mr_cellophane
02.04.08, 12:12
Chciałem podzielic sie pewnym spostrzeżeniem.
Dosc naturalne u małych dzieci przy liczeniu (np palców) jest pomijanie czesci
liczebnikow. Zawsze myslalem ze zwiazane jest to z zapomnieniem nazwy
ktoregosc z liczebnikow badz niezapamietywanie wlasciewj kolejnosci.
Lecz dzieki Cinkowi mam na to inne spojrzenie a oto dlaczego.
Gdy Cinek liczy cos po angielsku wyglada to tak
"One, two, three, five, eight, nine, ten"
a po polsku
"Jeden, dwa , trzy, pięc, osiem, dziewec, dziesiec"
Czyli dokladnie tak samo - pomija dokladnie te same liczebniki.
Podobnie sprawa ma sie z kolorami - jesli myli nazwy kolorow to zółty i
czerwony. Tak samo po polsku jak i po angieslku.
Zaskoczony jestem tym niezmiernie bo swiadczy to o tym ze te dzieciece pomylki
nie maja nic wspolnego ze slowami ktore wypowiadaja (nadajac im błędne
znaczenie) lecz z faktycznym stanem rzeczy (np. pomijanie cyfry 4 w znaczeniu
4 przedmiotow a nie "cztery" czy "four" czy faktyczna interpretacja czy coś
jest czerwone czy żółte a nie pomyłka w nazwaniu czerwonego żółtym)