Dodaj do ulubionych

O uchybieniach językowych w GW

13.06.04, 23:23
Niepokoi mnie to, że od jakiegoś czasu zdarzają się w Gazecie Wyborczej
(mówię o wersji normalnej, papierowej) kwiatki, które dość brzydko wyglądają
i pachną... Uważam, że poziom językowy GW jest dość wysoki, ale czasem
korektor chyba przysypia. Przytoczę tylko dwa przykłady:

1. W jakiejś recenzji filmu pojawiło się sformułowanie, że bohater coś tam
robił SKURWYSYŃSKO (niestety wyrzuciłem już ten numer, więc nie podam
namiaru, ale widziałem na własne oczy i tymże oczom uwierzyć nie mogłem)

2. W numerze, w którym był duży artykuł o lądowaniu sondy na Marsie, na
pierwszej stronie znalazło się zdanie o tym, że sonda wylądowała w
zaplanowanym miejscu. Zdanie to było sformułowane tak: SONDA WALNĘŁA TAM
GDZIE MIAŁA.

Czy to jest tak, że język potoczny (czy też skrajnie
potoczny/chamski/wulgarny) i niechlujstwo językowe wdzierają się wszędzie?
Może ja jestem przewrażliwiony? A może Wy też wyłapujecie takie uchybienia w
GW?

Pozdrawiam
Elv.
Obserwuj wątek
    • kuala_lumpur Re: O uchybieniach językowych w GW 14.06.04, 03:10
      Bywają też zwykłe "ortografy". Np. parę miesięcy temu w białostockiej GW był
      artykuł o młodych ludziach marzących po ścianach...
    • ala100 Re: O uchybieniach językowych w GW 14.06.04, 13:28
      rasid napisał:

      > Niepokoi mnie to, że od jakiegoś czasu zdarzają się w Gazecie Wyborczej
      > (mówię o wersji normalnej, papierowej) kwiatki, które dość brzydko wyglądają
      > i pachną... Uważam, że poziom językowy GW jest dość wysoki, ale czasem
      > korektor chyba przysypia. Przytoczę tylko dwa przykłady:
      >
      > 1. W jakiejś recenzji filmu pojawiło się sformułowanie, że bohater coś tam
      > robił SKURWYSYŃSKO (niestety wyrzuciłem już ten numer, więc nie podam
      > namiaru, ale widziałem na własne oczy i tymże oczom uwierzyć nie mogłem)

      Może to był cytat?

      >
      > 2. W numerze, w którym był duży artykuł o lądowaniu sondy na Marsie, na
      > pierwszej stronie znalazło się zdanie o tym, że sonda wylądowała w
      > zaplanowanym miejscu. Zdanie to było sformułowane tak: SONDA WALNĘŁA TAM
      > GDZIE MIAŁA.

      Czy to był tytuł? Lubią sobie chłopcy zaszaleć z tytułami. To podobno przyciąga
      młodszych czytelników.

      >
      > Czy to jest tak, że język potoczny (czy też skrajnie
      > potoczny/chamski/wulgarny) i niechlujstwo językowe wdzierają się wszędzie?
      > Może ja jestem przewrażliwiony? A może Wy też wyłapujecie takie uchybienia w
      > GW?
      >
      > Pozdrawiam
      > Elv.

      Wyłapujemy i jesteśmy uważani za starych zgredów. Nie czaimy bazy, czy tam
      czegoś nie kumamy...No, czapeczkę mamy nie taką.

      Pozdrawiam. Ala
      • rasid Re: O uchybieniach językowych w GW 14.06.04, 22:50
        ala100 napisała:

        > Może to był cytat?

        Niestety nie.
        >
        > Czy to był tytuł? Lubią sobie chłopcy zaszaleć z tytułami. To podobno
        przyciąga
        >
        > młodszych czytelników.

        Nie, to bylo zdanie w atrykule.

        > Wyłapujemy i jesteśmy uważani za starych zgredów. Nie czaimy bazy, czy tam
        > czegoś nie kumamy...No, czapeczkę mamy nie taką.

        Otoz to.

        > Pozdrawiam. Ala

        Ja tez. Elv.
    • edgar92 Re: O uchybieniach językowych w GW 14.06.04, 14:06
      Kilka razy zauważyłem w "Wyborczej" Newadę (przez w zamiast przez v).
    • jhbsk Re: O uchybieniach językowych w GW 14.06.04, 15:43
      Notorycznie GW pisze o raporcie ZIOBRO zamiast Ziobry. A w dodatku witajcie na
      świecie nie są odmieniane nazwiska.
      • edgar92 Re: O uchybieniach językowych w GW 15.06.04, 08:48
        Ziobro jest w "Wyborczej" nieodmieniany na prośbę samego Ziobry. Pani Ekspert
        kiedyś to wyjaśniła na tym forum. Polecam ciekawy felieton Michała Ogórka o
        Kołodce:

        OGÓREK POD SZKŁEM
        Tygodnik „Przegląd” przeanalizował całą polską prasę i telewizję, aby dojść do
        wniosku, że jest to jedna wielka zmowa i gra. Najbardziej bojowe dziennikarki,
        robiąc wrażenie obrońców prostego człowieka (a czasem od razu prostego
        człowieka), na bankietach obłapują się z politykami. Tygodnik „Przegląd”
        dowiedział się o tym ze zdjęć w „Twoim Stylu”, co pokazuje, że spisek jest
        jeszcze niekompletny. Pomimo to, i tak opis rzeczywistości odbywa się pod
        dyktando osób opisywanych, a wszelka niezależność jest dla pozoru.
        Nie wiadomo, po co tygodnik „Przegląd” z przeglądaniem gazet i oglądaniem
        telewizji zadał sobie tyle trudu, bo tezę tę mógł udowodnić najlepiej na
        własnym przykładzie. W tym samym numerze znajdujemy bowiem wyjaśnienie na uwagi
        językoznawcy, dlaczego nie odmieniają tam rzeczowników przez przypadki: „W
        tekście »Grzegorz Kołodko bez retuszu« nie odmienialiśmy nazwiska wicepremiera
        na jego wyraźne życzenie”. Po prostu rzeczownik sobie tego nie życzył.
        Okazuje się tym samym, że wnioski „Przeglądu” na temat podporządkowania mediów
        są o wiele za słabe: doszło do tego, że przedmiot opisu dyktuje już teraz
        dziennikarzowi nawet swoją deklinację.
        Tymczasem fakt, czy Kołodkę można odmienić, ma dla mediów zupełnie
        fundamentalne znaczenie. Od tego tylko zależy, czy to „Przegląd” ma słuchać
        Kołodko, czy też „Przegląd” ma słuchać Kołodki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka