judyta1100
14.12.06, 22:54
Moja mama (60) jest 3 lata po usunięciu piersi i węzłów chłonnych (był już
przeżut).Po niedawnej wizycie kontrolnej okazało się że w węzłach chłonnych
nadobojczykowych są przeżuty. Miała również robioną TK klatki piersiowej i
stwierdzono, że znajduje się płyn w płucach i powiekszone węzły. Mama
dodatkowo choruje na stwardnienie rozsiane w związku z czym dużo leży (może
dlatego jest ten płyn w płucach, a jek nie to o czym może świadczyć?). Mama
do tej pory brała Tamoxifen, teraz lekarz przepisał Arimidex, w poradni
chemiote. lekarka nie zgodziła się na chemię bo to mamę jeszcze bardziej
osłabi. (stwardnienie zaawansowane). Mama pytanie oprócz tego płynu w
płucach, czy po tych nowych tabletkach guzy mogą się zmniejszyć i choroba się
zatrzyma? Czy lekarz nie skierował na chemię bo rzeczywiście to mamę bardziej
osłabi czy np. uważa, że nie ma szans na wyleczenie ? Podzielcie się swoimi
opiniami, nawet gdyby nie były zbyt optymistyczne. Ja, patrząc na mamę,
niestety mam złe przeczucia...