01.10.13, 04:04

Długo sie zastanawiałam jak zatytułować ten wątek...
Właśnie wróciłam z Paryża gdzie spędziłam tydzień z moja wielojęzyczna córką.
Oczy mi się świecą jak latarnie i puchnę z dumysmile))))

Mam w Paryżu cztery polskie przyjaciółeczki , mąż jednej , rodowity Francuz mówi znakomocie po posku , kocha Polskę .
Jedna z Przyjaciółek jest nauczycielką polskiego we francuskich szkołach i kończy pisać doktorat na Sorbonie.

Mialam okazje widzieć i słyszeć Młodą w akcji gdzie nie tylko mówiła pięknie i swobodnie po polsku ale wykazała sie znajomością polskiej kultury , historii , tradycji.
Niezapomniane chwile kiedy razem z paryskimi znajomymi, emigrantami lat
osiemdziesiątych , siedzimy przy śniadaniu słuchając Kabaretu Starszych Panów i moja córka urodzona w DE z norweska maturą i kończąca studia lingwistyczne w Monachium swobodnie podśpiewuje z nami rozumiejac każde słowo...
Kiedy recytuje Inwokację , początek [i][Reduty Ordona/i], zna polskie filmy , jest po prostu osobą osadzoną w polskiej rzczywistości.
Nie było lekko , lata poprawiania po polsku , ciągle i ciągle .Walka z polska Rodziną , z róznymi szkołami i nauczycielami w wielu krajach.
Wątpliwości moje własne i czy dobrze robię chowając takie ptaki dziwaki jak moje dzieci .
W końcu po co im ten polski skoro i tak do Oj nie wrócą , po im polska mentalność , po co ta cała wieloletnia praca...
Dodam ze wszystkie polsko - paryskie dzieci mówią po polsku , dorośli ludzie po dwudziestce i jeżdżą czesto do Oj ze swoimi francuskimi znajomymi .
Rozmawiałam z polskimi znajomymi , rodzicami dzieci mieszkających w Paryżu mówiacymi po polsku.
Emocje. To jest kluczowe słowo. Uczyliśmy dzieci polskiego i Polski bo to jest nasze zycie , nasze emocje , nasz język , cześć nas.
Wiem że piszę chaotycznie i emocjonalnie ale jetem szczęśliwa że się nie dałm i mam dzieci które znaja mój swiat , świat naszej Rodziny , moich Przyjaciół.
Znają kilka jezyków i wszędize na świecie dalaby sobie radę bez polskiego ale polski to jest coś specjalnego , cos naszego , własnego , klucz do innego świata.
Obserwuj wątek
    • illegal.alien Re: Warto:) 01.10.13, 13:25
      Jan.kran,
      Skoro tak piszesz i chwalisz, to ja zadam pytanie 'z drugiej strony' - jak ze znajomoscia, a glownie z 'czuciem' kultury niemieckie, norweskiej? Czy Twoja corka (skoro o niej mowa, ale moze byc tez o synu wink) tak samo dobrze czuje swoje pozostale kultury? Kim ona jest? Polka? Norwezka? Niemka? Jak sie identyfikuje? Moze czuje sie w ogole obywatelem swiata?
      Pytam z ciekawosci, bo to, co opisalas mi bardzo imponuje, ale troche sie boje wychowania Third Culture Kid.
      • jan.kran Re: Warto:) 01.10.13, 15:12

        Odpowiem Ci chetnie ale pozniej bo ide do pracy
        Zapytam tez dzieci.
        Oni mniej wiecej tak samo znaja te trzy kultury ,w kazdym kraju sa u siebie z tym ze syn sila rzeczy jest w domu w Oslo a corka w Monachium
        Bardzol ubia Polske.
    • effie1980 Re: Warto:) 01.10.13, 21:37
      Szczerze gratuluje. Z takimi postami nachodzi mnie jednak reflekcja na ile ja chce, zeby moje dziecko bylo osadzone w polskiej rzeczywistosci.... Moze raczej na ile ja jestem osadzona w polskiej rzeczywistosci... Inwokacje to pewnie jeszcze pamietam, ale Kabaretu Starszych Panow nigdy (?) nie slyszalam, polskich filmow znam kilka, o ktorych by mi sie chcialo porozmawiac, a wiekszosc jednak jest zagranicznych. To tak, zeby sie odwolac do Twoich przykladow. W lato odwiedzilo mnie kilkoro polskich przyjaciol i ja tak bardzo chcialam porozmawiac o polskich filmach, ksiazkach, dowiedziec sie co w trawie piszczy w literaturze, muzyce i jakos zawsze te nasze rozmowy konczyly sie na dyskutowaniu kultury zagranicznej. Moze ja jakas jestem malo sentymentalna, sama nie wiem dlaczego, ale z wiekiem, czasem, doswiadczeniem i rozbudowaniem zainteresowan kulturalnych coraz bardziej mi nie po drodze do Polski. Na codzien slucham trojki, podczytuje polskie ksiazki, zeby miec poczucie bycia jako taki na bierzaco, ale coraz wiecej czuje takiego mentalnego dystansu. Nie o zabarwieniu negatywnym, po prostu zycie niesie mnie gdzie indziej. Cos mnie od czasu do czasu zainteresuje bardziej oczywiscie, jednak jakos tak emocjonalnie, sentymentalnie trudno mi sie odniesc do wielu rzeczy.... I czy ja chce, zeby moja corka byla Polka? Nie wiem, nie wiem na ile sama sie czuje Polka. Moze ja juz sama jestem Third Generation Child.
      Przepraszam, ze tak sie podpinam do Twojego watku, ale wazny to dla mnie temat i zawsze chetnie czytam doswiadczenia innych, probujac jakos pojac ta moja wlasna droge. Tez bym sie chetnie dowiedziala jak sie w tym doswiadzceniu odnajduja Twoje dzieci, jak rozumieja swoja tozsamosc.
    • jan.kran Re: Warto:) 02.10.13, 14:09

      To jest temat rzeka ,myślę i myślę i sobie układam.
      Nie ma dwóch takich samych sytuacji.
      Napisze więcej ale wolę jeszcze sobie poukładać.
      Powiem na razie co na moje pytanie zawarte w tym wątku moja Młodzież
      odpowiedziała ,lakonicznie.
      Syn :
      - Jestem obywatelem świata.
      Córka:
      - Jestem Europejką.
      Odpowiedzieli po polsku ale w takim języku Ich zapytałam: )
      • mei3 Re: Warto:) 02.10.13, 14:34
        jan.kran napisała:


        > Syn :
        > - Jestem obywatelem świata.
        > Córka:
        > - Jestem Europejką.
        > Odpowiedzieli po polsku ale w takim języku Ich zapytałam: )


        a zadalas pytanie:
        jestes Polka/lakiem?
        czy kim jestes?
        • jan.kran Re: Warto:) 02.10.13, 14:57

          Zapytałam czy się czują Niemcami , Polakami czy Norwegami.
          • illegal.alien Re: Warto:) 02.10.13, 15:27
            Kurcze.
            Ja sie chyba troche takiej sytuacji boje.
            Chcialabym jednak, zeby moja corka byla Brytyjka - oblatana w polskiej i zimbabwejskiej kulturze, ale jednak Brytyjka.
            Z drugiej strony - podobnie jak Effie, sama coraz bardziej czuje sie 'miejscowa' - nie powiedzialabym, ze czuje sie Brytyjka, ale tez i Polka coraz mniej.
            I tak sobie mysle, ze moze za bardzo sie przejmuje i ta identyfikacja narodowa nie jest taka wazna, jak mi sie wydaje smile
            • effie1980 Re: Warto:) 02.10.13, 17:49
              A powiedz illigal.alien dlaczego bys chciala, zeby corka byla Brytyjka?
              Bo ja nie wiem kim chcialabym, zeby byla moja corka, pewnie samo sie to w jej glowie w ktoryms momencie ulozy, a kto wie gdzie nas zycie jeszcze rzuci przez nastepne lata i z jakimi sie spotka doswiadczeniami.
              Ja sama nie wiem kim jestem. Powiem, ze Polka z poczucia obowiazku, na pewno sie nie czuje Angielka. Tak troche nie przynaleze nigdzie, ale tez mi chyba z tym dobrze, tylko sie lubie nad tymi tematami zastanawiac.
              • illegal.alien Re: Warto:) 02.10.13, 23:19
                Bo chcialabym, zeby miala jakies poczucie przynaleznosci, zeby nie czula sie wyobcowana.
                Np. teraz w przedszkolu mnie pytaja o polskie zwyczaje, bo chca z dziecmi rozmawiac o innych kulturach i moja corka staje sie przykladem 'innosci' - niespecjalnie mi to lezy.
                Ja generalnie nie czuje sie tu specjalnie 'inna', ale sa momenty, ze mi to ktos wypomni - mniej lub bardziej swiadomie.
                • konoska82 Re: Warto:) 03.10.13, 16:12
                  "Np. teraz w przedszkolu mnie pytaja o polskie zwyczaje, bo chca z dziecmi rozma
                  > wiac o innych kulturach i moja corka staje sie przykladem 'innosci' - niespecja
                  > lnie mi to lezy."
                  Oj, zgadzam sie calkowicie. Mnie tez zalezy, zeby moj obecnie roczny synek mial mocne poczucie bycia tutejszym, a nie obcym. Polska jest moja i tak chce, zeby pozostalo. Mnie sie tutejsi pytaja, czy mam polskie korzenie, wiec mowie, ze NIE, ja JESTEM Polka, bo 3/4 moje zycia spedzialam w Polsce. Ale po przeczytaniu tego artykulu www.multilingualliving.com/2013/08/12/can-you-ever-go-back/
                  coraz bardziej mam wrazenie, ze im dluzej mieszka sie poza Oj tym bardziej czlowiek staje sie "mieszany". Moja 70-letnia znajoma, ktora w wieku 30lat przeprowadzila sie do Niemiec zawsze mi mowila, ze z uplywem lat miala coraz wieksza potrzebe powrotow do Niemiec, ale z drugiej strony ani tu, ani tu nie czula sie w pelni u siebie. To jeszcze przede mna...

                  W kazdym razie, wracajac do tematu naszych dzieci, chcialabym, ze mlody czul sie dobrze - jesli bedzie czul sie obywatelem Europy/swiata tak, jak dzieci jan.kran to super, jesli bedzie sie czul tutejszy z korzeniami i rodzina w Pl, to tez swietnie. Watpie jednak bardzo, ze kiedys powie mi, ze jest Polakiem i nie jest mi przykro z tego powodu. Na razie nie planujemy "zyc" w Polsce, wiec rozumiem, ze polska i polski bedzie raczej dla niego raczej czyms "zewnetrznym". Zalezy mi na, zeby maly mogl bez problemu porozumiec sie z dziadkami, zeby mogl uczyc sie czy studiowac w polsce, zeby poznal historie i kulture swojej mamy. Ale tak, jak napisalam, nie bedzie mi przykro, jesli Polska bedzie dla niego krajem MAMY, a nie jego.
                  • effie1980 Re: Warto:) 03.10.13, 17:01
                    Ja tez mysle, ze dziecko mi nigdy nie powie, ze jest Polka i tez mi na tym nie zalezy, nie widze w jaki sposob ta jej polskosc mialaby sie zbudowac. Natomiast ta innosc widze inaczej. Dla mnie jest raczej pozytywem, moze dlatego, ze wokol mnie wiele jest tych 'innych' i sa z tego dumni. Moj maz np. jest bardzo dumny, ze w 1/4 jest Holendrem, bo jego babcia, z ktora nawet kontaktu za bardzo nie utrzymyje jest stamtad wink. i wsrod przyjaciol mam wiele takich przypadkow, w ktorych osoby wyciagaja jakies swoje historie rodzinne, albo jesli sa, ze tak powiem kulturowo mieszani, sa bardzo z tego dumni. Wiec cieszy mnie, ze w przedszkolu pytaja sie o polskie tradycje czy slowa. Wedlug mnie to wlasnie buduje w dziedziach poczucie bycia obywatelem swiata.
                    • konoska82 Re: Warto:) 03.10.13, 21:29
                      effie1980, jesli to mialoby sie odbyc tak, jak to przedstawilas, to pewnie, ze jest w porzadku! Jesli ktos mlodemu powie, ze chetnie pozna kulture jego mamy, to ok, ale jesli mlody uslyszy w tutejszym przedszkolu, ze polska kultura jest "jego" kultura, to tu jednak sie nie zgodze. U nas w domu jest kultura tutejsza - sa dwa jezyki, ale kultura jest jedna. Wspolnie mowimy po tutejszemu, jemy, zyjemy po tutejszemu, imie dziecka nie ma polskiego odpowiednika, niania jest tutejsza. Sa polskie zabawki, sa polskie ksiazeczki, przyjezdzaja dziadkowie, polski album ze zdjeciami ma opisy po polsku, ale dla mnie nie jest to wystarczajace, zeby u dziecka wyksztalcila sie polska swiadomosc kulturowa. Jezykowa tak, kulturowa nie.
                    • illegal.alien Re: Warto:) 04.10.13, 05:19
                      Wiesz, ja wsród swoich znajomych tez mam duzo mieszanych znajomych smile i wsród znajomych mi to nie przeszkadza, bo to nasze prywatne życie i my sobie decydujemy, co robimy i kim jesteśmy. Ale jak mi pani w przedszkolu próbuje trochę 'narzucic', ze moja córka jest Polka, to mi to zgrzyta. Jak mnie pytają, jakie święta sie u nas obchodzi i jakie, to mowie, ze takie same jak u nich i tak samo. Bo w przedszkolu mojej córki tej różnorodności nie ma, a nie chce, zeby mi z młodej robić 'inna'.
                      • illegal.alien Re: Warto:) 04.10.13, 05:38
                        Dodam jeszcze, ze chodziłam tu w UK do międzynarodowego liceum i dorosłych ludzi wielokulturowych i wielojezycznych znam całe tabuny. I trochę wlasnie mam rożne przemysleniabw tym temacie na podstawie obserwacji. Nie wiem, czy chce wychować kosmopolitke, bo to bardzo trudne smile
            • jan.kran Re: Warto:) 02.10.13, 20:10

              Moje dzieci czują się wszędzie u siebie , tę swobodę daje im znajomość języków i mentalności.
              Mówią po niemiecku absolutnie bez akcentu , urodziły się i wychowały tam i Niemcy znają bdb.
              Córka mowi tak po polsku że w zasadzie jest nierozpoznawalna jako cudzoziemka . Syn ma akcent po polsku i się już nie pozbędzie ale mówi swobodnie.
              Oboje znają dość dobrze polskie codzienne realia.
              Norwegia jest im najmniej bliska mentalnie , język znają świetnie i czują się jak u siebie.
              W Oslo syn uchodzi za Niemca , ma niemiecki akcent . Ale wielu znajomych wie że rodzice pochodza z PL.
              Jakoś Norwegowie mało dociekliwi są , zresztą tu jest taka mieszanka w Oslo że nikt sobie głowy nie łamie.
              Jak masz prawo pobytu i mówisz po norwesku , pracujesz i studiujesz jesteś akceptowany.
              Myślę że zdarzaja się sytuacje że rodowici Norwegowie maja latwiej niż cudzozimcy ale to zależy od sytuacji.
              Jak chodzi o syna to on ma naprawdę poczucie pewnego patrzenia z boku i niezależności. Zna historię PL ale czesto mnie zadziwia bo widzi ja zperpektywy globalnej anie polskiej.
              Kocha polski rok i punk ale też rosyjski .
              Myślę że niemeicki jest językiem jego emocji i mu bliskim ale studiuje po norwesku i angielsku.
              Najbardziej zreszta interesuje go Afryka , studiuje antropologie społeczną i sądze że trochę przez te studia jego poczucie braku konieczności deklarowania się jeszcze się poglębiło.
              Córka jest emocjonalnie bardziej związana z PL ale wie ze Oj idealizuje , nigdy w PL nie mieszkała.
              Kiedy w Bawarii wychodzi na jaw w czasie rozmowy że ma norweska maturę arodziców Polków następuje zaskoczenie bo z reguly jest uważana za Niemkę.
              Jak ktos pyta odpowiada czy ma podać wersję dłuższą czy krotszą swojego życiorysu ...
              Czasem Ją męczy to że żąda się od niej deklaracji kim jest bo w dwóch słowach ciężko ogarnąc a poza tym ona się nd tym glęboko nie zastawia.
              Jak byłyśmy ostatnio w Paryżu to dogadywała sie głownie po francusku , zna z widzenia podstawy , albo po angielsku.
              Jak ktoś się pytał skąd jest mówiła że z Niemiec bo teraz tam mieszka.
              A jak będzie mieszkał gdzie indziej to pewnie odpowiedz będzie odpowiednia do jej statusu aktualnego.
              Ja uważam ze moje dzieci maja świetnie.
              Córka kończy studia i ma różne plany ale jedynym naprawdę kryterium wyboru czy też dalszych studiów jest język.
              Może mieszkać i pracowć w PL ,Szwajacarii , Austrii , Norwegii gdzie ją los rzuci.
              Syn mam wrażenie najlepiej się czuje w Oslo ale dlatego że tu ma swoje studia i swoje hobby muzyczno - sportowe.
              Poza tym Norwegia jest bardzo przyjazna dla zestresowanych autystów ,miły ,spokojny krajsmile
              Ja mam wrażenie że jakby moje dzieci postawić na jakimś rynku w dowolnym miejscu na świecie to po niedługiej chwili by się poczuli u siebie i dogadali z miejscowymi , nawet niekoniecznie znając język miejscowy bo angielski raczej otwiera wszystkie drzwi.
              Oni są przykładem jak wygląda dzisiejszy ,z globalizowany świat , taki gdzie mieszkasz tam gdzie ci sie podoba i masz pracę czy studia a nie jesteś przywiązany do ziemi i jednego sposobu widzenia świata.
              • mei3 Re: Warto:) 03.10.13, 21:37
                jan.kran napisała:

                > Córka jest emocjonalnie bardziej związana z PL ale wie ze Oj idealizuje , nig
                > dy w PL nie mieszkała.

                masz na mysli pewnie rodzine?

                a co idealizuje w PL?


                mozesz te mysl bardziej rozwinac?
                > Walka z polska Rodziną , z róznymi szkołami i nauczycielami w wielu krajach.

                bo chyba rodzina nie miala nic przeciwko nauce polskiego?

                >
                > Oni są przykładem jak wygląda dzisiejszy ,z globalizowany świat , taki gdzie mi
                > eszkasz tam gdzie ci sie podoba i masz pracę czy studia a nie jesteś przywiązan
                > y do ziemi i jednego sposobu widzenia świata.

                w kwestii jezykowej z pewnoscia, Norwegia jest tez z pewnoscia bardziej przyjazna cudzoziemcom niz Niemcy. Ja sie tylko zastanawiam, czy bycie kosmopolita , takie "narzucone" poniekad z gory kazdemu odpowiada.

                Ostatnio spotkalam sie z przypadkiem Niemki, ktora (urodzona na Slasku) jeszcze przed wojna, po 80 latach spedzonych w zachodnich Niemczech pojechala pierwszy raz do Polski i jest zachwycona kultura, ludzmi. Dzis ma 86 lat i bylaby gotowa przeniesc sie na reszte swojego zycia do Polski. Jedyna przeszkoda jest tutaj Kasa Chorych i swiadczenia.
                Potrzeba identyfikacji, poszukiwanie wlasnej tozsamosci, moze wiec pojawic sie znacznie pozniej.

                Niezaleznie od tego uwazam, ze uwazam, ze Twoje dzieci beda super przygotowane do zycia i zapewne wiele osiagna zawodowo. Wszystkiego dobrego i przyjemnego (cieplego) urlopu w PL.
                do uslyszenia.
                • mei3 Re: Warto:) 03.10.13, 22:13
                  mei3 napisała:

                  >
                  > Niezaleznie od tego uwazam, ze uwazam,

                  hehehe..cos mi przerwalo i taki skutek big_grin
    • jan.kran Re: Warto:) 06.10.13, 12:36
      Trudno żeby moje dzieci powiedziały że sa Polakami skoro nigdy nie mieszkały w Oj . Ja nie dzielę włosa na czworo i w zasadzie to moja Młodzież jest zaskoczona że Ich tak napadam z tą tożsamością i deklaracją spowodowaną przez ten wątek.

      Mei , co moja córka idealizuje w PL ?
      Może idealizuje to za dużo powiedziane. Ona jest realistką. Wie że żeby żyć na takim poziomie jako skromna studentka w DE w Oj ma małe szanse. Zdaje sobie sprawę z ekonomii w Oj i jeżeli kiedykolwiek zamieszka w Polsce to rozmowa zaczyna sie od 3000 PL żeby mogła mieć taki poziom życia jaki ma w Monachium.
      Ma pomysł żeby robić drugi master w Poznaniu ale wie że mimo Jej znakomitego polskiego każdy Jej błąd po polsku będzie oceniany w dól mimo że zna pierdylion innych jezyków.
      Wie że ma inną mentalność niż Polacy choć jest zachwycona Polską i ma wiedzę jak chodzi o polska kultuę i historię na dobrym poziomie.
      Poza tym tak naprawdę dla moich dzieci Polska ogranicza się do Wrocławia ...
      • jan.kran Re: Warto:) 06.10.13, 12:40
        ###Bo chyba rodzina nie miala nic przeciwko nauce polskiego?

        Mei , moja Rodzina nie miala nic naprzeciwko. Rodzina exa owszem. Ale kiedy moja Młodzież zaczęła sie komunikowaćpo polsku byli zachwyceni... Ale się musiałam wcześniej nasłuchać że mieszam dzieciom w głowie...
        • mei3 Re: Warto:) 06.10.13, 13:32
          a te spiewke znam, tesciowa tez mieszala...
          jak sie poskarzylam, ze tata mowi do dziecku (automatycznie) po calym dniu pracy, to mowila mi mecze dziecko i po co to?!?..., tylko, ze ona mowi troche po niemiecku..
          a moja mama wcale.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka