roweroraffi
31.07.07, 20:02
Właśnie wróciłem z Czajnikiem z Biura Sportu i Rekreacji m.st. Warszawy, gdzie
gardłowaliśmy o umieszczaniu stojaków rowerowych (porządnych) przy obiektach
sportowych należących do miasta. To spotkanie to kolejny efekt interpelacji i
pracy radnego Bartosza Dominiaka, dzięki któremu wywalczyliśmy już asfalt na
ścieżkach i który wydaje się być wyjątkowo pozytywnie nastawiony dla ruchu
rowerowego w mieście.
Rezultat to obietnica kolejnego spotkania, już bardziej roboczego, z
dyrektorami poszczególnych ośrodków. Na tym spotkaniu dowiemy się co każdy
ośrodek zrobił, robi i planuje robić w sprawie bezpiecznego przechowywania
rowerów. Być może będziemy mieli też wpływ na te działania, ale na razie będę
raczej ostrożnym pesymistą i poczekam na efekty ;-)
Jutro też mamy długi dzień. Najpierw o 9.30 idziemy z Olkiem do Pana Plewako
konsultować jakąś drogę rowerową w Wesołej (nie wiem gdzie). Stamtąd szybko
przemieszczamy się na 10.00 do biura Inżyniera Ruchu by konsultować drogę
rowerową przy ulicy Herbsta na Ursynowie (swoją drogą z tą ulicą to już seria
cała tych rad była i nie zapowiada się na szybki koniec sagi). Stąd z kolei
ewakuujemy się na 12.00 do Pajaca Kultury i Nieuki co by porozmawiać o
stojakach, które mają być zamontowane na Krakowskim Przedmieściu, bo proponują
jakieś dziwadło. A o 17.30 tradycyjne spotkanie grupy rowerowej w ZM, gdzie
pewnie przedstawimy wyniki spotkań, propozycje oraz wysłuchamy uwag i wniosków
ewentualnych zainteresowanych, na które zapraszam.
W czwartek z kolei Olek idzie konsultować kolejny projekt do inżyniera
ruchu... bodajże Marymoncka (ponownie). Ja nie mogę, bo w tym czasie będę
gardłował z Batorym w TV (TVP2 pomiędzy 9 a 10.30 - "Pytanie na Sniadanie"),
co by odpowiednio ośmieszyć obowiązek kasków, niezgodność PoRD z KW,
popromować rowery, Masę, lampki, odbkaski i trochę się też polansowac z
poziomem ;-)
A stamtąd już na odprawę (spotkanie zamknięte) w sprawie Masy na Powstanie.
Także jakby kto pytał, o to czy coś robimy, to powiem, że nie nudzimy się
wcale, a wcale. A i na sukcesy te nasze działania też powinny się przełożyć
konkretne, choć większość będzie widoczna dopiero za rok czy dwa (efekty w
postaci dróg rowerowych, które teraz konsultujemy).