Dodaj do ulubionych

Co sądzicie...?

13.06.06, 16:22
Co sądzicie o działalności muzycznej Greków w Polsce?
Mam na myśli Eleni, Orfeusz, kiedyś był Hellen.
Czy to ambasadorowie kultury greckiej, czy tylko disco-polo i ckliwy
sentymentalizm.
Spotkałem się z krańcowo róznymi opiniami. W pewny powiatowym mieście byłem
na koncercie Eleni, sala pękała w szwach i ogólny zachwyt. 90% widowni pewnie
nigdy w Grecji nie będzie, więc to coś. Z drugiej strony w Grecji spotkałem
Greka, który mieszkał w Polsce i wrócił do Salonik. Wyrażał się o niej jak o
zdrajczyni (z powodu zdrady wiary prawoslawnej)
Na stronie Orfeusza czytam o festiwalu w Zgorzelcu, ale mam za daleko,żeby
tam się wybrać. TVP olewa takie imprezy, może coś tam leci lokalnie we
Wrocławiu.
Sądząc po gwiazdach festiwalu to impreza ma pewną rangę.
Pozdrawiam
Fran
Obserwuj wątek
    • malakas Re: Co sądzicie...? 14.06.06, 08:40
      To co robi w Polsce Eleni czy Orfeusz jest oczywiście jakąś formą promowania i
      ambasadorowania, przystosową do wrażliwości muzycznej szerszej publiczności i
      przykrojoną do polskich gustów. Niemniej dla bardziej wyrobionego słuchacza,
      tym bardziej takiego, który miał kontakt z autentyczną, żywą muzyką w Grecji,
      będzie to tylko cepelia, popsuta dodatkowo dość śmiesznie brzmiącym językiem
      greckim. Nie mam zamiaru ich krytykować, powiem więcej, oni naprawdę robią
      dobrą robotę na tym gminnym czy powiatowym szczeblu, a w szczególności pan
      Rouskietos, który nie tylko sam gra i śpiewa, ale stara się, pokonując morze
      przeszkód, ściągać do Polski jakieś znane nazwiska ze źródła. Właśnie Zgorzelec
      jest takim miejscem, gdzie co rok można jednak kogoś z II a nawet i
      przebrzmiałej I ligi usłyszeć. Sytuację muzyków greckich w Polsce i przepaść
      dzielącą ich od kolegów w Grecji (dziś to jest już Rów Mariański), co prawda w
      trochę innych realiach, opisał pod koniec lat 80 dość brutalnie Z. Smektała w
      swej książce pt. "Liszaj". Nie zapominajmy, że dziś jest u nas zaledwie garstka
      Greków, i to na tyle starych, albo spolonizowanych, że nie stanowią oni ani
      gleby, ani konsumenta czegoś już nie nawet oryginalnego, ale i większości
      współczesnego "mainstreamu". A nikłe zainteresowanie mediów jest choć
      zrozumiałe, to jednak czasem wkurzające. Tym sposobem ominął mnie Dalaras w
      Poznaniu, a tylko dlatego, że mieszkałem we Wrocławiu, miałem szczęście kilka
      lat temu nie opuścić występu Ch. Aleksiou.
      I jeszcze drobna uwaga. Co ma piernik do wiatraka, znaczy się wyznanie Eleni do
      jej muzyki?
      • frant48 Re: Co sądzicie...? 14.06.06, 09:44
        Witaj Malakas!
        Ja też zdziwiłem się, gdy mój znajomy Georgios tak potraktował Eleni, ale
        zauważyłem, że w tym delikatnym temacie jest bardzo ortodoksyjny.
        Wyraził też zdanie, że muzyki greckiej nagrywanej "pod turystów" żaden
        szanujący się Grek do ręki nie weźmie. I ta jak powiedziałeś "Cepelia"
        robiona jest pod określonego zagranicznego słuchacza. Ja czasem słucham
        greckiego radia, ale przyznasz, że odbiór tradycyjnej muzyki greckiej bez
        znajomości odrobiny języka jest bardzo zubożony.
        Sytuację Greków w Polsce można chyba porównać do naszych artystów np. w USA.
        Do pewnego momentu bazuje się na wspomnieniach, potem tworzy się coś co jest
        mieszanką byłego i obecnego. Przy braku stałego zasilania ze źródła, ten
        dystans od korzeni musi się powiększać. Stąd dylemat tych ludzi: wracać, czy
        zostać. To przerabiają wszystkie nacje, chyba ,że ktoś jest kosmopolitą i
        powie - mogę mieszkać wszędzie. Ale korzenie wcześniej, czy później dadzą znać
        o sobie. Georgios wrócił ze względu na rodziców, ale dzieci chętnie wróciłyby
        do Polski. On jest na rozdrożu. Jak to powiedzał żartobliwie kiedyś w takim
        reportażu o greckich emigrantach Paulos Raptis: mieszkam tu, niczego mi nie brak
        (w Grecji), ale dałbym wszystko za ogórki małosolne i bigos z kiszonej kapusty.
        To są dylematy ludzi dwóch kultur. Dobrze, że Polskę i Grecje niedzieli tak
        duża odległość.
        Zboczyłem trochę z muzyki do kuchni, ale tym się też od nich różnimy.
        Czy podróżowanie byłoby ciekawe, gdyby wszędzie było to samo i tak samo?
        Pozdrawiam
        Fran

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka