Postanowilam otworzyc nowy watek za poduszczeniem Conejito
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=37229&w=71692710&wv.x=1&a=72325961
Nie wiem czy nasz przyklad moze byc wzorem i inspiracja dla inych
Rodzin wielojezycznych poniewaz nasze drogi byly nietypowe.
Moje dzieci urodzily sie i wychowaly w Niemczech .Kiedy byly male ja
nie znalam niemieckiego i sila rzeczy naszym jezykiem byl polski.
Zylismy w czasach kiedy wizyta z kraju to bylo wydarzenie.
Odwiedzali nas moi Bracia , Mama z moim Ojczymem , tesciowie tak
ze mielismy sporo kontaktu z Polska. Na wakacje do Oj jechalismy na
minimum cztery tygodnnie.
Polska to byla ciagla zabawa , wakacje , luz. Zawsze sie staralam
zeby dzieci przezyly cos ciekawego. Kiedy byly male zoo i podroz
statkiem po Odrze kiedy troche podrosly muzea i koncerty we
Wroclawiu.
Ciagalam te moje male dzieci po muzeach , ksiegarniach ,
koncertach , przyjaciolach. Polski byl jezykiem emocji , przezyc ,
niespodzianek

Kiedy sie przeprowadzilismy do Norwegii moja corka miala kontakt z
kilkoma osobami z polskiej emigracji solidarnosciowej ktore
uksztaltowaly Jej obraz swiata i Jej stosunek do Polski.
Z wlasnej woli czytala polska klasyke , mielismy jakas podstawowa
biblioteke w domu.
Junior do niedawna nie mial za bardzo ochoty mowic po polsku choc
nie ustepowalam i biciem oraz grozbami

zmuszalam Go do mowienia po
polsku.
Od dwoch lat nastapila bardzo ciekawa sytuacja bo ja mowie do Niego
po niemiecku a On generalnie mowi po polsku
Ja sadze ze to co poruszylo moje dzieci do zainteresowania polska
kultura to byla nasza polska Rodzina , nieustannie zachwycona ze
Mlodziez mowi po polsku < ok , z malymi wyjatkami , grrr ! > oraz
fakt ze Polska to byl moj kraj , polski byl moim jezykiem i dzieci
widzialy jak bardzo jestem zadowolona z kazdego , nawet
najmniejszego Ich kroku po polsku

Kran