Forum Sport Rowery
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    wrażenia z nocnej masy..

      • olecky Re: wrażenia z nocnej masy.. 15.04.07, 10:55
        no, no...

        pozdrawiam, olek
      • michrosss Re: wrażenia z nocnej masy.. 15.04.07, 11:03
        witam , dzis na masie było ciepło i przyjemnie a przedewszystkim zabawanie :D
        razem z 3 kumplami bylismy chyba najgłosniejsi wsród 82 osób (tyle było
        ponoć) :D . zawsze miałem prestensje do pseudoorganizatorów ze nie przyjeżdzają
        i nie prowadza masy ale tym razem bardzo sie z tego cieszyłem poniewaz było bez
        nich lepiej ( powodów nie podaje :D ). rzuciłem hasło powsin , poszło to dalej
        no i pojechalismy. jechało sie spoko , nikt nie szalał , nie stwarzał
        zagrozenia , był tylko jeden podstawowy problem : paru ludków co sie dorwało na
        czoło musiało oczywiscie udawac Armstronga co powodowało ze wolniejsi zostawali
        w tyle.bardzo mnie to irytowało! grzeczne prosby nie pomagały niestety.gdzies w
        jakims pcimiu stracilismy tzw "panią w kapturze" :D ;P podejrzewam ze przez
        duze tempo. a moze miała juz dosc słuchania naszej 3ki :D tuz przed powsinem
        wykruszyło sie jeszcze pare osób bo armstrongi finiszowały [; ale co ich to
        obchodzi ze ludzie nie moga nadazyc i zostaja sami w srodku nocy i musza wracac
        albo nawet bładzic.jeden taki .... powiedział ze kazdy jedzie na swoja
        odpowiedzialnosc i ze nie bedzie zwalniał bo mu zimno ... hahahaha , bez
        komentarza.w powsinie przy lesie kabackim wszyscy mieli dylemat a nam nie
        chciało sie stac i pojechalismy przed siebie po czym doszlismy do wniosku ze
        spróbujemy zawrócic i dogonic reszte tak dla zabawy.tropilismy ich slady ale
        gdzies na ursynowie juz nam zgineli.wrócilismy do domu ok 5 rano zachaczajac
        oczywiscie o kebab :D mase uwazam za udaną i zachecam wszystkich do nastepnego
        razu.aha i pozdrowienia dla "pani w kapturze" :D
        • schwefel Re: wrażenia z nocnej masy.. 15.04.07, 12:38
          michrosss napisał:

          powiedział ze kazdy jedzie na swoja
          > odpowiedzialnosc i ze nie bedzie zwalniał bo mu zimno ... hahahaha , bez
          > komentarza.
          No właśnie to wymaga komentarza, bo powiedział prawdę. Szybsza jazda wyzwala
          dużo energii, także cieplnej. Pojeździj sobie może trochę w stroju kolarskim to
          zrozumiesz o czym mówię. Żeby nie zamarznąć w nocy trzeba utrzymywać tempo
          ~22-28km/h to co było wcale takie trudne bo wczoraj mieliśmy wiatr za plecami, a
          jak ktoś nie nadąża to może niech nie przyjeżdża na nocną albo systematyczniej
          trenuje.
          P.S. Szczęście, że mnie nie było, bo bym był wyzywany od Armstrongów.
          • olecky Re: wrażenia z nocnej masy.. 15.04.07, 12:46
            schwefel napisał:

            > Pojeździj sobie może trochę w stroju kolarskim to
            > zrozumiesz o czym mówię. Żeby nie zamarznąć w nocy trzeba utrzymywać tempo
            > ~22-28km/h

            ja tam wole sie ubierac stosownie do okolicznosci i pogody. Ale ja posypuje
            truskawki cukrem...

            pozdrawiam, olek
        • storm00 Re: wrażenia z nocnej masy.. 15.04.07, 13:59
          A miałem się przejechać, tylko podziębiony jestem...

          1. wg tego co jest na masa.waw.pl, średnia jest ~20 km/h a nie 40, więc panów na kolarkach nie rozumiem... Jak chcą sobie jakieś treningi - to an pewno powinni się zapisać do jakiejś grupy kolarskiej - niech tam ćwiczą. Masa ma być dla ludzi przyjemnością a nie współudziałem w maltretowaniu siebei lub innych.

          2. Jak ktoś sie nie umie ubrać i jemu zimno = jego problem, jego zmartwienie. Umie czytać? To niech przeczyta ZE ZROZUMIENIEM co jest napisane na stronie masowej.

          3. Masa nocna jest chyba dla tych co chcą jechać razem? (z naciskiem na słowo RAZEM a nie oddzielnie)

          Moja propozycja na przyszłość: dzielić się na grupy "wytrzymałościowe" albo zrezygnować z Masy Nocnej.
          (po przeczytaniu takiego opisu jw przestałem mieć ochotę na nocnika...)
          • michrosss Re: wrażenia z nocnej masy.. 15.04.07, 14:03
            dla mnie 40 km/h to tempo srednie ale nie o to w nocniku chodzi zeby sie
            poscigac. a co do tego ubioru itd to bez przesady. nie było -15 zeby musiec sie
            rozgrzewac.
          • michrosss Re: wrażenia z nocnej masy.. 15.04.07, 14:06
            i co do dzielenia sie na grupy wytrzymałosciowe to ja odrazu moge zaprponowac
            swoj udział. jeźdze na niebieskim orkanie.tylne koło mam całe w czerwonych
            diodach wiec mozna mnie poznac.ci którzy chca jechac spokojnie i nadac masie
            sens niech sie do mnie przyłaczą.a Armstrongi niech sie scigaja.
      • anucha89 [FOTO] wrażenia z nocnej masy.. 15.04.07, 12:07
        Fotki tylko tych osób które dzielnie dojechały na taras widokowy i plac Zamkowy.

        anucha89.fotosik.pl/albumy/169591.html
        A co do masy nocnej i jego tempa. Mówcie co chcecie trasa była dosyć ciekawa,
        kręta i co najważniejsze przyjemna bo jechaliśmy praktycznie asfaltem. Tempo jak
        dla mnie było trochę za niskie, ale dało się wytrzymać. Po praktycznie
        większości dnia spędzonym na rowerze nawet nie czułam zmęczenia, a trochę tych
        kilometrów się zrobiło i zdarzało się często jechać pod wiatr.

        Ale nie ma to tamto. Bardzo mi się podobało i wielkie dzięki dla prowadzących za
        taką trasę.
        • michrosss Re: [FOTO] wrażenia z nocnej masy.. 15.04.07, 13:49
          boze jacy wy jestescie dziwni ! po 1 jak mozna miec gdzies to ze ktos zostaje
          w tyle a po 2 powinnismy 3mac sie razem. im nas wiecej tym lepiej nie ? czy to
          są wyscigi ? po co sie spieszyc ? mozecie sobie sami posmigac na rowerze ale to
          juz nie taka przyjemnosc nie ? :] armstrongi w d.. je.. !
        • strus_pedziwiatr Re: [FOTO] wrażenia z nocnej masy.. 15.04.07, 15:53
          Witam

          Widzę że jedna osoba ładnie biję pianę i opisuje co to na tej masie się nie działo... Dużo krzyku z którego nic nie wynika.

          Więc przedstawie jak to wyglądało z mojej strony i przypomne pare informacji których kolega chyba nie doczytał na www.nocna.masa.waw.pl/
          i www.nocna.masa.waw.pl/zasady.htm

          Gratuluję przyznania się od razu do "razem z 3 kumplami bylismy chyba najgłosniejsi wsród 82 osób"
          Jak to się ma do jednego z punktów że "Zachowujemy się spokojnie i kulturalnie, nie hałasujemy w dzielnicach mieszkaniowych" A z przykrością stwierdzam że w gdzieś w okolicach Powsina rzucanie mięsem było słychać.

          Nie rozumiem pretensji o brak "pseudoorganizatorów" - przecież tu nie ma kogoś takiego jak organizator, to umowa towarzyska że spotykamy się w określonym miejscu i czasie by powłóczyć się nocą tam gdzie fantazja poniesie.

          Naturalne że trasę układają osoby które są z przodu - trudno przecież by czekać aż się kilkadziesiąt osób zbierze na każdym skrzyżowaniu i robić demokratyczne głosowanie.. Jeśli ktoś miał zastrzeżenia mógł pojawić się na początku i poprowadzić - z tego co widziałem o 24 to nawet nie było za bardzo komu ruszyć towarzystwo.. Ale najprościej jest bić pianę - zwłaszcza po fakcie.

          Co do tempa "wyścigu" - nie wiem na jakim wyścigu jedzie się 16-20 km a takie były prędkość.. ( co najwyżej na kilku zjazdach ludzie się trochę rozpędzali korzystając z okazji ale potem cierpliwie czekali na najbliższym skrzyżowaniu).

          Podobnie z tzymaniem się grupy 80 osób.. czoło na każdym skrzyżowaniu sprawdzało czy całość przejechała a jeśli tak jak np w al.Niepodłegłości na światłach z filtrową cześć się nie wyrobiła to zaraz czekali .. więc nie bylo tak źle.

          Storm - zapraszamy na nocniki - to nie były wyścigi.. tylko bardzo fajna grupa ludzi - patrzyłem tu i na gronie, rozmawiałem w trakcie i ludzie nie narzekali..

          Chociaż z drugiej strony - pamiętajmy że nocnik jest układany spontanicznie - to nie jest tak jak dzienna masa że znamy trasę i odległość.. tutaj bardziej czas nas trzyma - praktycznie do rana - więc to też wymaga trochę przygotowania - od kolumny do kolumny przejechaliśmy około 50 km - dla niektórych i za dnia to może być problem a co dopiero nocą..

          I proszę nie mieć pretensji do kolegów i koleżanek na cienkich bo równo jechali ze wszystkimi - co najwyżej należy najbardziej chyba ich przeprosić za odcinek w powsinku czy kępie okrzeskiej ( bo nie wiem szczerze powiedziawszy kto dam drogą zarządza) za odcinek z pięknej kostki betonowej.. wiem za to że z nimi był konsultowany przejazd z powsina przez kabaty i nie protestowali..

          Do końca - na starówkę dojechała grupa mała bo ludzie od ursynowa się poprostu odłączali do domów - mieli już trochę przejechanych kilometrów i z uwagi na godzinę (późną/wczesną) - większość się normalnie umiała pożegnać - dać znać że odłącza - bo trudno pilnować tyłow jeżeli nie wiemy czy ktoś rezygnuje skręca do domu czy poprostu zwolnił... a były momenty że grupka na którą czekaliśmy sobie poprostu pojechała gdzie indziej... Więc ja najwytrwalszych o których pisała Anucha rozumiem jako tych co mogli i mieli ochotę pojeździć do końca - a 12 jeśli nie więcej osób na rynek dotarło.

          Tu właśnie ukłon za zamieszanie na kabatach gdy część pojechała w jedną stronę a grupka z tego co czytam właśnie z "krzykaczem" na czele - nie mówiąc nic ruszyła w bok co wprowadziło tylko niepotrzebne zamieszanie bo osoby zanimi jadące się rozdzieliły i nie wiedziały co robić - na szczęście część pierwsza gdy się zorientowała że coś jest nie tak postarała się połączyć.. A wystarczyło komuś powiedzieć że macie inne plany.

          Moim zdaniem masa udana - ciekawa .
          Jeśli ktoś się nie zgadza ma prawo - przecież nawet nie musi jechać z innymi - przymusu nie ma... albo może jechać z przodu - bo przecież najłatwiej krytykować.



          • michrosss Re: [FOTO] wrażenia z nocnej masy.. 15.04.07, 17:18
            co do bicia piany czy jak to tam nazywasz powsin był moim pomysłem i
            zapoczatkowalismy go z kumplem a jesli chodzi o to ze niby jak masz wiedziec ze
            nalezy zwolnic kiedy ktos z tyłu słabnie bądz odłacza to powatarzam:
            podjeżdzałem co chwila na czoło i prosiłem zebyscie zwolnili bo z tyłu
            kolezanka i nie tylko nie nadaza.usłyszałem chyba 4 głosy : "OK" i co ? nic to
            nie dało
            • michrosss Re: [FOTO] wrażenia z nocnej masy.. 15.04.07, 17:22
              i jesli ktos uwaza ze przewaznie jechalismy16-20 to niech sobie kupi nowy
              licznik
      • michrosss Re: wrażenia z nocnej masy.. 15.04.07, 13:54
        masa jest po to zeby przekonywac ludzi do rowerów. i nie tylko warszawska masa
        ale kazda ! przeciez są jakies alejkaty i puchary mazowsza,czemu tam sie nie
        scigacie ?! jeźdzmy wolniej na masie ! nie zniechecajmy rowerzystów , nawet
        amatorów ! niech ich przybywa !
      • michrosss Re: wrażenia z nocnej masy.. 15.04.07, 13:57
        anucha napisałas ze dojechali najwytrwalsi.. pytam : czy to jest wyscig ? było
        klikoro ludzi którzy nie wytrzymali tempa ! anucha chcesz sie ze mna poscigac ?
        pokazesz mi swoją wytrwałosc
        • anucha89 Re: wrażenia z nocnej masy.. 15.04.07, 17:05
          michrosss napisał:

          > anucha napisałas ze dojechali najwytrwalsi.. pytam : czy to jest wyscig ? było
          > klikoro ludzi którzy nie wytrzymali tempa ! anucha chcesz sie ze mna poscigac ?
          >
          > pokazesz mi swoją wytrwałosc

          Najwytrwalsi, czyli ci którzy nie odłączyli się wcześniej, którzy mieli jeszcze
          chęci i ochotę zobaczyć początek wschodu słońca z tarasu widokowego. A także ci,
          którzy nawet mając przekroczone 100 km w tym dniu dojechali. Nie uważam, że to
          był wyścig, bo na wyścigach to każdy wyprzedza każdego, wyobrażam sobie wyścigi
          w których ludzie są aż spoceni z wysiłku jaki wkładają w pedałowanie by być tym
          pierwszym, na początku.

          a co do mojej wytrwałości to starałam sie nawet jechać tyłem ze znajomymi.
          Jednak nie dało się, bo i tak z tyłu tempo było dosyć niskie, sięgało ~18-22km/h
          jak już ktoś powyżej napisał. a tempo na wyścigach sięga zazwyczaj ok nawet
          40km/h. w zawodach nie brałam udziału ani alleyach więc nie mogę Ci powiedzieć
          dokładnie jakie jest tempo. Jak się męczyłeś jadąc w peletonie (na końcu?), to
          może lepiej by Ci było następnym razem jechać na początku?

          A może się spytam na jakim rowerze jechałeś? Ja jechałam na dosyć już wiekowym
          góralu (podpowiem,że trochę wyróżniającym się, bo był obklejony niebieskimi
          odblaskami), który hałasował przy każdym naciśnięciu pedała. A to, że staram się
          jeździć na rowerze każdego dnia to raczej dobrze. A i tak jadąc spokojnym swoim
          tempem jeżdżę po ok. 30km/h. Nie wiem jak często jeździsz na rowerze i jaką masz
          kondycję, ale jak chcesz nadążać na takich prędkościach jaka była na masie to
          może warto również poćwiczyć. I nie zasłaniaj się tym, że byłeś zmęczony, bo
          jakbyś był zmęczony to byś nie jechał na masę.

          A co do wytrwałości to mogę spróbować. Nie wiem jaka wytrzymała jestem, jeszcze
          się nie ścigałam.
          • michrosss Re: wrażenia z nocnej masy.. 15.04.07, 17:13
            boże ludzie po 1 to ja nie mam problemów z kondycją jeżdze do Gdańska wiec wiem
            co to zimno deszcz wiatr itd.to o czym teraz pisze to troska o
            innych.przestancie chrzanic ze czekacie na ludzi na skrzyzowaniach bo na
            finiszu przy powsinie tak nie było.zrobilismy kółko i dzida.czesc osób poprostu
            nie wytrzymało tempa.co do tych najwytrwalszych znowu to powtarzam , nie
            wytrzymali tempa , nie wszyscy ludzie rezygnuja bo chce im sie spac ! a co do
            tych 2 linków których rzekomo nie doczytałem to tam jest napisane ze masa ma
            jechac spokojnie i tak zeby wszyscy nie zalezeznie od wieku i kondycji nadazyli
            wiec czego ja niby nie doczytałem ??!!
          • michrosss Re: wrażenia z nocnej masy.. 15.04.07, 17:25
            anucha ja sie zasłaniałem tym ze byłem zmeczony ? byłem 12 h w pracy a i tak
            rozpierała mnie energia. ja tak napisałem ? z pierwszej pozadnej górki jechałem
            lekko 70 km/h apeluje jeszcze raz do wszystkich. Jedźmy wolniej , w zwartej
            grupie , trzymajmy sie razem , niech nie bedzie tak ze nagle połowa peletonu
            zostaje na swiatłach a ci słabsi szukaja autobusu zeby wrócic do domu.tak nie
            moze byc
      • michrosss Re: wrażenia z nocnej masy.. 15.04.07, 14:08
        czemu moderator usuwa moje post ? czyzby był jednym z armstrongów ?
        • roweroraffi Re: wrażenia z nocnej masy.. 15.04.07, 17:07
          michrosss napisał:

          > czemu moderator usuwa moje post ? czyzby był jednym z armstrongów ?

          Nie sądzę, by którykolwiek z modów coś usunął. Widziałbym to jako post usunięty,
          a takowego nie było. BTW, oimw żadnego moda nie było na tej nocnej, więc trudno
          by kogokolwiek zaliczać do szybszej czy wolniejszej grupy z tej Masy ;-P

          Swoją drogą jak już o postach... staraj się pisać mniej niż 4 posty w odpowiedzi
          na jeden post, nie wrzucać pustych postów i nie klnąć. Ja jako mod generalnie
          nie lubię usuwać postów :-)
          • lucas.pelka Re: wrażenia z nocnej masy.. 15.04.07, 17:11
            zajebiście mi sie podobał postój na
            stacji Statoil na Ursynowie bo było ciepłe jedzonko i w ogóle :):D ale tym razem
            masa była trochę oszukana bo do prawdziwego wschodu słońca została jeszcze
            godzina i dopiero w drodze powrotnej do domku do ciepłego łóżeczka widziałem
            wschód :P
            pzdr lucas!
      • michrosss Re: wrażenia z nocnej masy.. 15.04.07, 17:20
        rafi cos mi sie widocznie zwiesiło , nie roztrzasaj juz , wystarczyło napisac
        ze sie pomyliłem
        • strus_pedziwiatr Re: wrażenia z nocnej masy.. 15.04.07, 18:00
          Kolego - jak na razie to widzę tylko ochy i achy jaki nie jesteś, za pomysł Powsina dziękujęmy - jeśli miałeś wizję inną to nikt nie bronił Ci/Wam poprowadzić i nadać "odpowiednie" tempo.

          Ale na razie to tylko za przeproszeniem czepiasz się wszystkich którzy mają inne zdanie niż Ty a Twoje argumenty co do Anuszki są niskiego lotu.

          Tak samo jak teksty o liczniku.. ciekaw jestem w takim razie z jaką prędkością wg Ciebie "gnała" ta grupa...

          I gdyby czoło tak jak uważasz nie czekało na resztę na skrzyżowaniach to prawdopodnie już na niepodległości byśmy sie gdzieś rozerwali...

          Przykro mi ale wygląda na razie że tylko Ty masz jakiś problem ze swoją wizją masy. Inni większych zastrzeżeń nie mieli.. a przynajmniej ja tu nie widzę.

          Ale oczywiście każda kolejna to znakomita okazja byś popisał się swoimi możliwościami.
          • michrosss Re: wrażenia z nocnej masy.. 15.04.07, 18:11
            wobec tego czemu zwykła prosba o zwolnienie nie moze byc uwzgledniona ? no tak
            to ze ludzie nie wyrabiali to sobie wyssałem z palca bo mam wizje masy zeby
            jechała 5 na godzine.tak tak..
          • michrosss Re: wrażenia z nocnej masy.. 15.04.07, 18:14
            aha no i jak wyjechalismy z zamkowego to we 3 wyjechalismy na czoło zeby nadac
            własnie spokojne tempo po czym armstrongi zaczeły nas wyprzedzac ? co ja miałem
            zrobic ? prosiłem zeby jechali wolniej i nic , olewka czy ja prosze o tak
            wiele ?? chce tylko zeby wszyscy mogli ukonczyc przejazd i tyle ! nie wymagam
            od osób prowadzacych aby jakims cudem widzieli co sie dzieje na koncu ale chyba
            skoro sam dymam z konca na poczatek i prosze zeby było wolniej i tak w kóło to
            chyba nie jest problem zwolnic Oo
          • michrosss Re: wrażenia z nocnej masy.. 15.04.07, 18:19
            a pozatym jak mozesz zbierac opinie na temat masy na forum ? wątpie zeby było
            tu zarejestrowanych choc 5 % wczorajej ekipy
            • lakiana Re: wrażenia z nocnej masy.. 15.04.07, 18:52
              michrosss napisał:
              > a pozatym jak mozesz zbierac opinie na temat masy na forum ? wątpie zeby było
              > tu zarejestrowanych choc 5 % wczorajej ekipy

              Skoro sam przyznałeś, że nie ma tu osób, do których się zwracasz, do do kogo tak właściwie teraz krzyczysz? (i skoro już widzisz, że do pustki, to po co?)
              • michrosss Re: wrażenia z nocnej masy.. 15.04.07, 18:57
                ja zwracam sie do tych którzy prowadzili , sa tutaj jeden jest na fotce np w
                jasnym ubraniu.wydawał sie taki miły na masie (: a potem mu sie zimno
                zrobiło.biedaczysko
        • roweroraffi Re: wrażenia z nocnej masy.. 15.04.07, 22:20
          michrosss napisał:

          > rafi cos mi sie widocznie zwiesiło , nie roztrzasaj juz , wystarczyło napisac
          > ze sie pomyliłem

          Musi Ci się dalej strasznie wieszać, bo wciąż są po 3 odpowiedzi na każdy post i
          w kazdej po jednym zdaniu. Może poproś przeglądarkę, by się zastanowiła przed
          wysłaniem czy nie zechcesz czegoś dodać jako autor posta i by nie wysyłała tak
          szybko, to zamiast 3 postów wyjdzie 1 i będzie większy porządek w wątku.

          Lada chwila po prostu będzie całość na tyle mało czytelna, że nikomu się nie
          będzie chciało czytać, tego co pracowicie piszesz.
      • mackofff Re: wrażenia z nocnej masy.. 15.04.07, 21:41
        miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,4061880.html
        Polecam nocne pedałowanie

        W Warszawie to takie korki macie, że rowerzyści w nocy muszą jeździć? - pytał
        znajomego turysta zaskoczony widokiem 70 cyklistów, którzy o północy w sobotę
        zjechali się na plac Zamkowy. To była dziewiąta Nocna Masa Krytyczna. Wróciłam
        do domu o 4 nad ranem, a nie przejechałam całej trasy, bo zabrakło mi sił. Wiem
        jedno, w sobotę poznałam inną Warszawę, śpiącą.
        To była dziewiąta Nocna Masa Krytyczna. Wróciłam do domu o 4 nad ranem. Nie
        przejechałam całej trasy, bo zabrakło mi sił. Wiem jedno w sobotę poznałam inną
        Warszawę, śpiącą.

        Gdy po 23.30 na rowerze jechałam Nowym Światem, mijałam panie w szpilkach, które
        szły do lokalu. Na Krakowskim Przedmieściu zrobiło się raźniej, w oddali
        zauważyłam czerwone światełko lampki rowerowej. Nie będę sama. Kilka metrów
        dalej dziewczyna w czapce i rękawiczkach stała z rowerem. Troje to już banda.
        Cieszył mnie widok każdego mrugającego światełka. - O co chodzi dziś z tymi
        rowerami? - nie krył zdziwienia portier stojący przed hotelem Bristol.

        Kolejny zapaleńcy wyjeżdżali z bocznych uliczek. Na miejscu zbiórki czekało już
        kilkudziesięciu. Kilku miało na sobie odblaskowe kamizelki. Na schodkach pod
        kolumną Zygmunta siedziały studentki Zosia Fabisiak i Iza Zboralska. To Zośka
        wyciągnęła Izę na nocną eskapadę. Nie zdążyła zamontować światełka, więc
        przypięła je na agrafkę do plecaka. Dziewczyny godzinę jechały z Włoch na pl.
        Zamkowy. - Umrę tutaj - śmieje się Iza. - Nie jeżdżę na rowerze. Wzięłam
        różaniec ze strachu. Co to będzie?

        Licealistka Aleksandra Szczepaniak brała już udział w dziennej Masie Krytycznej.
        W nocy pojawiła się na placu Zamkowym z koleżanką Anną Sienkiewicz. - To coś
        nowego - mówi Ola. - Noc, rowery i grupa ludzi. Musi być fajnie.

        Mina mi zrzedła, gdy 21-letni Marcin Król (stały bywalec rajdów nocnych, opuścił
        tylko jeden) oświecił mnie, że rajdy trwają nawet sześć godzin. Dla niego to
        bułka z masłem, bo pracował jako kurier i na rowerze robił po 150 km dziennie.
        Ja po pierwszy raz w tym sezonie wybrałam się na rower i od razu maraton. - Dziś
        jest nas mało - stwierdził Marcin. - Pamiętam nocne Masy, na których było po 160
        osób, ale zdarzyło się, że przyjechały tylko trzy. Wtedy było minus 15 stopni.
        Jeździliśmy tylko półtorej godziny.

        Z Marcinem na przejażdżkę wybrała się 18-letnia Ania Pawluk. To jej trzeci nocny
        przejazd. - Najtrudniej przekonać rodziców - przyznaje Ania. - To dziwne, że oni
        idą spać, a ja biorę rower i wychodzę. Marcin jest moją przepustką. Ma mnie
        odwieźć do domu, żebym sama nie wracała w nocy.

        O 24.20 ktoś krzyknął: - Jedźmy do Powsina! Nikt nie protestował. Ruszył korowód
        70 rowerów. Zajęliśmy jeden pas ruchu.

        - Ile dni już jedziecie? - dopytywał mężczyzna, który żeby złapać pion,
        przytrzymywał się przystanku autobusowego.

        Ludzie machali do nas, kierowcy trąbili. Ci z przeciwległego pasa, chyba z
        przyjaźni, ci, którym zatarasowaliśmy drogę, chyba ze złości. Jechaliśmy przez
        Mokotów. Bocznymi uliczkami prowadzili nas policjanci na rowerach. Tempo jazdy
        ok. 20 km na godzinę. W czasie jazdy można było pogadać. Raz jechałam obok
        fizyka teoretycznego, innym razem obok licealistów. Mijałam także Izę, która
        była szczęśliwa, że udało jej się wytrwać. Po drodze wielu się wykruszyło. Do
        Powsina dojechała może połowa. Już wiem, że będę tęsknić za szumem kręcących się
        kilkudziesięciu kół.
      • skeler Re: wrażenia z nocnej masy.. 16.04.07, 00:30
        czytam sobie relacje z tej masy i mam kilka spostrzezen:
        1 - artykul w wyborczej - wydaje mi sie, ze autorka miala straszna fantazje ;->
        w jaki sposob naliczyla 9 nmk? ja wiem o kilkudziesieciu co sie juz odbyly. I
        skad sie na nocnej masie wzieli policjanci na rowerach?
        Pamietam tez, ze jak pojawialem sie na nocnych masach (teraz nie mam takiej
        mozliwosci) staralem sie utrzymywac rozsadne tempo calej kolumny, co zawsze
        spotykalo sie z protestem jakis dziciakow - ale ogolnie chyba ludziom to
        odpowiadalo, bo przy podobnej pogodzie jeszcze w zeszlym roku uczestnikow bylo
        znacznie wiecej - odkad dzieciaki zaczely nadawac tempo bez zadnej kontroli,
        wydaje mi sie, ze frekwencja spada.
        • boruta_wwa Re: wrażenia z nocnej masy.. 16.04.07, 01:13
          skeler napisał:
          > Pamietam tez, ze jak pojawialem sie na nocnych masach (teraz nie mam takiej
          > mozliwosci) staralem sie utrzymywac rozsadne tempo calej kolumny, co zawsze
          > spotykalo sie z protestem jakis dziciakow - ale ogolnie chyba ludziom to
          > odpowiadalo

          to prawda, każda Nocna Masa, którą prowadził Skeler była bardzo udana,
          odpowiednie tempo i ciekawa trasa, mam nadzieję że jeszcze zaszczycisz Nocnika
          swoją obecnością ;)
          pozdrawiam
          boruta
          • michrosss Re: wrażenia z nocnej masy.. 16.04.07, 19:58
            tak udana.tylko czemu 6 pseudoorganizatorów jedzie jak jakas mafia z przodu a
            na koncu nie ma nikogo kto by zajał sie tym kto zostaje w tyle ?

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka