Dodaj do ulubionych

Prośba do Turpina!

16.07.08, 09:05
Witam!Pisałam już wcześniej...Mój tato od roku choruje na raka prostaty(leczenie rozpoczynał od Gleason 3+3=6,T1c, PSA=114 obecnie =1.04-czy to nie sprawka Zoladex-u?)W maju tato przeszedł zabieg zmniejszający masę guza.Po operacji przez ponad miesiąc utrzymywała się krew w moczu,ale to ponoć norma po zabiegu.Na dzień dzisiejszy krwi w moczu już nie ma.Tato był na kontrolnej wizycie u urologa,który stwierdził ,że wszystko idzie w dobrym kierunku i zalecił przyjazd za miesiąc(miesiąc wcześniej powiedział ,że niestety ale ma delikatny naciek na pęcherz moczowy).Od paru tyg. tata odczuwa bóle kości (tato cierpi na kręgozmyk wiec mozliwe ,że ten ból spowodowany jest owym schorzeniem...)(z obserwacji wynika ,że są one bardzo silne..).Swoimi obawami podzielił się na wizycie z urologiem,który stwierdził iż po"nożu ",który wypalił duży margines tkanek wokół guza(i w tym spory kawał jego samego..)nie ma prawa byc przerzutów-czy aby na pewno??A co z naciekiem na pęcherz?Rok na zoladex-ie to spory kawał czasu,a przeciez bardzo możliwe jest ,że paskudny raczek sie zbuntuje i zacznie ignorować hormonki...
Przed zabiegiem ,lekarz twierdził iż ma on przygotować tatę do naświetlań-zmniejszyć masę guza itp.Obecnie nawet nie wspomina o naświetlaniach...czy już nie są potrzebne?Jak długo można stosować zoladex bez obawy ,że organizm już nie będzie tak pozytywnie nań reagował?Proszę o opinię!
Obserwuj wątek
    • turpin Re: Prośba do Turpina! 16.07.08, 09:55
      Na temat szczegółów leczenia hormonalnego nie będę pisał, bo
      dysponuję w tym zakresie wiedzą raczej amatorską.

      Prognozę raka prostaty można określić statystycznie w kilku
      sytuacjach klinicznych. Jest kilka modeli on-line, np:
      www.mskcc.org/mskcc/html/10088.cfm
      W wypadku, gdy wykonano prostatektomię, dla prognozy kluczowy jest
      wynik badania histologicznego materiału pooperacyjnego.

      Ten 'zabieg zmniejszający masę guza' brzmi nieco tajemniczo. W raku
      prostaty albo robi się radykalną prostatektomię, albo leczy się
      metodami nieoperacyjnymi (przynajmniej w kraju, gdzie pracuję);
      wyjątkiem może być przezcewkowe usunięcie wewnętrznej części
      prostaty w wypadku niedrożności cewki, ale to nie jest ściśle rzecz
      biorąc leczenie onkologiczne, tylko 'hydrauliczne' (rak prostaty w
      swojej masie rośnie i tak przeważnie na obwodzie gruczołu).
      Chirurgiczne 'zmniejszanie masy guza' w tym nowotworze nie ma
      uzasadnienia onkologicznego. Jeśli już, postępuje się raczej na
      odwrót: najpierw zmniejsza się guz za pomocą hormonoterapii lub
      (rzadziej) brachyterapii, a potem robi radykalną prostatektomię.

      Kościec wymaga pewnie porządnej diagnostyki radiologicznej
      • gorgi112 Re: Prośba do Turpina! 17.07.08, 08:19
        Dziękuję za odpowiedz!
        Szerze mówiąc to intuicja podpowiadała mi iż syt,taty jest mniej różowa niż to
        przedstawił urolog.Czy można podejrzewać ,że wyniki pobranego po zabiegu
        materiału były tak "brzydkie ",że hormonoterapia jest już tylko leczeniem
        czysto paliatywnym?Czy radził by Pan wizytę w centrum onkologii ,czy polegać na
        leczeniu od początku do końca jednego prowadzącego??
        Pozdrawiam!
        • turpin Re: Prośba do Turpina! 17.07.08, 08:30
          Trudno spekulować - trzeba by zobaczyć te wyniki.

          Konsultacja w Centrum na pewno nie zaszkodzi. W raku prostaty
          granica między leczeniem 'radykalnym' a paliatywnym jest dość płynna
          i można zrobić bardzo wiele nawet dla chorego z zaawansowanym i
          nieradykalnie usuniętym nowotworem.
          • gorgi112 Re: Prośba do Turpina! 17.07.08, 09:12
            Bardzo dziękuję za odzew!Może uda się nam zdobyć wyniki "pozabiegowe",pozwolę
            sobie jeszcze napisać ...
            Miłego dnia!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka