Forum Sport Rowery
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Paryz-Warszawa....czyli jak rzucic palenie :)

    14.06.04, 22:25
    cze wszystkim.... :)
    plan jest taki:
    -z 4 tygodni wakacji, 2 poswiecam na dojazd do PL
    +- 1700 km, przez Belgie, Holandie i Niemcy...a potem juz prosto
    Zamierzam wyruszyc w polowie lipca i robic +- 130 km dziennie... sam, bo kolesie mi powiedzieli ze jestem powalony...wiec sam, trudno-swietnie!
    Rower to Bianchi-cross /13 kg, na LX/ dosc zadbany....
    Szukam kogos kto robil podobne wyprawy, aby otrzymac kilka wskazowek i liste bledow do unikniecia...bede bardzo wdzieczny !!
    Noclegi przewiduje po hotelach, bo jestem alergiczny na ogromne torby po bokach, moze kiedys mi przejdzie...
    Caly bagaz to maly plecak, koszulka i skarpetki na zmiane....
    O czym nie powinienem zapomniec ??
    ****
    a moze ktos chetny sie znajdzie ??
    Obserwuj wątek
      • Gość: tetka5 Re: Paryz-Warszawa....czyli jak rzucic palenie :) IP: *.dialog.net.pl / *.dialog.net.pl 03.07.04, 20:19
        trochę jeździłem na długie wyprawy,i myślę ,że bez sakw się nie obejdziesz.wg
        mnie absolutne minimum to dętka na zmianę,smar dołańcucha,kilka imbusów,maść na
        odparzenia tyłka(polecam LINOMAG,krem przeciwsłoneczny,kurtka
        p/deszczowa,podstawowe mapy,kilka łatek samowulkanizujących się z klejem(bardzo
        dobre są niemieckiej firmy tip top),ze dwie łyżki do opon,śrubokręt zwykły i
        krzyżakowy.również powinno się wziąć trochę więcej ciuchów,aby w przypadku
        deszczu było się w co przebrać.życzę powodzenia idobrej pogody
        • Gość: olo Re: Paryz-Warszawa....czyli jak rzucic palenie :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.07.04, 06:28
          Żadnych plecaków. Nawet najlepiej wentylowanych. Każdy niepotrzebnie obciąża
          kręgosłup, a 130 km to nie wycieczka za miasto. Nawet do bidona można się
          schylić, zamiast ciągnąć z rurki. Tylko sakwy, nieprzemakalne i z odblaskami.
          Poza tym musisz wyglądać jak rowerowiec dalekobieżny, to budzi szacunek i
          przyciąga wzrok, ułatwia "zaciągnięcie" pomocy.
          • Gość: to ja Re: Paryz-Warszawa....czyli jak rzucic palenie :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.04, 23:29
            "rowerowiec dalekobieżny" - do słowniczka :)
            Na marginesie : czy założyciel tego wątku nie jest już w drodze albo wręcz na
            miejscu?
            • jackers Re: Paryz-Warszawa....czyli jak rzucic palenie :) 06.07.04, 14:31
              dalekobiezny :)- niezle!
              jeszcze siedze w arbajcie przed kompem, ruszam w polowie lipca, a raczej w drugiej polowie, tzn 16-go dokladnie.... po pracy na rozgrzewke 80 km, nocleg w Noyon 30€ w tym papu rano....pozniej "kto przezyje ten zobaczy" :)

              ***na sakwy sie nie zgadzam...nie da sie z tym jezdzic tak jak lubie...w plecaczku max kilka ciuchow i zakupy zrobie w razie potrzeby, w koncu to cywilizowane okolice, nie ? detki i klucze,przeciwdeszczowe + krem do nieopalania sie , przewidzialem...mapy kupie w trasie...hmmmm...cos jeszcze ?***dzieki za porady :)
              • eles Re: Paryz-Warszawa....czyli jak rzucic palenie :) 06.07.04, 14:48
                mini apteczka i karta kredytowa!
                czekamy na relacje z trasy
                a przynajmniej z mety
                wiatru w plecy
                :)
      • Gość: petrolka Re: Paryz-Warszawa....czyli jak rzucic palenie :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.04, 23:44
        nie zapomnij o ciepłych majtkach:-))))
      • Gość: wgr całapragabijebrawko! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.04, 19:31
        weźnij se koleżko simpatyczny komplecik dęteczek(a nie sztuke), bo to waży
        niewiele a na długich kursach różnie bywa, solidne zapięcie do tego bianczi, bo
        to niby europa a kradną jak na ząbkowskiej, rozmówki polsko-francuskie, żeby
        sie tetatety udawali bez niedomówień:) i szerokiej suchej drogi, wiatera w
        plecy, słońca w bużkie i sie tam tylko w paryżewie z fasonem trzymaj.
        pozdróweczki
        • jackers UDALO SIE !!! 16.08.04, 22:17
          uffff.... ruszylem 15-go lipca , dojechalem 31-go do warszawy->moment wzruszajcy on byl....
          1880 km - cala droga z malym plecaczkiem , okolo 8 kg , co wprawialo w zdumienie napotkanych :)
          mialem strasznego farta z pogoda, cus czuwalo nade mna, zmoklem tylko raz :)
          niespodzianka byly 8 km podjazdy w niemczech.../aachen-hanower/ ale za to jakie widoki !
          dzieki za wszystkie porady!
          pomysl ten wariacki polecam kazdemu,co najmniej raz w zyciu !
          ***
          palenia nie rzucilem niestety
          • Gość: to ja Re: UDALO SIE !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.04, 23:23
            No to witaj ! I gratulacje!

            Ale może byś teraz napisał co nieco dla ciekawskich i z myślą o kimś kto
            ewentualnie potrzebowałby:

            " kilka wskazowek i liste bledow do unikniecia...bede bardzo wdzieczny !!
            Noclegi przewiduje po hotelach, bo jestem alergiczny na ogromne torby po
            bokach, moze kiedys mi przejdzie...
            O czym nie powinienem zapomniec ??"
            Pozdrowienia


          • adrzewoj NOOO!!!! 17.08.04, 11:27
            Pięknie...

            Pozdrawiam i gratuluję!
            • jackers Re: NOOO!!!!***+ moje doswiadczenia... 17.08.04, 14:41
              thx, milo mi :) !
              ***
              kilka rzeczy ktore przychodza mi do glowy , dla innych szalonych w razie gdyby:
              - nie bac sie, na pewno sie uda i bedzie ladna pogoda, szczescie sprzyja tym co ryzykuja, czyz nie ?
              - wymienic opony przed wyprawa /schwalbe polecam; 5000 km spoko/
              - kupic dobre siodelko ! /Italia C2, polecam/
              - zabrac prawdziwe minimum do plecaczka celem unikniecia bolow- 8 kg max !
              - gacie musza byc "szybkoschnace" , zadna tam bawelna.... skarpetki tez podobnie
              - duzo pic podczas jazdy i papusiac noramalnie a nawet wiecej, konserwy to na mazury jak na plazy sie lezy.....
              - kask dobrze chroni przed sloncem a rekawiczki pomoga w wypadku kontaktu z gleba
              - dobrze wypelnic konto bankowe przed wyprawa, hotele w B/D/NL to okolo 40-60€....ale sa...i zawsze cos sie znajdzie....
              - nie swirowac z pokonywaniem dystansow w stylu 250 km....i szybkosciami max 85km/h! cel to -> dojechac !!!
              ***
              tyle ogolnikow....
              jak ktos ma jakies konkretne pytania to zapraszam....
              CYA
              • spector1 Re: NOOO!!!!***+ moje doswiadczenia... 17.08.04, 19:37
                Gratulacje.

                Na olimpiadzie wycofalo sie wielu kolarzy.
                Mogles zrezygnowac a mimo to ukonczyles eskapade w przyzwoitym czasie.

                Jak porownalbys jazde pod wzgledam bezpieczenstwa na drogach Francji,
                Niemczech i Polski?

                Spector
              • Gość: to ja Re: NOOO!!!!***+ moje doswiadczenia... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.04, 19:56
                - Wg jakich kryteriów wybierałeś trasę - krajoznawcze, bezpieczeństwo, długość
                przejazdu... ( ja zawsze nadkładam drogi żeby uniknąć jazdy w nasilonym ruchu
                samochodowym - nie wytrzymuję smrodu spalin )?
                - Ile wydałeś w czasie podróży ?
                - Czy miałeś jakieś przygody?
                - Ile zmian ubrań zabrałeś?
                Pozdrowienia
                wojtek


                • jackers Re: NOOO!!!!***+ moje doswiadczenia... 18.08.04, 14:26
                  po kolei:
                  -poszlo prawie 1000 €, z tym ze ja do tych oszczednych nie naleze...najdrozsze byly hotele, jakby nie patrzec to 15 nocek mialem do zaplacenia, cena minimalna to 30€, max 50
                  -trasa byla teoretycznie "najkrotsza", ale pomylilem sie kilka razy...i wpasowalem sie w niezle pagorki, 500/600 m i tak przez 3 dni,przupuszczam ze mozna to byloby skrocic do 1750 km.... jeden dzien mniej w drodze
                  - zawartosc plecaczka: tel. komorkowy, wdzianko od deszczu, spodenki, sandaly wieczorowe, spodnie z odpinanymi nogawkami- tez wieczorowe :),3*skarpetki, 2 koszulki bardzo wieczorowe,2*gacie ,cus do ogolenia i maly szampon + mydlo, aparat foto ,witamina C i magnez, paszport, mapy...i to co na sobie
                  - przygody ? bylo raczej spokojnie, 2 wymiany opon, jeden wjazd miedzy drzewka w poslizgu,4 proby przejechania/zabicia badz zepchniecia do rowu w Polsce i jedno bezowocne poszukiwanie hotelu w ktorym juz mieszkalem, ciemno jak cholera bylo.... mieszkancy niemiec wozili mnie samochodem po wszystkich w miescie i sie pytali "czy to tu ?"
                  -warunki jazdy we F sa podobne jak w PL, tyle ze we Francji nikt nie chce cie przejechac i drogi sa jakby gladsze i jest ich wiecej mozna wiec pokombinowac z trasami, prawie cala Belgie przejechalem nad rzeka, sciezka dla rowerow , podobnie Niemcy... raj po prostu jeno drogo, najgorszy syf byl za poznaniem do wrzesni, koszmar...TIR'y wala po 110/h ocierajac sie o twoja koszulke...a innej trasy niet !
                  • Gość: Zen Re: NOOO!!!!***+ moje doswiadczenia... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.08.04, 12:04
                    No to ładnie... Ja parę lat temu w Austrii przez 10 dni wydałem około 600, ale
                    polskich złotych... Ale nocowałem na campingach. Dla mnie noclegi w hotelach
                    podczas wypraw rowerowych to nieporozumienie... Nocleg maksymalnie kosztował...
                    10€. No i plecak... Na plecach musiałeś mieć niezłe odparzenia... Sakwy są
                    niezbędne... Dochodzę do wniosku, że jestem baaardzo oszczędny. 1000€ to w moim
                    przypadku wyprawa dookoła świata chyba by kosztowała...
                    • jackers Re: NOOO!!!!***+ moje doswiadczenia... 20.08.04, 15:23
                      czemu nieporozumienie ? w niemczech znalezc kamping to sztuka, szczegolnie w okolicach przez ktore przjezdzalem, sa co okolo 80 km....zycze powodzenia:)
                      ***
                      odparzenia ? nic z tych rzeczy... troche bardziej sie pocisz i to wszystko
                      bawic sie w codzienne rozstawianie i zwijanie namiotu i calej reszty ? /trzeba go/to miec, podobnie jak sakwy :)/, moze to i fajne ale jechac rowerem co wazy 30 kg jakos nie lubie... kwestia gustu
                      ***
                      pieniadze ... czy to takie wazne ?
                      • Gość: to ja Re: NOOO!!!!***+ moje doswiadczenia... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.04, 19:37
                        Dwa lata temu spotkałem pod Krakowem rowerzystę ze Szczecina ( rower szosowy +
                        dwie małe sakwy) w trochę więcej niż średnim wieku, powracającego z Francji, po
                        indywidualnej pielgrzymce do europejskich miejsc kultu religijnego. Nocowaliśmy
                        pod jednym dachem i wysłuchałem dość niesamowitej opowieści (wiarygodnej) o
                        jego podróży podczas której nie wydał dosłownie ani grosza!!! , nocując gdzie
                        popadnie ( np. na przystankach ) , a jedząc nieregularnie, w domach zakonnych
                        przy odwiedzanych kolejno sanktuariach.Facet postury Schwarzenegera.Dzienne
                        przebiegi miał 200-250.
                        wojtek
                        • Gość: Lukasz R. Re: NOOO!!!!***+ moje doswiadczenia... IP: *.d3.club-internet.fr 21.08.04, 16:13
                          Czesc wszystkim !!!
                          Na samym poczatku ogromne gratulacje dla Ciebie Jacek, bo wyczyn byl to niecodzienny. Znam osobiscie pana jackersa od pary lat i wiem, ze jak sie za cos bierze to nie robi tego na pol gwizdka! Jak intensywnie slychal muzyki (rock, klasyka i the beatles) to doszedl do imponujacej ilosci przeszlo 2500 plyt. Jak zainteresowal sie komputerami, to od goscia ktory wiedzial tylko ze okienko zamyka sie krzyzykiem, doszedl to statusu administratora sieci w mniej wiecej 3 latka!!! Ostatnim jego zapalem stal sie rower, jak sami widziecie i w tym wypadku poszedl na calosc!
                          Teraz cos o waszych komentarzach...Paryz-Warszawa to nie pielgrzymka do Czestochowy, wiec akcje typu spanie pod golym niebem lub w jakims malym iglo sa zbedne! Cel byl jeden, dojechac, a nie oszczedzic pieniadze na nowa lodowke ;-)
                          Pozdrowenia dla Ciebie Jacek i szacunek za wyczyn...szkoda tylko,ze nie rzuciles tego palenia hehe !!
                          Lukasz R
                          • Gość: Boguska Re: NOOO!!!!***+ moje doswiadczenia... IP: *.adsl.anteldata.net.uy 30.08.04, 18:23
                            Tak, tak ten gosciu jak sie bierze do czegos to poprostu mu to wychodzi.
                            Zapomniales Lukaszu powiedziec cos o kostce Rubika i opracowanym przez niego
                            sposobie na ulozenie jej (no moze z mala pomoca tzw. Hercow). No i jeszcze
                            szachy, jak zaczynal grac robilem mu "szewskiego" w czterech ruchach, po paru
                            miesiacach nie bylo po co siadac z nim do szachownicy. No dobra, bo sie jeszcze
                            zaslini my frend Jack.
                            Gratulacje panie Jacku. I zapraszam na wyprawe na Machu Pichu w Peru, tyle ze
                            na motorze. Lepiej zacznij juz trenowac, coby nie bylo jaj z moim Junakiem, gdy
                            wyladowales w krzakach w miejscu gdzie dzisiaj przebiega Trasa Torunska.
                            Pozdrowionka.
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka