matka.adama
01.08.08, 16:20
Nie znalazłam wątku na ten temat, więc zaczynam nowy. Moje pytanie
brzmi "czy w towarzystwie obcojęzycznym stosować OPOL, czy rozmawiać
z dzieckiem w obcym języku"? Ja stosuję OPOL bezwzględny, a potem
tłumaczę, o czym po polsku rozmawialiśmy.
Wczoraj posprzeczałam się na ten temat z koleżanką. Ona mówi po
chińsku do swojego dziecka tylko wtedy, gdy są sami. Gdy przebywają
na przykład ze mną, mówi po niemiecku (niezbyt popawnie). Dziecko
jest maleńkie, więc jeszcze nie wiadomo, jak będzie mówiło.
Koleżanka podaje za przykład rodzinę swojej siostry, której dzieci
wychowane w Anglii mówią po chińsku, mimo że matka zwracała się do
nich tak tylko w domu. Uważa, że znajomość języka zależy od rodzica,
a nie od bezwzględnego mówienia w jednym języku.
Już sama nie wiem, co myśleć. Może przeginam? Ale z drugiej strony
dzieci mojej znajomej po pewnym czasie odmówiły mówienia po
mongolsku, bo matka zwracała się do nich tak tylko w domu. Teraz nie
mówią wcale w tym języku, choć dużo rozumieją.
Jak myślicie?