psoriasisa
23.06.12, 01:19
...Aż prosi się o coś optymistycznego... chyba 2 lata temu u mojej mamy zdiagnozowano nowotwór piersi z przerzutami rozsianymi podskórnie. Wniosek: rak piersi i przerzuty rozsiane po całym ciele ale nie atakujące głównych narządów.
Rok temu moja matka chrzestna zachorowała na raka płuc. Dziś jest po chemioterapii, do kontroli co pół roku...
Wierzę w cuda.
Zarówno kiedy moja mama zachorowała jak i ciocia poczułam potrzebę pojechania na Jasną Górę - a nie jestem osobą zbyt wierzącą. Tam pani w sklepie z dewocjonaliami powiedziała mi o oleju Matki Bożej - poszłam na zakrystię i wybłagałam resztki...
Dziś obydwie się wspierają i moja mama żyje z rakiem- chorobą przewlekłą a ciocia jest zdrowa....
Wiem że to brzmi jak jakaś propaganda, ale nie...
Poprostu żyjemy z rakiem mojej mamy jak z chorobą przewlekłą...
Można...