Dodaj do ulubionych

Wyniki krwi po zakończonym leczeniu

11.05.11, 19:16
No właśnie. Kiedy wracaja do normy. Leczenie zakończyłam kilka miechów temu a limfocyty ciągle poniżej normy (ZZ postać MC z przewagą LD- ten ubogi w limfocyty).
Na dzień dzisiejszy limfocytów mam 0.76 i 13.2%. Miesiąc po radioterapii miałam 0.6 i 12% ( co i tak było nieźle bo podczas chemii spadki do 0.3).
W ogóle leukocyty mam jakieś dziwnie rozłożone:
Neutrofile 66.5% (43-65)+, 3,84 (1.6-6)
Monocyty 10.7% (2.7-8)+, 0,62 (0.15-0.6)+
Eozynofil 8,5% (1-5)+, 0.49 (0.2-0.5)
limfocyty 13.2% (20,5-45,5)-, 0.76 (1-3,3)-

Martwi mnie troche ten wzrost monocytów (podobno przy nowotworach tak jest) i ciągły "niedobór" limfocytów (przy moim nowotworze tak jest)... Z drugiej strony to wyniki chyba tak się od razu nie stabilizują? Jak to było u Was weteranki?

Poza tym dostałam skierowanie na PET ale nie mam jeszcze wyznaczonego terminu:-)
Pozdrawiam wszystkie chłonniaczki i nie tylko:-)

--
Obserwuj wątek
    • mama.rozy Re: Wyniki krwi po zakończonym leczeniu 11.05.11, 19:25
      zaklęta,ja jestem dwa lata po skończeniu chemii,teraz to mam świetne wyniki;)
      • ammazuko_powrot Re: Wyniki krwi po zakończonym leczeniu 11.05.11, 21:58
        Ja rok po zakończonym leczeniu wyniki nadal powyżej i poniżej norm :)
        Nie wiem czy kiedyś będzie jak kiedyś było:P
        • mama.rozy Re: Wyniki krwi po zakończonym leczeniu 11.05.11, 22:03
          ech,ja mam tak piękne włosy,że chyba kazdemu polecę tę kurację;)
    • asercja Re: Wyniki krwi po zakończonym leczeniu 14.05.11, 10:58
      Zaklęta nie przejmuj się tak tymi wynikami;)

      U mnie po każdym wlewie było fatalnie, a jak po m-cu wracałam na kolejną chemię to było super.
      Wszystko w normie.
      Teraz czekam na wyniki trepanobiopsji szpiku i od tego zależy dalsze leczenie.

      Pozdrowienia:)
      • zakletawmarmur Re: Wyniki krwi po zakończonym leczeniu 18.05.11, 17:48
        > Zaklęta nie przejmuj się tak tymi wynikami;)

        Może to też kwestia diety, na której jestem (choć pilnuje, żeby nie odchudzać się zbyt drastycznie). Zauważyłam jednak, że po świętach, kiedy to dietę sobie odpuścilam, wyniki krwi jednak mi podskoczyły...

        > U mnie po każdym wlewie było fatalnie, a jak po m-cu wracałam na kolejną chemię
        > to było super.

        Pod koniec, praktycznie raz w miesiącu (co drugą chemię) trzeba było podawać leki krwiotwórcze... I zawirowania miałam ogromne. Czasami po zastrzyku WBC wzrastało do 30 a po wlewie spadało do 2-3.

        > Teraz czekam na wyniki trepanobiopsji szpiku i od tego zależy dalsze leczenie.

        W takim razie trzymam kciuki. Ja jutro jadę ze skierowaniem na PET. Chcialabym mieć to wreszcie za sobą.
        • mama.rozy zakleta i asercja 18.05.11, 21:29
          trzymajcie się dzielnie kobietki.
          i dawajcie znac
    • asercja Re: Wyniki krwi po zakończonym leczeniu 08.06.11, 10:54
      > Poza tym dostałam skierowanie na PET ale nie mam jeszcze wyznaczonego terminu:-

      Zaklęta, ja mam termin na koniec czerwca, a jak u Ciebie?

      Pozdrawiam.
      • zakletawmarmur Re: Wyniki krwi po zakończonym leczeniu 13.06.11, 21:39
        Miałam robione 7 czerwca. Dzisiaj do mnie dzwonili ale komórka mi sie rozładowała i nie zdążyłam oddzwonić w godzinach ich pracy. Jutro z rana spróbuje znowu a po południu, jak zdąże, podskoczę po wyniki... Napisze oczywiście co i jak:-)
        Zaczynam odczuwać mały stresik, choć wcześniej wcale o tym nie myślałam.
        • mama.rozy Re: Wyniki krwi po zakończonym leczeniu 14.06.11, 12:14
          trzymam kciuki:)
          daj znac
        • asercja Re: Wyniki krwi po zakończonym leczeniu 14.06.11, 14:01
          Ja też trzymam kciuki;)

          Czytałam gdzieś, że zimno bardzo podczas tego Peta, czy to prawda?
          • mama.rozy Re: Wyniki krwi po zakończonym leczeniu 14.06.11, 15:37
            miałam w sierpniu,miły chłodek;)
            wieje podczas badania,bo mają takie duże coś do chłodzenia maszyny
          • zakletawmarmur Re: Wyniki krwi po zakończonym leczeniu 14.06.11, 15:43
            Ja jestem zimnolubna więc było ok. No i kocem mnie przykryli:-)

            Dzwoniłam dzisiaj ale wyniki dopiero będą jutro.
    • zakletawmarmur Wynik PET 15.06.11, 21:01
      Odebrałam dzisiaj wyniki. Tak do konca nie wiem co o tym myśleć...

      Twarzoczaszka, szyja jama brzuszna, wątroba i śledziona ok:-)
      Klatka piersiowa
      W śródpiersiu górnym dyskretnie pobudzona metabolicznie (na poziomie tła naczyniowego śródpiersia) masa węzłowa obejmująca także grasicę, dobrze ograniczona o wymiarach 70*21 mm, SUV max 2,7. Poza tym prawidłowy obraz metabolizmu glukozy.
      Miednica
      Aktywne metabolicznie ognisko prawych przydatków o wym metabolicznych 23*15mm SUV max 6.1- prawdopodobnie fizjologiczna aktywność w jajniku. Niewielka ilość płynu w zatoce Douglasa.
      Układ kostny
      Osłabiony metabolizm w trzonach kręgów od Th1-Th9 (po przebytej radioterapii). Poza tym prawidłowo.
      Wnioski:
      Badanie PET nie przemawia za obecnością aktywnego metabolicznie procesu rozrostowego- przemawia za całkowitą remisją metaboliczną. W porównaniu z poprzednim badaniem PET obraz metabolicznie stabilny.
      Uwagi: pobudzona masa w śródpiersiu ma aktywność dyskretnie powyżej średniej MBPS ale wizualnie nie wydziela wyraźnie ani w obrazach przekrojowych PET ani w MIP stąd najpewniej odpowiada MRU.

      Czyli wyglądało by ok, gdyby nie to "ognisko w jajniku". Co to znaczy "prawdopodobnie fizjologiczna aktywność w jajniku" (na zdjęciu to świeci najmocniej)? Co z tym płynem, raczej nie było to po jajeczkowaniu bo byłam w 21 dniu cyklu (na 28)...
      No i co to znaczy "najpewniej odpowiada MRU"? Może oznaczać coś innego?

      Nie będę się tym za bardzo martwić ale wolałabym, żeby mi napisali, że nic mi nie jest. A tak człowiek czyta i sam nie wie co ma myśleć... Za miesiąc mam wizytę u lekarza wtedy rozwieje moje wątpliwości:-) Nie wiem co z tym "ogniskiem" mam zrobić, czy jakieś kolejne badania by się nie przydały?
      • ammazuko_powrot Re: Wynik PET 16.06.11, 12:27
        Wybierz się do ginekologa na konsultację.

        U mnie przy diagnozowaniu chłoniaka na TK wyszła torbiel na jajniku.
        Miałam konsultację u ginekologa onkologa.
        Torbiel pękła,płyn w Zatoce utrzymywał się ponad tydzień bo torbiel byłą duża.
        Myślę, że u ciebie też nie dzieje się nic złego :)
        • mama.rozy Re: Wynik PET 16.06.11, 16:45
          to sobie możemy ręce podac,ja mam torbiel na wątrobie:)
          nie echogenna co prawda,ale z nią żyję;)
          idź do gina,zrób usg jajników
          no i gratulacje,kolejna chłoniakowa po drugiej stronie leczenia-to kiedy się spotykamy?
          • ammazuko_powrot Re: Wynik PET 16.06.11, 19:47
            Ja będę w Warszawce 12-13 lipca ;)
          • zakletawmarmur Re: Wynik PET 16.06.11, 23:40
            Mój przyjaciel mieszka ostatnio w Wawie, zawsze mogę do niego kiedyś podskoczyć:-)
            • mama.rozy Re: Wynik PET 17.06.11, 08:18
              to fajnie
              ja będę w domu po 13-14 lipca,może sie jakoś potem umówimy?
              • zakletawmarmur Re: Wynik PET 02.07.11, 01:03
                Ja powinnam mieć czas po 15.
      • zakletawmarmur Re: Wynik PET 07.07.11, 17:40
        Jestem po USG. Wygląda na to, że z moją miednicą wszystko jest ok:-) Gin stwierdziła, że to mógł być pęcherzyk Graffa. Płyn w tej fazie cyklu jest standardem.
        • asercja Re: Wynik PET 08.07.11, 14:07
          Zaklęta, super, że jest Ok ;)

          U mnie po badaniu PET/CT - całkowita remisja, ale wyszedł mi jakiś stan zapalny
          cewki moczowej.
          Trochę dziwne, bo nie odczuwam żadnych dolegliwości z tej strony.
          Pozdrawiam.
    • zakletawmarmur Re: Wyniki krwi po zakończonym leczeniu 19.07.11, 16:43
      Jestem po wizycie...
      Limfocyty podskoczyły mi do 0.9 i 16,6%, neutrofile, eozynofil i monocyty też bliżej normy niż w poprzednim badaniu.
      Lekarz skonsultował wynik PET-u z panią profesor i doszli do wniosku, że jest to dobry wynik:-)
      Czyli JESTEM ZDROWA! Przynajmniej przez trzy miesiące bo za tyle mam kolejną wizytę, PET za pół roku...
      • mama.rozy Re: Wyniki krwi po zakończonym leczeniu 19.07.11, 18:24
        super:)
        to robimy spotkanie?
        • zakletawmarmur Re: Wyniki krwi po zakończonym leczeniu 20.07.11, 12:58
          Dajcie znać kiedy Wam pasuje. Do końca sierpnia jestem w stanie przyjechać w tygodniu (w weekendy też mam czas) ale musze wiedzieć wcześniej...
    • zakletawmarmur Re: Wyniki krwi po zakończonym leczeniu 10.01.12, 12:43
      Witam, chciałam zameldować, że żyje:-) Jutro mija rok od przyjęcia ostatniej chemi- to jedna z tych dat, którą chyba będę pamiętać całe życie... Jestem jeszcze przed badaniem PET ale czuje się całkiem dobrze, kondycja fizyczna wraca do normy, psychicznie też lepiej...
      • asercja Re: Wyniki krwi po zakończonym leczeniu 12.01.12, 14:26
        Witaj Zaklęta:-)

        Ja też żyję, ostatnią chemie miałam w maju, badanie PET chyba w czerwcu i nic nie wykazało.
        Miałam jeszcze w sierpniu dostać jakiś lek (nie pamiętam nazwy) na "podtrzymanie" - cokolwiek
        to miało znaczyć. Niestety NFZ nie dał zgody ze względu na duży koszt chyba.
        Czuję się dobrze.

        Pomyślności w Nowym Roku dla Ciebie i wszystkich dziewczyn.
        • mamamalej1 Re: Wyniki krwi po zakończonym leczeniu 13.01.12, 23:22
          jajeczkowanie:) mam nadzieje
          M na badzanie 17 wyniki nie wiem kiedy
          wyjedzdzamy na ten czan na narty. na zywo nie da się czakać
          • zakletawmarmur Re: Wyniki krwi po zakończonym leczeniu 26.01.12, 17:37
            Ja myśle, że wysiłek fizyczny i obcowanie z naturą to świetny pomysł w takich chwilach:-)
        • zakletawmarmur Re: Wyniki krwi po zakończonym leczeniu 26.01.12, 17:36
          > Czuję się dobrze

          Tak się właśnie zastanawiałam co tam u innych chłonniaczków słychać... Pamiętem jak martwiłaś się wynikami. Fajnie, że wszystko ok:-) Niech tak zostanie!

          Od kilku dni ogarnął mnie znowu marazm, więc i na forum się pojawiłam. Mam jednak nadzieje, że to tylko tymczasowe i za pare dni mi przejdzie:-) Poza tym jest ok. Mam nowe hobby (a nawet dwa) więc i nie chciało mi się tak na forum siedzieć jak kiedyś... Humor mi powrócił:-) Byłam na antydepresantach ale nie pomagały. Odstawiłam to w cholerę... Może jednak jakiś opóźniony efekt był?

          > Pomyślności w Nowym Roku dla Ciebie i wszystkich dziewczyn.

          Moja córka na laurce mi napisała:
          "Żczę ci zdrowia, szczęścia i żebyś nie chorowała"
          Tego samego życzę Wam dziewczyny w 2012 (i pozostałych też, jeśli oczywiscie nie będzie końca świata). Troche szczęścia też się przyda:-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka