Dodaj do ulubionych

Czy w grupie obcojęzycznej stosować OPOL, cz nie?

01.08.08, 16:20
Nie znalazłam wątku na ten temat, więc zaczynam nowy. Moje pytanie
brzmi "czy w towarzystwie obcojęzycznym stosować OPOL, czy rozmawiać
z dzieckiem w obcym języku"? Ja stosuję OPOL bezwzględny, a potem
tłumaczę, o czym po polsku rozmawialiśmy.
Wczoraj posprzeczałam się na ten temat z koleżanką. Ona mówi po
chińsku do swojego dziecka tylko wtedy, gdy są sami. Gdy przebywają
na przykład ze mną, mówi po niemiecku (niezbyt popawnie). Dziecko
jest maleńkie, więc jeszcze nie wiadomo, jak będzie mówiło.
Koleżanka podaje za przykład rodzinę swojej siostry, której dzieci
wychowane w Anglii mówią po chińsku, mimo że matka zwracała się do
nich tak tylko w domu. Uważa, że znajomość języka zależy od rodzica,
a nie od bezwzględnego mówienia w jednym języku.
Już sama nie wiem, co myśleć. Może przeginam? Ale z drugiej strony
dzieci mojej znajomej po pewnym czasie odmówiły mówienia po
mongolsku, bo matka zwracała się do nich tak tylko w domu. Teraz nie
mówią wcale w tym języku, choć dużo rozumieją.
Jak myślicie?

Obserwuj wątek
    • jan.kran Re: Czy w grupie obcojęzycznej stosować OPOL, cz 01.08.08, 16:40
      Ja spedzilam sporo czasu w niemieckich grupach dla dzieci ktore
      jeszcze nie chodzily do przedszkola lub nie dostaly miejsca.
      Sama mowilam dosc slabo po niemiecku i moze to bylo powodem ze
      zwracalam sie do moich dzieci po polsku a moze to byla intuicja i
      zdrowy rozsadek ?
      Bylam zawsze w takiej grupie jedyna cudzoziemka i nie pamietam
      zadnych problemow.
      Rozmowe ogolna prowadzilam po niemiecku natomiast konwersacje z
      dziecmi po polsku.
      Fakt ze konwersacja z moja Mlodzieza byla skromna . Glownie
      ograniczala sie do pytan czy chca siusiu lub jesc i prosby zeby
      nie sypac Hansowi piaskiem w oczy i nie walic Grety lopatka po
      glowiewink
      Moje niemieckie kolezanki nie byly dotkniete ze mowie do dzieci po
      polsku , zreszta mogly sie czesto domyslic o co chodzismile))
      Bylo to bardzo dobre cwiczenie jezykowe dla dzieci bo uczyly sie
      momentalnie przelaczac sie na odpowiedni jezyk.
      Kiedy poszly do szkoly stosowalam zasade ze kiedy byla rozmowa
      ogolna to mowilam po niemiecku i dzieci tez ale w momencie kiedy
      zwracalam sie do nich konkretnie i osobiscie robilam to po polsku.
      Wymagalo to skupienia zarowno ode mnie i od dzieci i oczywiscie ze
      byly wyjatki od reguly jezeli rozmowa ogolna dotyczyla spraw waznych
      dla innych rodzicow.
      Dzis moje dzieci automatycznie przechodza z jezyka na jezyk ,
      zdarzalo sie ze rozmawialy z trzema osobami w trzech rozych
      jezykach rownoczesnie < np. z jedna telefonicznie , z druga na skype
      a z trzecia osobisciesmile >.

      Mysle ze postapilam slusznie bo nie mialam nigdy wiekszych
      problemow z tym ze w srodowisku homogenicznie niemieckim mowilam
      do dzieci po polsku < z malymi wyjatkami ale to drobiazgi > a
      efektem jest dobra znajomosc kilku jezykow i gietkosc umyslowa moich
      dzieci.
      Kran
      • risando Re: Czy w grupie obcojęzycznej stosować OPOL, cz 01.08.08, 16:53
        Witam,

        > Kiedy poszly do szkoly stosowalam zasade ze kiedy byla rozmowa
        > ogolna to mowilam po niemiecku i dzieci tez ale w momencie kiedy
        > zwracalam sie do nich konkretnie i osobiscie robilam to po polsku.

        postepuje podobnie:

        Jesli moja wypowiedz w jakims stopniu dotyczy tez innych obecnych (tylko polskojezycznych) osob, mowie po polsku.

        Jesli wypowiedz jest przeznaczona tylko dla corki, mowie zawsze po niemiecku, obojetnie gdzie i w jakim towarzystwie.

        Jesli wypowiedz jest przeznaczona i dla corki i dla zony, coraz czesciej uzywam jezyka niemieckiego.

        Pozdrawiam
        • matka.adama Re: Czy w grupie obcojęzycznej stosować OPOL, cz 01.08.08, 17:01
          Ja też, zwracając się do synka bezpośrednio, mówię wyłącznie po
          polsku. Ale inni rodzice obcokrajowcy w przedszkolu robią inaczej, w
          miejscach publicznych mówią do dzieci po niemiecku, dlatego jestem w
          mojej wiosce dziwolągiem. Zastanawiam się też, czy te dzieci, do
          których rodzice mówią w towarzystwie po niemiecku, będą znały swój
          język ojczysty równie dobrze, jak moje dziecko, czy gdzieś pojawi
          się rysa...
          Dla mnie jest to bardzo skomplikowane zagadnienie.
          • risando mala anegdota 02.08.08, 14:34
            Duze centrum handlowe w Polsce, okres wakacyjny, kolejka przed piekarnia, w ktorej czeka na swoja kolej i Risando i polsko-niemiecka rodzina. Ojciec mowi do dzieci po niemiecku, matka tez, plynnie i prawie bezblednie. Matka wypytuje dzieci dosc glosno, co ma dla nich kupic, wymienia rozne tam rodzaje ciast i inne pysznosci ... Dzieci odpowiadaja po niemiecku.
            Normalna rozmowa - do tego momentu, kiedy najmlodsze dziecko (ok. 8 lat) PO POLSKU rzuca pytaniem w kierunku matki: "Mamo, a dlaczego mowisz tutaj do nas caly czas po niemiecku? Jestesmy w Polsce, no wiesz!"

            • zillka Re: mala anegdota 02.08.08, 16:12
              Świetnesmile

              Tylko, że jeśli to życia wzięte to szkodasad
              • jan.kran Re: mala anegdota 02.08.08, 18:30
                Z pewnoscia takie egzemlarze sie zdarzaja bo ja znam podobna
                historie tylko mamusia mowila do dziecka kiepska angielszczyzna .
                Dziecko zareagowalo podobnie jak w anegdotce Risando ...
                • matka.adama Re: mala anegdota 03.08.08, 11:02
                  Te anegdoty mają także pozytywny wydźwięk. Rodzice nie stosują
                  OPOLu, wstydzą się polskiego i nie posługują nim poza domem - nawet
                  w Polsce - a mimo to ich dzieci nauczyły się dość dobrze mówić smile
                  Może więc nie powinnam sprzeczać się z koleżanką, tylko uznać jej
                  racje: chiński wyłącznie w domu,gdy jest z synem sama, w innych
                  momentach niemiecki?
    • zillka Re: Czy w grupie obcojęzycznej stosować OPOL, cz 01.08.08, 22:07
      Ja podobnie jak wyżej - dopóki nie zaczęła bardziej świadomie używać
      angielskiego mówiłam do niej w zasadzie tylko po polsku, teraz jak
      chcę coś powiedzieć razem do (nie)męża i córki mówię po angielsku
      jak mi się nie chce mówić dwa razy.
    • ebielo a ja mieszam 01.08.08, 22:22
      Niestety, bije sie w piers i mieszam: raz po niemiecku raz po
      polsku. W Polsce mowie do malego tylko po polsku, ale bywamy tutaj
      rzadko. W DE w domu mowie po polsku, ale jak juz jestemw
      towarzystwie niemeickim to i zdarza mi sie mowic po niemiecku. Z
      grzecznosci. Choc staram sie tez mowic po polsku, ten niemiecki
      jakos wychodzi automatycznie. Wiem, ze zle robie.
      I nasz synek miesza jezyki. Ma dopiero 17 miesiecy i niektore rzeczy
      mowi tylko po niemiecku (jablko to "Apfel", wau wau na psa czy na
      koguta kikiriki) a niektore zaleznie od kontekstu: w Pl mowi na
      tate "tata" albo w domu, a jak jestesmy w towarzystwie
      niemieckojezycznym to mowi "papa".
      Ciekawe, jak to wszystko sie rozwinie
      • zillka Re: a ja mieszam 02.08.08, 06:02
        ebielo napisała:

        > I nasz synek miesza jezyki. Ma dopiero 17 miesiecy i niektore
        rzeczy
        > mowi tylko po niemiecku (jablko to "Apfel", wau wau na psa czy na
        > koguta kikiriki) a niektore zaleznie od kontekstu: w Pl mowi na
        > tate "tata" albo w domu, a jak jestesmy w towarzystwie
        > niemieckojezycznym to mowi "papa".

        Ale 17 miesieczne dziecko nawet chowane w super konsekwentnym OPOL
        też miesza językismile Bo małe jest.
    • pinezka82 Re: Czy w grupie obcojęzycznej stosować OPOL, cz 02.08.08, 00:19
      Moje dziecko ma na razie niecałe 3 miesiące, ale od dnia urodzin i od pierwszych
      chwil razem (jakby to patetycznie nie brzmiało) mówię do niej po rosyjsku.
      Wprawdzie na początku, tj. jeszcze na porodówce było mi trochę wstyd (?), ale
      nie mam się co dziwić moi rodzice do mnie w sytuacjach publicznych zawsze mówili
      tylko po polsku. Co śmieszniejsze ja im zawsze odpowiadałam po rosyjsku smile I
      jest tak do dzisiaj. Moja znajomość języka na tym zbytnio nie ucierpiała, władam
      nim biegle wzdłuż i wszerz smile
      Natomiast osobiście nie widzę powodów, żeby w sytuacjach publicznych zmieniać
      język w którym rozmawiam z dzieckiem na język otoczenia. Konsekwentnie mówię do
      córki po rosyjsku, jeśli zwracam się do niej, jeśli zwracam się do kogoś innego
      mówię po polsku. Nie tłumaczę i nie będę jej tłumaczyć tego co mówię w innym
      języku. Traktuję ją jak osobę dwujęzyczną. Natomiast innym osobom w towarzystwie
      tłumaczę co do niej mówię, jeśli są w jakikolwiek sposób dotknięte moją
      wypowiedzią np. babci, lekarzowi itp.
      Na dzień dzisiejszy moja postawa ma taki skutek, że jak zaczynam w jej obecności
      mówić po polsku to ucisza i nasłuchuje smile Nie mam zamiaru udawać, że nie znam
      tego języka i chcę też żeby uczyła się go również ode mnie, ale w sposób
      pośredni, patrząc jak komunikuję się za jego pomocą z innymi osobami.
      Wydaje mi się, że niezależnie od przyjętej metody należy pamiętać, że język jest
      tylko narzędziem komunikacji i to na dodatek nie jedynym i zachowywać się
      naturalnie, tak żeby się czuć swobodnie. Metoda OPOL nie jest imperatywem i
      dobrze znosi drobne modyfikacje smile
      • breili Re: Czy w grupie obcojęzycznej stosować OPOL, cz 06.08.08, 15:31
        Przyznaje sie, ze tez mieszam. W Polsce (jak odwiedzamy rodzinke)
        mowie wylacznie po polsku, w domu prawie wylacznie po polsku ale w
        towarzystwie (np. w zlobku) mieszam z niemieckim. Na razie efektow
        nie widac bo moj smyk ma dopiero 15 miesiecy ale ciekawa jestem co z
        tego wyjdzie.
      • nesla Re: Czy w grupie obcojęzycznej stosować OPOL, cz 08.08.08, 09:29
        Dla mnie to jest niemozliwe wszystko tlumaczyc otoczeniu co sie po
        polsku mowi do swoich dzieci, po prostu niewykonalne fizycznie i
        umyslowo. Fizycznie bo zanim przetlumacze juz mysle o czyms innym i
        nie nadazam, umyslowo - bo to niezmiernie meczace i w wielu
        sytuacjach po prostu niekonieczne i samo identyfikowanie potrzeby
        tlumaczenia na jezyk otoczenia tego co mowie po polsku to dodatkowe
        obciazenie. Dodam ze bylam kiedys tlumaczem w Tesco, nawet
        symultanicznym na board-meetingach ale ang-pol i uwazam, ze to
        bardzo bardzo meczacy zawod, zrezygnowalam po 3 miesiach.
        • matka.adama Re: Czy w grupie obcojęzycznej stosować OPOL, cz 08.08.08, 14:36
          Nie musisz tłumaczyć wszystkiego dokładnie i wyczerpująco. Ja, po
          długim przekonywaniu młodego, by włożył sweter i ostrej dyskusji na
          ten temat, mówię "Adam nie chciał włożyć swetra, a ja uważam, że
          jest zimno". Dzięki temu znajomi wiedzą, o co ogólnie w naszym
          sporze chodziło.
          Robię tak zawsze, gdy spotykam się z niemieckimi przyjaciółkami i
          ich dziećmi. I to doskonale, w naszym przypadku, funkcjonuje.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka