Dodaj do ulubionych

Proszę o poradę

14.12.06, 22:54
Moja mama (60) jest 3 lata po usunięciu piersi i węzłów chłonnych (był już
przeżut).Po niedawnej wizycie kontrolnej okazało się że w węzłach chłonnych
nadobojczykowych są przeżuty. Miała również robioną TK klatki piersiowej i
stwierdzono, że znajduje się płyn w płucach i powiekszone węzły. Mama
dodatkowo choruje na stwardnienie rozsiane w związku z czym dużo leży (może
dlatego jest ten płyn w płucach, a jek nie to o czym może świadczyć?). Mama
do tej pory brała Tamoxifen, teraz lekarz przepisał Arimidex, w poradni
chemiote. lekarka nie zgodziła się na chemię bo to mamę jeszcze bardziej
osłabi. (stwardnienie zaawansowane). Mama pytanie oprócz tego płynu w
płucach, czy po tych nowych tabletkach guzy mogą się zmniejszyć i choroba się
zatrzyma? Czy lekarz nie skierował na chemię bo rzeczywiście to mamę bardziej
osłabi czy np. uważa, że nie ma szans na wyleczenie ? Podzielcie się swoimi
opiniami, nawet gdyby nie były zbyt optymistyczne. Ja, patrząc na mamę,
niestety mam złe przeczucia...
Obserwuj wątek
    • liina Re: Proszę o poradę 15.12.06, 17:14
      Hej,

      przez net ciezko cos powiedziec. Arimidex hamuje wydzielanie estrogenow.
      Płyn w oplucnej nie jest raczej dobrym zwiastunem.
      Jesli mamie bedzie sie ciezko przez ten plyn oddychac, to lekarze powinni go
      spuscic, nie jest to skomplikowany zabieg.Ciezko tez powiedziec czemu lekarz
      mamy nie skierował na chemie. Jakie mama ma wyniki krwi?
      • judyta1100 Re: Proszę o poradę 15.12.06, 17:52
        Wyniki krwi ma dobre, a przynajmniej miała (ostatnie robione w lipcu, potem
        lekarz nie zlecał). Ona jest bardzo słaba, porusza się na wózku, porusza to za
        dużo powiedziane, głównie leży w domu, cewnik, pampers i inne. Myślę, że chemia
        po prostu by ją dobiła, a po drugie sprawy organizacyjne - dojazd do szpitala,
        szarpanie mamy do samochodu, podróż, wykańczające. Przed chemią, którą
        dostawała przed operacją chodziła, później po kroplówkach, radioterapii
        nastąpiło takie pogorszenie, że samodzielnie nie mogła nawet codziennej toalety
        wykonywać. Nie wiem co prawda jak mogłoby pogorszyć się teraz (gorzej już chyba
        być nie może). Stwardnienie rozsiane to okropna choroba, a żeby dostawać chemię
        trzeba być chociaż trochę "zdrowym". Takie jest moje zdanie i myślę, że takie
        były intencje lekarza, który chemioterapii w ogóle nie brał pod uwagę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka