Dodaj do ulubionych

Wołanie o pomoc!!! Pilne!

21.07.06, 13:59
Dziewczyny,
włanie przed chwilą odczytałam przrażającego maila od swojej przyjaciólki,
która jest w Stanach.Pod koniec ubiegłego roku jej mama została poddana
okresowym badaniom w pracy, zauważono podwyższone OB po kilku kolejnych
wyzytach u lekarza zapadła diagnoza: rak nerki.Nerka została wycięta i
wydawało się,ze jest juz po wszystkim niestety od jakieś czasu stwierdzono u
jej mamy raka kregów szyjnycyh mimo ogromu naświetleń, lekarstw( po króeych
jest strasznie spuchnieta) okazało sie ze są kolejne przerzuty...lekarze nie
dają nadziei,mówią o hospitalizacji domowej...Jesteśmy wszyscy załamani. Moja
przyjaciólka wraca ze Stanów i pisze błagalnego maila,ze chce walczyć i się
nie podda w tej walce o zdrowie mamy... Prosi o namiary (tel. nazwisko) do
dobrych specjalistów onkologów...Jestem z Trójmiasta jesli, któraś z Was moze
jakiegoś specjaliste polecić bedę bardzo wdzięczna!
Cała moja rodzina i znajomi jesteśmy w trakcie poszukiwań.

Maja.
Obserwuj wątek
    • emgoro Re: Wołanie o pomoc!!! Pilne! 21.07.06, 14:16
      Myślę, że warto zasiągnąc konsultacji w tym ośrodku
      Klinika Urologii
      Kierownik prof. dr hab. Kazimierz Krajka
      adres ul. Kliniczna 1, 80-402 Gdańsk
      tel. + 48 (58) 349 38 24
      fax + 48 (58) 349 38 24
      więcej na www.spsk1.pl/content/view/161/37/
      pozdrawiam Robert - który nie jest dziewczyną :-)

      • majeczka1208 Re: Wołanie o pomoc!!! Pilne! 21.07.06, 14:26
        Dzięki wielkie za namiary.
    • jedruch Re: Wołanie o pomoc!!! Pilne! 21.07.06, 19:19
      Tak z mojego doświadczenia - walka o chemie, naświetlania, operacje, nie ma w
      przypadku raka nerki (o ile to rak jasnokomórkowy) większego sensu. Leczenia
      jako takiego nie ma. Zawsze znajdzie się ktoś, kto powie, że można tego
      spróbować, ale szkoda kobietę męczyć. Trzeba przystanąć i dobrze ustawić
      leczenie wspomagające - zapobiegać cukrzycy przy sterydoterapii, opanować ból i
      właściwie tyle.
      Wiem, że to brzmi okropnie, ale rzeczywiście prędzej czy później hospicjum
      domowe będzie jedyną formą leczenia.
      Nie wiem nic o chorej, w jakim jest stanie, ale niech koleżanka nie traci czasu
      na ganianie za kimś, kto powie, że mama będzie zdrowa, bo nie będzie zdrowa.
      Niech z mamą spędzi te chwile - tygodnie, miesiące, kto wie ile Bóg da - i
      wykorzysta ten czas.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka