23.07.05, 18:36
Proszę, pomóżcie odmienić:

Jacques
Jacques'a
Jacques'owi
Jacques'a
Jacques'em ? Jakiem ?
….??
…..??
Obserwuj wątek
    • efedra Re: Jacques 23.07.05, 21:49
      pluskat napisała:

      > Proszę, pomóżcie odmienić:
      >
      > Jacques
      > Jacques'a
      > Jacques'owi
      > Jacques'a
      > Jacques'em ? Jakiem ?
      > ?.??
      > ?..??

      Jacques
      Jacquesa (wym. Zaka)
      Jacquesowi (Zakowi)
      Jacquesa (Zaka)
      Jacquesem (Zakiem).
      Z miejscownikiem i wolaczem tez mialabym problem, ale pisala- i mowilabym tak:
      Jacquesie (Zaku), choc to dziwacznie wyglada i jedno z drugim sie nie zgadza.
      Wine zwalilabym na Francuzow.
      To wszystko na pewno bez apostrofow, ktorych uzywa sie tylko po samoglosce.
      A z wolaczem pewnie poradzilabym sobie tak: "Hej, Jacques!" :)

      • dupek.jak.kazdy.facet Re: Jacques 23.07.05, 22:29
        Wymyśliły żabojady taki język, że zupełnie inaczej się czyta niże pisze, to
        niech później nie mają pretensji, że ktoś ich imiona przekręca. Dwuznaki
        występują w wielu językach, w tym polskim, ale w imieniu Jaçques jest
        pięcioznak. A później Polacy czy tam inni się muszą nagłowić jak to się odmienia.
        • pluskat Re: Jacques 24.07.05, 15:10
          :))

          Z tym apostrofem to nie jest tak do końca jasne. Bo co powiesz o Rabelais'm?

          A w" Formach i normach czyli poprawnej polszczyźnie w praktyce“ znalazłam takie
          przykłady:

          Spędziła niejedne wakacje z senatorem Kennedym oraz prezydentami Jakiem (!)
          Chirakiem i Georges'em Pompidou.
          Ukloniłam się Jacques'owi, bo chcę mieć dobre stosunki z Jakiem.

          Najbardziej męczy mnie wołacz: Jacquesie czy Jacques'ie wygladaja
          beznadziejnie, już logiczniej byloby Jaku!
        • ilmatar Cudactwa językowe ich i nasze 24.07.05, 18:18
          dupek.jak.kazdy.facet napisał:

          > Wymyśliły żabojady taki język, że zupełnie inaczej się czyta niże pisze, to
          > niech później nie mają pretensji, że ktoś ich imiona przekręca.

          Żabojady wymyśliły język na własny użytek, a nie jakiegoś poparańca znad Wisły, który musi wszytko
          odmieniać przez przypadki i utrudniać tym życie wszystkim kochającym jego ziemię cudzoziemcom
          ;-)))

          A u nich czyta się częściej regularnie i to według stałych zasad niż u innych zjadaczy czegokolwiek.
          Dlaczego taki lew to lef...? A pies, jak się mu przyglądać, to psu? Pytasz:
          - Jest Ania? (Być). Odpowiadają:
          - Nie ma. (Mieć).

          Czysty absurd ;-)))
          • pluskat Re: Cudactwa językowe ich i nasze 26.07.05, 08:23
            Podciągam w górę mój wątek z cichą nadzieją, że zauważy go Pani Teresa...
          • vatseq Re: Cudactwa językowe ich i nasze 03.08.05, 12:10
            Święte słowa piszesz!

            Oprócz żabojadów również dżemojady mają język z wymową odbiegającą od pisowni.
            Ale oni (dżemojady, znaczy się) też mają kłopoty z wymową. Był taki wierszyk o
            różnym wymawianiu takich samych słów w zależności od znaczenia i jednakowym
            wymawianiu różnie pisanych. Nie pamiętam go, ale może jakiś anglista się
            znajdzie (wierszyk był popularny w tym środowisku) i przypomni go nam?

            vatseq
    • piecz Re: Jacques 03.08.05, 08:42
      Podaję za "Nowym słownikiem poprawnej polszczyzny" (PWN, Warszawa 2000):

      M. Jacques
      D. Jacques'a
      C. Jacques'owi
      B. Jacques'a
      N. Jakiem
      Ms.Jacques'u
      • ardjuna Re: Jacques 03.08.05, 08:49
        piecz napisał:

        > N. Jakiem

        W związku z tą formą (kretyńską, ale słownikową) przypomniał mi się następujący
        dwuwiersz z literatury niegdyś jedynie słusznej:

        Nasze jaki biją foki,
        obijają fokom boki.

        Kto wie, o co w nim chodzi, ma mój dozgonny szacunek :)
        • pluskat Re: Jacques 03.08.05, 11:07
          Wielkie dzieki, bo z tym Jakiem mialam zagwostke.
          Mam nadzieje, ze w wolaczu bedzie Jacques'u
          • ardjuna Re: Jacques 03.08.05, 11:18
            pluskat napisała:

            > Mam nadzieje, ze w wolaczu bedzie Jacques'u

            Wedle regułki - tak (nie zmienia się wszak "brzmienie głoski końcowej" :)
        • teano_laura Re: Jaki i foki 03.08.05, 11:34
          ardjuna napisał:


          > Nasze jaki biją foki,
          > obijają fokom boki.
          >
          > Kto wie, o co w nim chodzi, ma mój dozgonny szacunek :)

          No to miło.
          Ruskie Jaki (Jakowlew) i niemieckie Foki (Fockewulf)

          Strzelam na 1944-45 rok powstania owego dwuwiersza. Zgadłam?

          Teano

          P.S.
          Napiszesz coś więcej o tej jedynie słusznej literaturze? (autor, kontekst)
          Zaciekawiłeś mnie
          • ardjuna Re: Jaki i foki 03.08.05, 12:20
            teano_laura napisała:

            > Ruskie Jaki (Jakowlew) i niemieckie Foki (Fockewulf)

            Masz mój dozgonny szacunek, a świadkiem tego oświadczenia jest cały świat.
            (Z tym, że 'Focke-Wulf', bo pośród konstruktorów byli Heinrich Focke i Georg
            Wulf).

            > Strzelam na 1944-45 rok powstania owego dwuwiersza. Zgadłam?

            Zapewne, ale to akurat nie było trudne :)

            > Napiszesz coś więcej o tej jedynie słusznej literaturze? (autor, kontekst)

            Ba! Poza dwuwierszem pamiętam tylko, że to było w jakiejś lekturze z
            podstawówki (którą kończyłem w połowie epoki Gierka), której to lektury
            bohaterem był młody sowiecki sołdat... Poza tym mam we łbie dziurę czarną a
            przepastną, z której kiwa do mnie przyjaźnie pan Alzheimer.
            Może ktoś pomoże?
            • vatseq Re: Jaki i foki 04.08.05, 11:58
              Jeśli kończyłeś podstawówkę w połowie Gierka, to jesteś w moim wieku :-) Na
              Alzheimera za wcześnie!!! Po prostu w podświadomość zostały zepchnięte rzeczy
              nielubiane, niewygodne, które uwierały świadomość. Nie dziwię się, że wierszyk o
              krasnoarmiejcu tam (w podświadomościowy lamus) został zepchnięty.

              Teraz i ja coś sobie przypominać, ale chyba moja podświadomość jest jeszcze
              głębiej ukryta :-)

              Focke-Wulf Fw190 był konstrukcją nietypową dla ówczesnych trendów w lotnictwie
              niemieckim: gwiazdowy silnik skłania niektórych do sugerowania, że powstał ten
              samolot na bazie przejętych we Wrześniu dokumentacji z PZL - w planach był tuż
              przed wybuchem wojny nowy samolot myśliwski Sokół z silnikiem gwiazdowym (jak to
              w PZL), lecz nieco mniejszy od Fw190.

              vatseq
              • ardjuna Re: Jaki i foki 04.08.05, 12:18
                vatseq napisał:

                > Jeśli kończyłeś podstawówkę w połowie Gierka, to jesteś w moim wieku :-)

                To dla mnie prawdziwy zaszczyt!

                > Na Alzheimera za wcześnie!!!

                A kto to jest Alzheimer??? :)))
                • vatseq Re: Jaki i foki 04.08.05, 19:45
                  ardjuna napisał:

                  > vatseq napisał:
                  >
                  > > Jeśli kończyłeś podstawówkę w połowie Gierka, to jesteś w moim wieku :-)
                  >
                  > To dla mnie prawdziwy zaszczyt!

                  Miło mi :-) i czuję się co najmniej tak zaszczycony jak Ty.

                  >
                  > > Na Alzheimera za wcześnie!!!
                  >
                  > A kto to jest Alzheimer??? :)))

                  Taki Niemiec, który starym dziadkom chowa różne przedmioty :-)

                  vatseq
    • vatseq Re: Jacques 03.08.05, 12:12
      Może lepiej się nie męczyć i powiedzieć: Jakub? Potem odmiana jakby prostsza się
      wydaje :-)

      vatseq
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka