lianis
22.10.15, 10:52
Pochorowal nam sie kot, na razie nie wiadomo co mu jest, wiec co chwile latamy do weta, dostaje nowe zastrzyki, kroplowki, leki. Poki co wyczerpal nam sie budzet a kotu nic lepiej, dalej goraczkuje i nie je, wiec teraz wet chce robic badania a to juz nie byle jakie koszty. Kiedys mielismy ubezpieczenie dla niej, ale potem kot zaczal znikac z domu, najpierw na kilka godz, potem na cale dnie az w koncu wyprowadzila sie na dobre. Kilka mies temu, po dwoch latach nieobecnosci kiedy pogodzilismy sie z tym ze kota pewnie cos rozjechalo, albo inna tragedia sie stala dostalismy tel z rejestru (zaczipowana) ze kot jest do odebrania u weta, nie byla zaniedbana, nie wiemy co sie z nia dzialo przez ten czas, ale juz nie wykupilismy ubezpieczenia, kot wychodzacy, znowu zaczela znikac na cale dnie, wiec myslalam ze moze ma gdzies drugi dom a teraz mamy klopot, zwierzak cierpi. Sa jakies opcje pomocy takiemu zwierzakowi? Bo jak do tej pory kazda wizyta u weta to ok 100 funtow zostawione, a wizytujemy codziennie.