Dodaj do ulubionych

O kulturze.

22.11.07, 18:14
Postanowilam otworzyc nowy watek za poduszczeniem Conejitosmile

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=37229&w=71692710&wv.x=1&a=72325961

Nie wiem czy nasz przyklad moze byc wzorem i inspiracja dla inych
Rodzin wielojezycznych poniewaz nasze drogi byly nietypowe.
Moje dzieci urodzily sie i wychowaly w Niemczech .Kiedy byly male ja
nie znalam niemieckiego i sila rzeczy naszym jezykiem byl polski.
Zylismy w czasach kiedy wizyta z kraju to bylo wydarzenie.
Odwiedzali nas moi Bracia , Mama z moim Ojczymem , tesciowie tak
ze mielismy sporo kontaktu z Polska. Na wakacje do Oj jechalismy na
minimum cztery tygodnnie.
Polska to byla ciagla zabawa , wakacje , luz. Zawsze sie staralam
zeby dzieci przezyly cos ciekawego. Kiedy byly male zoo i podroz
statkiem po Odrze kiedy troche podrosly muzea i koncerty we
Wroclawiu.
Ciagalam te moje male dzieci po muzeach , ksiegarniach ,
koncertach , przyjaciolach. Polski byl jezykiem emocji , przezyc ,
niespodzianeksmile
Kiedy sie przeprowadzilismy do Norwegii moja corka miala kontakt z
kilkoma osobami z polskiej emigracji solidarnosciowej ktore
uksztaltowaly Jej obraz swiata i Jej stosunek do Polski.
Z wlasnej woli czytala polska klasyke , mielismy jakas podstawowa
biblioteke w domu.
Junior do niedawna nie mial za bardzo ochoty mowic po polsku choc
nie ustepowalam i biciem oraz grozbamiwink zmuszalam Go do mowienia po
polsku.
Od dwoch lat nastapila bardzo ciekawa sytuacja bo ja mowie do Niego
po niemiecku a On generalnie mowi po polskusmile

Ja sadze ze to co poruszylo moje dzieci do zainteresowania polska
kultura to byla nasza polska Rodzina , nieustannie zachwycona ze
Mlodziez mowi po polsku < ok , z malymi wyjatkami , grrr ! > oraz
fakt ze Polska to byl moj kraj , polski byl moim jezykiem i dzieci
widzialy jak bardzo jestem zadowolona z kazdego , nawet
najmniejszego Ich kroku po polskusmile
Kran



Obserwuj wątek
    • shamsa Re: O kulturze. 22.11.07, 22:36
      no ja tak właśnie to u siebie będę widzieć, chociaż dużo częsćiej jeżdżę do
      kraju. Kranie, jesteś z Wrocławia? Bo ja jestem smile, na krzykach mieszkałam od
      urodzenia smile
    • conejito13 Re: O kulturze. 23.11.07, 10:09
      Czyli generalnie wyobrazam sobie, ze to bylo na zasadzie
      nieforsowanego 'przypadku'smile Takiego wlasnie opowiadania z
      podetknieciem ksiazki czy innej informacji, plus naturalnie wizyty i
      rozmowy z polska rodzina. Ja, szczerze mowiac, nie wyobrazam sobie,
      zeby moj syn chocby tak zwyczajnie 'porozumiewawczo' nie nauczyl sie
      polskiego, nie moglby sie wtedy porozumiec z polska rodzina. Wiem,
      ze dziewczyny wysylaja dzieci na kolonie w polsce,uwazam to za
      swietny pomysl. W niektorych krajach sa polskie weekendowe szkoly, u
      mnie nie ma, wiec jakos sobie poradze sama. Mam tylko nadzieje, ze
      maly bedzie chcial, bo to rowniez od niego w pewnym momencie bedzie
      zalezalo. Na razie kupujemy ksiazeczki polskie i mowie do niego po
      polsku i tyle. Mysle, ze nie bede sie jakos za bardzo zastanawiala
      nad tym, bo to przyjdzie z czasem i samo sie rozwiaze. Teraz jest
      mnostwo zrodel i duzo latwiejszy dostep do informacji niz przed
      laty, wiec wystarczy tylko chciec. Ja sie po prostu zastanawiam, jak
      to zrobic, zeby maly chcial nauczyc sie nieco polskiej historii, ale
      pewnie jedyne wyjscie to wlasnie wyjazdy do polski, rozmowy z
      dziadkami, wujami etc. Jesli sie zainteresuje - ok, jesli nie - po
      lebkach bedzie znal i tez dobrzesmile. Nie staram sie tego oceniac na
      zasadzie porazki-zwyciestwa i stawiam sobie na razie malutkie cele -
      aby w ogole zechcial mowic ze mna i rozumial wszystko co do niego
      mowie. Pozniej - zobaczy sie, a wiadomo, ze w miare jedzenia apetyt
      rosniesmile
      A moze inne dziewczyny tez podpowiedza, jak 'ucza' dzieciaki? Macie
      polskie ksiazeczki/filmy/piosenki/bajki etc.? Czy moze macie jakies
      inne metody? Chodzi mi o zwykle, codzienne dni, jak to u was jest?
      Dam przyklad od siebie: codziennie maly oglada ze mna dobranocke na
      Polonii (nie mam innego programu) - straaaasznie glupie, ale chce,
      zeby widzial, ze w tv nie tylko po hiszp mowia. On sie tylko chwilke
      zainteresuje, ale zawsze troche. Kupilam tez Krecika, Reksia i Misia
      Uszatka, ale chyba jest jeszcze za maly, bo raczej niezbyt go
      rajcuje. Natomiast owszem, BabyTvChannel, gdzie sa wieksze rysunki i
      bardziej kolorowe, nowoczesniejsze - chetnie popatrzy chwilke.
      Ksiazeczki ktore mu podsuwam sa i polskie i hiszpanskie, ale ja
      nawet te hiszpanskie mu opowiadam po polsku (tatus 'czyta' po
      hiszp). Wlaczam mu przed spaniem polskie kolysanki lub w ciagu dnia
      polskie pioseneczki. No i oczywiscie cokolwiek mowie, mowie po
      polsku do niego. I tyle na razie.
      • ebielo Re: O kulturze. 23.11.07, 15:30
        Nasz synke ma 8 miesiecy, wiec tez jeszcze nie mowi. W domu
        generlanie mowimy po niemiecku ( maz tez nie za bardzo zna jezyk
        polski). Kiedy jestem sam na sam z Lennartem mowie do niego po
        polsku, ale przyznaje sie bez bicia, ze zdarza i mi sie mieszac
        jezyki. Czasem z rozpedu mowie po niemiecku. Codziennie dzwonie do
        mamy i rozmawiamy po polsku, a synek przysluchuje sie. Spiewam mu
        piosenki po polsku, czytam bajki:wiersze Brzechwy, Tuwima. Tez mam
        tylko TV Polonie i tez chce puszczac mu dobranocke.
        Obawiam sie, ze nie bedzie chcial mowic po polsku, bo otoczenie jest
        niemieckojezyczne, ale bede sie starac.
        • conejito13 Re: O kulturze. 26.11.07, 13:03
          ebielo, jestem w identycznej sytuacji, ale jednak wierze, ze wiez
          matka-dziecko jest bardzo silna i czesto dizeci, jak pisala jan.kran
          staraja sie odrobine matkom 'dogodzic'smile, wiec to mnie pociesza i
          tego sie trzymam. jesli bedziemy konsekwentne, na pewno sie uda
          wdrozyc przynajmniej jezyk mowiony i to, aby rozumialy nas i nasze
          polskie rodziny. cokolwiek wiecej - bedzie dla mnie niespodzianka i
          przyjme jako nagrode dla mnie samejsmile
          moj tez ma 8 miesiecy. robie to samo co ty (no, oprocz 'mieszania'
          jezykow, aczkolwiek jesli jest maz z nami zwracam sie do meza po
          hiszp naturalnie, wiec syn slyszy i wie, ze ja potrafiewink robie
          jeszcze jedno: absolutnie wszystko powtarzam po polsku do syna.
          jesli graja sobie we dwoch a ja mowie cos do meza typu: sprawdz, czy
          nie ma mokrej pieluchy, powtarzam to po polsku rowniez. nie wiem czy
          to ma sens, czy nie, ale robie to. teraz jest u mnie moja mama, wiec
          rowniez z tej strony maly ma stymulacje polskasmile
          • ebielo :-) 27.11.07, 11:57
            Rconejito13, popatrz, ja tez od jakiegos czasu staram sie do synka
            powtarzac wszystko w dwoch jezykach. Ale znow: konsekwencja nie
            grzesze. Wiem tez, ze teraz jest ostatnia szansa dla mojego meza,
            aby nauczyl sie w koncu polskiego. Jak sie przy dziecku nie nauczy,
            to juz nigdy.
            A jak jestes mama kwietniowa, lub okolokwietniowa to zapraszam na
            forum kwietniowek. bardzo symaptycznie u nas smile
            • conejito13 Re: :-) 27.11.07, 14:48
              dziekuje za zaproszenie. jestem mama marcowasmile
              wiesz, moj maz nauczyl sie sporo slowek przy tej mojej metodzie
              podwojnego gadania do nich. i praktycznie wszystko rozumie (z takich
              prostych komend naturalnie). 'sprawdz mu pieluche'
              czy 'kupa', 'idziemy sie kapac', woda ciepla-zimna etc. czy 'siku',
              hehehesmile a kiedys byl ograniczony do 'cycuszki' i 'kochanie'smilesmilesmile
              maz nawet nauczyl sie spiewac 'ach spij kochanie', bo mamy to na cd
              i wlaczamy malemu czesto do spania.
              ps. ja to juz stracilam nadzieje, ze moj sie nauczy polskiegowink coz
              zrobic... widzialy galy co bralysmile
              pozdrawiam z calkiem jeszcze cieplutkiej walencji!
              • ebielo Re: :-) 29.11.07, 19:54
                Moj piosenkowo to jest nawet clakiem obyty. Jego ulubiony repertuar
                to "szczotka, pasta, kubek, ciepla woda". Ale pieluchowo-dziecieco
                to nie. Musze troche bardziej go cwiczyc.
    • reyka Re: O kulturze. 26.11.07, 21:42
      ja tez sie zastanawiam, jak sie ulozy nasza "dwujezycznosc
      kulturowa".na razie dzieci male, wiec wystarczaja bajki, wierszyki,
      zdjecia. ale co i jak bedzie pozniej....
      wezmy taka np wigilie, swieto takie polskie, na zachodzie nie znane.
      jest jakias czescia naszej kultury. w irlandii sie nie obchodzi. u
      mnie w domu, mimo,ze maz irl wigilia jest,choc tesciow nie
      zapraszam. na razie dzieci z nami sa, ucza sie swieta, ale co bedzie
      pozniej gdy beda dorastac i coraz wiekszy wplyw na ich decyzje,
      zachowanie beda miel rowiesnicy, ktorym taki zwyczaj nie jest znany,
      i dla ktorych moze byc to powod do jakis docinek, smiechow.(ja wiem,
      czarno patrze, ale wole sie przygotowywacsmile) i co wtedy? jak sobie
      poradzic? jak wytlumaczyc, ze to jednak ma sens, ze warto te trad
      pielegnowac? ze to nie tylko matki widzimisiesmile
      a co np z historia kraju?chyba dobrze bedzie jak sie choc troche
      zainteresuja. chcialabym, zeby wyniosly z obu kultur cos dla siebie.
      ale wiadomo, w to trzeba wlozyc duzo wysilku i pracy.
      pisze o tym, bo w rodzinie meza jest malz hiszp irl. mieszkaja na
      wyspach kanar. i tam starsza dziewczynka nie chciala mowic po ang,
      bo rowiesnicy dokuczali. podobno to jezyk turystow, uwazany za gorszy
      (?)(wg mnie dzieciaki byly po porstu zazdr ze sobie na lekcjach
      dobrze radzila).nie wypadalo jej sie wychylac. teraz potrafi sie
      tylko jako tako z dziadkami dogadac, ale nie widac, zeby jakos czula
      ze jest po czesci irlandka. ona sama uwaza sie tylko za hiszpanke.
      a ja chcialabym zeby moje dzieci wiedzialy, ze sa tak fajnie
      pomieszane i ze to bonus i przede wszystkim, ze takiego pochodzenia
      nie nalezy sie wstydzic.
      troche sie rozpisalam, ale ten temat mnie interesuje i pewnie z
      wiekiem bedzie interesowal coraz bardziejsmile
      • conejito13 Re: O kulturze. 27.11.07, 14:54
        reyka, ja mam odrobine podobny problem, bo w hiszpanii niby ogolnie
        boze narodzenie 'jest', ale wigilii rowniez nie ma. owszem, tescie
        robia jakas tam wystawniejsza kolacje, ale po niej, jeszcze z
        dogasajacym papierosem moi szwagrowie wybiegaja na dyskoteke, do
        pubu, do znajomych (taka tu 'tradycja'). oni obchodza swieto trzech
        kroli i wtedy rowniez daja sobie prezenty. prezenty na gwiazdke sa
        tylko symboliczne, czasami dla dzieci, zeby mogly sie pobawic w
        czasie przerwy swiatecznej, ale wszystko jest z mysla o trzech
        krolach (wystawianie wody na balkon dla wielbladow i inne takie).
        nawet ostatnio ksiadz w kosciele grzmial, ze tradycji za duzo z
        obcych krajow przychodzi jak chocby Mikolaj! ja od kilku lat nie
        bylam na swietach w domu i po prostu tutaj ich nie czuje. hiszpanie
        po kolacji od razu ida sie bawic, nie ma nawet chwilki na zadume,
        nie czyta sie biblii, naturalnie nie ma oplatka, koled rowniez nie
        etc. byc moze jest tak tylko w rodzinie mojego meza, wiadomo ze i w
        polsce sa bardziej lub mniej tradycyjne rodziny. nie wiem tego. nie
        mam porownania. bede miala zagwozdke niedlugo. mam jedynie nadzieje,
        ze z czasem zaczniemy jezdzic do polski na te wlasnie swieta. bardzo
        bym chciala.
        jakos to bedzie, pocieszam sie mysla, ze im wieksza stycznosc z
        polska, tym bardziej im sie bedzie chcialo pielegnowac tradycje czy
        przynajmniej traktowac to wszystko jako odmienna forme spedzania
        tych swiat, co tez nie jest takie zle (nawet jesli bez glebszej
        zadumy czy troche 'bezmyslnie' na poczatku).
        • reyka Re: O kulturze. 28.11.07, 21:51
          co kraj to obyczaj, to prawda i dlatego do hiszp rodziny prezenty
          wysylam wlasnie na 6stycznia.
          a tak z drugiej strony, to moze teraz bedzie latwiej dzieciom
          przekazac ich dziedzictwo kulturowe. w koncu jest internet, i tv
          mozna ogladac(choc z zawartoscia to roznie bywasmile), ksiazki tez
          latwo sprowadzic a i loty do rodziny w polsce nie sa juz takie
          drogie jak chocby 7 lat temu. czyli moze nie bedzie tak zle??
          a moze nasze dzieci wyrosna na obywateli swiata i w nosie beda miec
          jakas konkretna przynaleznosc narodowa??smile
          ciekawe co wtedy.....
          • conejito13 Re: O kulturze. 29.11.07, 10:52
            a moze nasze dzieci wyrosna na obywateli swiata i w nosie beda miec
            > jakas konkretna przynaleznosc narodowa??smile

            mysle, ze jest szansa, aczkolwiek tozsamosc kulturowa to taki dziwny
            temat, ze w sumie co osoba, to moglaby ksiazke na ten temat napisac
            (jak sie czuje, co przezywa, etc.). ani maz ani ja nie jestesmy
            tradycjonalistami w zadnym aspekcie naszego zycia, wiec nie sadze,
            zeby nasz syn jakos wyjatkowo pochlonal tylko jedna kulture. mam
            bliska przyjaciolke japonke na przyklad, nie wiem, w sumie to jest
            dla mnie troche taki temat poboczny, bo najbardziej ze wszystkiego
            to chcialabym, zeby byl otwartym czlowiekiem, co nie wyklucza
            naturalnie znajomosci kultury krajow pochodzenia rodzicow.
            i tak tez sie zgodze, ze w dobie internetu, 100 kanalow w tv etc.,
            jest zarowno duzo latwiej, jak i jednoczesnie trudniej (dla
            rodzicow). a nuz bedzie chcial obchodzic chinski nowy rok zamiast
            naszego?wink czas pokaze, mysle, ze warto do tego podejsc po prostu
            spokojnie.
            • reyka Re: O kulturze. 29.11.07, 22:35
              >>czas pokaze, mysle, ze warto do tego podejsc po prostu
              spokojnie.>>
              zgadzam sie. najwazniejszy zdrowy rozsadek. my tylko mozemy
              wskazywac, uczyc tego co dla nas najwazniejsze. a reszta? no coz
              wyjdzie w praniusmile
    • jan.kran Re: O kulturze. 17.01.08, 20:22
      Podzieliłam sie moimi emocjami na sasiednim forum i postanowiłam skopiowć to bo
      na tematsmile
      Junior kazał mi zamknąć oczy przed kompem bo chciał mi zaprezentować fajną
      piosenkę < jajko niespodzianka >.
      Spodziewałam sie metalu , jazzu , muzyki dwunastotonowej a usłyszałam to:


      de.youtube.com/watch?v=Z4TpjCV-YwI
      Nie wiem czy ja nie za bardzo naciskałam w wychowaniu Młodzieży na pedał pt.
      Polska , język , patriotyzmtongue_outPPPP

      Latarników jakichś wychowałam < Młoda też ciągnie w ten deseń smile >
      K.
      • tawananna Re: O kulturze. 18.01.08, 01:02
        Mnie zadziałał dopiero ten link: www.youtube.com/watch?v=Z4TpjCV-YwI (bez
        de). Faktycznie ciekawy wybór smile.
        • reyka Re: O kulturze. 28.01.08, 01:01
          oj ten grechutasmile) pogratulowac wyboru. ja tez dzieci takimi
          kawalkami "torturuje" he he

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka