gorgi112
26.11.08, 22:37
Witam ponownie.Pisałam kilkanaście dni temu na temat choroby mojego taty(lipiec zeszłego roku wykrycie nowotworu,wynik biopsji:T1c,Gleason(3+3)6.PSA wyjściowe ponad 100( w tym zatrzymanie moczu,założenie cewnika).Po miesiącu spadek PSA do 50 ,aż do 1.15 po kilku miesiącach stosowania Zoladexu.W ubiegłym miesiącu PSA przekroczyło 2,35,w tym miesiącu wyniosło ponad 3.Lekarz leczący tatę powiedział ,że to nie dużo i umówił się na spotkanie 23 grudnia w celu podania kolejnego zastrzyku Zoladexu.Za radą pewnej pani z tego forum(dziękuję raz jeszcze Dunol za radę i namiary na specjalistów)moja siostra skontaktowała się z lekarzem leczącym mojego tatę.Powiedział niezbyt dużo.Planował radioterapię ,ale w maju po zabiegu (TURP)okazało się ,że rak zaczął naciekać na pęcherz moczowy.Proszę o informacje ,czy w takiej sytuacji nie ma już szans na naświetlania?Czy hormonoterapia to naprawdę wszystko co w obecnej sytuacji medycyna może zaproponować mojemu tacie(tato cały czas wierzy i czeka ,że będzie u niego zastosowana radioterapia,to mu pomaga w utrzymaniu równowagi psychicznej i w miarę normalnym przy tego rodzaju chorobie funkcjonowaniu)Odmawia sobie wielu rzeczy ,stara się trzymać odpowiednia linie ,ponieważ podczas pobytu w szpitalu dowiedział się ,że nadwaga dyskwalifikuje lub co najmniej pogarsza wyniki radioterapii(nie wiem czy to prawda...)Ale tato tego właśnie się trzyma ,zdając sobie sprawę ,że w tej chorobie i tak wszystkie opcje są możliwe.Nie chcę czegoś przegapić.Zdaje sobie sprawę ,że może już jest za późno ale chce poznać Pana stosunek do tego faktu:dokładniej do syt.gdy rak przekroczył prostatę i nacieka na pęcherz.Co można jeszcze zrobić w takiej sytuacji?Bardzo proszę o opinię!