Dodaj do ulubionych

z prostaty do płuc?

10.06.06, 23:48
Czy ktoś z Was spotkał sie z takimi przerzutami?

Od wczoraj dręczy mnie pewna potworna myśl: lekarze zlekceważyli jak dotąd
szereg objawów, na które Ojciec się skarzy: chrypka, kaszel, krwioplucie.
Zignorowali dziwny obraz RTG płuc. No i ten okropny ból barków - do dziś nie
wiedziałam, że może on być powodowany przez raka płuc. Dopiero jak
scyntygrafia nic w barkach nie pokazała zaczęłam drążyć temat. Oby tylko się
nie okazało, że naprawdę wydrążyłam...

Czy to możliwe, żeby dziad z prostaty przewędrował do płuc?

W środę wybieram się na konsultacje do PFESO więc może czegoś się dowiem, ale
jeśli znacie takie przypadki, napiszcie proszę.

Pozdrawiam wszystkich walczących z tym paskudztwem.

Kasia
Obserwuj wątek
    • in_situ Re: z prostaty do płuc? 11.06.06, 00:23
      Rak stercza daje przerzuty drogą chłonną oraz krwionośną. Te ostatnie to przede
      wszystkim przerzuty do kości (głównie kręgosłup i miednica), rzadziej
      nastomiast do wątroby, płuc i mózgu.
      Powyższe zlokalizowanie przerzutów odległych zawsze powinno się brać pod uwagę -
      m.in. dlatego właśnie standardowym postępowaniem przez radykalną
      prostatektomią jest wykonanie, prócz scyntygrafii kośćca, USG wątroby i RTG
      płuc.
      Co dokładnie oznacza "dziwny obraz" RTG płuc?

      Czy tatę boli lewy bark, czy obydwa?
      • kol32 Re: z prostaty do płuc? 11.06.06, 23:51
        Witam i dziękuję za profesjonalną odpowiedź.

        Wypytałam dzisiaj Tatę o barki: boli po obu stronach + ręce aż do łokci a
        czasem i do palców.

        W opisie ostatniego RTG płuc napisano: zaciemnienie okrągłe płuca lewego.
        Przejrzałam cztery zjęcia Taty z ostatnich 12 miesięcy i już rok temu ta zmiana
        była ale dopiero gdy wykryto raka prostaty lekarz zalecił konsultację z
        onkologiem. Ten nie podjął na razie żadnych działań w tej sprawie.

        A co do wątroby to robione przed dwoma miesiącami USG nie pokazuje zmian
        ogniskowych.

        Co teraz robić? Dodam, że Tata jest po scyntygrafii, która wykazała zmiany w
        kręgosłupie i miednicy, ale nie zlecono mu rezonansu tylko RTG.

        Poradzisz?

        Dziękuję i pozdrawiam.

        Kasia

        • in_situ Re: z prostaty do płuc? 12.06.06, 10:48
          "Cienie okrągłe" na RTG klatki piersiowej u osób w wieku powyżej 50 lat to w
          50% rak płuc. generalnie przyczyną "cieni okrągłych" (z zachowaniem
          częstotliwości występowania) może być:
          - pierwotny rak oskrzela lub płuca
          - przerzuty nowotworowe
          - hamartoma oskrzelowy (zmiana łagodna do 3 cm)
          - rakowiak
          - zapalenia ziarniniakowe (m.in. gruźlica)
          - ropień płuc.

          Innych możliwości w zasadzie nie ma, wniosek jest więc prosty: nie wolno
          lekceważyć takiego obrazu RTG, a diagnostykę powinno się wdrożyć natychmiast!

          Bóle kończyn górnych mogą być powodowane przez raka płuca i wynikać mogą z
          wielu możliwości: naciekania splotu barkowego, osteoartropatii przerostowej
          płuca, obwodowych neuropatii czuciowo-ruchowych itp.

          Myślę, że Twój tato jest kandydatem do natychmiastowego wykonania bronchoskopi.
          jest to niezbędne tak w celu wykluczenia/ stwierdzenia nowotworu jak i do
          pobrania wycinka do badania hist-pat, które określi rodzaj zmiany: np.
          potwierdzi guz przerzutowy. To podstawa do wdrożenia leczenia.

          Wyegzekwuj to od lekarza i to natychmiast. Jeżeli będą trudności... zawsze
          zostaje możliwość zgłoszenia się po prostu na szpitalną izbę przyjęć z opisem
          silnych dolegliwości np. bólowych, ze zdjęciem RTG w ręku. W tej sytuacji
          chory zostanie przyjęty a bronchoskopia wykonana na "cito" (pilnie). Wtedy
          bowiem szpital ponosi odpowiedzialność za uznanie takiego badania za
          zasadne/niezasadne, a z dokumentacją Twojego taty nikt nie podejmie ryzyka
          odesłania takiego pacjenta.

          pozdrawiam serdecznie.
          • kol32 Re: z prostaty do płuc? 12.06.06, 22:42
            Dziękuję bardzo za bezcenne informacje i wskazówki.

            Dziś odebraliśmy wyniki z CO: RTG żeber, miednicy i kręgosłupa wykazało albo
            ewidentne przerzuty (miednica) albo ich podejrzenie. I jeszcze jedno: duży guz
            w lewym płucu.

            Jutro zabieramy Tatę na RTG klatki piersiowej i rozpoczynamy kolejny etap walki.

            Czy sądzisz, że oprócz bronchoskopi Tata powinien też miec wykonany rezonans
            magnetyczny?

            Będę wdzięczna za odpowiedź.

            Pozdrawiam.

            Kasia
            • in_situ Re: z prostaty do płuc? 13.06.06, 00:50
              Jeśli chodzi o klatkę piersiową, to w tej chwili najbardziej przydatna będzie
              bronchoskopia. Guz jest sporych rozmiarów i o zidentyfikowanym umiejscowieniu,
              tak więc dodatkowe badania obrazowe najprawdopodobniej nie będą potrzebne by go
              zlokalizować i pobrać wycinek. Obawiam się, że jego rozmiary jak i fakt, że
              jest to guz przerzutowy wykluczą leczenie operacyjne i zostanie wdrożone
              leczenie systemowe. Stąd moje podejrzenie, że nie zostanie zlecona dodatkowo
              tomografia komputerowa klatki piersiowej.
              A rezonans magnetyczny, dlaczego? Chodzi o wykluczenie przerzutów do OUN?
    • kol32 Re: z prostaty do płuc? 12.06.06, 22:56
      Przepraszam. Jeszcze jedno pytanie: co to są zmiany blastyczne.?
      • in_situ Re: z prostaty do płuc? 13.06.06, 00:41
        Komórki blastyczne to tzw. "upośledzone limfocyty", niedojrzałe komórki
        tworzące komórki krwi, które mogą reprezentować do 5% komórek szpiku. Nie są
        obecne we krwi zdrowych osób.
        Nadprodukcja nieprawidłowych blastów występuje w ostrej białaczce szpikowej
        (nawet ponad 30% szpiku), zajmują one szpik kostny i często przedostają się do
        krwi.
        Czy pytanie padło w kontekście konkretnego wyniku?
        • kol32 Re: z prostaty do płuc? 13.06.06, 22:35
          Jeszcze raz dziękuje za wszystkie Twoje odpowiedzi.

          Pytam o zmiany blastyczne w kontekście RTG kości: ogniska blastycznej
          przebudowy struktury kostnej widoczne w KR.TH, KR.L. miednicy, kości biodrowej
          i krzyżowej. Co to znaczy?

          Rezonans: chodzi mi o to czy nie jest niezbędny do dokładnego zlokalizowania
          przerzutów w kosciach i potwierdzenia tych podejrzewanych. Martwi mnie też to,
          że Tata skarży się,że zapomina wiele rzeczy: imiona, po co wyszedł z domu. Może
          to przerzuty do mózgu?

          I jeszcze jedno: CO zażądało dodatkowego RTG KLP. Zrobilismy. Wynik w skrócie:
          Płuca bez zagęszczeń odpowiednie do wieku. Rozrost nieprawidłowej tkanki
          zrośniętej z sercem (osierdziem?). Czy to oznacza, że guz w płucu (na płucu?)
          zrośnięty jest z sercem? Czy to możliwe?

          Jeśli znajdziesz chwilę, żeby odpowiedzieć, będę wdzięczna.

          Pozdrawiam.

          Kasia
          • in_situ Re: z prostaty do płuc? 13.06.06, 23:51
            W przypadku pzrerzutów raka gruczołu krokowego do kości najczęściej obserwuje
            się pobudzenie procesów tworzenia się kości (przerzuty osteoblastyczne).

            W przypadku większości innych nowotworów przerzutowych obserwuje się zjawisko
            niszczenia beleczek kostnych (przezrzuty osteolityczne).

            Opis RTG, który zacytowałaś sugeruje przerzuty typowe dla raka prostaty, w
            wymienionych w opisie miejscach układu kostnego.

            Jeśli chodzi o naciekanie osierdzia lub serca to oczywiście jest to możliwe.
            W klasyfikacji klinicznej TNM (mówiącej o zaawansowaniu choroby) dla raka
            pierwotnego płuca są ujęte te ewentualności: naciekanie osierdzia (bez zajęcia
            serca) wymienione jest dla guza T3 (spełniającego jeszcze inne warunki, np. bez
            naciekania przełyku, tchawicy i inne), a naciekanie serca (+ każdy inny dowolny
            naciek) to guz T4. Skala: od T1 do T4.

            Tak, zakłócenia pamięci należą często do wczesnych objawów guzów ośr. układu
            nerwowego. Należą do tzw. deficytów neurologicznych. Wynika to z lokalnego
            ucisku tkanki nerwowej w bezpośrednim sąsiedztwie guza.

            Rezonans magnetyczny kośćca.. Kasiu, byłby sens robienia tego badania gdyby
            była sznasa leczenia miejscowego. Przy takim zaawansowaniu rozsiania choroby
            nowotworowej potrzebne będzie leczenie systemowe: hormonoterapia, być może
            chemioterapia. Ewentualnie miejscowe napromienianie zajętych miejsc
            powodujących duże dolegliwości dla chorego, w celu przyniesienia ulgi.

            Obawiam się niestety, że wyniki badań obrazowych oraz objawy kliniczne świadczą
            o sporym zaawansowaniu choroby nowotworowej..

            Jeżeli będę mogła jeszcze w czymkolwiek pomóc, pisz śmiało.
            pozdrawiam serdecznie.
            • kol32 Re: z prostaty do płuc? 15.06.06, 23:16
              Witaj!

              Wczoraj konsultowaliśmy wyniki badań taty z urologiem-onkologiem. Powiedział,
              że jeśli chodzi o prostatę to leczenie przynosi spodziewane rezultaty: PSA
              spadło ze 150 do 14. Jednak tak duże rozsianie przerzutów do kosci bardzo go
              zmartwiło.

              Kiedy zobaczył zdjęcie RTG KLP powiedział, że wszystko 'jest do d...y'. Zalecił
              jeszcze konsultację w tej sprawie w CO. Ale jego opinia jest taka: przy tak
              rozsianym nowotworze prostaty prawdopodobieństwo podjęcia leczenia guza płuca
              jest bardzo małe. Zdaję sobie sprawę, że nie jest możliwa operacja, ale czy nie
              wchodzi też w grę ani chemia ani radioterapia? Czy pozostaje po prostu czekać
              aż tata, mimo pozytywnej reakcji na terapię raka prostaty, umrze na raka płuc?
              Czy możemy jeszcze cokolwiek w tej sytuacji zrobić?

              Lekarz uwaza, że jest to najprawdopodobniej guz pierwotny a nie przerzutowy.
              Czy to wpływa jakoś na całokształt sytuacji i rokowania?

              Co o tym wszystkim sądzisz?

              Pozdrawiam.

              Kasia
              • in_situ Re: z prostaty do płuc? 18.06.06, 00:02
                Witaj Kasiu,
                lekarz ma rację: leczenie raka płuca (czy to pierwotny czy przerzutowy) w tak
                zaawansowanym stanie, biorąc pod uwagę uogólnioną chorobę nowotworową,
                prawdopodobnie będzie możliwe jedynie objawowo (w celu zmniejszenia
                dolegliwości). Ciekawa jestem na jakiej podstawie onkolog zawyrokował, że to
                guz pierwotny z nie przerzutowy - dowodu przcież nie ma, nie został pobrany
                wicinek do badania hist-pat.
                Jeśli chodzi o leczenie raka płuca, to różni się ono bardzo w zależności od
                tego czy to guz pierwotny (i jaki rodzaj) czy przerzutowy (i co jest guzem
                pierwotnym). W tym pierwszym przypadku przy nieoperacyjnym raku płuca stosuje
                się: 1) W stadium III B - u pacjentów w dobrym stanie ogólnym - radykalną
                chemioteleradioterapię, 2) w stadium III B u pacjentów w złym stanie ogólnym
                lub stadium IV (przerzuty odległe) - chemioterapię paliatywną LUB radioterapię
                paliatywną. Jednakże złe wyniki badań labpratoryjnych mogą uniemożliwić
                powyższe postępowanie i pozwolić na leczenie jedynie objawowe (łagodzenie
                dolegliwości). Uniemożliwić chemioterapię może również brak rakcji guza na
                cytostatyki, co zdarza się niestety dość często w przypadku raków
                niedrobnokomórkowych.
                Przy guzie przerzutowym leczenie wdraża się w zależności od rodzaju nowotworu
                pierwotnego: przy raku gruczołu krokowego z przerzutem do płuc bywa to zwykle
                jedynie hormonoterapia.
                Nie wiem jakie są wyniki laboratoryjne Twojego taty (chociażby aktualna
                morfologia), ale podejrzewam, że przy licznych przerzutach do kości mogą być
                niezadowalające, biorąc pod uwagę prawdopodobną niewydolność szpiku kostnego.
                Tak więc chemio / radioterapia prawdopodobnie nie będzie brana pod uwagę -
                mogłaby stanowić bezpośrednie zagrożenie życia dla chorego.
                W każdym razie, gdyby chcieć rozpatrywać jakiekolwiek możliwości leczenia -
                absolutnie niezbędny byłby wycinek (poprzez wykonanie bronchoskopii). Inaczej
                nie ma możliwości zaordynowanie JAKIEGOKOLWIEK leczenia, poza objawowym.
                Przygotuj się jednak, że lekarze mogę nie zdecydować się na wykonanie
                bronchoskopii. Jest ona badaniem inwazyjnym i również może skutkować szeregiem
                powikłań, szczególnie u chorego w złym stanie ogólnym. Ponadto z tego co
                piszesz choroba nowotworowa jest uogólniona i w związku z tym żadne agresywne
                miejscowe leczenie (danego narządu lub partii ciała) nie poprawi sytuacji o
                tyle, by w sposób znaczący przedłużyć życie choremu. Może jedynie go bardziej
                obciążyć i zaszkodzić. W związku z tym cenne będzie skuteczne leczenie
                objawowe: łagodzenie bólu, ewentualnych duszności itp. - Twój tata ma prawo do
                takiego leczenia, skutecznego, pamiętaj - ma prawo nie cierpieć.
                Wszystko co możesz zrobić, to dbać o fachowe leczenie objawowe,i walczyć o
                odpowiednie dawkowanie leków (odpowiednie tzn. SKUTECZNE) - jest np. w
                onkologii zasada , że wśród opioidów (morfina i pochodne) nie ma dawki
                maksymalnej: dawkuje się wg. potrzeb chorego, indywidualnie.

                pozdrawiam serdecznie.
                • kol32 Re: z prostaty do płuc? 19.06.06, 22:33
                  Witam,

                  konsultowalismy dzis przypadek taty z torakochirurgiem w CO. Zasugerował
                  jeszcze zrobienie TK KLP i echa serca. Czy sadzisz, że to może coś pomóc w
                  diagnostyce? Ojciec jest już zrezygnowany. O nic nie pyta ale wszystkiego się
                  domyśla. O raku prostaty wie a o reszcie nie chce rozmawiać. A ja zastanawiam
                  się czy męczyć go kolejnymi badaniami skoro i tak może się okazać, że
                  bronchoskopi zrobić się nie da.

                  Odezwij się jak znajdziesz chwilkę.

                  Dziękuję i pozdrawiam

                  Kasia
                  • kol32 Re: z prostaty do płuc? 19.06.06, 22:49
                    Jeszcze dwa małe pytanka: onkolog nie dał skierowania na te badania, twierdząc,
                    ze trzeba je wykonać prywatnie. Patrzę więc na ofertę prywatnej kliniki i widzę
                    tomografię standardową oraz tomografię z wolumetrią. Czy możesz powiedzieć czym
                    one sie różnią?

                    Znalazłam też coś co nazywa się bronchoskopia nieinwazyjna (wirtualna?). Na
                    czym to polega i czy może mieć zastosowanie w naszym przypadku?

                    No, już nie zawracam głowy.

                    Dzięki raz jeszcze.

                    Kasia
                    • in_situ Re: z prostaty do płuc? 20.06.06, 11:16
                      Tomografia z wolumetrią jest dokładniejsza. Na tyle dokładna, że można określić
                      wymiary guza (co jest istotne np. przy małych guzkach przerzutowych) a nie
                      tylko stwierdzić fakt, że zmiana jest.
                      Bronchoskopia nieinwazyjna to tak naprawdę dokładna tomografia płuc. Badanie
                      obrazowe, bez możliwości (rzecz jasna) pobrania wycinka do badania hist-pat.
                      W przypadku Twojego taty zdecydowałabym się prawdopodobnie na tomografię z
                      wolumetrią klatki piersiowej, aby dokładnie ocenić naciek na osierdzie / serce.
                      Echo serca lekarz polecił wykonać prawdopodobnie dlatego, iż podejrzewając
                      naciek, chce przekonać się, czy praca serca i jego funkcje są w normie.
                      Powyższe badania są nieinwazyjne i raczej w miarę komfortowe dla pacjenta, bez
                      szczególnych niedogodności.
                      Za ich wykonaniem przemawia fakt, iż znając dokładnie sytuację będzie można
                      włączyć skuteczniejsze leczenie objawowe, które przyniesie ulgę w razie
                      nasilenia się dolegliwości.
                      Odstąpię jednak chwilowo od swojego rzeczowego podejścia do leczenia i
                      onkologii: pamiętaj Kasiu, że gdzieś jest cienka granica, którą łatwo
                      przekroczyć... W swojej miłości do bliskiej osoby i bezradności wobec utraty
                      przez nią zdrowia miotamy się i chcemy, wciąż chcemy zrobić wszystko, co się
                      da.. By potem nie mieć do siebie pretensji i wyrzutów sumienia, że czegoś się
                      nie dopatrzyło, czegoś więcej nie zrobiło... Ja jestem z tych, którzy "stają na
                      głowie". I zapłaciłam za to słono. kiedy umierał mój dziadek walczyłam o
                      elektryczny domowy odsysacz wydzieliny, o kolejne kroplówki, o tlen, wcześniej
                      wiozłam go przez pół kraju samochodem do profesora, który jedynie potwierdził
                      diagnozę... Była gorsza niż rak, była absolutnym wyrokiem od samego początku.
                      Mój dziadek umierał w swoim pokoiku, a ja biegałam, dzwoniłam, jeździłam... Nie
                      wiedziałam wtedy, jak krótko jeszcze będzie żył. Gdy umarł bardzo żałowałam że
                      te ostatnie chwile poświęciłam na te wszystkie nieistotne sprawy, zamiast
                      posiedzieć przy nim, potrzymać go za rękę i powiedzieć mu że go bardzo kocham.
                      I najważniejsze, o czym często zapominamy, my - rodziny chorych: NAJWAŻNIEJSZA
                      jest wola chorego, którą bezwzględnie należy uszanować. Jeżeli nadziei na
                      wyleczenie już nie ma, a walczyć można (często z wiatrakami) o ewentualne
                      przedłużenie życia - a chory tego nie chce, bo jest zmęczony, bo chce odpocząć,
                      bo chce ciszy i spokoju - to jest to priorytetem. Do końca życia nie daruję
                      sobie, iż to przeoczyłam.
                      Porozmawiaj z tatą... Powiedz mu, że prawdopodobnie są w płucach zmiany i mogą
                      powodować zakłócenie akcji serca. I by przynieść mu ulgę można wykonać
                      delikatne badania.. i zapisać skuteczniejsze leki niż bez badań... I zapytaj
                      go czy chce. Przytul i powiedz, że uszanujesz każdą jego decyzję bo widzisz że
                      jest już tym wszystkim zmęczony. Być może jednak będzie obawiał się bólu
                      spowodowanego przez chorobę i zgodzi się.

                      Pozdrawiam Cię serdecznie i głęboko wierzę, że gdy to przemyślisz to Twoja
                      intuicja podpowie Ci jak postąpić.
                      • kol32 Re: z prostaty do płuc? 20.06.06, 13:03
                        Dzięki za wszystko.

                        Tata się zgodził.

                        Dam znać co wyszło z badań.

                        Pozdrawiam.

                        Kasia
    • kol32 Re: z prostaty do płuc? 20.06.06, 22:54
      Witaj,

      Wybacz ale muszę Cię jeszcze raz spytać o TK z wolumetrią. To co piszesz
      przemawia jak najbardziej za tym zabiegiem. Tymczasem w jedynym (które udało mi
      się znaleźć) miejscu gdzie w W-wie taką diagnostykę wykonują powiedziano mi, że
      nie stosuje się tego w przypadku nowotworów tylko w celu znalezienia zmian
      ogniskowych. Ogniskowych czyli jakich? Trochę się już pogubiłam i nie wiem co o
      tym wszystkim sądzić.

      Dziękuję za wszystkie Twoje wyjaśnienia oraz za ostatnie cenne 'życiowe' uwagi.

      Pozdrawiam.

      Kasia

      • in_situ Re: z prostaty do płuc? 21.06.06, 10:17
        Zmiany ogniskowe to zmiany miejscowe mogące "rozsiewać" na cały oragnizm. Mogą
        być różne: torbiele, ropnie, zmiany nowotworowe.
        Np. torbiel w piersi "wybarwia się" podobnie jak nowotwór złośliwy. Przy takiej
        wątpliwości wykonuje się biopsję lub otwiera zmianę operacyjnie.
        Zmiana ogniskowa widoczna w badaniu obrazowym to więc również guz
        nowotworowy..
        Moja rada to nie dyskutować z niedouczoną osobą tylko skontaktować się (nawet
        telefonicznie) z lekarzem który zasugerował TK dla Twojego taty i zapytać go o
        radę: co w tym przypadku będzie korzystniejsze: "zwykłe" TK czy z wolumetrią.
        lekarz ten na pewno będzie wiedział czego chce u Twojego taty w szczególności
        szukać i udzieli rady z pewnością.
        Jeszcze jedno: pomimo, że TK ma być wykonana prywatnie - skierowanie będzie
        potrzebne. badanie łączy się bowiem z napromienieniem klatki piersiowej i
        zgodnie z obowiązującymi przepisami (od kilku lat) skierowanie jest niezbędne.
        Podobnie jest ze zwykłym RTG.

        pozdarwiam serdecznie!
        Napisz jakie zapadły decyzje.
        • kol32 Re: z prostaty do płuc? 28.06.06, 23:53
          Witaj in_situ!

          Mam przed sobą TK KLP taty i jego echo serca. Jutro wybieram się z nimi na
          konsultację do torakochirurga. Napiszę Ci co wyszło. Mam nadzieję, że
          znajdziesz kilka chwil, by powiedzieć mi co o tym myślisz. Będę wtedy wiedziała
          czego się spodziewać w trakcie wizyty.

          TK KLP:

          - 'we wnęce płuca i przysercowo po stronie lewej nieprawidłowa masa 11/9/10 cm,
          stykajaca się bezpośrednio z okolicą podziału lewej t.płucnej i lewego oskrzela
          głównego oraz ich gałęziami, przylegająca do osierdzia'(rozmiary tego guza mnie
          przerażają)
          - 'pod ostrogą masa węzłowo-guzowa 35/46 mm' (tego w ogóle nie rozumiem: czy to
          drugi guz? co znaczy pod ostrogą?)
          - 'miąższ płuc bez zmian ogniskowych'
          - 'w układzie kostnym liczne ogniska o charakterze osteoosklerotycznym'
          - 'obraz odpowiada tu płuca lewego (wtórny? pierwotny?), meta do węzłów
          chłonnych i kości'

          Czy dobrze rozumiem, że jeśli jest to guz przerzutowy, to leki hormonalne
          powinny powstrzymać jego rozwój a jeśli pierwotny to będzie się swobodnie
          rozwijał i nic go już nie powstrzyma?

          A w echu mamy w skrócie takie nieprawidłowości:
          -graniczna jama lewej komory, diastole 5,7 cm, EF 73%
          - niewielkie zmiany zwyrodnieniowe w pierscieniach mitralnym i aortalnym,
          mała/umiarkowana niedomykalność mitralna i trójdzielna
          -skurczowa separacja blaszek osierdzia
          - niewielka ilość płynu w lewej jamie opłucnowej

          Wielkie dzięki za pomoc i poświęcony czas.

          Pozdrawiam Cię serdecznie.

          Kasia
          • in_situ Re: z prostaty do płuc? 29.06.06, 01:29
            Witaj Kasiu!
            Sądząc po dacie Twojego ostatniego wpisu - pewnie jesteś już po konsultacji
            wyników taty. Nie zdążyłam wcześniej odpisać.
            Ja sądzę, że: 1. guz jest przerzutowy (przejrzałam najnowsze statystyki):
            przerzuty raka gruczołu krokowego występują najczęściej do A) kośćca ok. 90%
            chorych ze stadium M1 (czyli z jakimikolwiek przerzutami odległymi) B) płuc!
            ok. 45% chorych z zaawansowanym rakiem stercza. Inne występują znacznie
            rzadziej (np. OUN - czyli do mózgu, wątroba).
            Leki hormonalne stosowane w raku stercza spowalniają jedynie rozwój choroby,
            natomiast niestety na pewnym etapie wraca postać naturalnego przebiegu choroby
            nowotworowej i progresja guza / ów. Przy przerzutach raka prostaty do płuc
            podaje się czasem chemioterapię, która jednak łagodzi jedynie cierpienie
            chorego związane z miejscowym naciekaniem guza, ale nie odnotowano dotąd by
            znamienie wydłużała życia chorego.
            Moim zdaniem na tym etapie niestety nie ma wielkiego znaczenia czy w płucach
            jest guz pierwotny, czy przerzutowy. O ile zdrowie Twojego taty pozwoli, to
            powinno się kontynuować hormonoterapię i (ewentualnie!!) chemioterapię.

            Opis radiologa świadczy o bardzo dużej masie guza ("tu" tzn. tumor - czyli guz)
            naciekającej lewą tętnicę płucną , oskrzele główne, osierdzie oraz przerzutowo
            zmieniony węzeł chłonny (masa węzłowo-guzowa) pod ostrogą - czyli tuż przy
            rozwidleniu tchawicy. W najwięszym wymiarze zmieniony nowotworowo węzeł chłonny
            ma 46 mm a norma (dla "zdrowego" węzła chłonnego) wynosi do 10 mm. Meta do
            węzłów chłonnych i kości to metastates (przerzuty) o w/w umiejscowieniu.

            Nieprawidłowości w echu serca to może być efekt naciekania guza na osierdzie.

            Przypuszczam, że obecnie jest możliwe leczenie jedynie objawowe, i to
            nieinwazyjne. Niestety trzeba się liczyć z dalszym postępem choroby
            nowotworowej, choć i tak jest ona już mocno zaawansowana. Płyn w opłucnej
            (płucnej lub osierdziowej - przy naciekaniu osierdzia) świadczy o IV (ostatnim)
            stopniu zaawansowania guza. Należy się liczyć z tym, że lada moment mogą
            wystąpić silne duszności (zamknięcie światła oskrzela) - można by wyprzedzić
            ten fakt i pilnie ustalić z lekarzem prowadzącym sposób postępowania w takim
            przypadku (jest kilka możliwości). Ucisk na tętnicę płucną również jest stanem
            bezpośrednio zagrażającym życiu. Warto by ustalić z onkologiem (mając wykonane
            tak dokładne badanie) możliwe w najbliższej przyszłości objawy i opracować
            sposób postępowania.

            Napisz proszę co powiedział lekarz po zapoznaniu się z wynikami i jakie
            rozwiązania zasugerował.

            pozdrawiam serdecznie i z całego serca życzę, byś zachowała dotychczasową
            odwagę i determinację w walce o swego tatę. Zapewne będzie jeszcze tego
            wsparcia potrzebował.

            • kol32 Re: z prostaty do płuc? 29.06.06, 08:30
              Wielkie dzięki za szybka odpowiedź.

              Do takochirurga idę dopiero dziś wieczorem.

              Dam znać co zaproponował.

              Pozdrawiam.

              Kasia
              • kol32 Re: z prostaty do płuc? 29.06.06, 23:31
                Witaj!

                Jestem już po konsultacji z torakochirurgiem. Oto jego opinia:

                1. Skłania się raczej ku stwierdzeniu, że guz jest pierwotny. Przeanalizował
                wszystkie RTG taty z ostaniego roku i podkreślił bardzo szybką progresję guza,
                co, jego zdaniem, przemawiałoby raczej za odrębną chorobą a nie przerzutem.

                2. Potwierdził, że choroba jest bardzo zaawansowana i mozna będzie ewentualnie
                zastosować tylko chemio- bądź radioterapię paliatywną.

                3. Zlecił jeszcze wykonanie badań krwi: morfologia + krzepnięcie (czas i
                wskażnik). Jeśli te badania będą w miarę OK, prawdopodobnie podejmie się
                przeprowadzenia bronchoskopii w najblizszy poniedziałek. (Uwaza, ze jesli
                człowiek jest jeszcze w stanie o własnych siłach wyjść z domu to te wyniki
                powinny być zadowalające).

                4. Uważa, że bronchoskopia, mimo swej inwazyjnosci, nie niesie w tym przypadku
                zagrożenia. (to jeszcze zależy oczywiście od wyników badań krwi)

                5. Twierdzi, że tylko określenie rodzaju guza w badaniu hist-pat daje szansę na
                podjęcie leczenia paliatywnego. Uwaza, że jeśli bronchoskopi nie wykonamy, nie
                da się wdrożyć żadnego nowego leczenia łagodzącego objawy.

                6. Jeśli guz jest przerzutowy to pozostaje tylko hormonoterapia. Jeśli jest
                pierwotny to, w zależności od jego rodzaju, chemio- bądź radioterapia.


                Jeśli znajdziesz chwilkę napisz co o tym sądzisz.

                Pozdrawiam serdecznie.

                Kasia
                • in_situ Re: z prostaty do płuc? 30.06.06, 12:33
                  Leczenie paliatywne (różniące się od objawowego, które jest w zasadzie już
                  jedynie jak "tabletka na gorączkę" - bez leczenia jej przyczyny) daje szansę
                  wydłużyć nieco życie Twojemu tacie, a przede wszystkim zmniejszyć dolegliwości
                  związane z zaawansowaniem guza, którego umiejscowienie może bezpośrednio
                  zagrażać życiu. bronchoskopia pozwoli na rozpoznanie hist-pat. i odpowie na
                  pytanie: czy guz jest chemiowrażliwy (i na jakie cytostatyki), czy zareaguje na
                  radioterapię. Czyli jest jedyną "furtką" do wdrożenia leczenia, które może
                  wydłużyć życie chorego (i zmniejszyć jego cierpienie).
                  Na Twoim miejscu porozmawiałabym z tatą i przedstawiła mu sprawę w sposób
                  następujący: lekarz powiedział, że jest możliwe leczenie które może odsunąć w
                  czasie postęp choroby i ograniczyć jej skutki. A to może dać nam czas na
                  zastanowienie się nad innymi / nowymi możliwościami leczenia (choremu na raka
                  NIGDY nie należy odbierać nadziei! Powinien ją mieć, choćby odrobinę).

                  Moim zdaniem warto spróbować.

                  pozdrawiam serdecznie!
                  • kol32 Re: z prostaty do płuc? 30.06.06, 22:08
                    Dzięki`za odpowiedź.

                    Rozmawiałam już z tatą. Starałam się nie powiedzieć za dużo złego i
                    jednocześnie nie obiecywać za wiele dobrego. Myślę, że dość dobrze to wszystko
                    przyjął.

                    Mam nadzieję, że wykonanie bronchoskopi okaże się możliwe i że tata jakos
                    zniesie ten zabieg. Dam znać jakie będą wyniki.

                    Pozdrawiam.

                    Kasia
                    • kol32 Re: z prostaty do płuc? 20.07.06, 00:03
                      Witaj In_situ.

                      Nie wiem czy się nie wakacjujesz ale napiszę parę słów.

                      Tata jest po bronchoskopii. Dziś dostał pierwszą chemię. Wyniki mamy takie:

                      1. wyc. z języczka: naciek nowotworowy: rak niedrobnokomórkowy prawdopodobnie
                      płaskonabłonkowy(oryginał brzmi: infiltratio carcinomatosa: carcinoma non
                      microcellulare probabiliter planoepitheliale - ale chyba dobrze to sobie
                      przetłumaczyłam)

                      Czy to prawda, że niedrobnokomórkowy gorzej poddaje się chemii niż
                      drobnokomórkowy?

                      2. wymazy z języczka: te wyniki, choć po polsku, są dla mnie mniej jasne:
                      nieliczne grupy komórek nabłonka oskrzelowego, rozmazy ubogokomórkowe.
                      Co to znaczy?

                      Daj znać jeśli możesz.

                      Pozdrawiam.

                      Kasia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka