lila123
04.02.08, 09:54
Mo mąż (54 l) walczy z rakiem nerki, po zdiagnozowaniu były już
przerzuty do płuc a w trakcie leczenia interferonem pojawiły się 2
przerzuty do kości. Podawano również Nexavar jako lek II rzuty. Bez
rezultatu. Choroba powoli ale się rozwija. Obecnie jest w trakcie
hormonoterapii i lekarz radiolog pomimo braku odczuć
bólowych,zaproponował profilaktyczne naświetlenie zmian w kościach
aby zapobiec ewentualnym złamaniom w przyszłości. Przy 1
naświetleniu zmian w kręgosłupie mąż niczego nie czuł i nie odczuwał
żadnych późniejszych skutków. Natomiast przy naświetleniu żebra,
czuł ból w trakcie zabiegu który niestety nasilił się do tego
stopnia że trzeba było aplikować leki przeciwbólowe. Najpierw
Ketonal- nic, Tramal - nic, po dobie bóle były tak silne że, mąż z
trudem powstrzymywał się od krzyku i doszła temperatura 39 st.
Zmiana powiększyła się 5 krotnie jesteśmy przerażeni, przecież miała
to być profilaktyka a skutek jest zgoła odwrotny. W efekcie w nocy
trzeba było ściągnąć plastry i morfinę aby chociaż trochę mógł
usnąć. O odczuciach psychicznych szkoda wspominać, mąż jest
załamany, przedtem czuł się "dobrze", normalnie funkcjonował, miał
nadzieję i będąc w dobrej kondycji ufnie patrzył w przyszłość a
teraz leży, cały się trzęsie, pot się z niego leje . Proszę niech mi
ktoś wytłumaczy co się stało, skąd taka reakcja i dlaczego lekarz
na moje wyraźne pytanie: Czego się spodziewć po zabiegu, czy będą
jakieś negatywne skutki? odpowidział że, nie. Czujemy się zaskoczeni
sytuacją i wręcz oszukani przez lekarza. To podważyło całe zaufanie
i nadzieję jaką pokładaliśmy w leczeniu. Bardzo proszę o odpowidzi,
może to reakcja osobnicza. Czy jest szansa że, to przejdzie?