krainaksiazek.pl
18.08.11, 18:22
Elo,
w tym watku bede relacjonowal wyjazd na Paros.
Wylot byl z Krakowa, ale samolot o polnocy to jednak masakra, zwlaszcza dla mlodych. Dolecielismy o 3 a prom byl dopiero po 17, bo wczesniejszy nie by za 10 euro.
Przespalismy sie na lotnisku w hali przylotow, nikt nas nie gonil, w koncu AIA dostalo zlota poduszke pare lat temu. Szczesliwie od tej 3 do 7 nic nie ladowalo, wiec jakos dalismy rade, chyba nawet przez chwile spalem. Zeby bylo smieszniej, kolezance, ktora z nami jest zaginal bagaz w postaci parasola plazowego. Razem z panem w baggage claim pekalismy ze smiechu przy pisaniu protokolu. Ale jak sie nie znajdzie to odzkodowanie jest do 1200 euro, wiec to chyba najlepiej zainwestowane 20 zl.
Pote przenieslismy sie na sale odlotow, zeby zapic jakimis kawami i w tamtejszym makdonaldzie jest po euraku cappuchino z ekspresu, bardzo smaczne, polecam. Oczywiscie, wizyta a sali wykopaliskowej i czas sobie leci. No, w koncu pojecalismy x96 do Pireusu, odebralismy nasze bilety, zostawilismy toboly w przechowalni i podjechalismy pare przystankow tramwajem na jakas plaze. Plaza byla bardzo taka sobie, ale morze... Tego bylo trzeba. Pani z Blue Star powiedziala, zeby na prom przyjsc o 16, wiec tak zrobilismy. I dobrze, bo potem zwalil sie na deck tlum i normalnie ludzie stali jak w kiepskim PKSie.
Jak przyplynelismy to juz bylo ciemno, wiec szybko do hotelu. Dzieci padly spac, my zaraz po nich.
Hotel sie nazywa Fragoulis Village i jest bardzo przyjemny, ma basen i sliczne widoki na morze, Antiparos. Troche tylko jest polozony w sporej odleglosci od morza i cywilizacji.
Sklep jest dopiero w Parikii, jakies 2km.
To na razie tyle. Wracam do basenu.
Tomek