kwiecinska 09.06.06, 13:35 Jak się czuje Mama ? wymioty ustąpiły? Napisz co słychac.. pozdrawiam K. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
liina Re: do Monique_1 09.06.06, 22:47 Hej, jak sie czujesz Kwiecinska? Tak przy okazji pytam. Ja raz lepiej raz gorzej, miewam większe wpadki i nieco mniejsze. Dzis bylam u fotografa i zeskanowalam sobie mamy zdjecie , aby powiekszyl je do sporych rozmiarow, kupilam sobie taka duzą, ładna ramke.Moze to dziwne, ale im mama fizycznie wieksza jest na zdjeciu, tym mi sie bardziej wydaje, ze jest ze mna. Przepraszam, ze teraz rzadko pisze, ale mam duzo pracy bardzo, ledwo zyje. Pozdarwiam Ciebie i Wszystkich. Odpowiedz Link
mamamarysi do liina i in. 10.06.06, 11:37 Czytuję Was dziewczyny regularnie, sama rzadko się odzywam, bo przy dwójce dzieci po prostu na takie siedzenie przed komputerem nie mam czasu. Mój Tata umarł 26 kwietnia. Masz rację Liina, ja też zrobiłam dużo powiększeń zdjęć Taty, kilka dałam mamie, kilka mam u siebie w domu. Z małymi przerwami jestem u mamy, i mamy te zdjęcia w różnych pokojach - Tata jest z nami gdy jemy śniadanie, gdy siedzimy w dużym pokoju...Patrzy na nas, a my mamy wrażenie, że jest blisko, jakoś uczestniczy w naszym życiu. Tak trudno oswoić życie od nowa, bez niego...Tęsknię za nim, ale coraz częściej odnajduję w sobie spokój. Wiem, że jemu jest tam dobrze...To był wspaniały człowiek, bardzo dobry i życzliwy...Na pewno jest mu tam bardzo dobrze, taka świadomosć przynosi ulgę... Boże, jakie to wszystko trudne pozdrawiam Was majka Odpowiedz Link
kwiecinska do liina i in. 11.06.06, 18:52 Hej dziewczyny, u mnie Lina rowniez raz lepiej raz gorzej.. choc ostatnio czuję jakbym sie zapadala a moje zycie tracilo sens. jak tylko nie jestem w pracy to placze, siedze bezczynnie i rycze. W kazdej wolnej chwili mysle o Mamie, przypominam sobie te ostatnie dwa tygodnie i nie moge uwierzyc, ze jej juz nie ma. To jest jakis koszmar. Wszystko stracilo dla mnie sens, odkad nie moge z nia dzielic radosci i smutkow. Ukojenie przynosi mi tylko noc wtedy moge o niej myslec , marzyc i śnic.. W dzien dziecka - nad ranem mialam wrazenie, ze Mama do mnie pryszla, polozyla sie za mna na łóżku i mocno przytulila. Nie wiem czy to byl sen, czy jawa, tak czy siak, wierze ze to byla prawda. Niedlug mina dwa miesiace od jej smierci, a ja czuje sie gorzej i gorzej. Nikt i nic nie jest w stanie mi pomoc.. Zreszta ja nawet tego nie chce. Czuje sie blisko niej kiedy zatracam sie w takiej tesknocie, placzu i releksji.. Odpowiedz Link
amikeo Re: do liina i in. 11.06.06, 21:10 Przepraszam, że się wtrące, sledziłam Twoje posty, ale nie pisałam. Teraz chciał tylko upewnic Cię w tym, że Twoja Mama do Ciebie przyszła:) Moja ciotka po smierci swojego 19letniego syna czesto miała takie "spotkania" przy okazji róznych uroczystych dni. I nikt mi nie wmówi, że to wyobraźnia działa! Zbyt realnie o tym opowiadała. Więź matki i dziecka jest tak silna, że nawet śmierć jej nie przerywa. Odpowiedz Link
monique_1 Re: do Monique_1 12.06.06, 10:00 Nawet nie wiesz jak mi przykro z powodu Twojej mamy. Czytając o tragedii Twojej i innych osób z forum czasami płaczę ukradkiem nawet w pracy. Przykro mi bo nie mogę Cię wesprzeć, nie wiem czy słowa mogą pomóc chyba tylko czas. Jedyne co mogę dla Ciebie zrobić to pomyśleć o Tobie ciepło….. Wiem, że to wszystko banały ale ludzie są niestety bezradni wobec nieszczęścia. Moja mama jest ze mną ale jestem tak przerażona, że może jej zabraknąć że czasami przez pół nocy ryczę i nie mogę się pozbierać. Nie jestem osobą religijną ciężko mi uwierzyć w życie wieczne i niebo. Kiedyś wydawało mi się, że jest Bóg i za nasze życie za to co w trakcie niego robimy jesteśmy nagradzani może kolejnym życiem kolejną reinkarnacją może nawet życiem w raju, ale jak widzę ilu dobrych ludzi strasznie cierpi to już nie wierzę. Wiem ktoś zaraz napisze że cierpienie uszlachetnia i Jezus tez cierpiał nie za swoje grzechy itp. Bardzo prosto sobie myślę i co z tego. On cierpiał a ja uważam że nie powinien. Mam nadzieję, że nie skreślisz mnie z powodu tej wypowiedzi Kasiu, moja mama pojechała teraz nad morze z moim tatą i jest tam bardzo szczęśliwa. Jeszcze przed wyjazdem chciałam żeby poszła na usg tym bardziej, że boli ją biodro albo tak jak ona mówi korzonki….. Stwierdziłam jednak, że nie będę jej naciskać i straszyć przed wyjazdem, tak bardzo się cieszyła że jedzie. Moja mama widzi jak ja się denerwuję chociaż staram się to maskować i niestety nie mówi mi czasami jak naprawdę się czuje. Rozmawiałam z nią wczoraj i mówiła, że od trzech dni ją nie ściskało mam nadzieję, że to prawda. Teraz kolejne ciężkie dni przed nami trzeba będzie zrobić to usg, umówiłam mamę na konsultację z podobno dobrym onkologiem (prywatnie cena pierwszej wizyty 250 zł :-/ ). No zobaczymy co tam będzie. Pozdrawiam Cię serdecznie i ściskam mocno Jakbym mogła dla Ciebie coś zrobić tylko daj znać. Odpowiedz Link
kwiecinska Re: do Monique_1 12.06.06, 10:10 Monika, bardzo dziekuje za mile slowa i w ogole dziekuje wszystkim innym, ktorzy mnie wspierają. Najwazniejsze, zeby Twoja Mama czuła się teraz szczesliwa. Niech sobie choć na chwile zapomni o tej chorobie i wypoczywa z daleka od tego wszystkiego. To swietny pomysl, ze wyjechala. Sciskam Cie mocno i odzywaj sie od czasu do czasu. Kasia Odpowiedz Link