Forum Sport Rowery
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    rowery bez amortyzatorów

    19.08.06, 19:09
    są jeszcze takie?
    potrzebne amory do jazdy po mieście i w okolicach?
    czy bez bardzo boli?
    można na tym forum czytać, że tanie nie działają
    więc po co w ogóle są?

    czy taki rower to anachronizm? taki śliczny
    www.scott.pl/product.php?UID=77
    tyle pytań a wątpliwość jedna
    z prośbą o rozwianie


    Obserwuj wątek
      • Gość: mtbmaniak Re: rowery bez amortyzatorów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.08.06, 19:43
        kolarzowki sa bez amortyzatorow i mozna wiele rowerow bez amoora znalesc
        a jak masz badziewny to normalny widelec tez sie da kupic
      • jacektatarek Re: rowery bez amortyzatorów 19.08.06, 21:45
        Nie nie boli i tak serio wcale nie jest potrzebny do jazdy po mieście tym
        bardziej że dobry amortyzator czyli taki którego pracę odczujesz a nie tylko
        będziesz go miał kosztuje dużo.Jest to kolejny gadżet którego posiadanie stało
        się obowiązkowym snobizmem.Powoli widać odwrót od tej mody,wystarczy wybrać się
        na wyścig xc,wielu zawodników dla których waga jest najważniejsza rezygnuje z
        amortyzowanego widelca.Zresztą nawet niektóre koncerny amerykańskie wypuszczają
        już modele ze sztywnym widelcem np.GF.A rower który wskazałeś jest rowerem
        szosowym więc jest to zły przykład.A swoją drogą ten scott jest
        interesujący,pozdrawiam!
        • Gość: Jacu Re: rowery bez amortyzatorów IP: *.icpnet.pl 21.08.06, 00:40
          Amor na XC to nie moda. Są trasy XC na których amor jest zbędny, są też typowo uphillowe próby gdzie amor wręcz przeszkadza. Amor ma zwiększać przyczepność koła, jako taki jest niezastąpiony - na trasach gdzie z przyczepnością są problemy.

          Te "sztywne" widelce nie są wszystkie takie sztywne, dobry sztucieć CroMo albo Carbon oferuje "coś w rodzaju" 1-2cm skoku. Sporo daje też dobry pampers i siodło. Wyścig XC to góra godzina, ludzie silni i zmotywowani jadą na wysokim HR, więc braki komfortu mało kto zauważa. Na maratony MTB 10cm skoku robi się częstym widokiem...


          Co do dobrego amorka to robi swoje, jak ktoś lubi jazde po terenie różnicę odczuje bezdyskusyjnie. Na szybkie kręte zjazdy terenowe super sprawa, na miasto zbędny ciężar. Zależy do czego używamy rowerka ;)
      • Gość: stormrider Re: rowery bez amortyzatorów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.08.06, 16:12
        Ostatnio machnalem Suwalszczyzne (od Wigier po litewska strone, do Marjampola)
        na dwoch pozyczonych na miejscu rowerach, ok za 500 zl max (jeden to Romet,
        drugi bez firmy). Jeden nie mial amorkow, drugi mial podwojne, tzn widelcu i w
        ramie pod siedzeniem. W terenie teraz juz w zyciu nie chcialbym ganiac rowerem
        bez amortyzatorow. Nie interesuje mnie moda, to po prostu dziala i jest wygodne.
        Zwlaszcza roznice czuje sie na polnych drogach ktorych nawierzchnia jest cos
        jakby karbowana (jakby tarka po gasienicach spycha, oponach duzego ciagnika czy
        czegos w tym stylu).
        Jak na rowery z Tesco, amorki teoretycznie nie powinny dzialac :) A dzialaly.

        W miescie, na asfalcie nie widze zastosowania amortyzatorow.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka