Dodaj do ulubionych

Rozwoj mowy

08.01.07, 19:31
Powiedzcie prosze, kiedy Wasze dzieci zaczely mowic? Szczegolnie synowie?
Moj synek ma 1,5 roku, ale jeszcze nic nie nazywa, nawet nie uzywa "mama" i "tata" choc po swojemu
gada duzosmile Chlopcy z reguly zaczynaja mowic pozniej, a ponadto Nicholas ma stycznosc z dwoma
jezykami, zatem na razie, jak sadze, nie ma powody do niepokoju, chcialabym jednak poznac Wasze
doswiadczenia.
Obserwuj wątek
    • beata3211 Re: Rozwoj mowy 10.01.07, 20:43
      Mój Krzyś ma dwa lata i też nic niemówi, mama i papa poswojemu czasem mu
      wychodzi ale zadko.Gada głównie poswojemu.
      Ech my mówimyu trzema językami. Więc pewnie ma kociokwik w głowie smile
    • tiggera Re: Rozwoj mowy 10.01.07, 23:59
      do drugich urodzin Nikodem znał tylko ok. 20 słów, a od urodzin zaczął
      stosunkowo dosyć szybko łapać nowe wyrażenia. przestalismy już je zapisywać,
      więc nie wiem, ile słów zna. układa proste zdania, prawidłowo stosuje dopełniacz
      (ale bez końcówek polskich). generalnie wybiera słowa angielskie, bo są
      łatwiejsze. po polsku mówi niewiele, ale w domu dominuje angielski (mama-polski,
      tata-angielski, komunikujemy się po angielsku). trochę żałuję, że mało
      konsekwentnie robilam notatki z jego postępów w mówieniu, bo w pewnym momencie
      trudno już nadążyćsmile acha, on jest z października 2004.
    • mr_cellophane Re: Rozwoj mowy 11.01.07, 10:06
      Cinek będzie miał niedługo 15 miesięcy, jego zasób słów się zaczyna powiększać
      ale... zaczyna świadomie odmawiać powtarzania słów.
      Czasami mama albo daddy powtarza jak karabin maszynowy (zwłaszcza jeśli któreś z
      nas wraca do domu) ale gdy go proszę aby powiedział – zaprzecza tak mocno
      kiwając głową, że mało mu nie odpadnie. Oj ma już swój charakterek oj ma.
      Co do zasobu słów to na pewno jego ulubiony „clock”, mamy też "car", "baba",
      "mama", "daddy", "koko" (kura), "baa" (banan), "turtle"(żółw) (w jego wykonaniu
      brzmi to tak że pokładam się ze śmiechu) no i najbardziej spektakularny zlepek
      dźwięków który naprawdę przypomina „co to” gdy pokazuje na coś palcemsmile
      Natomiast zdolność rozumienia wzrasta iście geometrycznie. W każdym tygodniu
      zauważamy że jest w stanie wykonać coraz więcej poleceń. Miesiąc temu
      cieszyliśmy się że potrafi pokazać gdzie ma nosek, 2 tygodnie później gdzie miś
      ma nosek, a w zeszłym tygodniu będąc w kuchni powiedziałem (bez interpretacji
      gestami) żeby poszedł do swojego pokoju po kubeczek to mu doleje soczku i co...
      poszedł, znalazł, przyniósł podał po czym wypił i pobiegł się bawić dalej.
      Miesiąc temu to było nie do pomyślenia, owszem szedł do pokoju ale... zapominał
      co miał zrobić i już nie wracał z kubeczkiem do kuchni.
      Jedyne co zatem pozostaje to cierpliwość, dzieci to mali ludzie, mają swoje
      preferencje charakterki, zatem jedni szybciej drudzy wolniej ale na pewno kiedyś
      zaczną mówić.
      A jak mówi pewne powiedzonko
      „You spend the first two years of their life teaching them to walk and talk.
      Then you spend the next sixteen telling them to sit down and shut up”
      (Spędzasz pierwsze dwa lata ucząc dzieci jak chodzić i mówić, a następne
      szesnaście mówiąc im aby siedzieli cicho)

      Tak wiec „trwaj chwilo, jesteś piękna”smile
      • gosieku74 Re: Rozwoj mowy 27.01.07, 21:15
        Moj synek zaczal mowic jak mial 1,5 roczku ,a dobrze po drugim roku ,a coreczka
        mlodsza ,ma teraz 2,5 roku i dopiero teraz mowi po kilka wyrazow w zdaniu ,a
        zaczela dopiero na jesieni.Mowimy tez w dwoch jezykach.
    • sukiennica Re: Rozwoj mowy 27.01.07, 21:37
      Potomek ma 13 miesiecy. Poziom rozumienia jezyka ma lepszy od rowiesnikow mimo
      kontaktu z czterema jezykami. Wie gdzie jest auto, kot, okno, mama, nosek,
      oczka, misiu itp. Miesiac temu znal tylko polozenie noska, wiec cala sytuacja
      jest nowa.

      Co do gadania to najbardziej popularne jest "nie". Wszysko jest nie, nawet to
      czego chce wiec zaczelam sie martwic, czy on aby na pewno to slowko rozumie.
      Okazuje sie, ze rozumie, bo w chwili gdy po raz kolejny skrada sie do gniazka
      aby wydlubac kabel internetowy, to jednoczesnie mowi stanowczo "nie, nie, nie"
      patrzac mi bezczelnie w oczy. Ta sama sytuacja nastepuje gdy uda mu sie zlapac
      kota za ogon albo popelnic inne wykroczenie.

      Poza tym mamy: mama, papa, tata, baba, brum-brum, kwa i me (ktore powinno moim
      zdaniem brzmiec "mial" bo wskazuje na kota...)

      Co bedzie dalej zobaczymy smile
      • ik_ecc Re: Rozwoj mowy 28.01.07, 16:35
        sukiennica napisała:

        > Okazuje sie, ze rozumie, bo w chwili gdy po raz kolejny skrada sie do gniazka
        > aby wydlubac kabel internetowy, to jednoczesnie mowi stanowczo "nie, nie, nie"
        > patrzac mi bezczelnie w oczy. Ta sama sytuacja nastepuje gdy uda mu sie zlapac
        > kota za ogon albo popelnic inne wykroczenie.

        Wiem ze nie na temat forum, ale rzucilo mi sie w oczy - dziecko w tym wieku nie
        rozumie slowa "nie" jako zakazu - pamieta tylko, ze kiedy zbliza sie do
        gniazdka czy do kociego ogona, slyszy "nienienie" - tak wiec te czynnosc
        nazywa. Moja corka dosyc dlugo myslala, ze kubek nazywa sie "nie" - kiedy tylko
        widziala kubek, z radoscia mowila "nienie". Nie z bezczelnoscia, tylko
        radoscia, ze wiedziala jak to sie nazywa. Wraz z rozwojem mowy pojawilo
        sie "kubek hot" zamiast "nie".

        IMO duzo lepiej gniazdko z kablem czyms zastawic i pokazywac dziecku jak kota
        glaskac prawidlowo. Moja corka na widok psow mowi "nice, nice" - bo od malego
        jest uczona jak je ma traktowac, a nie jak ich ma nie traktowac.
        • sukiennica Re: Rozwoj mowy 23.11.07, 22:09
          ik_ecc napisała:

          > sukiennica napisała:
          >
          > > Okazuje sie, ze rozumie, bo w chwili gdy po raz kolejny skrada
          sie do gni
          > azka
          > > aby wydlubac kabel internetowy, to jednoczesnie mowi
          stanowczo "nie, nie,
          > nie"
          > > patrzac mi bezczelnie w oczy. Ta sama sytuacja nastepuje gdy uda
          mu sie z
          > lapac
          > > kota za ogon albo popelnic inne wykroczenie.
          >
          > Wiem ze nie na temat forum, ale rzucilo mi sie w oczy - dziecko w
          tym wieku nie
          >
          > rozumie slowa "nie" jako zakazu - pamieta tylko, ze kiedy zbliza
          sie do
          > gniazdka czy do kociego ogona, slyszy "nienienie" - tak wiec te
          czynnosc
          > nazywa.

          W wypadku Potomka Twoja teoria sie nie sprawdza. W okresie o ktorym
          pisalam, posiadal on juz wystarczajaco bogate slownictwo, aby moc
          nazywac pewne czynnosci. Nie, nie, nie... w jego wydaniu bylo
          autentyczna parodia wyglaszanych przezemnie zakazow. Potrafil
          bezblednie parodiowac moja intonacje. Gdy to Ksiaze Malzonek
          spozieral na niego zlym okiem- parodiowal francuski tatusia.

          Zastosowalam Twoja rade co do odoniastych. Na dzien dzisiejszy
          Potomek skrada sie do kota spiacego na fotelu z piesnia na ustach:
          Ladny kotek, dobry kotek, Jasiu glaszcze kotka, kochany kotek...
          Co wcale mu nie przeszkadza po minucie klepania nieszczesnego
          zwierzaka po karku w ciagnieciu kota za ogon.

          To taki mialczacy off.

          Co do gadania.
          Za miesiac Potomek osiagnie szlachetny wiek dwuch lat.
          Powtarza koncowki wersow w swoich ulubionych wierszach. Po polsku
          mowi w sposob zrozumialy nie tylko dla mnie, ale i dla moich
          polskojezycznych znajomych. Buduje pelne zdania: Mamusia bedzie myla
          gary. Jasiu pomaga mamusi. Jasiu zje obiadek a pozniej pojdzie na
          spacer itp...
          Gdzies przeczytalam, ze dzieciom trudno poczatkowo zrozumiec zaimki
          osobowe i latwiej im budowac zdania mowiac o sobie w trzeciej
          osobie... Stosowalam ta metode, ale chcialabym juz z tym skonczyc.
          Okazalo sie to pewnego rodzaju pulapka. Papa, albo mamusia cos robi.
          Jasiu cos robi... Nie ma formy ty, albo ja...
          Chyba sie wkopalam. sad(

          Po francusku wlasnie Potomek wkroczyl w faze budowania prostych
          zdan. Ksiaze Malzonek jest jedynym "nosnikiem jezyka" a poniewaz w
          domu bywa zadko, rozwoj francuskiego jest duzo wolniejszy od
          polskiego.

          Jest jeszcze norweski z ktorym kompletnie lezymy...
          Staram sie z dzieckiem zasuwac do otwartego przedszkola, aby mogl
          sie osluchac z jezykiem, ale nikt tam specjalnie z dziecmi nie
          rozmawia, wiec poza opanowaniem slowek grzecznosciowych jestesmy na
          zero.

          Ku mojemu przerazeniu Potomek podlapuje przy nas angielski..
          Nasz angielski do podlapywania sie kompletnie nie nadaje i zgroza
          mnie ogarnia. Na razie sa to pojedyncze slowka, choc czasami na
          zasadzie papugowania potrafi powtorzyc cale, solidne zdanie.

          Ja siedze z dzieckiem w domu. Decyzje podjelismy wspolnie z mezem,
          ze bedzie lepiej poczekac z regularnym przedszkolem do momentu gdy
          Potomek bedzie mial 3 lata. Mysle, ze wlasnie dlatego nie
          napotkalismi jeszcze wiekszych problemow jesli chodzi o rozwoj
          jezykowy Jaska. Wiem jednak, ze wszystko przed nami.
          • ik_ecc Re: Rozwoj mowy 04.12.07, 03:59
            sukiennica napisała:

            > W wypadku Potomka Twoja teoria sie nie sprawdza. W okresie o
            ktorym
            > pisalam, posiadal on juz wystarczajaco bogate slownictwo, aby moc
            > nazywac pewne czynnosci. Nie, nie, nie... w jego wydaniu bylo
            > autentyczna parodia wyglaszanych przezemnie zakazow. Potrafil
            > bezblednie parodiowac moja intonacje. Gdy to Ksiaze Malzonek
            > spozieral na niego zlym okiem- parodiowal francuski tatusia.

            Ty nazywasz to "parodia" - on po prostu uprzedzal to co zaraz
            uslyszy. Swiadczy tylko o jego inteligencji, o tym, ze dopasowuje
            slowo mowione do sytuacji. I tyle.


            > Zastosowalam Twoja rade co do odoniastych. Na dzien dzisiejszy
            > Potomek skrada sie do kota spiacego na fotelu z piesnia na ustach:
            > Ladny kotek, dobry kotek, Jasiu glaszcze kotka, kochany kotek...
            > Co wcale mu nie przeszkadza po minucie klepania nieszczesnego
            > zwierzaka po karku w ciagnieciu kota za ogon.

            Masz dokladna informacje - jest w stanie glaskac kota przez minute.
            Dokladnie tyle - i nie wiecej - powinine trwac jego kontakt z kotem.
            Zachowanie nieodpowiednie powinno byc uniemozliwione (odebrany
            kontakt z kotem), tak zeby budowal sobie wyalcznie historie
            zachowania odpowiedniego.

            U mojej corki bylo to samo - z czasem odpowiednie zachowanie na tyle
            jej sie wdrozylo w nawyk, ze teraz nie musze jej pilnowac.
            • sukiennica Re: Rozwoj mowy 04.02.08, 21:00
              ik_ecc napisała:


              > Masz dokladna informacje - jest w stanie glaskac kota przez
              minute.

              smile))

              Wracajac do mialczacego off-u.
              Kotow jest dwa. Palataja sie po caly domu. Trudno mi sytuacje
              kontrolowac. Mimo prob kontrolowania dalej mam problem. Jednoczesnie
              kolezanka Jasia bedaca w identycznym wieku potrafi delikatnie
              traktowac zwierzeta, choc na codzien nie ma z nimi kontaktow.
              Problem pluciowy czy co?? Koty na widok Potomka zwiewaja, a mi sie
              marzy, ze sie polubia. Moze dwutatka nie stac jeszcze na przyjazn z
              ogoniastymi?
    • reyka Re: Rozwoj mowy 25.11.07, 00:05
      hej,
      mam juz prawie 16 miesiecznego szkraba i jak na razie poza "mama"
      i "aja"(co ma znaczyc Maja) to nie bardzo mowa mu idzie.rozumie
      natomiast bardzo duzo. operujemy dwoma jezykami, pol i ang. po
      swojemu potrafi nakrecac calkiem niezle. corka w tym wieku juz
      mowila pare slowek i po pol i ang. i na niego przyjdzie czassmile
    • orzeszka.dk Re: Rozwoj mowy 26.11.07, 13:24
      Moja dwuletnia corcia jeszcze nie mowi. Mowi duzo po swojemu, ale ze
      zrozumialych slow potrafi powiedziec tylko kilka wyrazow po polsku
      (mama, tata, baba, nie ma). Rozwija sie prawidlowo, rozumie wszystko
      po polsku i dunsku, troche mniej po angielsku.
      • myelegans Re: Rozwoj mowy 28.11.07, 22:15
        mama Polka, tata Jankes, dominujacy jezyk w domu ang. Do malego
        mowie wylacznie po polsku, ma tez polska nianie, z ktora jest 8
        godzin dziennie, chociaz niania zabiera go w ciagu dnia na
        angielskojezyczne zajecia (playgroups). Chodzi w soboty do polskiego
        przedszkola.
        Najpierw uczylam go znakow jezyka migowego jak mial ok. 8 miesiecy,
        znal w porywie i poslugiwal sie ok. 30 jak mial 12-20 miesiecy. Mowa
        skoczyla mu jak mial troche powyzej 2 lat, wiem tylko. W wieku 2.5
        lat zabawilismy sie z mezem w liczenie ile slow zna, znaczy czynnie
        uzywa, (bo my tacy troche jajoglowi naukowcy jestesmy ;0) i znal 500
        ang i ok. 300 polskich. Poslugiwal sie 2-3 wyrazowymi zdaniami.
        Teraz 3 latek, jest wlasciwie dwujezyczny, z przewaga ang. ktorym
        posluguje sie lepiej i ma bogatsze slownictwo. Mowi plynnie, potrafi
        opowiadziec historie.

        Chyba miesci sie w normie, bo nie mysle, zeby byl jakos szczegolnie
        do przodu werbalnie, na tle swoich amerykanskich rowiesnikow.

        Gdzies czytalam, ze to mit, ze dzieci dwujezyczne zaczynaja pozniej
        mowic.
        • cairo_2006 Re: Rozwoj mowy 08.12.07, 15:04
          mama Polka, tatuś Egipcjanin, język pomiędzy rodzicami angielski,
          Wcześniej konsekwetnie każdy rodzic w języku ojczystym, Córka 3latka
          i 2 mies prawie nie mówi , używa ok 40 słów polski, 32 angielskich
          (dzięki temu, że poszła do angielskiego przedszkola od września) i
          ok 5 słów arabskich. Polski rozumie w 100%, arabski też całkiem
          dobrze rozumie i angielski o dziwo też nieźle. Odwiedziliśmy już
          logopedę, musimy wykonać badanie słuchu i inne i od stycznia
          zaczniemy terapie. Czy ktoś miał podobne doświadczenia?? Jakieś
          rady? Jaki język za bazowy wybrać???
          Pozdrawiam
          • justcam Re: Rozwoj mowy 28.01.08, 16:04
            tak różnie z tą mową...
            Moja córcia kończy za 3 miesiące 3 latka i niestety nie wiele mówi.
            Pojedyńcze słowa i to te prostrze czyli dla niej jedno sylabowe lub
            dwu ale jakies proste zestawienie. Jeśli chodzi o krótkie słowa to
            nawet ż jak żuk potrafi wypowiedzieć.
            Czy z tego krótkiego opisu ktoś mógłby cos doradzić może czas na
            wizytę u specjalisty?
            dodam że mieszkamy w Angli ale jesteśmy oboje Polakami.
    • ese1 Re: Rozwoj mowy 04.02.08, 16:28
      moja cora zaczela mowic dopiero na 3 miesiace przed skonczeniem 4 lat, moj syn
      ma teraz niecale 3 lata i mowi duzo, ale we wlasnym jezyku, ale potrafi nie raz
      wtracic wyrazy zrozumiale.
    • alexisa Re: Rozwoj mowy 09.02.08, 19:11
      Ja mam corke, 16,5 mca. Mowi juz sporo. Ale wiecej po polsku niz po
      niemiecku. Wlasciwie po niemiecku mowi tylko 4 slowa (LECKER -
      smaczny (to glownie na czekolade), TEDDY - mis, KOMM - chodz i BALL -
      pilka (najczesciejmowi po prostu 'ba') Na poczatku nauczyla sie
      nawet takich bardziej skomplikowanych slow typu 'czyta', co
      to?, 'dzidzia', 'dzyn, dzyn' - teraz od jakiegos miesiaca pojawiaja
      sie nowe znaczenia starych (uproszczonych) slow np. 'ka' to juz nie
      tylko kot, kon i ciastko ale rowniez krokodyl, jablko, kura i kogut
      i nie wiem co tam jeszcze. Nawet na kota mowi juz po niem. nie KATZE
      tylko 'ka'. Ma jakas tendencje do upraszczania. 'tata' tez doczekal
      sie konkurencji i jest nia radio. Czasami bywa zabawnie bo duzo gada
      po swojemu a obcy mysla, ze po polsku i pytaja mnie co powiedziala.
      A skad ja to mam wiedziec?smile
      • annamaria0 Update 10.02.08, 14:15
        Uplynal juz rok od zalozenia tego watku - Nikus ma obecnie 2 lata i 8
        miesiecy. Nadal malo mowi, choc bardzo duzo rozumie w obu jezykach.
        Slow ma zaledwie kilkanascie, wiekszosc angielskich, 2 polskie (kicius
        i missmile). Wciaz czekamy na pelniejszy rozwoj.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka