13.01.03, 08:57
To słówko mnie zafascynowało - "furda". Cóż ono właściwie znaczy? Tego
jeszcze można się domyślać (zaraz zacytuję fragment), ale jaką jest częścią
mowy? Tu już nie mam pojęcia. Może to jakiś archaiczny rzeczownik, który
funkcjonuje już tylko w tym jedynym kontekście?
Proszę o objaśnienia.

A oto cytat z tekstu W. Młynarskiego "Ballada o dwóch koniach"
"[...]
Za to drugi koń był hardy,
nieposłuszny pędziwiatr
w biegu szybki, w pysku twardy,
Furda lejce, furda bat!"

Pozdrawiam z Łodzi,
aA
Rd
Obserwuj wątek
    • _jazzek_ Re: Furda 13.01.03, 09:12
      Część mowy to najprawdopodobniej wykrzyknik. Hipoteza, że 'furda' było kiedyś
      rzeczownikiem, nie jest zupełnie od rzeczy, bo często zdarza się, że wychodzący
      z użycia wyraz zachowuje się (nierzadko zniekształcony) jako inna część mowy
      (na ogół przysłówek). Np. nienacek ;)
      • kz___ Re: Furda 13.01.03, 16:20
        Podejrzewam pochodzenie od niemieckiego "fort", czyli przedrostka oznaczajacego
        dalej lub precz. "Furda lejce, furda bat!" - do poganiania koni nadaje sie
        swietnie.
        Jest jeszcze taka kolęda z refrenem "Hej kolęda, kolęda!" - w mojej rodzinie
        ostatnia zwrotka brzmiała zawsze tak:
        "Furda, furda, furda, to ta ryczyburda.
        Hej kolęda, kolęda !"
        Słyszeliście kiedyś coś takiego ? W dzieciństwie była to dla mnie jedna z
        bardziej enigmatycznych kwestii w religii, co najmniej na równi z "jakoimami".
        (jakoimy odpuszczamy...)

        pzdr kz :-)
    • _jazzek_ Re: Furda 14.01.03, 09:37
      A znaczenie... Dla mnie oznacza to samo co fraza „co mi tam (coś)", „mam to
      (coś) w nosie", ale wygląda na to, że dla wielu znaczy to samo co "precz z
      (czymś)" (?)
      • aard To może ja zacytuję jeszcze 14.01.03, 10:53
        płód własny, czy li me ryki:

        Ministrowi raz przyszła ochota
        by nowego se kupić Peugeota
        607! - zakrzyknął - on będzie,
        takim godzien na moim urzędzie
        jeździć jestem - i furda robota!

        Ale od razu przyznaję, że przewodnikiem ku użyciu tego słowa był mi właśnie
        Młynarski.

        A swoją drogą, nie słyszałem o części mowy "wykrzyknik". Czy aby na pewno jest
        coś takiego?

        Do kolekcji słów, nad którymi należałoby się w tym kontekście zastanowić mój
        kolega dorzucił "wara".

        Pozdrawiam.
        • ala100 Mała poprawka 14.01.03, 13:09
          aard napisał:

          > płód własny, czy li me ryki:
          >
          > Ministrowi raz przyszła ochota
          > by nowego se kupić Peugeota
          > 607! - zakrzyknął - on będzie,
          > takim godzien na moim urzędzie
          > jeździć jestem - i furda robota!

          Proponuję:

          Ministrowi raz przyszła ochota
          by nowego se kupić Peugeota
          607! - zakrzyknął - on będzie,
          takim godzien na moim urzędzie
          jeździć jezdem - i furda robota!

          >
          > Do kolekcji słów, nad którymi należałoby się w tym kontekście zastanowić mój
          > kolega dorzucił "wara".

          Wara - to: precz, furda - to: co tam. Jacek ma rację. Ala
          • aard Re: Mała poprawka 16.01.03, 08:43
            ala100 napisała:

            > Wara - to: precz, furda - to: co tam. Jacek ma rację. Ala
            Nieprecyzyjnie się wyraziłem - nie twierdzę, ze te słowa są semantycznie
            zbieżne. Chodziło mi o to, że mogą mieć podobną genezę. Jeśli chodzi o "wara",
            to przypuszczam, że pochodzi od "warować" i że początkowo oznaczała coś w
            rodzaju warty, pilnowania. A w kwestii obecnego znaczenia, zgadzam się z Tobą.
      • teresa.kruszona Re: Furda 14.01.03, 20:24
        Furda to fraszka, bagatelka, drobnostka, głupstwo.
        Prof. Brückner wywodzi pochodzenie tego słowa (furda - fraszka) od czeskiego
        hurdyburdy, churdalek, 'chrząstka'(?).
        • aard Więc mam rozumieć, że to rzeczownik? :-) 16.01.03, 08:47
          teresa.kruszona napisała:

          > Furda to fraszka, bagatelka, drobnostka, głupstwo.

          Czy to wiążące?
          Pozdrawiam,
          aA
          Rd
          • _jazzek_ Re: Więc mam rozumieć, że to rzeczownik? :-) 16.01.03, 10:24
            Tylko o tyle wiążące o ile mogą być słowniki opisujace zapomniane znaczenia
            zapomnianego słowa.
            Z pewnością słowo 'furda' kiedyś znaczyło tyle co 'bagatela', co potwierdza
            wielki słownik polsko-niemiecki. Jednak zakresy ich użycia bez wątpienia się
            nie pokrywają. Weźmy 'bagatela lejce, bagatela bat!' - tutaj to pasuje, i w
            zasadzie przekazuje taką samą myśl jak 'co mi tam lejce, co mi bat!'. Natomiast
            jeśli powiemy 'Piesek ważył - furda - 225 kilo', to z pewnością nie zostaniemy
            zrozumiani :)
            A poza tym na Młynarskim bym nie polegał. "My mieszkamy na parterze, babcia w
            oficynce" - oficynka będąca tu synonimem poddasza, w reczywistości jest
            dobudówką, posiadającą z pewnością własny parter.
            • sze Re: Więc mam rozumieć, że to rzeczownik? :-) 18.01.03, 16:08
              > A poza tym na Młynarskim bym nie polegał. "My mieszkamy na parterze

              ???

              Mi po głowie chodzi "na przygórku".
            • aard Re: Więc mam rozumieć, że to rzeczownik? :-) 22.01.03, 10:23
              _jazzek_ napisał:

              > jeśli powiemy 'Piesek ważył - furda - 225 kilo', to z pewnością nie
              zostaniemy
              > zrozumiani :)
              No cóż, archaizm nie zawsze się sprawdzi.

              > A poza tym na Młynarskim bym nie polegał. "My mieszkamy na parterze, babcia w
              > oficynce" - oficynka będąca tu synonimem poddasza, w rzeczywistości jest
              > dobudówką, posiadającą z pewnością własny parter.

              ?? Niby dlaczego? A nie może być rodzaj kondygnacji lekko wpuszczonej pod
              ziemię? Ja tak bym to rozumiał. Ale nawet jeśli jest dobudówką, to nadal nie
              widzę w piosence jednoznacznego sformułowania, które wykluczałoby przez podmiot
              liryczny (hehe) użycie tego słowa w znaczeniu właśnie dobudówki.
              • _jazzek_ Re: Więc mam rozumieć, że to rzeczownik? :-) 27.01.03, 10:52
                Może jednoznacznie nie jest to napisane, ale mocne poszlaki są :)
                Opozycja do 'parter' to I piętro czy poddasze, albo piwnica. Piwnicę wyklucza
                to co wspomina Sze: "na przygórku" (rym do "jak po sznurku") - stamtąd dobiega
                głos babci. O pierwszym piętrze raczej nie napiszemy 'przygórek'. Z drugiej
                strony kontrastowanie parteru w budynku głównym z przygórkiem w oficynie nie
                bardzo ma sens, bo kto wtedy mieszka na pięterku nad nami, i na parterku pod
                babcią? 'Urocze mieszkanko' świadczy, że parter i przygórek to całość. Zatem
                oficynka oznacza tu poddasze (w najgorszym przypadku I piętro), podstaw do
                innych stwierdzeń brak. QED.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka