Jak myslicie?

07.03.06, 20:49
Czy moge nauczyc dzidzie dwoch jezykow rownoczesnie jesli czasem bede mowila
do niej po angielsku (moj maz jest Anglikiem).Sa sytuacje gdy jestem w
angielskim gronie i musze uzyc jezyka angielskiego gdy jestem w trakcie
rozmowy.Gdy jestem z dzieckiem sama staram sie mowic po polsku non stop,mamy
rowniez polska muzyke,spiewam jej piosenki.Chodzi mi o to na ile moge mowic
do niej po angielsku zeby nie zaszkodzic jej dwujezycznosci...
    • risando Re: Jak myslicie? 08.03.06, 07:26
      novalee1 napisała:

      > Czy moge nauczyc dzidzie dwoch jezykow rownoczesnie jesli czasem bede mowila
      > do niej po angielsku (moj maz jest Anglikiem).Sa sytuacje gdy jestem w
      > angielskim gronie i musze uzyc jezyka angielskiego gdy jestem w trakcie
      > rozmowy.

      Jesli mowisz i do meza i do dziecka ("Jedziemy dzisiaj wszyscy do babci?"), to mozesz uzywac jezyka angielskiego. Bedzie to Waszym jezykiem rodzinnym. Jesli Twoj maz nie zna jezyka polskiego, raczej nie ma innej mozliwosci. Jesli jednak zwracasz sie tylko do dziecka, uzywaj jezyk polski, nawet w obecnosci innych osob ("Jedziesz dzisiaj ze mna do babci?"). Jesli jest to jakis wazny "komunikat", najpierw mowisz do dziecko po polsku, a potem tlumaczysz to dla meza/innych osob na jez. angielski. Wiem, ze niektorym osobom moze przeszkadzac uzywanie "tajemniczego" jezyka w ich obecnosci, ale moim zdaniem od scislego przestrzegania zasady "one-person-one-language" zalezy bardzo duzo.
      U nas wyglada to tak, ze rodzina i znajomi akceptuja ten system, przynajmniej nie narzekaja (i tak nie zmienilbym zasady). Tez w innych sytuacjach (przedszkole, lekarz, zakupy w sklepie) mowie do niej wylacznie po niemiecku.

      > Chodzi mi o to na ile moge mowic
      > do niej po angielsku zeby nie zaszkodzic jej dwujezycznosci...

      Jesli mieszkacie w Anglii, to dominowac bedzie jezyk angielski. Dlatego warto ograniczac uzywanie jezyka angielskiego w bezposrednej rozmowie z dzieckiem od poczatku do niezbednego minimum.

      ---------------

      Risando (corka 11/2001, tata: niem, mama: pol, mieszkamy w Polsce)
      • mamamaxa Re: Jak myslicie? 08.03.06, 11:44
        no i chyba to jest rozsadne. ja wlasnie szukam rozwiazania dla swojej rodziny
        (maz austriak, synek 2,5). mowilam do niego wylacznie po polsku (nawet przy
        znajomych itd.), ale chodzi teraz do przedszkola i bardzo duzo mi opowiada po
        niemiecku. Ja oczywiscie do niego po polsku. czy ktos moze wie, czy go powinnam
        poprawiac i kazac mu mowic po polsku? ja oczywiscie reaguje na jego niemiecki,
        bo sobie zdaje sprawe, ze bezposrednio po przedszkolu nie jest w stanie
        niektorych rzeczy mi opowiedziec po polsku.
        a co mi sie podoba, to to, co napisala poprzednia autorka, ze jesli sie rozmawia
        we trojke, to wspolnym, przez wszystkkim rozumianym jezykiem - strasznie to dla
        mnie wazne, zebysmy sie wszyscy mogli porozumiec. dostawalam juz co prawda
        opinie (na forum z daleka od polski), ze konsekwencja jest bardzo wazna, ale
        przeciez w rodzinie trzeba komunikowac, nie?
        • jan.kran Re: Jak myslicie? 08.03.06, 12:00
          Moj ex jest Polakiem wiec problem domowy odpadal i tu trudno mi cos doradzic.
          Natomiast przez dwanascie lat obracalam sie w srodowisku wylacznie niemieckim
          oprocz domu.
          Ja przyjelam zelazna zasade mowienia do dzieci tylko po polsku.
          Pierwsze cztery lata zycia mojej corki bylam do tego zmuszona bo slabo znalam
          niemiecki.
          Generalnie zasada byla taka ze do dzieci mowilam po polsku w sklepie , kiedy
          bylismy sami u lekarrza , w szkole , w przedszkolu.
          Kiedy przychodzili niemieccy znajomi z wizyta albo my wizytowalismy ,dzieci
          czesto mowily ze mna po niemiecku.
          Mam wrazenie ze one dosc szybko zrozumialy ze jezyk polski jest jezykiem domowym
          a niemiecki tym na zewnatrz.
          Reakcje otoczenia zawsze mailam w nosiesmile)) Tzn. staralam sie rozmawiac po
          niemiecku kiedy czulam ze sytuacja tego wymaga ale to byly wyjatki i dzieci to
          czuly.
          Odpuscilam wymog mowienia po polsku kiedy one naprawde pewnie czuly sie w tym
          jezyku.
          Kran
          • novalee1 Re: Jak myslicie? 08.03.06, 14:34
            A ile czasu moze zabrac zeby dziecko poczulo sie pewnie w jezyku polskim jesli
            ucze go od samego poczatku?
            • risando Re: Jak myslicie? 08.03.06, 15:48
              novalee1 napisała:

              > A ile czasu moze zabrac zeby dziecko poczulo sie pewnie w jezyku polskim jesli
              > ucze go od samego poczatku?

              Dziecko nabywa znajomosc jezyka polskiego naturalnie, czyli tak jak dziecko jednojezyczne mieszkajace w Polsce. Dlatego trudno odpowiadac na to pytanie. Bierna znajomosc na pewno nabywa, czyli rozumie wszystko, co sie do niego mowi po polsku. Z mowieniem moze byc roznie. Moja corka np. do ok. 3 lat mieszala jezyki. Do niedawna mowila do mnie z reguly tylko po polsku (chyba z wygody), ale do moich rodzicow (nie znaja jez. polskiego) "od poczatku" po niemiecku.

              ---------------

              Risando (corka 11/2001, tata: niem, mama: pol, mieszkamy w Polsce)
        • jan.kran Re: Jak myslicie? 08.03.06, 12:07
          mamamaxa napisała:

          > no i chyba to jest rozsadne. ja wlasnie szukam rozwiazania dla swojej rodziny
          > (maz austriak, synek 2,5). mowilam do niego wylacznie po polsku (nawet przy
          > znajomych itd.), ale chodzi teraz do przedszkola i bardzo duzo mi opowiada po
          > niemiecku. Ja oczywiscie do niego po polsku. czy ktos moze wie, czy go powinnam
          > poprawiac i kazac mu mowic po polsku? ja oczywiscie reaguje na jego niemiecki,
          > bo sobie zdaje sprawe, ze bezposrednio po przedszkolu nie jest w stanie
          > niektorych rzeczy mi opowiedziec po polsku.

          ....To jest moja osobista rada , u nas dziala ale moj syn ma szesnascie lat i
          moze mowic do mnie po niemiecku od lat trzech.
          Jezeli on mowi po niemiecku do mnie pozwalam ale ja odpowiadam po polsku. Po
          pewnym czasie On przechodzi na polski.

          Bartosz wymyslil bardzo fajna rzecz ale dotyczy to dzieci starszych w miare
          pewnych w dwch lub wiecej jezykach.
          Poniewaz On mowi gorzej po polsku niz po niemiecku a ja odwrotnie smile) to staramy
          sie uzywac tego "slabszego jezyka" tzn. ja mowie po niemiecku a On po polsku.
          Bardzo trudne ale wartosciowe cwiczenie.
          Kransmile
        • risando Re: Jak myslicie? 08.03.06, 13:20
          > znajomych itd.), ale chodzi teraz do przedszkola i bardzo duzo mi opowiada po
          > niemiecku. Ja oczywiscie do niego po polsku. czy ktos moze wie, czy go powinnam
          > poprawiac i kazac mu mowic po polsku?

          Jeszcze pol roku temu moja corka prawie wylacznie po polsku do mnie mowila. Dopiero w listopadzie nastapil przelom. Zdecydowalem sie w okresie przed tym przelomem na lagodne upomnienie, czyli prosilem (w zaleznosci od humoru mniej lub bardziej stanowczo) o uzywanie jezyka niemieckiego. Wtedy sie starala mowic po niemiecku, chociaz moglo sie zdarzac podczas dluzej rozmowy, iz po pewnym czasie powrocila do jez. polskiego. Z czasem bylo coraz lepiejsmile Dzisiaj na szczescie corka juz bardzo rzadko sie "pomyli" ...

          ja oczywiscie reaguje na jego niemiecki,
          > bo sobie zdaje sprawe, ze bezposrednio po przedszkolu nie jest w stanie
          > niektorych rzeczy mi opowiedziec po polsku.

          ... najczesciej po powrocie z przedszkola. W takiej sytuacji nie przerywam, lecz nawiazuje potem w rozmowie do tego, co mi opowiadala (zadaje pytania i komentuje) i staram sie wprowadzic niemieckie slownictwo, czyli wspolnie powtarzamy po niemiecku to, co mowila mi po polsku.

          ---------------

          Risando (corka 11/2001, tata: niem, mama: pol, mieszkamy w Polsce)
          • kalina29 Re: Jak myslicie? 09.03.06, 09:34
            risando napisał:


            > Jeszcze pol roku temu moja corka prawie wylacznie po polsku do mnie mowila.
            Dop
            > iero w listopadzie nastapil przelom. Zdecydowalem sie w okresie przed tym
            przel
            > omem na lagodne upomnienie, czyli prosilem (w zaleznosci od humoru mniej lub
            ba
            > rdziej stanowczo) o uzywanie jezyka niemieckiego. Wtedy sie starala mowic po
            ni
            > emiecku, chociaz moglo sie zdarzac podczas dluzej rozmowy, iz po pewnym
            czasie
            > powrocila do jez. polskiego. Z czasem bylo coraz lepiejsmile Dzisiaj na
            szczescie
            > corka juz bardzo rzadko sie "pomyli" ...


            Risando ty rewelacyjnie piszesz po polsku, czy tak samo jest z mowieniem?
            Jestem pod wrazeniem! W jakim wieku nauczyles sie jezyka polskiego?

            pozdrawiam
            Kalina
            • risando Re: Jak myslicie? 09.03.06, 09:55
              kalina29 napisała:

              > Risando ty rewelacyjnie piszesz po polsku, czy tak samo jest z mowieniem?
              > Jestem pod wrazeniem!

              Dziekujesmile

              Mowie tez po polsku, niestety nie bezblednie, ale dogadam sie. I taki maly akcent jestsmile

              > W jakim wieku nauczyles sie jezyka polskiego?
              22 lata mialem, kiedy sie zabralem do tego trudnego jezyka (czyli w polowie lat 90-tych). Sporo czasu poswiecilem nauce, moze dlatego dosc powaznie traktuje temat dwujezycznosci u corki, poniewaz polski zawsze bedzie dla mnie "tylko" jezykiem obcym.

              ---------------

              Risando (corka 11/2001, tata: niem, mama: pol, mieszkamy w Polsce)
              • kalina29 Re: Jak myslicie? 09.03.06, 11:30
                No ale w jezyku pisanym "nie czuc" zadnego akcentuwink)

                Ja nauczylam sie francuskiego w podobnym do ciebie wieku i czasem zastanawiam
                sie czy nie staje sie moim jezykiem wlasnym...
          • baania Re: Jak myslicie? 16.03.06, 16:13
            Risando, w jakim wieku byla twoja corka, gdy poprosiles ja, by mowila do ciebie
            po niemiecku? Ja probowalam o tym rozmawiac z dziecmi, ale skutek byl niewielki
            (moje maja 4 lata i 3,5 roku).

            Ania
            • risando Re: Jak myslicie? 16.03.06, 16:45
              baania napisała:

              > Risando, w jakim wieku byla twoja corka, gdy poprosiles ja, by mowila do
              > ciebie po niemiecku? Ja probowalam o tym rozmawiac z dziecmi, ale skutek byl suspicious niewielki

              Hmm, kiedy to bylo? Na pewno prosilem dosyc czesto tak od kwietnia zeszlego roku, czyli po powrocie z pobytu w Niemczech, gdzie sie okazalo, ze coreczka tez aktywnie umie sie poslugiwac jez. niemieckim.

              Ale skutek byl taki, iz przez minutke, gora kilka minut mowila po niemiecku, potem zaczela mieszac, a w koncu to i tak po polsku mowila, jesli nie ponownie prosilem o uzywanie jez. niemieckiego. Lepszy efekt dala "metoda pluszakowa", opisana w innym watku.

              Musialem jeszcze czekac pol roku do listopada. Od tego czasu (konkretnie pobytu dziadkow u nas z okazji 4 urodzin) w 90% sama sie zwraca do sie mnie po niemiecku. Jesli nie, udaje, ze nie slysze / nie rozumiem. Wtedy sama zmienia jezyk.

              ---------------

              Risando (corka 11/2001, tata (to ja): niem, mama: pol, mieszkamy w Polsce)
    • mamamaxa Re: Jak myslicie? 08.03.06, 16:28
      dziekuje wam za dobre odpowiedzi! ja sie strasznie gryzlam wspomniana tu juz
      "konsekwencja", kiedy to matka nie akceptuje mowienia w tym "obcym" jezyku - a
      to strasznie trudne, jesli ten jezyk jest w domu rownorzednym jezykiem.
      czyli generalnie z wielkim rozsadkiem do tego trzeba podejsc...
      • novalee1 Re: Jak myslicie? 08.03.06, 17:55
        Ja rowniez dziekuje to mnie pocieszylo ze nie tylko ja mam
        takie "rozsadne"podejscie.Daje mi to nadzieje ze sie uda.Musi sie udac bo ja
        musze sobie gaworzyc potem z corka po polsku smile
        • cuciolo Re: Jak myslicie? 09.03.06, 13:50
          To jest tak: jedno co my chcemy drugie co nam sie uda w aspekcie checi naszych
          pociech. I tak kochamy je niezaleznie jak mowia prawda?
          Spokojne, konsekwetne mowienie i co tu kryc kontakt z dzieckiem sa jedyna droga
          w nauce jezyka. Kazdy/a z nas przebija sie przez te dzungle, niezawsze sie udaje
          trzeba zaciecia i cierpliwosci
          Mnie do szalu doprowadza mnie porownywanie zdolnosci percepcyjnych mojego
          dziecka z innymi dwujezycznymi. Tak jest w przypadku znajomej ktora ma wnuki
          rozsiane po calym swiecie i sa takieeeeeeeeeeeeeeeee zdolne i mowia plynnie po
          polsku
          • jofin Re: Jak myslicie? 09.03.06, 21:18
            To jest tak: jedno co my chcemy drugie co nam sie uda w aspekcie checi naszych
            > pociech.

            Bardzo dobre to podsumowanie. Niestety nie wszystko mozemy u naszych dzieci
            zaprogramowac. A szczegolnie z jezykiem. Ja mam czworke dzieci, z ktorych kazde
            ma zupelnie inne doswiadczenia jezykowe, poniewaz juz dwukrotnie zmienialismy
            kraj naszego zamieszkania. No i w tej chwili np. najmlodsza, prawie juz 3 latka
            jest w pelni dwujezyczna, pomimo tego, ze zadne z nas ani ja ani maz jej
            angielskiego nie uczylismy. W domu rozmawiamy miedzy soba po polsku. Ale w
            czasie wakacji spedzala ona wiele czasu z zaprzyjazniana 9-letnia dziewczynka,
            ktora wprowadzila ja naturalnie w tajniki jezyka angielskiego i od tamtego
            czasu mala porozumiewa sie na jednakowym poziomie dwoma jezykami. Przy czym
            pomimo tego,ze ja z nia siedze w domu i rozmawiam po polsku to i tak ma ona
            wiecej stycznosci z angielskim, poprzez telewizje, slucha, jak ja rozmawiam ze
            znajomymi, czasem chodzimy na jakies zajecia dla dzieci. Po prostu wychwycila,
            ze ten jezyk jest tu bardziej powszechny i bardziej przydatny. I trudno jej sie
            dziwic.

            I szczerze mowiac ciesze sie z tego. Gdy wychowuje sie dziecko w jednym jezyku,
            rodzic cieszy sie z kazdego nowego osiagniecia dziecka, z kazdego
            niespodziewanie wypowiedzianego nowego slowa. Ja z reguly powtarzam po polsku
            to , co ona wczesniej wypowiada po angielsku i nie naciskam na to by mowila po
            polsku. Bo przy jednej corce wczesniej robilam ten blad. Oczekwialam, ze w
            wieku 3 lat bedzie do mnie mowila czysto i biegle po polsku. A ona miala
            poczatkowo problemy z wymowa, na co ja usilnie ja poprawialam i staralam sie
            aby powtarzala po mnie i w ten sposob doprowadzilam do tego,ze ona najslabiej
            mowi po polsku. Dopiero teraz po kilku latach zauwazam u niej zainteresowanie
            polskim, bo przestalam z tym na nia naciskac.
            Dzieci sa bardzo rozne. Rozne maja zdolnosci, rozne mozliwosci. Nie wszyscy
            wychowywani w domach wielojezycznych maja zdolnosci jezykowe i warto o tym
            pamietac.
            Poniewaz sama mialam rozne przejscia z kazdym ze swoich dzieci, znam sporo
            rodzin wielojezycznych, wiec powiedzialabym, ze moje podejscie do wychowywniaa
            wielojezycznego jest dosc sceptyczne.O ile widze wiele zalet w wychowaniu
            dzieci dwujezycznych to tez widze wiele ale....Ale to juz takie moje osobiste
            podejscie. Pewnie na ten temat nowy watek otworze.

            A wracajac do poczatkowego pytania, to po prostu trzeba trzymac sie jednego,
            tam gdze mozna zawsze trzeba mowic do dziecka po polsku i miec swiadomosc i nie
            obwiniac sie z tego powodu, ze sa sytuacje, ze trzeba do dziecka przemowic w
            innym jezyku. Ale takie sa konsekwencje wychowywania dzieci na obczyznie, gdzie
            zdecydowalismy sie zamieszkaci wychowywac nasze dzieci.
            • izabelai Re: Jak myslicie? 14.03.06, 15:01
              Ja mowie do mojego synka zawsze po polsku. Gentaro dosyc pozno zaczal mowic i
              bardzo mieszal jezyki na poczatku. Dopiero jak pojechalismy do Polski na
              wakacje (tej zimy - w Polsce skonczyl 4 latka) przestawil sie i slicznie
              oddzielil sobie w glowie oba jezyki (polski i japonski). Od powrotu z Polsku
              zawsze mowi do mnie po polsku. Oczywiscie gramatycznie nie jest super
              poprawnie, ale nawet jak nie wie jak cos powiedziec to nie wstawia japonskich
              wyrazow tylko glowkuje jak to moze byc po polsku. A do meza tylko po japonsku -
              japonski to jego jezyk codzienny w domu (maz i dziadkowie) oraz w przedszkolu.
              Mam nadzieje, ze mu tak zostanie na zawsze smile Dodam, ze z mezem rozmawiamy ze
              soba po chinsku smile
Pełna wersja