majsterek2
21.05.07, 21:14
Witam
Od ok 3 miesięcy jestem czytelnikiem tego forum a właściwie od daty gdy
dowiedziałem się ,że moja mama ma nowotwór pęcherzyka.Niedowierzanie,płacz,mój
rodziny.Mama do tej pory nie wie. Z perespektywy 3 miesięcy chyba słuszna
decyzja.Cały czas myśli że bolą ją kamienie.Klinika-miała być operacja ale
okazało się ,ze serce za słabe i najpierw plastyka naczyń.Teraz nowy termin 8
czerwiec.Czas płynie a u mojej mamy objawy ksiżkowe,coraz silniejsze bóle itp.
Boję się ,że ten czas jest już stracony.Chciałybm prosić WAS o rade jak dalej
postępować,czy musi być lekarz prowadzący,który przepisze leki
przeciwbólowe,czy np. w czasie silnych bóli wzywa się karetkę.Nie wiem jak mam
się na to przyszykować i jak ulżyc mamie w tych czekających ją cierpieniach?
pozdrawiam