Forum Sport Rowery
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    wytrzymałość osprzętu

    21.08.09, 08:40
    Po jakim czasie dosyć amatorskiego używania rowerka należałoby
    pomyśleć o wymianie osprzętu? Kupiłem dwa lata temu treka. Manetki
    aliwio, przerzutki deore. Nie powiem że jakoś drastycznie gorzej
    zaczęło to chodzić ale nie posiada już tej samej precyzji. Niekiedy
    trzeba dociągnąć manetkę żeby przeskoczyło wyżej. Niekiedy nie
    zeskoczy niżej za pierwszym razem. Ale chyba dwa lata to mało trochę?
    Czy szukam dziury w całym ? :)
    Obserwuj wątek
      • Gość: wwwwwwwwww Re: wytrzymałość osprzętu IP: 84.38.22.* 21.08.09, 08:44
        wystarczy wymiana pancerzy oraz linek.
        Oraz co za tym idze regulacja.
        • cynamonowy_majonez Re: wytrzymałość osprzętu 21.08.09, 09:15
          No tak, w sumie trafna uwaga. A może spróbować wpuścić tam coś
          trochę smarującego typu WD-40 czy bez sensu raczej? jeśli tego sam
          nie robiłem wcześniej to wymiana linek to skomplikowana sprawa?
          Trzeba rozebrać manetkę raczej. Czy nie czepiać się do tego samemu
          lepiej?
          • Gość: wwwwww Re: wytrzymałość osprzętu IP: 84.38.22.* 21.08.09, 09:31
            nieczego nie napuszczaj :)
            po chwilowej poprawie linka bedzie tłusta/klejąca i złapie wiecej kurzu/syfu. Pogorszy sie jeszcze bardziej.

            Proste - manetek w zadnym wypadku nie rozbieraj bo nie złożysz:)
            Sa tam takie otworki zaślepione plastykowymi śrubkami. linkę i manetkę luzujesz, odkręcasz te śrubki, starą linkę poprostu wyciągasz by pózniej w odwrotnej kolejnosci załozyć nową. Linki kupuj albo nierdzewne - albo jeszcze lepsze teflonowane (choć te drugie IMO to warto tylko do przerzutek) .

            Do cięcia pancerzy dobrze jest miec odpowiedni sprzęt bo dość ciężko je obciąć obcęgami nie masakrując ich jednocześnie.

            Ja co prawda używam obcęgów ale sa:
            - ostre
            - mają naprawde długie ramiona by siła była duża

            Do linek przerzutkowych można użyć pancerza hamulcowego. Nie ma to negatywnego wpływu na działanie a pancerz jest łatwiej uciąć a i linka ma wiecej miejsca wiec sie tak szybo nie zaciera w pancerzu.
            • cynamonowy_majonez Re: wytrzymałość osprzętu 21.08.09, 09:46
              no tak przypuszczałem że nie może być to zbyt mocno skomplikowane :)
              Mam szlifierkę tarczową to powinno pójść bez problemu. Ale myślę że
              jeszcze jesień i zimę przejeżdżę na tych. Jak coś nie pogorszy się
              mocno oczywiście.
              Dzięki
              • settembrini Re: wytrzymałość osprzętu 21.08.09, 09:53
                nie czekaj z wymiana linek/pancerzy. to bardzo prosta i niedroga operacja dajaca
                zauwazalna poprawe pracy hamulcow i przerzutek.
                • cynamonowy_majonez Re: wytrzymałość osprzętu 21.08.09, 10:46
                  będę miał na uwadzę
                  • Gość: ajan Re: wytrzymałość osprzętu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.09, 15:29
                    faktycznie lepiej przjeździć jesień i wiosnę a nowe mieć na nowy
                    sezon, tym bardziej jeśli jeszcze nie ma tragedii
                    • Gość: tm Re: wytrzymałość osprzętu IP: *.dialog.net.pl 28.08.09, 16:14
                      Dajcie spokój. Linki i pancerze wymagają wymiany gdy są przetarte lub ciężko chodzą (wtedy pewnie jakiś drucik odstaje). W innym wypadku jest to bez sensu. A linkę wystarczy naciągnąc/wyregulować przerzutkę/hamulec. Teksty o wymianie linek co dwa lata są absurdalne.
                      • dr.krisk Właśnie tak! 28.08.09, 19:22
                        Gość portalu: tm napisał(a):

                        > Dajcie spokój. Linki i pancerze wymagają wymiany gdy są przetarte
                        lub ciężko ch
                        > odzą (wtedy pewnie jakiś drucik odstaje). W innym wypadku jest to
                        bez sensu.

                        Całkowicie się zgadzam. Jeżeli linka jest nasmarowana, bez pęknieć,
                        pancerz nie jest połamany/zagięty - to co tu wymieniac?
                        W moim starym rowerze trekkingowym (od 12 lat ciągła eksploatacja) -
                        linki obu przerzutek nigdy nie były wymieniane. Co roku na wiosnę
                        demontuję, obficie smaruję ŁT43.. i to wszystko.
                        • Gość: wwwwwwwwww Re: Właśnie tak! IP: *.ttk209.sta.nsm.pl 30.08.09, 20:25
                          to sobie weż sobie po tych dwunastu latach w końcu wymień a jak już to zrobisz i zobaczysz różnice w działaniu a to już nie będziesz więcej pierniczył głupot.
                      • Gość: wwwwwwwww Re: wytrzymałość osprzętu IP: *.ttk209.sta.nsm.pl 30.08.09, 20:46
                        jak robisz po 200km rocznie na asfalcie to faktycznie nie ma sensu czesto wymieniać.
                        Twoja gadka swiadczy poprostu tylko o tym ze roweru mało uzywasz.
                        Bo wyobraź sobie ze linka sie potrafi w pancerzu zatrzeć (pod wpływem wody, kurzu, błota, piasku ect) tak iż np przerzucanie wymaga dużej siły, a sprężyna przerzutki nie daje rady naciągać linki co skutkuje słabym zrzucaniem na dół.

                        W takich sytuacjach smarowanie jak proponuje kolejny geniusz tutaj też nie da wiele, bo syf bedzie sie jeszcze bardziej do smaru przyklejał i po chwilowej poprawie kultura pracy sie jeszcze bardziej pogorszy.
                        Oczywiscie człowiek sie do pogorszenia pracy przerzutek przyzwyczaja bo proces jest powolny i zamiany trudno dostrzec. Dopiero po wymianie okazuje sie jak jest różnica.

                        Ja np wymieniam co roku a i tak pod koniec roku przerzutka pracuje już słabo (choć uzywam rollamajiga który znacząco poprawia prace linki na ostatnim najbardziej zakrzywionym odcinku).

                        A wiedz ze nie zawsze tak robiłem a kiedyś nawet stosowałem smarowanie i czyszczenie linek wraz z pancerzami. Ale nie uważam iż to było dobre rozwiązanie. No chyba ze na maxa kryzysowe - ale w takich wypadkach to sie różne cuda wymyśla...

                        Wiec prosze bardzo zabys sie ze swoimi kretyńskimi tekstami w stylu "Teksty o wymianie linek co dwa lata są absurdalne" powstrzymał. Bo zwyczajnie w świecie nie masz większego pojęcia w tamacie.



                        • Gość: tm Re: wytrzymałość osprzętu IP: *.dialog.net.pl 30.08.09, 21:50
                          > jak robisz po 200km rocznie na asfalcie to faktycznie nie ma sensu czesto wymie
                          > niać.
                          > Twoja gadka swiadczy poprostu tylko o tym ze roweru mało uzywasz.
                          > Bo wyobraź sobie ze linka sie potrafi w pancerzu zatrzeć (pod wpływem wody, kur
                          > zu, błota, piasku ect) tak iż np przerzucanie wymaga dużej siły, a sprężyna prz
                          > erzutki nie daje rady naciągać linki co skutkuje słabym zrzucaniem na dół.
                          > Wiec prosze bardzo zabys sie ze swoimi kretyńskimi tekstami w stylu "Teksty o w
                          > ymianie linek co dwa lata są absurdalne" powstrzymał. Bo zwyczajnie w świecie n
                          > ie masz większego pojęcia w tamacie.

                          Ty za to chyba reprezentujesz serwis rowerowy, ewentualnie jeździsz wyczynowo (autor wątku wyraźnie napisał, że jeździ amatorsko).
                          Rower na którym jeżdzę obecnie ma ze 4 lata i ani razu nie wymieniałem linek i większych problemów z nimi nie było. Zdarzało mi się natomiast wymieniać łańcuch. A jeżdzę głównie do pracy i po okolicy. 60% po asfalcie reszta po innych drogach czy duktach leśnych. I tak około 6000 km rocznie (zimą raczej nie jeżdzę). Wcześniej (w innych rowerach) zdarzało mi się zmieniać linki ale nie z taką częstotliwością jak piszesz.
                          • Gość: wwwwwwww Re: wytrzymałość osprzętu IP: 84.38.22.* 31.08.09, 08:53
                            jezdze mniej wiecej rocznie tyle co Ty. Choć pewnikiem w gorszych warunkach.
                            Ale mimo wszystko - naprawdę radze odżałować te 25 zeta kupić linki (nierdzewne) metr czy półtora pancerza oraz końcówki. Poświęć te pół godziny i wymień to sobie.
                            Jestem na 100% przekonany ze będziesz bardzo zdziwony tym jak lekko mogą chodzić manetki, oraz tym jak szybko i precyzyjnie może być dokonywana zmiana przełożeń.
                            Naprawde.
                        • dr.krisk No proszę..... 31.08.09, 12:45
                          Chłopie poczciwy, co ty też konfabulujesz......
                          Jeżeli raz w roku wyciągniesz linkę z pancerza, dobrze nasmarujesz i
                          po ponownym wprowadzeniu przesuwa się bez żadnych oporów, to po jaki
                          gwint ją wymieniać???? Opowieści o "syfie" co to tonami zalega w
                          pancerzach to już zupełne urban legends.
                          Nawet linek w moim motocyklu (gdzie są znacznie większe siły) nie
                          wymieniam co dwa lata, bo po co? Smaruję, sprawdzam i jeżdżę dalej.
                          Nie bronię ci zabaw w wymianę wszystkiego co tylko można w rowerze,
                          ale nie wmawiaj ludziom, że to konieczność.
                          • Gość: wwwwwwww Re: No proszę..... IP: 84.38.22.* 31.08.09, 15:55
                            Weż sobie wymien te 13letnie pancerze i linki a wtedy sie przekonasz czy to urban legend czy nie.

                            Naprawde nie mam ochoty toczyć dyskusji z kims kto nie robił, nie ma praktycznego doświadczenia, ale oczywiście wie i ma swoje zdanie.
                            Naprawde polecam poprostu sprawdzenie. 25 zeta - nie majątek.
                            I wtedy sie przekonasz co te twoje 13 letnie linki i pancerze sa naprawde warte. I jaka jest różnica.
                            • dr.krisk Dziękuję ci.... 01.09.09, 07:05
                              ość portalu: wwwwwwww napisał(a):

                              > Naprawde nie mam ochoty toczyć dyskusji z kims kto nie robił, nie
                              ma praktyczne
                              > go doświadczenia, ale oczywiście wie i ma swoje zdanie.
                              Rozśmieszyłeś mnie.
                              Dziękuję.
                              Ja nie mam praktycznego doświadczenia :)))))
                              Po czterdziestu latach naprawiania moich motocykli i rowerów (i nie
                              tylko moich).
                              Dzieciaku......
                              • Gość: wwwwwww Re: Dziękuję ci.... IP: 84.38.22.* 01.09.09, 08:25
                                Nie ośmieszaj sie dziadku.
                                Skoro nie wymieniałeś linek i pancerzy od 13 lat to jakie masz w TYM konkretnym temacie praktyczne doświadczenie? Jakie masz porównanie?

                                Żadne.

                                To ze potrafisz rozebrać i nasmarować piastę, może nawet bębenek, to ze potrafisz naprawić żelazko, czy wymienić olej w motorze nie ma ŻADNEGO zwiazku z tematem o którym dyskutujemy. Kumasz? ŻADNEGO.

                                Bo zwyczajnie w świecie tego nie robiłeś, a nawet jesli robiłeś to było to tak dawno, iż już nie pamiętasz jak to naprawdę było.

                                Ja rozumiem - sam żyłem w komunie i kombinowało sie jak mogło - ale czasy sie zmieniły. Linki można wymienić bo są już dostępne bez problemu i nie sa wcale drogie. IMO nie ma sensu już bawić sie w tego typu druciarstwo. Bo efekty tego typu zabiegów sa mierne. I wiem co mówie bo sam tak robiłem. Co prawda w hamulcach ale to nie ma wiekszego znaczenia.
                                No ale poniekąd Cię rozumiem - przyzwyczajenie drugą naturą człowieka.

                                I niech może w końcu dotrze to twego opornego umysłu ze najlepszą metodą werfikacji moich słów bedzie powiedzenie sprwawdzam i zrobienie tego o czym mówie.
                                Przekonasz się sam. Wiele nie wydasz a zyskasz nową wiedzę i doświadczenie. No chyba ze sie tego własnie boisz.


                                • dr.krisk Kończąc dyskusję. Oraz poza tematem. 01.09.09, 09:21
                                  Gość portalu: wwwwwww napisał(a):

                                  > Nie ośmieszaj sie dziadku.
                                  > Skoro nie wymieniałeś linek i pancerzy od 13 lat to jakie masz w
                                  TYM konkretnym
                                  > temacie praktyczne doświadczenie? Jakie masz porównanie?
                                  A gdzie ja piszę że nie wymieniam linek? Jak są zniszczone - to
                                  wymieniam. W góralu nawet bardzo często, bo używam go w
                                  ekstremalnych warunkach i prawie cały rok. Mam trzy rowery. Uwaga o
                                  kilkunastoletnim użytkowaniu linki odnosiła się do mojego miejskiego
                                  roweru.
                                  Kończę dyskusję, bo jesteś wyjątkowo arogancki i przemądrzały.
                                  Rozumiem - młody wiek czasem tak ma, ale weź na wstrzymanie. Nie
                                  zjadłes wszystkich rozumów :)
                                  Pozdrawiam i żegnam.

                                  • Gość: wwwwwwwww ostatnie pytanie IP: 84.38.22.* 01.09.09, 09:59
                                    Ok - jestem arogancki i przemądrzały. Ale wytłumacz mi jeszcze z łaski swojej jedno.

                                    W góralu linki NIE NISZCZĄ sie szybciej niż w mieszczuchu. Nie pękają przecież, nie łamią sie same z siebie. Siły dziłające w obu wypadkach sa IDENTYCZNE. Manetki sa takie same, przerzutki, linki też. "Opowieści o "syfie" co to tonami zalega w pancerzach to już zupełne urban legends" przecież.

                                    Wiec prosze wytłumacz mi po jaką cholerę w góralu wymieniasz linki "bardzo często"

                                    Bo wybacz - ale z całym szacunkiem dla twojej osoby mam wrażenie iż sam nie wiesz co piszesz i w jakim celu.
                                    • dr.krisk Proszę uprzejmie. 01.09.09, 12:48
                                      Gość portalu: wwwwwwwww napisał(a):

                                      > W góralu linki NIE NISZCZĄ sie szybciej niż w mieszczuchu. Nie
                                      pękają przecież,
                                      > nie łamią sie same z siebie.

                                      Uprzejmie informuję, że rowerem miejskim jeżdże po piwo do sklepu,
                                      do pracy, itp. Rzadko zmieniam przełożenie, łagodnie hamuję, i w
                                      ogóle nie męczę sprzętu. Linki śpią sobie spokojnie w pancerzach.
                                      Także nie papram roweru w błocku, nie wjeżdżam w bagniste kałuże.

                                      Rower górski służy mi do jazdy w terenie - czasem bardzo cięzkim.
                                      Ciągle zmieniam przełożenie, zdarza mi się zapaść w błoto po osie,
                                      albo płukać cały rower z błocka poprzez zanurzenie w morzu. Linki
                                      oraz pancerze mają ciężkie życie i dlatego przy przeglądzie często
                                      podejmuję decyzję o wymianie.

                                      Czy naprawdę sądzisz, że zużycie osprzętu w rowerze miejskim i
                                      górskim jest identyczne? I jak ten twój pogląd ma się do twoich
                                      autorytatywnych opinii technicznych :))))))
                                      • Gość: wwwwwwwww I o to chodziło IP: 84.38.22.* 01.09.09, 13:55
                                        Czyli jednak opowieści o "syfie" co to tonami zalega w pancerzach to wcale nie jest urban legends jak to żeś sugerował.

                                        A co do mieszczuchów to oczywiscie zużycie nie jest identyczne, nawet niczego takiego nie sugerowałem - tyle ze to nie ma zadnego znaczenia w całym kontekście.
                                        Wątkotwórca ma problem z precyzją zmiany przełożeń. Opis dolegliwości jest jasny - to nie krzywy hak, to nie kółeczko przerzutki, to nawet nie jest też niewłaściwa regulacja (bo sa problemy ze zmienianiem w górę i w dół) - to poprostu linki.
                                        A jak jest TAKI problem to najprościej jest wymienić. Majątku to nie kosztuje, pracy tyle samo co ze smarowaniem - a efekt lepszy i bardziej trwały. Bo ze smarowaniem (o czym pisłem) to jest tek ze owszem na krótką mete jest poprawa ale i problem nader szybko powraca.
                                        I nie ma co pisać/zgadzać się iż "Teksty o wymianie linek co dwa lata są absurdalne" bo jednemu problem sie pojawia szybciej innemu pozniej. Kazdy ma inny poziom tolerancji wiec co jednemu przeszkadza drugiemu nie.

                                        A skoro watkotworca zwrocił na to uwage to znaczy iż przeszkadza.
                                        I otrzymał najprostszy i najefektywniejszy sposób uporania sie z problemem.

            • Gość: hh Re: wytrzymałość osprzętu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.09, 10:35
              > nieczego nie napuszczaj :)
              > po chwilowej poprawie linka bedzie tłusta/klejąca i złapie wiecej kurzu/syfu. P
              > ogorszy sie jeszcze bardziej.

              tak tak... zwłaszcza po wd40 któren to wude jest zwykłą naftą z dodatkmi
              kosmetycznymi. Zapamiętaj sobie raz na zawsze - Wude jest rozpuszczalnikim a nie
              smarowidłem. Raz i na zawsze i niech nikt już więcej nie wypisuje takich bzdur.
              Precyzja działania sprzętu klasy alivio/deore zależy najczęściej tylko od
              konserwowania sprzętu i jego właściwego wyregulowania. Acera i altus już moga
              działać źle od nowosci w niektórych przypadkach. Alivio i deore to grupy które
              powinny wytrzymac długie długie lata.
              Do ciecia pancerzy starczy dobry nóż do ładnego obcięcia gumy i dobra piłka do
              metalu. do tego delikatna ręka i na końcu pilnik do wygładzenia.
              Linki obcina się nad zapalniczką lub palnikiem
              • Gość: wwwwwwwwww Re: wytrzymałość osprzętu IP: *.ttk209.sta.nsm.pl 02.09.09, 20:05
                Zamim zaczniesz powtarzać niesprawdzone i błedne informacje radziłbym wziąć własnoręcznie do reki buteleczke i poczytać dokładnie skład owego preparatu.

                Aby uprzedzić szok jakiego możesz doznać po zrozumieniu zawartych tam informacji pragnę Ci powiedzieć iż wd40 obok penetratorów zawiera także srodki smarujące.

                • Gość: hh Re: wytrzymałość osprzętu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.09, 07:04
                  > Aby uprzedzić szok jakiego możesz doznać po zrozumieniu zawartych tam informacj
                  > i pragnę Ci powiedzieć iż wd40 obok penetratorów zawiera także srodki smarujące

                  tak tak.. posmaruj tym sobie piasty, przerzutki, stery, łańcuch i co jeszcze
                  będziesz chciał. nawet kanapki pod pomidora bo wedle sprawdzontch informacji
                  wd40 nadaje się do wszystkiego - i do smarowania i do rozpuszczania. ktoś kto
                  wymyśla taki preparat to powinien nobla dostać co najmniej.
                  • Gość: wwwwwwwww Re: wytrzymałość osprzętu IP: 84.38.22.* 03.09.09, 09:28
                    nie kolego - nie twierdze ze wd40 jest środkiem nadającym sie do samrowania wszystkiego. Nic takiego też nie naspisałem.

                    Poprostu fakty mówią same za siebie i choćbyś nie wiem jak mocno tupał nóżkami i głośno płakał, nie zmieni to faktu ze wd40 zawiera środki smarujące.
                    • Gość: hh Re: wytrzymałość osprzętu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.09, 12:52
                      > nie kolego - nie twierdze ze wd40 jest środkiem nadającym sie do samrowania wsz
                      > ystkiego. Nic takiego też nie naspisałem.
                      >
                      > Poprostu fakty mówią same za siebie i choćbyś nie wiem jak mocno tupał nóżkami
                      > i głośno płakał, nie zmieni to faktu ze wd40 zawiera środki smarujące.


                      tak tak... masło też ma substancje smarujące. rozumiem że będziesz polecał masło
                      do smarowania linek w rowerze.
                      wiesz.. dyskusja z tobą po przeczytaniu tego co tu wypisujesz przypomina mi
                      rozmowę goethego z pewnym krytykiem. spotkali się raz na wąskiej ścieżce i jeden
                      musiał z niej zejść "ignorantom drogi nie ustąpię" zawołał krytyk. "a ja wręcz
                      przeciwnie" pedział goethe idąc po trawniku. nie da się dyskutować z człowiekiem
                      który nie przyjmuje żadnych argumentów
                      już nie chcę cię męczyć ale sprawdź sobie skład tego specyfiku i zobaczysz że ok
                      80% składu wd40 to nafta, ok 10 to właśnie olej mineralny a reszta to inne
                      substancje. jeśli środek ktry w takiej ilości składa się z rozpuszczalnika
                      uważasz za środek do smarowania to naprawdę...
                      nawet na puszce napisali "usuwa smar".. to rozpuszczalnik po prostu a to co
                      zostanie po odprowadzeniu tej nafty to ma wartość zabezpieczającą przed korozją
                      co najwyżej i nic poza tym. kosmetyka w zasadzie
                      over
                      • settembrini Re: wytrzymałość osprzętu 04.09.09, 14:01
                        obyczaje na forum upadaja, albo ludzie coraz mniej kumaci. toz pisze ci
                        czlowiek, ze wd40 zawiera rowniez substancje smarujace, a ty sie z nim nie
                        zgadzasz po czym sam sobie zaprzeczasz i wspominasz o zawartosci oleju
                        mineralnego. przeciez nikt tu nie poleca uzywania wd40 do smarowania lancucha
                        czy czegokolwiek innego! przeciez to glownie srodek penetrujacy i czyszczacy,
                        sam to sobie wymysliles to smarowanie i dyskutujesz z wyimaginowanymi przez
                        siebie tezami! wyluzuj i czytaj co ci pisza.
                        • Gość: hh Re: wytrzymałość osprzętu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.09, 14:16
                          moze i upadają - tak samo jak umiejętnosć czytania ze zrozumieniem. autor wątku
                          zapytał się czy wpuścić w linki wd40 na co mu kolega wszystkowiedzący
                          odpowiedział ze nie trzeba - nie zaznaczajac ze to się do tego nie nadaje - ergo
                          zgadza się z tym że wd40 można smarować więc mu napisałem że wypisuje bzdury.
                          Więc nie pisz że nikt tu nie poleca wd40. Ja sobie tego smarowania nie
                          wymyślałem bo i nigdy bym czegoś takiego nie użył do smarowania.
                          Przeczytaj cały watek ze zrozumieniem i z łaski swojej nie rób za kolejne
                          dziecko neostrady.
                          I co z tego ze zawiera smarujące? Olej spozywczy też zawiera, masło zawiera..
                          jaki to w ogóle argument?
                          • settembrini Re: wytrzymałość osprzętu 04.09.09, 15:51
                            generalnie nie lubie wchodzic w takie spory, bo normalny forumowicz macha na nie rekami i generalnie to tylko woda na mlyn dla trolli. ale co mi tam, potrzebuje na gwalt relaksu :)

                            Cytat
                            Gość portalu: wwwwwwwwww napisał(a):
                            nieczego nie napuszczaj :)
                            po chwilowej poprawie linka bedzie tłusta/klejąca i złapie wiecej kurzu/syfu. Pogorszy sie jeszcze bardziej.
                            (...)


                            jesli to dla ciebie znaczy tyle co

                            CytatGość portalu: hh napisał(a):
                            na co mu kolega wszystkowiedzący odpowiedział ze nie trzeba - nie zaznaczajac ze to się do tego nie nadaje - erg o zgadza się z tym że wd40 można smarować


                            to szczerze gratuluje promocji do zerowki
                          • Gość: wwwwwwwww Re: wytrzymałość osprzętu IP: 84.38.22.* 04.09.09, 16:00
                            ROTFL!!!! Normalnie rzeź niewinątek :)))

                            Dla takich chwil warto żyć!

                            Co ty mialeś z logiki? Bo sadząc po złożoności tego wywodu i mocy argumentacji coś tam chyba logiki liznąłeś ale zastanawia mnie jaka była z tego ocena :)))
      • Gość: xxx Re: wytrzymałość osprzętu IP: 195.68.31.* 28.08.09, 20:49
        Osprzęt wydaje ię być OK. Zrób porządny przegląd z konserwacją na
        wiosnę ale u porządnego mechanika, wraz z regulacją.Pewnie będzie
        łańcuch do wymianu i moze tylna zębatka, ale to też standard. I
        jazda po przygodę.
      • Gość: krzynio Re: wytrzymałość osprzętu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.09, 22:34
        Najlepiej udaj się do serwisu rowerowego, gdzie wykonają potrzebne regulacje, zapłacisz 20 zł i po sprawie. Miałem ten sam problem, ale z braku stojaka pod tylne koło, pojechałem do serwisu i zrobili mi to na poczekaniu za kilka zeta.
      • Gość: gosc Re: wytrzymałość osprzętu IP: *.128.70.162.static.crowley.pl 01.09.09, 11:57
        z objawów, o których piszesz wynika raczej, że może występować luz
        na kółeczku prowadzącym od przerzutki (tym bliżej trybów). Jeśli
        tak, wymień je. Opowiastki o linkach umieść raczej między bajki,
        jeśli oczywiście nie mają załamań. Wystarczy wyczyścić i natłuścić,
        dobry jest preparat do łańuchów, np. finish line
        • Gość: wwwwwww Re: wytrzymałość osprzętu IP: 84.38.22.* 01.09.09, 12:29
          nie chciałbym wszczynać znowu flejma w tak błachym temacie ale prosiłbym bardzo o zwrócenie uwagi na to iż górne kółeczko opisane jako G-Pulley (blizej trybów jak to raczyłeś nazwać) w oryginalnym wydaniu shimano ma firmowy luz i to dość spory. Kółeczko dolne jest opisane jako narrow i już takiego luzu nie posiada.

          Luz na górnym kółeczku jest ogólnie żecz biorąc pożądany bo ułatwia on zmiane przełożenia.

          Reasumując - nie polecam wymiany górnego kółeczka z luzem na nowe bo sie okaże iż nowe luz także posiada :P
          • Gość: gosc Re: wytrzymałość osprzętu IP: *.128.70.162.static.crowley.pl 01.09.09, 13:32
            ciągniesz za język, choć nie tobie odpowiadałem, jednak jeśli chcesz
            wyjaśnień, proszę: G-Pulley (jak to nazwałeś) ma luz od nowości,
            jeśli jednak ten luz wskutek zużycia się powiększy (kółeczko giba
            się na boki pod kątem, a nie tylko suwa), wtedy należy je wymienić.
            Firmowe kółeczko shimano ma luz, jednak nie dość spory, tylko
            właściwy
            • Gość: wwwwwwww Re: wytrzymałość osprzętu IP: 84.38.22.* 01.09.09, 14:11
              Miło ze postanowiłeś doprecyzować swoją wypowiedź bo co mniej zorientowany mógłby sobie pomyśleć ze ich w sklepie oszukali. Mogło by z tego wyniknąc dużo nerwów, sporo awantur i nieprzyjemności a moim zdaniem takich sytuacji należy unikać.

              Jednak mam problem - moje w miare nowe kółeczko suwa sie na boki jak i giba. Gibało sie co prawda troche już od nowości ale nie wiem czy teraz nie giba sie bardziej i czy nie przyszedł już czas na wymianę.
              Przerzutki co prawda działają dobrze ale sądzę iż należy dmuchać na zimne.
              Podaj prosze tolerancje gibania w stopniach to sobie obmierzę i zadecyduję.
              Było by też miło gdybyś podał różnicę między luzem "dość sporym" a "własciwym" sądzę iż mogło by mi to pomóc mi podjąć własciwą decyzję.
              • Gość: gosc Re: wytrzymałość osprzętu IP: *.128.70.162.static.crowley.pl 01.09.09, 14:53
                noo, gratuluję, reguluj, reguluj, nie wtedy, kiedy nie działa, tylko
                wtedy, kiedy pomiar będzie niekorzystny. Za to linki masz - palce
                lizać i - jeśli to wystarcza - to je zmieniaj
                • Gość: wwwwwwww to była ironia IP: 84.38.22.* 01.09.09, 15:31
                  Poprostu. Nie dostrzegł byś jej nawet gdyby Ci stanęła na nodze.

                  A w temacie - nawet nowe kółeczko g-pulley "giba sie" na boki.
        • settembrini Re: wytrzymałość osprzętu 01.09.09, 15:22
          a jak te linki czyscisz? strumieniem z karchera? ciekawe pod jakim cisnieniem,
          bo zeby ten poklejony finish linem kilkumiesieczny syf wyplukac, to pewnie z
          ladnych kilkanascie barow jak nic. poza tym przy cenie linek i pancerzy nie moge
          sobie wyobrazic po kiego stosowac metody serwisowe z lat '70. kiedys tez tak
          robilem, az pewnego razu po prostu wymienilem pancerz z linka zamiast je
          lubrykowac. dzis gdy czytam te spory czy warto wylozyc kilkanascie zl na linki i
          pancerz po okreslonym przebiegu (ja zawsze wymieniam po zimie), pozostaje mi
          tylko sie usmiechnac. oczywiscie, ze tak, poprawa kultury pracy komponentow jest
          wyraznie zauwazalna nawet w porownaniu do sytuacji, gdy pancerze i linki
          "rewitalizujemy" jakimis syntetycznymi smarowidlami.
          • cynamonowy_majonez Re: wytrzymałość osprzętu 01.09.09, 23:09
            widzę że temat poważnie się rozwiną :)
            Jeszcze nic nie robiłem, bo jak pisałem nie dzieje się tragedia. Ale
            różnica jest zaówżalna, szczególnie gdy potrzebuję żeby przerzutka
            szybko zareagowała. Czytając cały wątek to, i tak najrozsądniej
            byłoby spróbować z tymi linkami. Tak myślę.
            • Gość: edi Re: wytrzymałość osprzętu IP: *.centertel.pl 02.09.09, 00:03
              Jeździłem szmat czasu jako kurier. Jezdziłem góralem i linki zajeżdzżałem dość
              szybko dosłownie kilka dni w deszczu i prawie nie działa. smarowanie
              zdecydowanie poprawiało jakość działania. ale cóż teraz pozwalam sobie na
              wymiane tej linki z pancerzem i zdecydowanie jest lepiej kilka złotych i działa
              jak zegarek. do tego oczywiście przydaje sie wyczyścić łancuch i kasete i
              naprawde jest fun.
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka