Dodaj do ulubionych

"regularna bójka"

14.10.04, 12:44
Raz na jakiś czas słyszę w mediach, że rozpoczęła się "regularna bójka" albo
"regularny ostrzał". Czy to poprawne sformułowanie?? Jeśli tak to czym taka r.
bójka czy r. ostrzał różni sie od zwykłej bójki lub zwykłego ostrzału?

Obserwuj wątek
    • ala_sto Re: "regularna bójka" 14.10.04, 13:57
      anna_ka napisała:

      > Raz na jakiś czas słyszę w mediach, że rozpoczęła się "regularna bójka" albo
      > "regularny ostrzał". Czy to poprawne sformułowanie?? Jeśli tak to czym taka r.
      > bójka czy r. ostrzał różni sie od zwykłej bójki lub zwykłego ostrzału?
      >

      Regularna bójka, to taka taka bardzo porządna bójka. Bójka, któej niczego nie
      mozna zarzucić. Taka jak należy. Podobnie z ostrzałem. Jeśli zwykły jest
      porządny, to to znaczy to samo. Ala
      • ala_sto Nieno 14.10.04, 15:21
        ala_sto napisała:

        > Regularna bójka, to taka taka bardzo porządna bójka. Bójka, któej niczego nie
        > mozna zarzucić. Taka jak należy. Podobnie z ostrzałem. Jeśli zwykły jest
        > porządny, to to znaczy to samo. Ala

        zmieniam zdanie. Zwykły to taki sobie. A
    • ala_sto Notak, 14.10.04, 19:41
      anna_ka napisała:

      > Raz na jakiś czas słyszę w mediach, że rozpoczęła się "regularna bójka" albo
      > "regularny ostrzał". Czy to poprawne sformułowanie?? Jeśli tak to czym taka r.
      > bójka czy r. ostrzał różni sie od zwykłej bójki lub zwykłego ostrzału?
      >

      ale ja lubię zmieniac zdanie. Po zastanowieniu doszłam do wniosku, że w
      przypadku ostrzału może być trochę inaczej. Może chodzić o regularność w sensie
      czasowym. A
    • ardjuna Re: "regularna bójka" 14.10.04, 21:17
      'Regularny ostrzał' jest w porzo, od zwykłej strzelaniny różni się
      systematycznością, również czasową. Tak mnie we wojsku na poddodziele uczyli,
      więc tak być musi. Regularna może też być bitwa - tzn. prowadzona zgodnie z
      regułami sztuki wojennej; a także wojna - wedle Clausewitza prowadzona, a nie
      np. wedle Tity, bo ta zwie sią partyzancką. Bójka z zasady jest mordobiciem
      spontanicznym i niezorganizowanym, wobec czego przymiotnik 'regularny' w
      znaczeniu ogólnowojskowym tu nie pasuje.
      No oczywiście, jeśli pod daną budką z piwem co dzień dochodzi do bójki, to
      można rzec, iż są to bójki regularne. Ale nie 'bójka regularna'.
      Odmeldowuję się.
      • ala_sto Nie słuchaj go! 14.10.04, 21:45
        ardjuna napisał:

        > Regularna może też być bitwa - tzn. prowadzona zgodnie z
        > regułami sztuki wojennej; a także wojna - wedle Clausewitza prowadzona, a nie
        > np. wedle Tity, bo ta zwie sią partyzancką.

        To chyba chodzi o wojnę.

        >Bójka z zasady jest mordobiciem
        > spontanicznym i niezorganizowanym, wobec czego przymiotnik 'regularny' w
        > znaczeniu ogólnowojskowym tu nie pasuje.
        > No oczywiście, jeśli pod daną budką z piwem co dzień dochodzi do bójki, to
        > można rzec, iż są to bójki regularne. Ale nie 'bójka regularna'.
        > Odmeldowuję się.

        Codzienne bójki to bójki regularne. Ale pojedyncza regularna bójka to co
        innego. Niekoniecznie codzienna, ale za to jak należy. I pewnie dlatego nie
        może być codzienna, bo kto by miał tyle sił i ochoty.

        Co ja tam będę się wymądrzać sama. Nich dopowie słownik:

        "4. pot. «normalny, taki, jak należy»
        żart. Regularne lanie."

        Jeśli lanie to i bójka. A



        • ardjuna Re: Nie słuchaj go! 14.10.04, 22:29
          ala_sto napisała:

          > Co ja tam będę się wymądrzać sama. Nich dopowie słownik:
          >
          > "4. pot. «normalny, taki, jak należy»
          > żart. Regularne lanie."
          >
          > Jeśli lanie to i bójka. A

          Mógłbym odpowiedzieć tak: Jeśli ktoś regularnie leje pod mój płot, to z tego
          rzeczywiście może być bójka. Ale odpowiem poważniej.
          Utożsamianie lania z bójką, aczkolwiek kuszące, wydaje się błędne. Twierdzę tak
          wbrew Sznownym Słownikom Synonimów i zdaję sobie z tego sprawę - to dla
          uprzedzenia ewentualnych cytatów z tychże słowników. Uważam bowiem - a wolno mi
          w wolnym kraju - iż 'lanie' implikuje udział co najmniej jednego podmiotu
          biernego, 'bójka' natomiast jest zjawiskiem socjologicznym, w którym wszystkie
          podmioty działania są czynne.
          Ponadto ośmielę się przypomnieć, iż w mojej uprzedniej wypowiedzi podałem
          ogólnowojskowe znaczenie 'regularności' w działaniach bojowych. Widać, nie
          wyraziłem się dość jasno.
          Niepocieszony
          ppor. rez. ardjuna
          • ala_sto Wzięłysmy cie w dwa ognie! 14.10.04, 23:29
            I zadziałałyśmy z Malwą na dwa fronty!

            ardjuna napisał:

            > Ponadto ośmielę się przypomnieć, iż w mojej uprzedniej wypowiedzi podałem
            > ogólnowojskowe znaczenie 'regularności' w działaniach bojowych. Widać, nie
            > wyraziłem się dość jasno.
            > ppor. rez. ardjuna

            Mnie wywodzenie regularnej wojny tak wprost z reguł sztuki wojskowej nie
            pasuje. Już bardziej wojsko regularne. Ale wojna? Juz bardziej dlatego, że się
            regularnie tłuką.

            Natomiast regularna bójka, to taka słuszna bójka, co nie znaczy, ze w słusznej
            sprawie. A
            • ardjuna Re: Wzięłysmy cie w dwa ognie! 15.10.04, 01:04
              Skoro w dwa ognie, to zachowam się jak podmiot tego lania, czyli biernie.
              Zresztą nie mam innego wykścia - dżentelmen wszak nie bija kobiet (czy to, nie
              daj Bóg, także seksizm???), więc o bójce nie ma mowy. :))))
              • ala_sto Re: Wzięłysmy cie w dwa ognie! 15.10.04, 13:45
                ardjuna napisał:


                > Zresztą nie mam innego wykścia - dżentelmen wszak nie bija kobiet (czy to,
                nie
                > daj Bóg, także seksizm???), więc o bójce nie ma mowy. :))))

                Nofakt, nie bija, jeno kompromituje. :D
                • ardjuna Re: Wzięłysmy cie w dwa ognie! 15.10.04, 16:13
                  ala_sto napisała:

                  > Nofakt, nie bija, jeno kompromituje. :D

                  W takim razie chyba jednak nie jestem dżentelmen, bo tego też nie robię, a
                  przynajmniej się staram jak mogę :|
                  • ala_sto_bis Re: Wzięłysmy cie w dwa ognie! 15.10.04, 16:36
                    ardjuna napisał:

                    > ala_sto napisała:
                    >
                    > > Nofakt, nie bija, jeno kompromituje. :D
                    >
                    > W takim razie chyba jednak nie jestem dżentelmen, bo tego też nie robię,

                    ato współczujem

                    a
                    > przynajmniej się staram jak mogę :|

                    No jak się starasz to jesteś. A
                    • ardjuna Re: Wzięłysmy cie w dwa ognie! 15.10.04, 21:43
                      > ala_sto_bis

                      Nie rozmawiam z nieznajomymi. Gdzie jest ala_sto???

        • malwa1975 Re: Nie słuchaj go! 14.10.04, 22:34
          SJP, PWN, 1996, str. 629,

          pot. regularne lanie << porządne, mocne lanie>> , czyli analogicznie: regularna
          bójka = porządna bójka....

          • stefan4 słowniki som gópie 15.10.04, 00:04

            Ja też uważam tak jak Ardjuna, że nie ma mowy o laniu, jeśli wartość bojowa obu
            adwersarzy jest mniej więcej taka sama. Lanie jest czynnością asymetryczną:
            silny leje słabego. Inaczej to jest bójka.

            A tak przy aproposie, ,,regularność'' jest pojęciem skomplikowanym i wielorakim,
            a rak też ryba:

            ,,Byli spocone i zziajane
            I wszystka trzech w drebiezgi pjane,
            I jak jechali bez Pułaskie,
            Fordziak w latarnie wyrżnął z trzaskiem,
            I przybiegł (tyż pod gazem krzynkie)
            Flimon szarpany za podpinkie.
            Szofer czarował go natralnie,
            Ze on zapychał LEGURALNIE''

            - Stefan

            www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
            • ardjuna Re: słowniki som gópie 15.10.04, 01:24
              stefan4 napisał:

              > ,,Byli spocone i zziajane [...]

              Aż sięgłem se do "Kwiatów", tak mnie sie reminiscencja rzuciła na serducho... I
              tam pod spodem jest: I nagle krzyk: "To ja chromolę!"
              Coda dobra w kwestii aproposu do słowników.
    • ala_sto Początkowo 15.10.04, 09:18
      rzeczywiście wygladało to na regularne lanie, ale na szczęście przybyły posiłki
      i skończyło się regularną bójką. A
    • anna_ka Re: "regularna bójka" 15.10.04, 12:50
      No niby wszystko pięknie. Ale skoro "regularny" to "porządny" wg potocznego
      znaczenia, to dlaczego przy podawaniu oficjalnych informacji media posługują się
      potocznym, często niejednoznacznym językiem? Wszak w informacji ważna jest precyzja!
      No właśnie: jakby ta regularność oznaczała systematyczność, to problemu by nie
      było, ale z tego co z reguły wynika z kontekstu chodzi raczej o zobrazowanie
      skali sytuacji. Przykładowo: najpierw biły się kilkuosobowe grupki, po czym
      nadciągnęły posiłki i zaczęła się regularna bójka; później zaczęła się regularna
      bójka z interweniującą policją. Tudzież w relacjach z Iraku często słyszę o
      regularnym ostrzale konwoju przez grupę bojowników, zwłaszcza wtedy gdy była
      wymiana ognia. I tu mi słówko "regularny" ni jak nie pasuje.
      • ala_sto Re: "regularna bójka" 15.10.04, 13:42
        anna_ka napisała:

        > Przykładowo: najpierw biły się kilkuosobowe grupki, po czym
        > nadciągnęły posiłki i zaczęła się regularna bójka; później zaczęła się
        regularn
        > a
        > bójka z interweniującą policją. Tudzież w relacjach z Iraku często słyszę o
        > regularnym ostrzale konwoju przez grupę bojowników, zwłaszcza wtedy gdy była
        > wymiana ognia. I tu mi słówko "regularny" ni jak nie pasuje.

        Z mediami to ja nie wiem. Też mi sie często wydaje, że pojawiło się w nich zbyt
        wiele wyrażeń potocznych.

        W relacjach z bójek wyrażenie "regularna bójka" mnie specjalnie nie razi, jeśli
        świadomie stosowane jako wyrażenie potoczne. Inna sprawa, że relacjonujący
        uważają chyba, że to wyrażenie zaczerpniete z dziedziny wojskowości
        bezpośrednio.

        Co do regularnego ostrzału, moim zdaniem, nie masz racji. Tutaj oznacza ono
        równomierność i ciągłość. Więc to nie wyrażenie nie potoczne, tylko wzięte
        żywcem z matematyki.

        Pozdrawiam. Ala

        PS
        Dzięki za fajny temat.
        • stefan4 Re: "regularna bójka" 15.10.04, 14:03
          ala_sto:
          > Co do regularnego ostrzału, moim zdaniem, nie masz racji. Tutaj oznacza ono
          > równomierność i ciągłość. Więc to nie wyrażenie nie potoczne, tylko wzięte
          > żywcem z matematyki.

          A z którego jej działu? Z geometrii? Czy z teorii jezyków formalnych?

          - Stefan

          www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
          • ala_sto Egzamin? 15.10.04, 14:40
            stefan4 napisał:

            > A z którego jej działu? Z geometrii? Czy z teorii jezyków formalnych?

            Oki!

            Równomierność w sensie jednakowej gęstości ostrzału, to granica ilorazu liczby
            wystrzelonych pocisków do czasu ich wystrzelenia przy czasie dążącym do zera.


            Z ciągłością mam większe luki w pamięci, ale to będzie tak jakoś:

            Ostrzał jest ciągły w "dowolnej chwili czasowej" wtedy i tylko wtedy, gdy przy
            czasie dążącym do "dowolnej chwili czasowej" intensywność ostrzału w sensie
            liczby wystrzelonych pocisków jest równa liczbie wystrzelonych pocisków
            w "dowolnej chwili czasowej". (No... mogłam się zaplątać)

            Według mnie jedno i drugie - analiza. A


            • ja22ek Re: Egzamin? 15.10.04, 15:43
              Ostrzał jest ciągły w "dowolnej chwili czasowej" wtedy i tylko wtedy, gdy w
              dowolnie małym otoczeniu "dowolnej chwili czasowej" znajduje się co najmniej
              jeden pocisk.

              Uwaga: dowolna małość otoczenia nie jest ograniczona matematycznie, ale musi
              być fizycznie.

              J.
              • ala_sto_prim Ototo! 15.10.04, 16:00
                ja22ek napisał:

                > Ostrzał jest ciągły w "dowolnej chwili czasowej" wtedy i tylko wtedy, gdy w
                > dowolnie małym otoczeniu "dowolnej chwili czasowej" znajduje się co najmniej
                > jeden pocisk.
                >
                > Uwaga: dowolna małość otoczenia nie jest ograniczona matematycznie, ale musi
                > być fizycznie.
                >

                Ajajaj! Zapomniałam o dowolnie małym otoczeniu!

                Alezałóżmy, że to będą nanopociski (założę się, że już są). Wtedy właściwie to
                ośrodek ciągły.

                Uzupełniam definicję równomierności ostrzału:

                Równomierność w sensie jednakowej gęstości ostrzału, to granica ilorazu liczby
                wystrzelonych pocisków do czasu ich wystrzelenia przy czasie dążącym do zera.
                Ostrzał jest równomierny, jeśli rzeczona granica mieści się w pasmie tolerancji
                arbitralnie przyjętym przez obserwatora.

                No dobra! Rzecz nie jest zabawna a ja się anihiluję.

                Notopa! A



                • ardjuna Re: Ototo! 15.10.04, 16:17
                  Jeszcze moment, a dojdziecie do paradoksów Zenka z Elei :)))
            • stefan4 Re: Egzamin? 15.10.04, 16:13
              ala_sto:
              > Równomierność

              Ale chodziło przecież o leguralność (ta wersja pisowni jest lepsza, bo ma o 50%
              mniej głoski ,,r'') a nie o równomierność. Dlatego pytałem o dział. Czy
              kojarzyło Ci się z wielokątami regularnymi czy z językami regularnymi.

              ala_sto:
              > w sensie jednakowej gęstości ostrzału, to granica ilorazu liczby wystrzelonych
              > pocisków do czasu ich wystrzelenia przy czasie dążącym do zera.

              Czy wystrzelenie pocisku traktujesz jako zjawisko w przybliżeniu ,,atomowe'', to
              znaczy bez trwania w czasie? Wtedy ta granica przy każdym ostrzale wynosi
              prawie wszędzie 0. To znaczy wynosi 0 zawsze z wyjątkiem skończonej liczby
              nietrwających chwil. A jeśli uważasz, że czas pojedynczego strzału jest
              niezerowy (np. strzał trwa od chwili początku ruchu pocisku w lufie do momentu,
              kiedy już na pewno wiadomo że pudło), to wtedy ostrzał wg Twojej definicji jest
              tym równomierniejszy im bardziej przestarzała broń jest w użyciu. Wolniejsza
              spluwa strzela dłużej.

              ala_sto:
              > Ostrzał jest ciągły w "dowolnej chwili czasowej" wtedy i tylko wtedy, gdy przy
              > czasie dążącym do "dowolnej chwili czasowej" intensywność ostrzału w sensie
              > liczby wystrzelonych pocisków jest równa liczbie wystrzelonych pocisków
              > w "dowolnej chwili czasowej". (No... mogłam się zaplątać)

              Mogłaś. I wykorzystałaś tą możliwość w pełni. Oj, ci inżynierowie...

              Proponuję nie mieszać matematyki do dyskusji na temat znaczenia słów w języku
              naturalnym.

              - Stefan

              www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
              • ala_sto_bis Notaknotak! 15.10.04, 16:32
                stefan4 napisał:

                > ala_sto:
                > > Równomierność
                >
                > Ale chodziło przecież o leguralność (ta wersja pisowni jest lepsza, bo ma o
                50%
                > mniej głoski ,,r'') a nie o równomierność.

                Uzupełniam:

                Regularność - w sensie równomierności rozkładu gęstości. Równomierność
                zdefiniowałam wcześniej.

                >
                > Czy wystrzelenie pocisku traktujesz jako zjawisko w przybliżeniu ,,atomowe'',

                Więcej, znaczy: mniej - kwantowe. Albo co tam się będę ograniczać. Zakładam
                ciągłość. A jak coś nie jest ciągłe , to walcem wyrównam, powpada w dziurki i
                będzie.

                > ala_sto:
                > > Ostrzał jest ciągły w "dowolnej chwili czasowej" wtedy i tylko wtedy, gdy
                > przy
                > > czasie dążącym do "dowolnej chwili czasowej" intensywność ostrzału w sens
                > ie
                > > liczby wystrzelonych pocisków jest równa liczbie wystrzelonych pocisków
                > > w "dowolnej chwili czasowej". (No... mogłam się zaplątać)
                >
                > Mogłaś. I wykorzystałaś tą możliwość w pełni. Oj, ci inżynierowie...
                >
                > Proponuję nie mieszać matematyki do dyskusji na temat znaczenia słów w języku
                > naturalnym.

                Znaczy nie zdałam? Ja tak zawsze.

                Pozdrawiam. Ala
      • stefan4 Re: "regularna bójka" 15.10.04, 14:00
        anna_ka:
        > Tudzież w relacjach z Iraku często słyszę o regularnym ostrzale konwoju przez
        > grupę bojowników

        No tak, bo tam przecież trwa regularne powstanie narodowe.

        - Stefan

        www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
        • ardjuna Re: "regularna bójka" 15.10.04, 16:20
          stefan4 napisał:

          > No tak, bo tam przecież trwa regularne powstanie narodowe.

          'Regularne' oczywiście w znaczeniu 'takie, jak się należy'.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka