mika2221
07.12.06, 22:01
Mam gorący apel do wszystkich Państwa, którzy mieli kontakt z dr Zajdą -
chemioterapeutka z centrum onkologii na Ursynowie.
Ja niestety tak - moja mama ma niedrobnokomórkowy rak płuc - i trafiliśmy do
dr na leczenie chemią.
Dr Zajda przy dotąd odbytych u niej konsultacjach - z siłą huraganu niszczy
ducha walki mojej mamusi.
Najpierw powiedziała, że ten typ raka jest chemioodporny- to się zgadza - i
że jest nikła szansa na powodzenie chemioterapii. Dodała jeszcze, że po
drugiej chemii zobaczy czy chemia działa, jeśli się okaże, że nie, to nie
będzie jej więcej męczyła... Co dla nas jest po prostu równoznaczne z
czekaniem na śmierć .... Po tej wizycie mamusia powiedziała nam gdzie chce
zostać pochowana i jak chciałaby być ubrana .... Muszę dodać, że była to
pierwsza wizyta podczas której moja mamusia dowiedziała się, że ma raka ...
Na wstępie drugiej wizyty powiedziała: no, poprzednim razem weszła Pani do
gabinetu o własnych siłach a dziś musieli Panią wwieźć (na wózku)....
CZY TAK SIĘ POSTĘPUJE ?????
Ja wiem, że moja mamusia powoli od nas odchodzi - ale jest zdecydowana
walczyć z rakiem, a my chcemy aby jak najdłużej z nami była.
Proszę o kontakt tych wszystkich osób, którzy mają również podobne przykre
doświadczenia z dr Zajdą - tu na forum lub na poniższy mail.
(mika2221@nospam.gazeta.pl)