze,że Ty również ostatnio mało piszesz na forum.
        Jestem ciekawa jak czujesz się teraz ? , czy jest znów coś do przodu.
        U mnie jak przestanie boleć szyja-to będzie milowy krok.
        Jestem po kolejnej wizycie w bielsku i opisałam wszystko w swoim
        wątku.Pozdrawiam ciepło i wszystkiego najlepszego życzę.
      • myalgan Re: historia mojej choroby 17.03.08, 00:51
        myalgan napisała:

        > witam
        > czy nastapila u ciebie jakas poprawa fizyczna zdrowka
        > napisz jak leczenie i jak sie czujesz na dzien dzisiejszy
        > pozdrawiam
        > an
        • baska192 Re: historia mojej choroby 17.03.08, 22:01
          Poprawa???I nastapila i nie nastapila.Nie wiem sama co sie dzieje.Z
          nogami mam ciagle tak samo.Mam tak jakby szczypania,mrowienia ale
          zauwazylam ,ze raczej wieczorem.Juz dwa razy pobolewaly mnie plecy
          dokladnie jak kiedys kilka lat temu jak to wszystko sie
          zaczynalo.Bola mnie tez rece a kiedys mnie nie bolaly.Jeszcze 2
          tygodnie temu mialam straszne ataki poczucia zimna.koszmar.Teraz juz
          tego nie mam.Zaczyna mi to wygladac ba bartonelle.Tak wedlug
          objawow.O tym co sie poprawilo napisze pozniej bo musze zwolnic
          kompa.
          • myalgan Re: historia mojej choroby 19.03.08, 03:17
            czesc
            moze juz ci udostepnili kompa to popisz co tam slychac
            jak sie czujesz
            jest lepiej czy to wszystko nadal trwa
            pozdrawiam
            an
            • baska192 Re: historia mojej choroby 21.03.08, 22:22
              Myalgan tak jak obiecalam.Co sie poprawilo??Kark,oczy(choc 2 razy
              sie zdarzylo,ze wzrok mi sie pogorszyl,bylo to na Cedaxie)od
              tygodnia nie puchna mi nogi,przestalam zrec tabletki na uspokojenie
              ktore lykalam tak jak Wy tlen.Ale oczywiscie musze wrocic do
              negatywow.---brak normalnego snu(tabletki),rozpieranie w
              nogach,jakies takie babelki w nogach,w rekach tez sie
              zaczyna,problemy z pecherzem moczowym.(np.byl taki okres calkiem
              niedawno,ze bolal mnie pecherz od 17 do 21).Nadmieniam ,ze od lat
              mam problemy z pecherzem ,robie to usg i wszystkie k......y
              twierdza,ze tam jest wszystko w porzadku.Jeden ostatnio
              powiedzial ,ze takie objawy daje chlamydia i nalezaloby to
              zbadac.Pozdrawiam i zycze wszystkim dziewczynom z forum Wesolych
              Swiat.Ciesze sie Myalgan ,ze umylas okna.Ja tylko balkonowe.W
              dodatku jestem w Anglii na swieta.Maja tu polmetrowe jaja
              czekoladowe.Sa przepiekne.Mozna stac i sie gapic.Ale przeciez nie
              wydam tyle kasy na czekoladowe jajo.
              • myalgan Re: historia mojej choroby 25.03.08, 02:19
                czesc
                i jak po swietach
                pozdrawiam
                an
              • zanka.2 Re: historia mojej choroby 30.03.08, 13:43
                Witaj Basia, ja mimo jescze wielu różnych dolegliwości bólowych też
                potrafiłam odstawic lekarstwo o nazwie clonazepam-myalgan wie o co
                chodzi/ospakajacz i rozluzniacz/ zazywam tylko 1 tabletke
                xetanor /lekki antydepresant/ zaleciła tez to lekarka zakaznik-aby
                nie popadac w większe deprechy zwłaszcza na tynidazolu, -bo ja
                dopiero lecze sie 4 miesiące.pozdrówka dla
                Ciebie i zajrzyj do mnie pa pa
                • baska192 Re: historia mojej choroby 31.03.08, 22:02
                  ciagle do Ciebie Zanka zagladam.Nie odpuszcze takiej osobie co ma
                  tyle koinfekcji i miala takiego farta,ze jej to wszystko w pierwszym
                  badaniu wyszlo.Byle do przodu...mnie strasznie dzis dlonie
                  pieka ,mialas kiedys cos takiego????Posiedzialam dzis troszke na
                  sloncu gdyby pieklo mnie wszystko to latwiej zrozumialabym to.Ale
                  tylko dlonie po stronie zewnetrznej.Czyzby znow jakis mi objaw mial
                  dojsc.Bo chlamydie powoli przepedzam-czuje to.
                  • zanka.2 Re: historia mojej choroby 05.04.08, 15:31
                    Basiu mam też takie objawy ,jak wyszuszenie dłoni, swedzenie ,
                    pieczenie, czasem pieką mnie też stopy.
                    Jeden z dziwnych objawów to również wysychanie skóry na twarzy,robi
                    się sucha jak pergamin i wygladam wtedy jak steruszka ,po jakimś
                    czasie to ustępuje i mam normalną skóre twarzy.Dziwne to jak cholera.
                    Nawet nie wiem która koinfekcja to powoduje.jade na wizyte 11.04 -to
                    znów coś napisze o moim dalszym leczeniu.pa
                    • baska192 Re: historia mojej choroby 05.04.08, 21:33
                      Czasami jak zbiore sobie sobie ta skore na dloni to wyglada
                      tragicznie - jak pergamin--jakbym byla mumia.Skora na stopach tez
                      wysuszona.Jeszcze pare lat temu wstecz(jak praktycznie mogalm sie
                      nie domyslac ,ze jestem na cos powaznie chora)to juz zastanawialy
                      mnie moje stopy.Suche jak wior.Obecnie bola mnie palce u nog.Dwa
                      lata temu zaczal bolec duzy palec lewej stopy a teraz coraz
                      czaesciej czuje prawy.Normalnie czuje ,ze ta choroba idzie mi po
                      naczyniach.Wczoraj odebralam wyniki aspat i alat.Po rocznej
                      antybiotykoterapii w normie.W sumie na ta watrobe bralam tylko i
                      wylacznie wit.E a ostatnio kupilam sobie sylimarol.W kazdy razie
                      myslalam,ze wyniki beda straszne.Nie byly.Teraz mysle,ze moze to
                      jakas pomylka w laboratorium.No i spadlo mi ASO o 60 - nie duzo ale
                      to pierwszy spadek.Mysle sobie,ze moze juz zacznie spadac.Ogolnie
                      czuje sie inaczej.Nie potrafie tego wyjasnic.Teraz mam mniejsze
                      mrowienia niz bole.Po poludniu strasznie bola mnie nogi lacznie z
                      pietami.Zupelnie nie wiem co myslec.Jestem totalnie skolowana.
                      • gosia_biedrona Re: historia mojej choroby 06.04.08, 09:09
                        Basiu a bierzesz tabletki na kwas moczowy bo z tego co pamiętam to
                        miałaś podwyższony i lekarza dał ci leki? Ja biore cały czas i już
                        nie bolą mnie pięty i palce.
                        pozdrawiam
                        • baska192 Re: historia mojej choroby 06.04.08, 17:14
                          Zapomnialam Biedronko w ogole o tym.On byl tak minimalnie
                          podniesiony i w dodatku badanie robilam po jedzeniu a powinno sie
                          byc na czczo.Sprobuje powtorzyc.
                          • baska192 Re: historia mojej choroby 11.04.08, 21:34
                            BIedronko kwas moczowy podniesiony o 0.6.Dokladnie tak jak w zeszlym
                            roku.Poza tym wyniki w normie.Lekko opadly mo biale krwinki ale sa w
                            polowie normy.Czy to znak ,ze pora przestac sie truc lekami.Moje
                            bole skomasowaly sie w tej chwili w
                            stopach.Palenie,pulsowanie,rwanie.Zaczynam podejrzewac bartonelle.No
                            i te palce -3 dni temu okropnie bolaly ,teraz powoli przechodzi.Dzis
                            dostalam wyniki PCR na babeszje z Poznania.Sa negatywne.Napisali.ze
                            moja probka bedzie teraz badana w kierunku bartonelli.Ogolnie czuje
                            sie lepiej ale te nogi daja mi popalic.
                            • jolac171 Re: historia mojej choroby 14.04.08, 23:19
                              Basiu ja tez miewam takie swędzenia dłoni i stóp, a najgorzej jest
                              po kąpieli- swędzi, piecze wszystko najbardziej skóra na nogach i
                              rękach po jakiejś godz ustaje ale da popalić!Ktoś mi poradził zemleć
                              płatki owsiane i powiesić w gazie na kran wypuszczający wodę do
                              wanny, to się rozmyło i leciało takie białe mleko ale faktycznie
                              pieczenie było o wiele mniejsze.Wypróbuję jeszcze raz może pomoze na
                              stałe?
                              • gosia_biedrona Re: historia mojej choroby 15.04.08, 07:35
                                Basiu ja kwas moczowy mam po tabletce 2,0 i lekarz mój mówi że w
                                moim przypadku może być chociaż powinien być mniejszy,tylko ja cały
                                czas biore leki i bóle palców i pięt uspokoiły się,milurit jak
                                zaczynasz brać a z tego co pamiętam brałaś to ponoć nie wolno go
                                przerywać i trzeba brać,no nie wiem czy w twoim przypadku było dobre
                                że przestałaś brać czy nie ,mój kwas moczowy bez tabletki to 7,6 a
                                norma to 2,40-5,70,nie wiem jakie normy są wypisane u ciebie. No ale
                                nie będe ci truła o kwasie bo ty sama wiesz lub podejrzewasz co ci
                                może być i nie chce aby wszyscy pomyśleli że ja podejrzewam u
                                niektórych osób dne moczanową.
                                pozdrawiam
                                • baska192 Re: historia mojej choroby 15.04.08, 21:51
                                  A co tam Biedronka.To nie wazne co ludzie mysla.Wazne ,ze chcemy
                                  sobie pomoc tak jak potrafimy.To,ze kazdy porownuje do siebie to
                                  normalny objaw.Ja teraz u wszystkich widze borelke.Jak dlugo mam
                                  brac ten milurit ,zebym zobaczyla jakis efekt.U mnie norma jest 2,6-
                                  6,0 a ja mam 6.87.Ile tabletek mam brac???Ile Ty bierzesz??
                                  • baska192 Re: historia mojej choroby 15.04.08, 21:57
                                    Jola juz mnie przestalo cokolwiek swedziec.Ja mam tak ,ze jednego
                                    dnia zdrowa a drugiego chora.szalu mozna dostac.dzis np.napuchly mi
                                    nogi a dawno juz byly takie w miare.Myslalam nawet ,ze idzie ku
                                    lepszemu.
                                    • gosia_biedrona Re: historia mojej choroby 15.04.08, 22:25
                                      Basiu,ja biore jedną tabletke dziennie ,mój lekarz powiedział że te
                                      tabletki bierze się do końca życia bez przerwy bo z dny się nie
                                      wychodzi a tabletki powodują tylko że choroba się mocniej nie
                                      rozwija,chociaż czasami bywą napady dny i jest wtedy okropnie a ja
                                      już wiem coś na ten temat bo ostatnio myślałam że zwarjuje z bólami
                                      stawów i pięt ale po paru dniach przeszło,ja u sibie zauważyłam że
                                      jak zaczełam brać te tabletki to po tygodniu przestały mnie pięty
                                      boleć i mogłam chodzić normalnie,dziś też sie dobrze czuje gdyby nie
                                      kręgosłup no ale z tym to poradze sobie troszk póżnije.
                                      pozdrawiam
                                      • baska192 Re: historia mojej choroby 18.04.08, 21:17
                                        Dzieki Biedronka tez zaczelam brac tabletki.Zobaczymy.Ale wyczytalam
                                        w ksiazkach ,ze niekoniecznie jak ktos ma podwyzszony kwas moczowy
                                        to ma dne.Na razie biore tak jak Ty jedna tabletke dziennie,potem
                                        moze zejde na polowke bo mam tylko 2 opakowania po 50 tabl.W ogole
                                        dzis sie dowiedzialam,ze PCR bartonelli ujemny.Wyglada wiec na
                                        to ,ze mam chlamydie i jersinie.W dodatku ostatnio lepiej sie czuje
                                        ale naprawde nie wiem jak dlugo to potrwa.Karrambba.
    • zanka.2 Re: historia mojej choroby 21.04.08, 20:25
      Basiu czuje sie fatalnie fizycznie i psychicznie odkąd powróciłam do
      tynidazolu.Wykańczają mnie bolesne sztywnienia całego kręgosłupa i
      ból.Napisze więcej jutro,zaraz kłade się do łóżka.
      • baska192 Re: historia mojej choroby 22.04.08, 18:22
        Mnie niespodziewanie dopadl straszny herx.Mam takie objawy jak
        mialam przed laty.Dzis jak sie rano obudzilam to bylo dokladnie jak
        kiedys ociezale cialo,ciezka glowa,totalna niemoc.Do tego doszedl
        pecherz.A wlasnie na pecherz zaaplikowalam sobie potezna dawke
        azytromycymy.Zdaje mi sie ,ze ja mam 2 chlamydie.Ta gorna i te dolna.
    • myalgan Re: historia mojej choroby 01.05.08, 02:42
      dzieki z powitanie
      pozdrawiam
      an
      • baska192 Re: historia mojej choroby 01.05.08, 18:20
        Wczoraj przyszly nastepne wyniki.Nie mam tej chlamydii
        trachomatis.No to co ja mam z tym pecherzem???Wyglada na to,ze
        jersinia.Wiem,ze moze zaatakowac uklad moczowy.Moje jelita sa tez
        zaatakowane- pewnie tez przez jersinie.Ostatnio bedac w Polsce
        zrobilam sobie badania ale od tygodnia nie moge sie dodzwonic do
        laboratorium.Zrobilam sobie badania w obu klasach bo te z Lublina
        dotycza tylko IgG a ja chcialabym obserwowac czy przeciwciala mi sie
        zmiejszaja czy nie.
        • myalgan Re: historia mojej choroby 04.05.08, 02:39
          baska
          moze to tylko piaseczek w nerkach robi ci jaja z pecherzem ja tak
          mialam przed dwoma laty
          myslalam ze to juz koniec sikanie to bylo juz na ostatni gwizdek bo
          palilo i sprawialo okropny bol

          lekarz wtedy przepisal mi chyba furagin nie przeszlo po jednej
          tabletce ale kilka dni przynioslo ulge potem co pol roku dojadalam
          taka masc na piadek w nerkach chybadebezyline to ziolowy srodek ale
          pomaga
          nie dobry jak cholera ale skuteczny moze sprobuj w tym kieunku
          pozdrawiam
          an
          • ewax100 Re: historia mojej choroby 04.05.08, 14:29
            Na pęcherz dobry jest Urinal/żurawina/Wiem że córka
            miała z pecherzem długo kłopot bo ciagle to
            nawracało.Potem dłuższy czas kilka miesięcy to brała i
            póki co nie wraca na szczęście.
            • baska192 Re: historia mojej choroby 05.05.08, 21:15
              Dziewczyny na pecherz to ja juz stosowalam wszystko.Wszystko o czym
              mowicie i jeszcze rozne inne rzeczy.Dodam jeszcze ,ze bardzo pomaga
              na pecherz lisc macznicy-kupuje sie to w sklepach zielarskich bo to
              ziolo.Zaparza sie to ,przecedza i pije.Obecnie pije sok
              zurawinowy.Zreszta pecherz sie ostatno uspokoil.Sikanie idzie super
              strumykiem-w nocy moze chyba nawet obudzic.A jak cos sie dzieje z
              pecherzem to nic nie slychac.Czy miala ktoras tak samo.???
              • myalgan Re: historia mojej choroby 06.05.08, 01:45
                wiesz co
                jak boli pęcherz to trudno sikać strumykiem robi się wszystko żeby
                nie bolało to i wolniej idzie wiec dla tego chyba nie slychac tej
                ulgi
                no a wogole to ciesze sie ze chociaz na troszke jest ci lzej
                pozdrawiam i zycze glosnego siusiania i (duzo)
                an
                • baska192 Re: historia mojej choroby 12.05.08, 01:19
                  Myalgan ten slaby sik nie zalezy ode mnie - ja niczego tu nie
                  powtrzymuje.On tak leci jak leci--anemicznie.Ostatnio ten dzwiek
                  mnie raduje bo jak jestem w kiblu to go chyba slychac na caly
                  dom.Dodzwonilam sie wreszcie po wielu probach do lab gdzie zrobilam
                  sobie ta najzwyklejsza elise.Wyniki sa negatywne ale--nie sa to
                  wyniki zerowe,po prostu sa negatywne bo tyle przeciwcial tam
                  jest,Ale ja znam swoj organizm i wiem ,ze jak ja cos zlapie to nie
                  ma sily abym na to nie zachorowala.Wiec wiem ,ze borelioza obecna
                  byla w moim zyciu,moze to ona jest winna ,ze wyszla mi chlamydia(bo
                  ta chlamydia to tak sie chowala przez jakis czas).Ech nie mam juz
                  sil.Mam problemy jelitowe i wiem ,ze siedzi w nich jersinia,.Teraz
                  jest taaki dla mnie dziwny czas ,ze albo jest fajnie albo
                  bec,,,,wziazc i strzelic sobie w leb czy lep???No same widzicie.
    • zanka.2 Re: historia mojej choroby 18.05.08, 14:55
      Witaj Basiu, zimno odczuwałam bardzo wielkie w całym ciele,ale rece
      najbardziej /sine i lodowate/, nogi czasem czułam do kolan jak
      obłożone lodem. Faktycznie po malarone jest mi cieplej, ale rece
      jeszcze mam zimne.kiedys z powodu tych rąk postawili mi diagnoze
      choroba Reynouda- teraz juz wiem co to było.
    • zanka.2 Re: historia mojej choroby 13.06.08, 21:40
      Basiu co u Ciebie -tak dawno nie pisałaś ?
      • myalgan Re: historia mojej choroby 20.06.08, 03:00
        halo halo
        basia co tam u ciebie wez tylko sie zbierz w sobie na chwile
        przynajmniej i cos napisz co u ciebie slychac
        pozdrawiam
        an
        • baska192 Re: historia mojej choroby 29.06.08, 21:51
          Zbieram sie wiec.Aktualnie jestem w naszym goracym kraju i lecze
          jersinie.Dostalam 10 dni botraksonu 2gr dwa razy dziennie.Poczatkowo
          balam sie tak duzej dawki ale doszlam juz do niej.Abx dostaje w zyle
          jako zastrzyk.Przetestowalam tez podanie domiesniowe bo ktoregos
          dnia trafilam na mlodziutka pielegniarke ktorej schowaly sie podczas
          wklucia az 3 zyly.Zaproponowalam wiec aby zrobila domiesniowo no i
          tak sie stalo.Jeszcze nigdy w zyciu nie wstrzyknieto mi w tylek tyle
          substancji.Ale dobrze,ze wiem juz jak to wszystko wyglada.Czyje sie
          dobrze ale nogi jak mi mrowialy tak nadal mrowieja.Mysle,ze
          chlamydie przeleczylam w dosyc istotny sposob.Mam czym oddychac i
          nie jestem taka zawalona w nosie.Zupelnie nie wiem jednak co dalej z
          ta chlamydia.Na razie przy biotraksonie nie lykam zadnych innych abx-
          no tylko azitrox co drugi dzien.Jak skoncze biotrakson zobacze.Mam
          jednak serdecznie dosyc lykania antybiotykow.Badan krwi zadnych nie
          porobie bo szkoda mi zyl.
    • zanka.2 Re: historia mojej choroby 02.07.08, 18:38
      Basia jestem po siódmym wlewie nic szczególnego mi się nie dzieje,po
      drugiej kroplówce byłam obolała , a tak niezmiennie dalej bolesne
      sztywności się utrzymują.
      Nadal pracuję i po pracy ide na biotraxon, potem na nogach wracam do
      domu-wydaje mi się ,że ogólnie trochę lepiej wyglądam i mam trochę
      więcecej siły,ale tego nie wiążę z biotraxonem tylko całą kuracją od
      listopada.
      • zanka.2 Re: historia mojej choroby 04.07.08, 23:09
        Basia wyczytałam ,że pytałaś o wkłucia wenflonu,ja mam 10 kroplówek
        za sobą i 3 wkłucia. Pierwszy wenflon wytrzymał 5 dni, nastepny 3
        dni i zobaczymy ile obecny wytrzyma.
        Kup sobie riwanol i okładaj po wyciągnięciu wenflonu żeby można
        było za jakiś czas w to samo miejsce sie wkłuć. Jedz tez
        rutinoskorbinę żeby były silniejsze naczynia.
        Mam pogorszenie bo włączyłam tynidazol.pozdrawiam.
        • baska192 Re: historia mojej choroby 05.07.08, 21:39
          Szkoda ,ze tak pozno takie dobre rady.Jutro mam ostatni
          zastrzyk.Dalej bede ciagnac domiesniowo.Tez gorzej sie czuje bo
          wlaczylam metro.Wyjdzie na to ,ze w czasie 11 dni przyjme 18
          zastrzykow dozylnych.W sumie bardzo dobrze sie czuje na biotraksonie
          pomijajac dzien dzisiejszy.
          • baska192 Re: historia mojej choroby 10.07.08, 12:47
            Biotrakson domiesniowo jest straszny-przynajmniej w wykonaniu mojego
            meza.Boli jeszcze dlugo po samym zastrzyku.Dzis 21 zastrzyk ostatni
            jak na razie.Potem sie bede zastanawiac co dalej.Bo na razie mam
            serdecznie dosyc.W 15 dni wzielam 21 zastrzykow.Jakbym tak jeszcze
            przyjela 9 to byloby cale 30.
            • baska192 Re: historia mojej choroby 25.07.08, 22:46
              No zdrowieje chyba.Wreszcie jakas nadzieja po 15 miesiacach
              leczenia.Przede wszystkim nie puchna mi nogi,nie mrowieja,zniknela
              gula w lydce lewej nogi i obie nogi w lydce maja po 35 cm obwodu.Sa
              rowne a lewa byla o 1,5cm szersza.Czuje sie roznie to prawda.Po
              metrodazolu zupelnie nie mam juz herxow.Zaczelam jednak brac ACC i
              wszystko nowe pojawilo sie w glowie.Mam wrazenie ,ze jest
              zapchana ,zapchanie idzie do uszu,nos jest zapchany tak na sucho.Ale
              wiem ,ze to juz kiedys bylo.Nie wiem co sadzic ale raczej wyglada mi
              to na chlamydie bo malo osob z borelka skarzy sie na dolegliwosci
              laryngologiczne.W kazdym razie czuje sie niezle,mam ochote na
              to ,zeby dzwonic do znajomych z Polski,na rozmowy w ogole-bo
              zrobilam sie juz takim odludkiem ,ze az myslalam,ze szmergla
              dostalam.Pozdrawiam wszystkie dziewczyny.
              • baska192 Re: historia mojej choroby 25.07.08, 22:49
                Acha.Zapomnialam.Jeszcze schudlam ok.5 lub 8 kilogramow.Ale to
                dlatego,ze cos mialam z jelitami i balam sie cokolwiek jesc zeby
                mnie nie chwycilo.W kazdym razie portki na mnie wisza.
                • ewax100 Re: historia mojej choroby 26.07.08, 10:12
                  Ciesze się że czujesz sie lepieji wraca lepsze
                  samopoczucie:)) Pozdrawiam Cię serdecznie
                  • gosia_biedrona Re: historia mojej choroby 26.07.08, 10:18
                    Basiu aby było coraz lepiej,super że się lepiej czujesz,ciesze się
                    pozdrawiam
                    • zanka.2 Re: historia mojej choroby 26.07.08, 12:25
                      też się cieszę basiu, ja po biotraxonie czuje się znacznie gorzej
                      mam dodany też doxy, lekarka powiedziała ,że to pewnie mykoplazmy
                      sie odezwały i wojują bo sama borelka bo biotraxonie powinna się
                      cofać.mam załamkę bo czuje się fatalnie mimo tego,że nie biore tyni.
                      /mam za sobą 9 mies. leczenia/
                      basiu tez mam poważne dolegliwości w zatokach i ciągle mi coś spływa
                      po nich , nawet miałam operacje na zatoki , do tego te sztywnienia
                      moga byc tez od myko.na razie mam fatalny okres w leczeniu.nadal
                      chodze do pracy ,ale padam juz na pysk,za tydzien ide na urlop.
                      • baska192 Re: historia mojej choroby 28.07.08, 21:02
                        Dzieki dziewczyny za dobre slowa ale to jeszcze nie koniec.Nie wiem
                        jak moj organizm to zniesie ale dalej musze sie leczyc.Mam juz
                        serdecznie dosyc ale nie przestane dopoki nie poczuje sie zupelnie
                        zdrowa.Kilka dni temu zwiekszylam dawke rulidu i stwierdzilam male
                        herxy.Znow bole malych stawow i szyja i staw szczekowy z prawej
                        strony.Bole stawow szczekowych --typowe dla boreliozy.Byl nawet taki
                        watek tylko,ze wtedy tego bolu nie znalam.Zaczynam sie zastanawiac
                        czy to jest w ogole do wyleczenia.Poprawia sie ale tak powoli,ze
                        mozna sie zalamac.A Ty Zanka nie lam sie.Droga nie jest lekka ale
                        bedzie lepiej.Patrz ja po 15 miesiacach poczulam,ze sa jakies
                        rezultaty leczenia.Pierwszy raz poczulam sie lepiej w czerwcu.Trwalo
                        to raptem 3 dni.Potem w lipcu trwalo ok.10 dni.Pamietam tez ,ze
                        przez cale leczenie okres od 4 miesiaca do 13 byl okresem
                        stagnacji.Nic prawie sie nie ruszalo do przodu.A przed poprawa ta w
                        czerwcu wszystko mi sie strasznie pogorszylo.Byl taki dzien,ze nogi
                        na noge zalozyc nie moglam.I nagle masa objawow powoli zaczela
                        ustepowac.Powoli-pamietaj o tym.
                        • zanka.2 Re: historia mojej choroby 30.07.08, 20:17
                          dziekuje Basiu za pokrzepienie jest mi to teraz potrzebne- trzymam
                          za Ciebie kciuki oby juz nie było silnego nawrotu choroby .
                          • baska192 Re: historia mojej choroby 21.08.08, 06:51
                            U mnie wciaz zmiany.teraz akurat zmiany na lepsze.czuje sie super
                            zdrowa.Choc zauwazylam dzis ,ze mija lewa noga jest o o.5 cm grubsza
                            od prawej.Nie wiem czy od nowa sie zaczyna czy moze to sprawka
                            unidoxu po ktorym poczatkowo zawsze w moich nogach cos sie dzieje.A
                            poza tym patrzcie o ktorej godzinie ja to pisze ,to jakas
                            paranoja.Ide spac.Mam nadzieje,ze sen nadejdzie.
                            • zanka.2 Re: historia mojej choroby 28.08.08, 21:00
                              Basiu ja obecnie czuje sie znacznie gorzej niż np. 2 miesiące temu.
                              Dalej potworne sztywności ścięgien i mięśni przy kregosłupie , bóle
                              gardła, chociaz nie biore od 3 tygodni tynidazolu.Jutro znów
                              zaczynam.Jestem po 45 wlewach biotraxonu i obecnie biore 2x doxy i
                              2x xetrocin- dalej czuje sie żle tak jakby choroba sie jeszcze
                              bardziej rozhulała .Mam takie wrażenie jakby miejsca styku kości z
                              ciałem pulsowało boleśnie i dotyczy to dosłownie całego ciała.
                              Od nastepnej wizyty rozpoczynam rifamecynę i nie wiem co mi jeszcze
                              połączy.pozdrawiam Cię,Basia mam dużo nadzieji,że z tego wyjdę.Boje
                              sie tej rifamecyny, brałaś to może?
                              • baska192 Re: historia mojej choroby 05.09.08, 21:46
                                No Zanko mnie tez dopadl herx.Teraz mam wlasciwie herxa za
                                herxem.Ale ten jest wyjatkowo nieprzyjemny bo dotyczy glowy.Cos mi
                                plumka w uszach.Mam wrazenie ,ze to co mi sie kiedys przykleilo to
                                teraz sie odkleja.Ale wrazenia sa naprawde okropne.I slaba bardzo
                                bylam.W zeszly piatek nawet zaleglam na godzinke a to naprawde
                                bardzo rzadko mi sie zdarza.W kazdym razie mrowienia w nogach mi sie
                                troche zmiejszyly(ale ciagle mnie bola duze palce u nog-czasami
                                mysle,ze te palce to moze jakas inna cholera) ale doszedl nowy typ
                                herxa taki bardziej laryngologiczny.
                                • myalgan Re: historia mojej choroby 16.09.08, 04:32
                                  witam
                                  o zdrowko pytam
                                  co slychac
                                  jak herxy
                                  cos poszlo na lepsze
                                  an
    • zanka.2 Re: historia mojej choroby 07.09.08, 13:46
      Basiu 16 wrzesnia jede do lekarki i tak ustalałysmy miesiąc temu ,że
      wprowadzi mi rifamecyne.obecnie jestem na doxy i xitrocynie ,czuje
      sie zle mam chyba stan zapalny całego kregosłupa,gardło boli cały
      czas , szyjua sztywna,cały czas katar.ja chyba musze spróbowac tej
      rifamecyny bo mam bartonelle i mykoplazme-bardzo sie boje.wysłałam
      krew do poznania na babeszje ciekawa jestem ,czy ja wybiłam.
      Jak poluzuje mi szyja i gardło to reszte juz wytrzymam bo te inne
      bóle tak nie przeszkadzają w życiu -to wpływa i na myslenie i
      koordynacje chyba na cały orgnizm rozsiewa ból. bo to jest pulsujący
      ból tego splotu nerwowego koło głowy.
      nic spróbuje rifa , jak nie bede mogła brac to odstawie,albo w
      mniejszych dawkach.pozdrawiam cie i jak masz dobre wieści to pisz to
      mnie podnosi na duchu.
      • gosia_biedrona Re: historia mojej choroby 07.09.08, 20:30
        Basiu,ja ci już kiedyś pisałam o bólu dużych palców u nóg,z tego co mi mówił
        lekarz to są objawy dny moczanowej,wiem że się powtarzam ale mi leki na dne
        pomagają i paluchy nie bolą,nie wiem jak u ciebie,no ale cóż ci mogę doradzić
        chyba nic tylko mogę życzyć jak najmniej bólu
        pozdrawiam
        • baska192 Re: historia mojej choroby 26.09.08, 22:43
          No czesc Wam.Wrocilam z tych wakacji w gorszym stanie niz
          wyjechalam.Nogi moje zaczely znow puchnac tak w polowie pobytu.Nie
          mialam wprawdzie centymetru przy sobie ale ja tylko spojrze to
          wiem.Wrocilam z zapaleniem pecherza(i to dwudniowym)a ostatnio
          mialam z tym spokoj(no najwyzej 2 godz dziennie).Teraz rozpiera mi
          nogi jak rozpieralo,trzeszczy mi w karku,....Wychodzac z samolotu
          czulam lekka trzesiawke(moj maz powiedzial-szlas jakbys byla po
          drinku)a juz w domu jak wlaczylam kompa to mialam taka
          trzesiawke ,ze zupelnie nie moglam sie skupic na tekstach i w ogole
          te litery byly takie niewyrazne.Koszmar.Szczerze mowie---nie wiem co
          sie stalo.Moze to cos co ugryzlo mnie w lipcu w Polsce cos mi
          przekazalo dodatkowego????W kazdym razie sytuacja jest patowa.Nogi
          dalej puchna i czuje sie slaba po godz.16.Tak jak kiedys.Wezly
          chlonne tez mnie bola te szyjne zwlaszcza.Nie wiem na co jestem
          chora.Mam chlamydie i borel.Moze cos jeszcze????Biedronko chyba mam
          ta dne bo palce bardzo mi sie pogorszyly.Pilam codzienne wino i
          jadlam karczek z grila(pyszny,mowieCi)ale ten milurit zupelnie mi
          nie pomaga.Zanko ,cierpliwosci!!!!Wyleczenie sie z tego g.... trwa
          niestety.Czasami mam wrazenie ,ze juz nic mi nie pomoze
          zwlaszcza ,ze zima idzie,szaruga i w ogole problemy i problemy.W
          kazdym razie sciskam wszystkie Was.
          • myalgan Re: historia mojej choroby 27.09.08, 04:08
            czesc
            wiadomo jesien idzie te wszystkie twoje objawy to u nas w szpitalu
            sie mowi
            w boreliozie tak moze byc i tego sie trzymam co mi gorze to zwalam
            na borelke hm nie ma innego wyjscia a wyniki ksiazkowe chociaz
            ostatnio cos poszly w dol i te watrobowe i zapalenie pecherza
            podobno tez nereczek i cos tam jeszcze narazie zjadam nastepny abx
            tym razem wlasnie na nereczki i tak w kolo
            baska nie jestes sama w cierpieniu nam tez znowu gorzej tak jak to
            kazdej wstretnej jesieni
            bedzie lepiej tylko cierpliwosci jak to piszesz
            tak tak troche sie posiwialo na tej cierpliwosci ale przynajmniej ma
            co siwiec
            tak wiec czekamy na poprawe
            pozdrawiam
            an a duze paluszki u nog tez coraz czesciej mnie bola to co znowu
            mam dodatkowy klopot czy moze mi przejdzie hm czekam cierpliwie a
            napewno to nie od butow szarpia i pieka
            no to tez mam nie ciekawie ale podobno w borelce to tak jest ha
            • ewax100 Re: historia mojej choroby 27.09.08, 18:03
              Basiu a co Ty bierzesz na puchnięcie nóg? czy jest cos
              co Ci pomaga?
              Mi tez puchną szczególnie prawa w kostce ale własciwie
              juz od kolana w dół.Mój lekarz umie przepisac tylko
              lek na odwodnienie ale to bez sensu bo troche się
              wydali moczu i znów to samo.Poza tym dretwieje mi
              palec mały lewej ręki i biore Magnez,potas i wit,B12-
              troszke jakby lepiej.Trudno jednak wszystko
              przypisywać boreliozie-prawda?:)) mi bóle sie
              uspokoiły ale noga puchnie.Obecnie biorę Koenzym
              Q10,Vigor z żenszeniem,Tokovit 400,Mniszek-sok taki
              syrop,pokrzywę z miodem,mielone siemię lniane-tu
              Omega3 co jest zdrowe.
              Moze TY tez Basiu pomysl o wspomożeniu się takim
              naturalnym teraz bo już duzo nabrałas się tez tej
              chemii-prawda? Pozdrawiam i życzę zdrówka
              • baska192 Re: historia mojej choroby 27.09.08, 21:36
                Nie wiem dlaczego nogi przestaly mi puchnac a potem zaczely
                znowu.Bylam juz taka zadowolona --myslalam,ze puchniecie minelo.Te
                Twoje pisanie o ziolkach czytalam i tez postanowilam tego sprobowac
                o ile to kupie gotowe w jakichs mieszankach.Z tego co czytalam to
                puchniecie nog to sprawa albo nerek albo serca alboooo boreliozy.W
                kazdym razie jak wstaje rano mam super szczuple nogi i w ciagu dnia
                one robia sie grube.Nie uzywam zadnych tabletek odwadniajacych bo i
                tak jestem struta juz lekami.Ewa zacznij mierzyc te nogi rano i
                wieczorem.Sprobuj polozyc sie z nogami do gory i poruszac nimi(nawet
                kolka samymi stopami)to powinno pobudzic krazenie......Przed chwila
                zmierzylam sobie nogi.jest 21.37 wieczor lewa noga ma 35cm a prawa
                34 --czyli sa praktycznie nie opuchniete.Od 3 dni biore unidox bo
                zauwazylam ,ze po tym antybiotyku przestaja albo mniej mi puchna.W
                ogole jakos lekko lepiej sie zrobilo ale ja juz wiem ,ze wszystko
                moze wrocic w kazdej chwili.
    • myalgan Re: historia mojej choroby 19.10.08, 15:19
      podbijam
      an
      • baska192 Re: historia mojej choroby 21.10.08, 23:25
        Nieciekawie jest u mnie.Biore biotrakson(wykorzystuje te pare dni w
        Polsce)i widze,ze biotrakson nasila u mnie agresje.Jestem
        wsciekla,napastliwa,przewrazliwiona,To samo bylo w lipcu choc
        przyznaje ,ze biotrakson w ostatecznym rozrachunku podzialal na mnie
        super-przede wszystkim uspokoil moje stany paniki.Ale zastanawiam
        sie czy to nie swiadczy o tym ,ze ja mam neuroborelioze???
        • myalgan Re: historia mojej choroby 22.10.08, 04:29
          mi stwierdzili neuroborelioze przy badaniu plynu rdzeniowo mozgowego
          podobno bialko w plynie moze jednak swiadczyc o iinych chorobach np
          neurologicznych i nastepna punkcja zadecyduje czy beda dalsze badania
          w kierunku innych chorob czy bialko zaczelo malec i to bedzie
          swiadczylo o tym ze abx ktory bralam podzialal na bialko w w plynie
          hm
          ja wiem co tu napisalam
          powinnas zrozumiec chyba
          moj dzisiejszy stan zdrowia i samopoczucie zaraz opisze w mojej
          historii
          • zanka.2 Re: historia mojej choroby 26.10.08, 18:20
            Basiu przypuszczalnie my wszyscy mamy tu neuroborelioze ,bo przeciez
            mamy za soba apatie,depresje,leki, dolegliwości bólowe - czyli układ
            nerwowy jest podrazniany cały czas. ja ze swoich obserwcji siebie
            widze,że mam uszkodzony obwodowy układ nerwowy .moja lekarka
            uwaza,ze z tak długim wywiadem boreliozowym to i centralny układ ma
            mikrouszkodzenia.smutne to bardzo . Basiu ja tylko chce żeby
            choróbsko sie zatrzymało i nie uszkadzało dalej, juz nie pragne zeby
            przestało wszysko boleć tylko chociaz poluzowało .pozdrawiam cie
            • baska192 Re: historia mojej choroby 29.10.08, 23:35
              U mnie sie nic nie zatrzymalo.U mnie wszystko idzie do przodu.Na
              prawej stopie (wzdluz)pojawila mi sie taka czzerwona prega.Jest na
              brzegu stopy gdzie biala podstawa stopy laczy sie z opalenizna na
              stopie.Wyglada mi to na ACA.Wiecie chyba o co chodzi.Poza tym bardzo
              pieka mnie oczy(choc bialka sa biale)a oczodoly -czyli powieki mam
              zaczerwienione.Juz po pierwszym ACC zaczerwienily mi sie gorne
              powieki(tak jakbym sie opalala)ale nie przywiazalam do tego wagi.A
              teraz nie lykam juz Acc od 2 tygodni a powieki zaczewienione.Od brwi
              w dol.Nie jestem zadnym alergikiem ,moge przypuszczac,ze w koncu sie
              na cos uczulilam -ale na co???Mysle,ze to choroba postepuje - wiec
              cale moje leczenie jest do kitu.W dodatku moje ASO jest na poziomie
              sprzed roku czyli poltora roku debecyliny w tylek nic tu nie pomoglo.
              • baska192 Re: historia mojej choroby 30.10.08, 23:42
                Wszyscy tu spia na tym forum.Czlowiek nawet wyzalic sie nie ma komu.
                • myalgan Re: historia mojej choroby 31.10.08, 04:01
                  czesc
                  co to opowiadasz ja jestem
                  jestem zawsze
                  sprobuj moze odstawic na jakis cza abx moze to one oslabiala twoj
                  uklad odpornosciowy i wszystko zaczyna szwankowac 'zrob sobie dwa
                  tygodnie luziku zjedz witaminki cos na wzmocnienie potem zacznij od
                  poczatku
                  organizm tez musi troszke odpoczac
                  ja caly czas pomagam wyjsc wątrobie z zatrucia abx i innymi
                  swinstwami
                  caly cza mam wysokie alat asp
                  a w grudniu szykuje sie nastepny antybiotyk
                  musimy sobie jakos radzic
                  pozdrawiam
                  pamietaj nie jestes tu sama
                  ja tu jestem zawsze chociaz nie zawsze wiem co komu odpisac bo do
                  poradnictwa to sie raczej nie nadaje
                  ale jak jest moj wpis danego dnia to znaczy ze ja tu bylam i jestem
                  tej naszej biedronce tez nie wiem co mam dzis odpisac
                  rece mi opadly jak czytalam co sie z nia dzieje i jak jej pomagac
                  jak jest tak daleko
                  hm tylko pisac na forum moze sie pozbiera troszke
                  pozdrawiam cie bardzo serdecznie
                  milego dnia
                  an
                • myalgan Re: historia mojej choroby 31.10.08, 04:02
                  baska192 napisała:

                  > Wszyscy tu spia na tym forum.Czlowiek nawet wyzalic sie nie ma
                  komu.
                  =====================================================================
                  no o tej porze to naprawde spie ale o 2:00 juz sie loguje to
                  poczekaj pogadamy na gg
                  an
                  • baska192 Re: historia mojej choroby 31.10.08, 12:50
                    o 2 to ja raczej spie.Wyjatkowo zdarzyc sie moze,ze nie spie.Staram
                    sie regularnie klasc do lozka bo problemy ze snem mam przeogromne.A
                    nie potrafie zasnac w dzien.Mecze sie okrutnie ale o spaniu mowy nie
                    ma.Ale i tak dzieki dla Ciebie ,ze zawsze jestes i zawsze skora do
                    pomocy.To bardzo cenne.
                    • barbaramaczka1955 Re: historia mojej choroby 31.10.08, 15:57
                      chciałabym jakos z Wami pogadać ale nie potrafię sie połapac jak Wy
                      to piszecie .Juz mi sie pomyliły wątki.Pozdrawiam ciepło
                      • zanka.2 Re: historia mojej choroby 31.10.08, 18:19
                        Basiu to swedzenie oczu i zaczerwienienie to od mykoplazmy, mam
                        bardzo podobnie jak tylko przestane łykac acc zaraz na nowo
                        swedzenie,pieczenie i swedzi tez skóra na ciele -to mykoplazma !!!
                        • baska192 Re: historia mojej choroby 31.10.08, 20:37
                          Zanko nie mam mykoplazmy.Odstawilam Tarivid i czuje poprawe.Wygladam
                          lepiej.U mnie jest odwrotnie niz u Ciebie.Musialam odstawic ACC bo
                          tez czerwienialy mi powieki.A nawet jesli mialabym mykoplazme to ja
                          lecze bo lecze chlamydie.Zaczelam teraz brac klarytromycyne i tak
                          mnie czysci w nosie,ze hej.Kicham,odchrzakuje,caly czas pociagam
                          nosem.Co za cholera ta choroba,tyle czasu wychodzi i wyjsc nie
                          moze.Pozdrawiam Cie Zanko i Barbareczke tez.
                          • zanka.2 Re: historia mojej choroby 01.11.08, 22:41
                            chlamydia powoduje identyczne objawy co myko, ja jade na xitrocinie
                            i rifambicynie 2x1 , jestem obolała ale lepiej już znosze ,nawet
                            wytrzymałam ostatnio 7 dni tynidazolu -to sukces bo od jakiegos
                            czasu konczyło sie na dwóch dniach.pozdrawiam ciepło.
                            • baska192 Re: historia mojej choroby 02.11.08, 23:36
                              Zanko bardzo sie ciesze ,ze u Ciebie lepiej.Ale wiesz jak to jest-
                              jeszcze sie pogorszy a potem znow poprawi.U mnie gdyby nie to
                              rozpieranie w nogach to powiedzialabym,ze dobrze.Ale szlag jasny
                              mnie trafia ,ze tak to dlugo trwa.Nie mam juz sil na abx.Od
                              dluzszego czasu nie roilam badan na nic.Po prostu jak jestem w
                              Polsce to od razu rzucam sie na biotrakson.I potem nie ma skad
                              pobrac krwi bo zyly sie jakos chowaja.Nie mam depresji. ale sytuacje
                              rodzinna mam nieciekawa.Generalnie duzo sie zmienilo na
                              lepsze.Przede wszystkim jestem silniejsza a wiec i zdrowsza.Ale
                              wiele jeszcze przede mna wiem o tym.Sciskam Cie.
                              • baska192 Re: historia mojej choroby 04.11.08, 02:20
                                No u mnie niezly zwrocik na lepsze w tej chorobie.Nowy abx i tylko
                                bol wezow chlonnych szyjnych przez pol dnia.Wzielam dzis ACC i znow
                                widze powieki czerwonawe.Dziwne - nie spotkalam sie z takimi
                                objawami na forum.Nogi jakby spokojniejsze ale jak klade sie spac to
                                ciagle czuje takie rozdygotanie.Psychika raczej dobrze(tzn.o wiele
                                lepiej)ale spac dalej nie moge.MYsle,ze jak zaczne spac jak normalny
                                czlowiek to bedzie to znaczylo,ze jakos udalo mi wydobyc z tej
                                potwornosci.Ale ciagle potrzebuje czasu.Intuicyjnie czuje ,ze to nie
                                koniec leczenia ale wiem ,ze mam juz raczej z gorki.NO otym z gorki
                                pisze pierwszy raz obym nie zapeszyla.Spijcie zdrowo
                                dziewczyny.Dobry sen to najlepszy sprawdzian.
                                • baska192 Re: historia mojej choroby 08.11.08, 23:03
                                  U mnie sie nieco uspokoilo.Spac wprawdzie w nocy nie moge ale rano
                                  ponoc chrapie az milo.I w ogole nie moge wstac rano.Poce sie
                                  okropnie-cos sie dzieje-ale sama nie wiem co wiec nie potrafie tego
                                  wytlumaczyc.W kazdym razie jakies zmiany sie dokonaly.Nogi znow nie
                                  puchna,,,sikam glosno i duzo,wstaje ze 3 razy w nocy.Jak boli mnie
                                  pecherz to delikatnie.Jestem na fromilidzie plus metro w pulsach
                                  plus duomox(ale teraz zamieniam go na debecyline bo dosyc mam juz
                                  mulenia po abx).Unidox -na razie przerwa bo rady juz nie dawalam.Jak
                                  pojade do Polski to zabieram sie gruntownie za badanie
                                  tarczycy.Trzymajcie sie wszystkie.
                                  • myalgan Re: historia mojej choroby 09.11.08, 02:16
                                    jestesmy caly czas z toba i liczymy na wiekrza poprawe
                                    moj pecherz za to sie buntuje i nie mam pojecia co mu jest tablety
                                    wszystie pozjadalam
                                    musze zrobic posiew bo nie ma nic w podstawowych badaniach
                                    pozdrawiam i trzymaj sie mocno zycze ci cierpliwosci
                                    an
                                    • baska192 Re: historia mojej choroby 24.11.08, 01:15
                                      No u mnie dziewczyny jakies zmiany.Nie wiem jakie i do czego
                                      doprowadza.To porazajace zmeczenie dopada mnie bardzo,bardzo
                                      rzadko.Ale nadal sie zadarza w najmniej oczekiwanych
                                      momentach.Pecherz sie w miare uspokoil ale np.dzisiaj znow sikalam
                                      bezglosnie(a teraz juz wiem,ze to problem-chyba cos dzieje sie w
                                      nerkach)Wiem ,ze zarowno chlamydia jak i borelka moga zajac wszelkie
                                      organy naszego ciala.Dostana sie tam gdzie chca droga
                                      krwionosna.Ostatnio zaczelam sie mocno pocic i to zarowno w nocy jak
                                      i w dzien.Czasami wyobrazam sobi,ze z tympotem odchodzi moja
                                      chorobaDostalam tez takiego herxa(to drugi taki charakterystyczny
                                      herx w moim zyciu bo ja wlasciwie caly czas lekko herxuje).W kazdym
                                      razie w czasie tego herxa nie moglam zejsc ze schodow.Bolaly mnie
                                      kosci,bolaly miesnie,cale cialo mnie bolalo.Bol byl na tyle
                                      przykry ,ze przed kazdym wejsciem na pietro zastanawialam sie ---jak
                                      ja zejde na dol.Ten herx dopadl mnie na klabaxie --abx ktory wzielam
                                      pierwszy raz w zyciu(makrolid)...Tzn bralam juz rozne makrolidy ale
                                      to nigdy nie byl klabax.I nie wiem teraz zdrowieje czy nie????
                                      Ogolnie jest lepiej.Chce mni sie czyscic polki,ukladac rzeczy w
                                      szafie,myc meble i podloge.....cos co tej pory bylo niemozliwe boooo
                                      nic kompletnie nic mi sie chcialo.Nie jestem prprokiem i nie wiem
                                      jak bedzie dalej.Nogi tez od tygodnia nie doprowadzaja mnie do
                                      szalu.Z tych zlych rzeczy utrzymuje sie bezsennosc.Nawet z
                                      tabletkami jest bardzo ciezko.NO to tyle ...pora spac.
                                      • zanka.2 Re: historia mojej choroby 26.11.08, 13:40
                                        Basia a powiedz mi jak sobie radzisz z grzybem i czy on cie
                                        dopada,czy vtrzymasz diete itp
                                        Ja ostatnio mam stracha o grzyba , u mnie ięcej siły ale
                                        dolegliwosci które miałam mam, mam lekka załamke ze to nie mija.
                                        dzisiaj wziełam tynidazol i jestem sztywna okrutnie /staw
                                        kregosłupowy az do samej głowy i potylica boli.
                                        • baska192 Re: historia mojej choroby 26.11.08, 19:02
                                          Zanko lykam duzo probiotykow.Diety nie stosuje zadnej.Jak zgrzesze a
                                          grzesze ciagle(cola i slodkosci)to lykam morwe biala.Poki co udaje
                                          mi sie ale i tak wiem ,ze w koncu grzyb mnie dorwie.Jak masz wiecej
                                          sil to juz dobrze.Ja to sobie tlumacze,ze skoro chorowalam tyle lat
                                          to trudno abym wyzdrowiala w rok.organizm musi miec czas aby
                                          naprawic to co zostalo zniszczone.U mnie z mrowieniem sie troche
                                          uspokoilo ale znow pecherz daje znac.Tez mam dola.I znerwicowana
                                          jestem totalnie przez ta chorobe.Wracajac do grzyba to lykam
                                          probiotyk ktory ma 5 gat.bakterii(wiec zadna rewelacja)tylko zamiast
                                          jednej pastylki lykam 5.Jak czuje ,ze grzyb moze przyjsc to lykam
                                          fluconazol.I tak w kolko.
    • gosia_biedrona Re: historia mojej choroby 08.12.08, 07:47
      wszystkiego naj z okazji nastych urodzin
      • baska192 Re: historia mojej choroby 08.12.08, 21:03
        Wow biedronka dzieki.!!!!I to z samego rana pamietalas o moich
        nastych.Sciskam.basia
        • myalgan Re: historia mojej choroby 09.12.08, 03:32
          czesc
          ja nie pamietalam bo nie wiedzialam ale
          wszystkiego co najlepsze tobie zycze
          an
          • baska192 Re: historia mojej choroby 16.12.08, 22:34
            Oj Myalgan dzieki.U mnie niby lepiej ale ciagle nie za dobrze.Mialam
            znow napad boli pecherza a do tego doszly nerki(tak mi sie
            przynajmniej wydaje).Zawsze wiedzialam,ze mam jakies swinstwo w
            pecherzu a teraz okazuje sie,ze i w nerkach.W ogole poce sie i nie
            wiem czy to choroba ze mnie wychodzi czy moze cos nowego
            nadchodzi.Cos sie generalnie zmienilo.Rece mi nie mrowieja w
            nocy.Jestem bardziej otwarta na ludzi.Ale ciagle mi zimno.Wzielam
            sie za tarczyce ale mam wyniki w normnie choc ponoc norma to nie
            wszystko.Zglupiec mozna w kazdym razie.
            • zanka.2 Re: historia mojej choroby 03.01.09, 14:38
              Basiu można zgłupieć, ja na razie jestem w czarnej d... jak
              niektórzy to określają, nie mam poprawy ,bóle i sztywnienia nadal
              utrzymują się,wydaje mi się ,że na rifamecynie jestem bardziej
              wrazliwa na ból,nie radze sobie psychcznie tak jak wcześniej,jestem
              bardziej płaczliwa,a sztywności sięgaja zenitu.14 jade do lekarki
              zobaczye co wymysli- jestem juz 3 mies,na rifie.
              • baska192 Re: historia mojej choroby 03.01.09, 22:22
                Zanko u mnie tez byle jak.Nogi mi mrowieja albo mam bardzo duze
                poczucie zimna.Wieczorami jestem raczej zesztywniala.Lykam te prochy
                i przypominam sobie jak to po biotraxonie bylo mi dobrze z
                nogami.Chlamydia leczy mi sie bardzo powoli.Zrobilam ostatnio wyniki
                i przez rok w IgG spadly mi ze 119 do 88.Ostatnio buszuje po forum
                tarczycowym.Niby wyniki mam w normie ale okazuje sie ,ze norma ma
                wiele znaczen w zaleznosci od samopoczucia.Tarczyce mam malutka i
                maly guzek .Zastanawiam sie czy nie mam hashimoto albo
                niedoczynnosci.
    • myalgan Re: historia mojej choroby 21.12.08, 04:54
      Nadziei - by nie opuszczała, radości - by rozweselała, miłości - by
      obrodziła, dobroci - by zawsze była - ... życzy z okazji Świąt
      Bożego Narodzenia
      an
      • baska192 Re: historia mojej choroby 03.01.09, 22:23
        Myalgan dzieki za zyczenia.Dla Ciebie zyczenia ode mnie Szczesliwego
        Nowego Roku.
        • myalgan Re: historia mojej choroby 04.01.09, 05:16
          baska192 napisała:

          > Myalgan dzieki za zyczenia.Dla Ciebie zyczenia ode mnie
          Szczesliwego
          > Nowego Roku.

          =====================================================================
          dzięki
          jutro umawiam termin na punkcje
          to tak jakos mi niewesoło a to dopiero 5 styczeń
          oj ale się znowu wydarzy
          hm
          a moze będzie lepiej
          an
          • baska192 Re: historia mojej choroby 11.01.09, 01:19
            Jakies dziwne rzeczy ze mna sie dzieja.Zaczelam lykac leki na
            tarczyce i po dwoch,trzech tygodniach moje problemy zminimalizowaly
            sie.Nogi mi nie mrowieja przede wszystkim.W sumie nie wiem co
            myslec.jestem inna osoba.czyzby wszystkiemu winna byla tarczyca???
            Czyli od x lat choruje na tarczyce.???Wyniki tarczycy mam w miare
            dobre.W normie.Ale FT4 w dolnej normie.USG wykazalo bardzo maly
            rozmiar tarczycy i guzka.W zyciu nie wpadlabym na tarczyce gdzyby
            nie to ,ze moja mama zachorowala na nadczynnosc.Wtedy zaczelam
            czytac forum tarczycowe.I jak tak czytalam i spotykalam sie z
            roznymi objawami to coraz bardziej sie przekonywalam,ze nalezy sie
            zajac ta tarczyca.W sumie to jestem w kropce bo nie wiem co dalej.Na
            razie czuje sie o niebo lepiej ale wiem ,ze potzrebny mi jest
            lekarz abym nie zrobila sobie krzywdy.Ale okazuje sie ,ze z
            tarczyca to tak jak z borelka.Po prostu wiekszosc lekarzy patrzy na
            wyniki a nie na objawy.Pozdrawiam Was,Myalgan zycze sily na ta
            punkcje.
            • myalgan Re: historia mojej choroby 12.01.09, 15:01
              baska192 napisała:

              > Jakies dziwne rzeczy ze mna sie dzieja.Zaczelam lykac leki na
              > tarczyce i po dwoch,trzech tygodniach moje problemy
              zminimalizowaly
              > sie.Nogi mi nie mrowieja przede wszystkim.W sumie nie wiem co
              > myslec.jestem inna osoba.czyzby wszystkiemu winna byla tarczyca???
              > Czyli od x lat choruje na tarczyce.???Wyniki tarczycy mam w miare
              > dobre.W normie.Ale FT4 w dolnej normie.USG wykazalo bardzo maly
              > rozmiar tarczycy i guzka.W zyciu nie wpadlabym na tarczyce gdzyby
              > nie to ,ze moja mama zachorowala na nadczynnosc.Wtedy zaczelam
              > czytac forum tarczycowe.I jak tak czytalam i spotykalam sie z
              > roznymi objawami to coraz bardziej sie przekonywalam,ze nalezy sie
              > zajac ta tarczyca.W sumie to jestem w kropce bo nie wiem co
              dalej.Na
              > razie czuje sie o niebo lepiej ale wiem ,ze potzrebny mi jest
              > lekarz abym nie zrobila sobie krzywdy.Ale okazuje sie ,ze z
              > tarczyca to tak jak z borelka.Po prostu wiekszosc lekarzy patrzy
              na
              > wyniki a nie na objawy.Pozdrawiam Was,Myalgan zycze sily na ta
              > punkcje.
              =====================================================================
              tarczyca to diablica
              dzieki za wsparcie
              boje sie tej punkcji jak diabli
              zebym tylko mogla potem chodzic to mnie najbardziej martwi kule ale
              jestem nerwowa no co ma byc to bedzie dzieki
              an
    • zanka.2 Re: historia mojej choroby 15.01.09, 13:47
      Basiu jak długo ty się leczysz abx
      • baska192 Re: historia mojej choroby 15.01.09, 17:36
        Zanko zaczelam leczyc sie w marcu 2007.Ale leczylam sie tak byle jak
        bez zadnych protokolow dopoki nie dostalam w lipcu herxa po
        metronidazolu.Dopiero wtedy zrozumialam,ze jednak sa te herxy i ze
        jestem chora.Od konca wrzesnia 2007 zaczelam juz porzadne leczenie
        czyli abx z dwoch grup do tego pulsy metronidazolu.Czyli lecze sie
        grubo ponad rok.Czy badalas tarczyce???Lacznie z usg???
        • zanka.2 Re: historia mojej choroby 18.01.09, 19:37
          nie badałam tarczycy ,chociaz cos lekarka wspominała ze rifamecyna
          moze zaburzyc,czuje sie podle fizycznie/bolesnie sztywny kregosłup/i
          psychicznie od bólu-trudno radze sobie teraz z zyciem,chyba to po
          rifa ,nawet nie moge jesc tynidazolu.juz mi takie rózne mysli chodza
          po głowie ,że szok.
    • myalgan Re: historia mojej choroby 15.02.09, 05:50
      pozdrawiam:)
      • baska192 Re: historia mojej choroby 15.02.09, 22:28
        Tez pozdrawiam.napisze wiecej jak mnie wena chwyci.Poki co nogi
        przestaly mnie mrowic ale za to strasznie kosci mnie bola.Jak sie
        zasziedze na kanapie to wstac nie moge.szczerze powiem,ze mrowienia
        w nogach byly psychicznie wykanczajace ale te bole to tez
        okropnosc.Mimo wszystko wole juz te bole niz mrowienia.Poza tym rano
        jest wszystko ok.Dopiero po poludniu trace sily i zaczynaja mnie
        kosci bolec.
        • baska192 Re: historia mojej choroby 23.02.09, 17:21
          To juz ze 2 miesiace beda jak czuje sie lepiej.Zaczelam spac
          normalnie w pizamie bez skarpetek.Po domu chodze w krotkim
          rekawku.Nogi mnie po prostu tylko bola bez zadnych robaczkow.Jestem
          bardziej aktywna.Wiem,ze jestem ciagle w niedoczynnosci ale staram
          sie nie zwiekszac dawki bo co potem.Bede jednak musiala isc do
          jakiegos lekarza bo za malo jeszcze rozumiem z tej tarczycy wiec nie
          moge polegac na sobie.Ale lekarze od tarczycy tez ponoc nie
          najlepsi.Trzeba szukac takich co badaja FT3 i FT4 a nie tylko TSH.I
          takich ktorzy uwazaja ,ze norma w wynikach nie zawsze jest nasza
          norma - zwlaszcza jak ma sie objawy.pozdrawiam wszystkie dziewczyny.
          • myalgan Re: historia mojej choroby 23.06.09, 05:15

            czesc
            musze poprosic o dalsze opowiesci o twoim zdrowiu i co wogole sie
            dzieje z toba bo to juz4 miesiace jak sie nie odezwalas
            moze rzeczywiscie to byla tylko ta tarczyca moja idzie do lekarza w
            lipcu
            pozdrawiam i popisz jak tam u ciebie
            an
            • baska192 Re: historia mojej choroby 25.06.09, 23:57
              Za chwile do Was wracam.Wielki stres i nerwy zwiazane z choroba
              mojej Mamy i Jej odejscie doprowadzily mnie do riuny zdrowotnej i
              emocjonalnej.Ledwie zyje,wszystkie objawy wrocily z podwojna
              sila.Moze i ja umieram.Na razie.Pozdrawiam Was wszystkie.
              • myalgan Re: historia mojej choroby 26.06.09, 04:56

                tak mi przykro ze tyle przezylas serdecznie ci wspolczuje
                powoli musisz sie otrzasnac i leczyc twoje bole i niedomagania teraz
                ty jestes wazna
                czekamy na ciebie
                an
                • baska192 Re: historia mojej choroby 27.06.09, 23:07
                  Dzieki Myalgan.Zawsze kazdemu napiszesz dobre slowo.Zdrowka Ci zycze
                  bardzo mocno.
                  • baska192 Re: historia mojej choroby 05.07.09, 22:36
                    Dalej czuje sie zle.Jakbym miala miala nowy rzut choroby.Ale objawy
                    nie sa juz az tak upiorne.Czyli nie musze z samego rana lykac tabl
                    na uspokojenie.Nogi mi mrowieja ale po hormonach tarczycowych
                    przestaly mi puchnac.Zatoki mam komletnie zapchane.Nie wiem o co
                    chodzi z tymi zatokami.Czy to chlamydia czy blona sluzowa w stanie
                    zapalnym czy jedno i drugie.Jesli chodzi o tarczyce to moje wyniki
                    po poczatkowej poprawie stanely w miejscu ale to normalne bo bardzo
                    powoli zwiekszam dawke.Wlasciwie to nie zwiekszylam jej od 2
                    miesiecy.Wiem,ze musze bo ciagle jestem w niedoczynnosci.
                    • myalgan Re: historia mojej choroby 06.07.09, 06:52
                      witamy cie serdecznie no ale i tak widac ze lepiej bo juz jestes i
                      zostan tu jednak idzie oprzec sie na pisaniu i nic to nie kosztuje
                      ciesze sie ze nareszcie ta tarczyca bedzie normalnie pracowac no nie
                      wiemy kiedy ale sama mowisz mrowienia minely to i powoli reszta
                      dolegliwosci zniknie
                      wiem jak sie z ta diablica czujesz bo mam to samo niby wyniki ok a
                      jednak cos nie tak juz jutro sie dowiem czy jem od pol rku dobra
                      dawke 112,5mg smiesznie nie ale taka mi zlecili ok ciesze sie ze
                      jestes trzymam kciuki obys szybko wyszla z tego w czym sie
                      utrzymujesz wiem jak tam jest ale to jeszcze chwila i bedzie ok
                      an



                      "Nie będzie szczęśliwy ten,kto nie słyszy,jak rośnie trawa"
                      • ewax100 Re: historia mojej choroby 06.07.09, 11:45
                        Witaj Basiu:)) czytam ze wiele przeszłaś-współczuję bardzo.To
                        prawda że stres bardzo żle wpływa na nasze zdrowie.
                        Napisz więcej co wiesz o tej tarczycy.Czy można mieć wyniki w
                        normie Tsh a jednak można być chorym na traczycę? U nas jest tak że
                        jak ten wynik jest dobry to uważają że jest dobrze.Piszesz że nogi
                        Ci przestały puchnąć? to znaczy że też Ci puchły? bo mi puchną
                        bardzo i ciagle muszę brac leki na odwdnienie a to oslabia,skóra
                        wiotczeje.Poza tym mam rozwolnienia przewlekłe i nie wiem od
                        czego.Z bólami było długo lepiej ale ostatnio wróciły i brałam
                        Tramal-na szczęście przeszło.Ostatnio mam stresy więc bóle
                        atakują.Jaki wynik tarczycy wyszedł Ci nie w normie?i jakie masz
                        obiawy inne przy niedoczynności tak?Pozdrawiam serdecznie
                        • baska192 Re: historia mojej choroby 06.07.09, 23:04
                          Myalgan czy ja dobrze zrozumialam ,ze Ty juz lykasz tyroksyne w
                          dawce 112.5 ???wyjasnij mi to.Bo jesli lykasz to raz na 3 miesiace
                          powinnas robic wyniki aby sprawdzic czy dobra dawke lykasz.
                          Ewa z tarczyca to jest tak ,ze na podstawie TSH nic nie mozna o
                          tarczycy powiedziec.Wazne sa rowniez FT3 I FT4 i ich wzajemny
                          stosunek.Mozna miec wyniki w normie a chorowac na tarczyce.Przy
                          nadczynnosci sie raczej chudnie a przy niedoczynnosci tyje,puchnie i
                          jest sie wiecznie zmeczonym.Bardzo czesto zdarza sie ,ze czlowiek ma
                          objawy chorob tarczycy a wyniki wychodza w normie.Ja jestem sama
                          tego przykladem.pani dr.powiedziala ,ze moja tarczyca jest stabilna
                          a na forum tarczycy na podstawie opisanych przeze mnie objawow i
                          wpisanych wynikow powiedziano mi ,ze jestem w niedoczynnosci.Teraz
                          powoli sie ucze o tej tarczycy...I tak w skrocie.Wyniki FT3 i FT4
                          moga miescic sie w normach.Ale zle sie dzieje jesli jest duza
                          roznica miedzy nimi.No powiedzmy wieksza niz 20%...Ja mialam Ft3
                          65% normy a FT4 22% normy.Czyli roznica byla ponad 40%.zaczelam na
                          wlasna reke brac tyroksyne (z wielkim strachem ,zreszta)i ze
                          zdumieniem obserwowalam jak ja sie zmieniam.Na forum tarczyca za
                          zlych lekarzy uwazani sa tacy ktorym do okreslenia stanu tarczycy
                          potrzebne jest tylko TSH.A wielu jeszcze jest takich.Wlasciwie
                          wiekszosc.Do oceny stanu tarczycy potrzebne sa TSH,Ft3 i Ft4.To
                          takie obowiazkowe badania na szybko.Wazne jest USG tarczycy
                          chociazby po to aby obserwowac wielkosc i ewentualne zmiany.Do
                          kompletu badan przydadza sie tez przeciwciala aTG i a TPO.(mnie
                          zadne nie wyszly).Na gazecie sa dwa fora-Choroby tarczycy i
                          Hashimoto.
                          • myalgan Re: historia mojej choroby 07.07.09, 06:10
                            no taka dawke jem do marca jadlam 100mg zwiekrzyl mi bo znowu bylo cos
                            nie tak i na lato to warto zwiekrzyc mam sie zglosic we wrześniu
                            juz znienilam lekarza ale chyba sie przedluzy wizyta bo do szpitala
                            mam isc i tak ani w pani w oko
                            tarczyca rzeczywiście szaleje a ja razem z nia nie jest duza wlasciwie
                            normalna ale ostatnio gozki sie pokazały a lekarz na to nic to mysle
                            musze zmienic lekarza i tak zrobilam po wizycie napisze ci cos wiecej
                            nawet wyniki gdzies posialam zeby ci podac
                            powiem tak z tarczyca nie ma zartow lecze sie juz 22 lata dzis juz
                            wiem ze to najwazniejszy organ oczywiście mozg ważniejszy ale nie
                            podziala dobrze z=jak tarczyca czy inne organy dokrewne szwankują
                            pozdrawiam trzymaj kciuki za punkcje obym chodzila po nastepnym
                            nakłuciu tego sie tak bardzo boje ale tam co ma byc to bedzie tez
                            zalezy od lekarza
                            pozdrawiam chyba juz trzeci raz ale tego nigdy za wiele
                            an
                            "Nie będzie szczęśliwy ten,kto nie słyszy,jak rośnie trawa"
                            • ewax100 Re: historia mojej choroby 07.07.09, 10:08
                              Dzięki za wyjaśnienie.A Ty masz niedoczynność Basiu prawda?
                              Pozdrawiam:))
                              • baska192 Re: historia mojej choroby 11.07.09, 23:13
                                Tak mam niedoczynnosc.Nadal ja mam bo za malo i za rzadko podnosze
                                dawke(troche sie boje bo to wszystko bez lekarza).Ale juz poprawila
                                mi sie skora (jak sciagam legginsy to nie lataja klaczki skory jakby
                                lupiez),lokcie sa gladkie,nogi nie puchna (przynajmniej nie na tyle
                                zebym zwrocila uwage).Wlosy moze kiedys zalsnia (juz sa mniej
                                matowe).No po prostu cuda.I pomyslec ,ze mam kolezanke endo z
                                kliniki we Wroclawiu ktora mowila mi ,ze moja tarczyca jest
                                stabilna.W sumie jak sobie to wszystko przemysliwuje to nie lubie
                                tej kolezanki.
                                • myalgan Re: historia mojej choroby 12.07.09, 04:11

                                  ciesze sie ze ci sie udaje samej pokierowac swoja tarczyca
                                  ja kiedys sobie podnislam dawke oczywiscie przesadzilam to dopiero
                                  sie nie umialam pozbierac ale jakos wyszlam z tego teraz znowu mam
                                  niedoczynnosc
                                  mialam isc w srode do nowego endo ale zalapalam sie na miejsce w
                                  zakaznym na punkcje to wole szpital a wizyta u endo pani przeniosla
                                  mi na 23 lipca byla mila bo terminy sa na koniec sierpnia wiec tak
                                  narazie jakos mi leci
                                  pozdrawiam i zycze dalszej poprawy zdrowka
                                  an
                                  • baska192 Re: historia mojej choroby 29.07.09, 00:39
                                    Myalgan ja nia kieruje ale bez prawa jazdy.Jak podnosze to cwierc z
                                    25.Ogolnie nie jest dobrze.Jestem wyprana emocjonalnie i do tego
                                    dochodza problemy z choroba ktora uderzyla b.mocno.Boje sie nawet
                                    wychodzic z domu.To jest straszne.Jesli to nie minie to ja nie wiem
                                    co bedzie.Ale niczego dobrego sie nie spodziewam,Zamierzam powoli
                                    konczyc katowanie sie lekami bo tego juz moja watroba nie
                                    wytrzymuje.Tylko co dalej.Jedyna pociecha jest tylko to ,ze nos mi
                                    sie troche odblokowal ale za to mam katar za katarem.Nie martwi mnie
                                    to bo cos tam sie w tym nosie ,zatokach rozluznia ale do konca
                                    wyjsc nie moze.
                                    • baska192 Re: historia mojej choroby 04.08.09, 01:24
                                      U mnie przez ostatnie pare dni zupelnie dobrze.Wczoraj wzielam
                                      mertonidazol i zaczelo sie znow.Mrowiena,napiecie nerwowe na granicy
                                      histerii.W dodatku pecherz znow po w miare spokojnej 3 miesiecznej
                                      przerwie odzywa sie powolutku.Sikam wprawdzie glosno(tak jak trzeba)
                                      ale ten moj mocz jest zmatowialy.Trace nadzieje na wyjscie z tej
                                      choroby cokolwiek to jest.
                                      • myalgan Re: historia mojej choroby 04.08.09, 06:13
                                        nie daj sie tej cholerze
                                        to my jestesmy silniejsze od niej pamietaj
                                        moze na metronidazol masz uczulenie(poczytaj ulotke)
                                        ja od pol roku z ledwoscia sikam a podobno jest ok
                                        pij duzo i jedz zurawiny kupilam ostatnio kilogram i 3 razy dziennie
                                        garstka sikam gorzej bo boli ale to podobno te bakterie goni
                                        pozdrawiam cie
                                        an
                                        walcz bo warto!
    • zanka.2 Re: historia mojej choroby 05.08.09, 13:26
      Basiu ja tez trace nadzieje na wyleczenie, natomiast mam nadzieje ,że juz nic
      nowego sie nie przyplata i ztym stanem w chwili obecnej musze juz dac rady zyc,
      oby nie było gorzej, natomiast boje sie co to bedzie na starosc- bo teraz to
      bóle i sztywnienia jakos mozna wytrzymac wspomagajac sie ciagle lekami ,ale
      potem jak głowa bedzie gorzej działac brrrrrrrrr co to bedzie.
      obecnie pól roku bede bez antybiotyków,oczyszczam wszelakimi sposobami organizm,
      potem moze wróce do abx- no chyba ,że doznam całkowitego wycofania dolegliwości
      samoistnie -to nie ma mowy o abx (((-; pozdrawiam cieplo dawno nie pisałysmy u
      siebie
    • myalgan Re: historia mojej choroby 11.08.09, 18:37
      pozdrawiam wiem ze pisalas ale dzis mam dzien podnoszenia nas o
      kreske wyzej
      an
      :)
      • baska192 Re: historia mojej choroby 20.08.09, 21:19
        U mnie byle jak.Wszystko mnie wnerwia.Ja juz sama nie wiem co mi
        jest.Zaczelam wysiakiwac troche z nosa i jest jedyna dobra rzecz
        jaka mi sie przytrafila.
        • myalgan Re: historia mojej choroby 26.08.09, 17:31
          moze jest cos lepiej tez z innymi dolegliwosciami co
          pozdrawiam
          an
          Lepiej Podtrzymać Przyjaciela, Żeby Nie Upadł, Niż Pomagać Mu
          Wstać...
          • baska192 Re: historia mojej choroby 29.08.09, 00:53
            Nie jest dobrze ale nie jest tez zle.Od jakiegos czasu caly czas
            smarkam (nie jest to katar).Sikam rewelacyjnie glosno,pecherz mnie
            raczej nie boli,(ale w dalszym ciagu to nie jest takie zdrowe parcie
            na mocz).Mrowien mam zdecydowanie mniej.Ale pamietajcie,ze lecze sie
            juz 2 lata i 5 miesiecy,.Coz jeszcze dodac chyba to najwazniesza
            rzecz ,ze twarda masa ktora blokowala moj nos nagle daje sie
            wysiakac.Ale wysiakuje to juz od 3 miesiecy i k0nca nie widac.Glowa
            lekko pobolewa jak te syfy zostawiaja po sobie puste miesjsce.Od
            razu czuje ,ze tam tworzy sie cos nowego.W kazdym razie czuje,ze po
            tych latach leczenia ten caly syf we mnie zadrzal.COs sie
            zmienia.Oby na lepsze.Schodzi mi cos z zatok ,z mozgu,z zatkanego
            nosa.Poprawil mi sie lekko wzrok -przynajmniej na poziomie przy
            kompie.Mala to odleglosc ja wiem.A we wrezesniu jade jaszcze na
            tydzien na wakacje gdzie jest slonce i tam lekow nie bede mogla
            brac.Zobaczymy w jakim stanie wroce.
            • baska192 Re: historia mojej choroby 09.09.09, 00:05
              Mam jakies takie stany zniechecenia do wszystkiego i wielkiego
              smutku.Nie bardzo umiem sobie z tym poradzic.Nie jest to depresja.To
              taki zal i smutek.I strach o przyszlosc.Macie cos takiego.Z moim
              zdrowiem jak na karuzeli.Jednego dnia dobrze na drugi nogi mi
              mrowieja,niekiedy puchna -zaczely znow niestety(za mala biore dawke
              euthyroxu czy jak to sie tam zwie-na pewno przekrecilam nazwe)..No i
              w ogole nauka angielskiego mi nie idzie --jestem ciagle w II
              klasie.Jak taki najgorszy uczen ktory nie moze przejsc do
              nastepnej.Ech co bede wiecej pisac..
              • myalgan Re: historia mojej choroby 09.09.09, 18:14

                sa niekiedy takie wlasnie stany strachu o przyszlosc o pieniadze czy
                wystarczy czy wogole wszystko co warte walczyc o to ale to
                przechodzi jesli jednak cos ci bedzie za dlugo tak to moze cos biez
                na depresje takiego lekkiego np deprim albo cos na walerianie
                w naszej chorobie tak jest szczegolnie jak czujemy sie dobrze a ten
                strach co bedzie jutro
                ten eutyrox moze byc przyczyna takich stanow wiem po sobie jak sobie
                sama aplikowalam lek a potem nie potrafilam dojsc do siebie chyba z
                pol roku trwalo jak sie poprawilo pod okiem lekarza i odpowiednia
                dawka
                a to ze ci nauka nie idzie to tez moze byc przyczyna roztargnienia
                jakie przechodzisz
                wszystko powoli wroci do normy
                mysl co robisz to bedzie dobrze
                tak mi zawsze mowia w domu i jakos leci raz lepiej raz gorzej
                pozdrawiam i bez duzych zmartwien zycze ci nastepnych dni
                an
    • myalgan Re: historia mojej choroby 23.10.09, 03:58
      wrzesien to dosc dawno prawda
      co tam u ciebie nowego:-)
      an

      Nigdy nie zobaczysz tego, co ja widzę, są chwile, które kocham i
      których nienawidzę!
    • myalgan Re: historia mojej choroby 12.11.09, 03:13

      tez to bylo dosc dawno jak sie tu pojawilas
      czekamy na wiesci no i wogole :)
      • myalgan Re: historia mojej choroby 27.11.09, 05:37

        jejku a ty gdzie sie podziewasz
        jak sie czujesz
        napisz przynajmniej ze zyjesz
        pozdrowienia:)
        an
        • baska192 Re: historia mojej choroby 27.11.09, 22:00
          Zyje jeszcze.Sciskam Cie Myalgan.Jak Ty potrafisz sie o kazdego
          zatroszczyc,zawsze pamietac.To wspaniala cecha.Trzym sie w
          najlepszym zdrowiu.Napisze cos jak mnie wezmie.
          • myalgan Re: historia mojej choroby 28.11.09, 03:02
            czesc
            ciesze sie ze jestes na powierzchni
            fajnie ze sie odezwalas wiemy ze jest ci dosc dobrze i tyle nam
            wystarczy chociaz mogla bys popisac jak ci jest jak zdrowko troszke
            lepsze
            co tam robisz
            bo przeciez nie czekasz az cie znowu cos dopadnie
            pozdrawiam oby tak dalej zglaszaj sie niekiedy napisz przynajmniej
            tyle

            jestem i jest ok
            to wystarczy
            an


            „Jeśli zaopiekujesz się zdychającym psem, nie ugryzie Cię, gdy
            stanie na nogach - to podstawowa różnica między człowiekiem a psem".
    • myalgan Re: historia mojej choroby 02.01.10, 05:11

      zdrowka w tym 2010 roku :)
      • baska192 Re: historia mojej choroby 26.01.10, 01:11
        Dziekuje Aniu za zyczenia i chyba sie spelniaja bo coraz zdrowsza
        jestem.Nogi nie mrowieja a to dla mnie 3/4 sukcesu.Jasne ,ze sa
        jakies niedomagania ale licze na to w koncu doczekam sie pelnego
        zdrowia.W kazdym razie nie jest zle na tym polu.Ale za to inne sie
        chrzania ...czy tak musi byc????Pozdrawiam wszystkie dziewczyny.
        (jesli przeczyta to zanka to uwazam ,ze za krotko ja p.doktor
        leczyla bo u mnie minie za 2 miesiace 3 lata i dopiero teraz moge
        byc pelna nadzieji)
        • zanka.2 Re: historia mojej choroby 01.02.10, 12:47
          Basiu przeczytałam ,może faktycznie byłam leczona za krótko mam
          termin do lekarki na 18 lutego teraz juz do krakowa.Nie wiem czy
          jestem obecnie silna psychicznie aby wejsc w antybiotyki mam bardzo
          skomplikowana sytuacje z moja mamą,która przysparza mi wiele stresu
          i to mnie tez bardzo wykancza. Ostatnie badania ,które zrobiłam w
          Poznaniu nie wykazują u mnie żadnej bakterii we krwi ,ale sa to PCR,
          natomiast nie robiłam przeciwciał. Może we krwi wybiłam a siedzi to
          wszystko w stawach i ścięgnach. Wiem ,że silny stres pogorszył stan
          mój i zrobiło sie błedne koło.miałam momenty ,że mimo bólu czułam
          sie silna bardzo i wziełam na siebie zbyt duzo pracy stresu i
          zamartwiałam sie zachowaniami mamy. płace za to straszną cene ból
          nie do wytrzymania, nie moge chodzic do pracy a przeciez cały czas
          chodziłam i wpadłam w depresje z bezradności boje sie ze tego nie
          pokonam,mam duzo mniej nadziei ,gdzies tam wątli sie ,ale mało i nie
          umiem sie z tego stanu wyrwać. pozdrawiam Cie Basiu i reszte
          forumowiczów czytam wasze posty ,ale tak jestem zdołowana ,że nie
          chce mi sie nawet odpisywac
          • baska192 Re: historia mojej choroby 05.02.10, 00:39
            Zanko ja nie zrobilabym PCR bo dla mnie to lotto a ,ze gram to wiem
            jakie to zludne.Moze w Krakowie Ci sie poszczesci.Rozumiem ,ze teraz
            sytuacja Cie wykancza a to zawsze wiaze sie z pogorszeniem zdrowia.W
            sumie u mnie tez fatalnie generalnie a zdrowie to w kratke.Nic juz z
            tego nie rozumiem.Pozdrawiam i czekam naa wiadomosci.
    • myalgan Re: historia mojej choroby 05.03.10, 04:11
      co tam u kolezanki slychac
      lepiej
      gorzej
      halo
      :)
      an
      • baska192 Re: historia mojej choroby 16.03.10, 21:06
        U mnie lepeiej,lepiej a potem znowu cos nie tak.Ale ogolnie
        lepiej.Nie marzne juz tak strasznie,mrowieje mniej albo
        wcale.nadrobie zaleglosci w pisaniu jak natchnienie mnie
        najdzie.Tutaj dosyc ladna pogoda,swieci slonce(ale ono jest tutaj
        inne,nie takie radosne jak polskie)i normalnie widac,ze zima sie
        skonczyla.
        • myalgan Re: historia mojej choroby 17.03.10, 06:08
          czesc
          zima sie skonczyla slonko swieci
          jednak jestes do podziwiania jak wytrzymujesz w tym klimacie no ja
          bym chyba umarla z tej wilgoci i tak ciemnego jakiegos swiata
          wogole co ty tam robisz
          wracaj na polska wiosne i gorace slonko
          pozdrawiam
          an
    • myalgan Re: historia mojej choroby 23.05.10, 17:28

      haloooo
      gdzie ty sie podziewasz
      :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka