Dodaj do ulubionych

alkoholowe weekendy

05.08.06, 23:35
dziewczyny przyjechałam tu 2m-ce temu z córką do meza,druga corka urodziła
sie juz tutaj i wszystko by było pieknie ładnie jakby nie mój maz.Otóz jak
zdązyłam zauwazyc ze nie było jeszcze weekendu aby sie nie upił.Dosłownie
kazdy piatek wieczorem a jak nie piatek to juz sobota napewno konczy sie tak
ze mój maz jest pod wpływem alkoholu nie jednokrotnie pod bardzo duzym
wpływem.przyznam ze jak zbliza sie weekend to mam potwornego stresa ze znowu
to samo.Nie pomagaja moje tłumaczenia,prosby a nawet groźby ze jak nie
przestanie to zabiore dzieci i wróce do Polski,to on mi na to ze jak chce to
on mnie zatrzymywał nie bedzie ze to moja decyzja bedzie jesli nie chce tu
zostac.On tłumaczy sie tym ze cały tydzien charuje to przynajmniej w weekend
moze sobie pozwolic na małe co nie co.Ja szczeze mówiąc mam naprawde dosyc i
jesili to sie nie skonczy to rzeczywiscie zabiore dzieci i wyjade.W Polsce
byłysmy same z córką 2lata i przyzwyczaiłam sie do tego ze meza widze 2-3
razy w roku i nie narzekałam (przyzwyczajenie)dawałam sobie swietnie rade tak
wiec mysle ze teraz kiedy na swiecie pojawiła sie druga nasza córcia to tez
zle nie bedzie dam rade.W Polsce mam cała rodzine dosyc duzą i wiem ze moge
liczyc na ich pomoc a tu mąz i to w dodatku jak jest w domu i mozemy pobyc
razem to on w najlepsze sie upija.Mam naprawde dosyc nie wiem co mam
robic.Musiałam sie gdzies wygadac a ze nie mam tu nikogo to to forum to taka
troche kraina zwierzen i moze po tym ze cos tu naklikałam i ktos mnie
przeczyta bedzie mi troche lzej.Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • silence28 Re: alkoholowe weekendy 05.08.06, 23:47
      Witaj,
      przeczytalam. Musze sie przyznac, ze jest to trudny temat dla mnie by pisac na
      forum, ale chcialam bys wiedziala, ze jestem myslami z Toba.
      1868926 to moj gg, jezeli chcesz porozmawiac.Nie spie.Pozdrawiam
    • reginan120 Re: alkoholowe weekendy 05.08.06, 23:58
      Mysza, chyba cie rozumiem :)
      Rok po narodzinach malej w taka sama 'pulapke' wpadlam. U nas to wynikalo z tego, ze jakby zaczelismy zyc troche oddzielnie. I choc 'wywalilam' mu wszystko przy pierwszej okazji po lampce wina :) to nie na dlugo przynioslo to efekt. Zaczelam wiec organizowac nasz czas razem (weekendowy)naprawde intensywnie; poczatkowo przekonujac ze mala ruchu potrzebuje.. :)
      Glupie to moze co pisze, ale u nas bardzo podzialalo. Naprawde nie wyobrazam sobie teraz miedzy nami takiego niezaplanowanego weekendu, siedzenia i gapienia sie w tv.. Uwielbiam padac przed telewizorem po calym dniu kiedy mala juz spi a my nie mamy sily na nic :) Moze i dla ciebie to jest jakies wyjscie? Tu jest naprawde mnostwo miejsc do zobaczenia :) trzymam kciuki :)
      • robak.rawback Re: alkoholowe weekendy 07.08.06, 00:31
        wiesz dla mnie jako osoby postronnej to sie od razu latwiej radzi i nasuwa mi
        sie mysl ze moze wy juz niepotrzebujecie ze soba byc - ty z nim ani on z toba?
        przyzwyczailiscie sie byc oddzielnie i moze wam to obojgu odpowiada? wiem ze to
        trudne bo ja sama sobie nie potrafie poradzic w lekko podobnej sytuacji, a tu
        sie rwe do porad. tak czy siak moze osbie pomysl jaktobybylo rzeczywiscie bez
        niego i zobacz czy ci to odpowiada a potem albo powalcz o niego albo sobie odpusc?
    • izabelski Re: alkoholowe weekendy 07.08.06, 02:10
      mysle, ze na meza wplywa tutejszy kilimat - to w Anglii wlasnie pije sie duzo w
      pubie i z kolegami
      w weekendy wlasnie
      nie stety to jest prosta droga do alkoholizmu - a;e czesto sa ku temu i inne
      powody
      moze to byc objaw rozpadu malzenstwa jak i jego innych problemow
      maz na pewno czuje sie odpowiedzialny za wasza czworke i nie umie sobie
      poradzic z tym stresem
      moze wlasnie wspolne wypady co sobote i niedziele rozladuja te emocje?
      widzialam na Londynku kogos oglaszajacego sie - psycholog, pomagajacego w
      problemach w zwiazkach - moze taka wlasnie terapia przydalaby wam sie
    • wyspowamatka Re: alkoholowe weekendy 07.08.06, 07:01
      Musisz pamietac ze maz byl tu sam do tej pory i chyba jakis dlugi czas wiec
      jakos ten czas sobie spedzal. Przedewszystkim byl sam bez twojej kotroli i
      robil co chcial i napewno mu sie taka wolnosc podobala. A teraz ty przyjechalas
      i nakazujesz mu zrezygnowac z tych jego rozrywek (oczywiscie pisze w
      podstekcie :) ). Daj mu czas aby wychamowal lokomotywe. Nie naciskaj odrazu ze
      ma zmienic swoje przyzwyczajenia. I napewno nie mysl o wyjezdzie bo wtedy juz
      wogole nie bedziesz miala kontroli nad tym co sie tu dzieje. Musicie znalec
      jakis kompromis. :)

    • aniaheasley Re: alkoholowe weekendy 07.08.06, 10:06
      Nie wiem jaka Twoj maz ma prace, ale w niektorych srodowiskach tutaj pije sie o
      wiele wiele wiele wiecej niz w Polsce. Wbrew utartym opiniom i legendom o tym
      jak to kazdy Polak pije wodke do sniadania, w Anglii pije sie wiadrami w
      porownaniu do polskich kieliszkow. W weekendy wiele osob nie trzezwieje, i w
      takim lekko niepewnym stanie wraca w poniedzialek do pracy. Potem zaczyna picie
      od czwartku, no bo jakos trzeba sobie ze stresem/nuda w pracy poradzic. Nie
      piszesz ile dokladnie maz pije w ciagu dnia/wieczoru ale jezeli jest to 4-5 piw
      na wieczor lub innych drinkow to jest to i tak ponizej sredniej angielskiej.
    • mama5plus Re: alkoholowe weekendy 07.08.06, 11:47
      Tez mysle, ze to w duzym stpniu wplyw tutejszych klimatow
      (a przynajmniej w pewnych srodowiskach gdzie satysfakcje week-endowa
      mierzy sie iloscia wystawionych do smieci puszek po piwie i butelek.
      My, jako abstynenci, wypadamy z konkurencji ;-P
      Na szczescie mamy znajomych spedzajacych czas wolny bez towarzystwa butelki
      wiec nie czujemy sie az tak wyobcowani ;)


      Obawiam sie, ze, jesli Twoj maz obraca sie wsrod ludzi
      o takim swiatopogladzie to ciezko bedzie go przekonac do innego sposobu
      spedzania czasu. Zwlaszcza, ze pewnie partnerkom jego kolegow to nie
      przeszkadza (przynajmniej takie odnosze wrazenie)
      A, jesli tak, to maz moze czuc sie osamotniony w swoich utarczkach z zona
      zglaszajaca swoj sprzeciw i probujaca go `nawrocic`.
      Mysle, ze bez pomocy specjalisty sie raczej nie obejdzie.
      Moze tez potrzebna bedzie zmiana srodowiska(pracy), choc tak naprawde
      przyczyna zawsze tkwi w nas i naszych priorytetach zyciowych a otoczenie to
      tylko dodatkowy faktor, przyslowiowa kropla przepelniajaca.
      To, ze maz nie czuje potrzeby spedzenia week-endu z rodzina.
      A jesli juz chce miec ten czas dla siebie by sie odprezyc... no ja rozumiem
      ze np piatkowy wieczor albo polowe soboty chcialby miec do wlasnej
      dyspozycji... ale przeciez sa inne sposoby relaksacji niz zalanie robaka i
      leczenie kaca przez reszte week-endu :/
      Rozumiem Cie doskonale bo tez bym na to ze spokojem nie patrzyla.:(
      Nie wiem tylko co Ci doradzic.
      Nie wierze w przeczekanie bo to co on robi to prosta droga do week-endowego
      alkoholizmu tylko.
      Fachowa pomoc - owszem, ale on musi sie na to zgodzic.
      Pytanie jak go przekonac.
      W kazdym razie bardzo mocno trzymam za to kciuki.
      • mysza501 Re: alkoholowe weekendy-dziekuje za posty 07.08.06, 22:25
        Bardzo dziekuje wszystkim za słowa otuchy, wszelkie rady i chyba spróbuje tych
        weekendowych wyjazdów moze zajme go tym i pomału bede go odciagała od tych jego
        przyjemnosci.W piątki,soboty, niedziele to zazwyczaj wypija z 5-7 piw,a czasami
        to kupuje jeszcze mała buteleczke jakiejs tam kolorowej wódki nie wiem co to
        jest dokładnie ale taką piersióweczka to sie potrafi nieźle ululac dodam
        jeszcze ze mieszka z nami jego siostra ze swoim chłopakiem i to chyba maz jest
        pod jego wpływem,po ostatnim weekendzie kiedy to siostra męza ze swoim
        chłopakiem musieli isc do pracy to mój małzonek sam zaproponował wyjsie z domu
        na spacer i poszlismy na duze boisko gdzie razem ze starszą córka grali sobie
        piłka i wymyslali rózne zabawy,było super az do wieczora kiedy to o 23.00
        wrócili nasi współlokatorzy i mój moz nie posiadał sie ze szczescia kiedy
        chłopak siostry przyniósł po 3 piwa chyba na "dobre zakończenie dnia" choc
        przyznam ze to i tak sukces tego minionego weekendu bo przez 3 dni zostało
        spożyta tylko 6 piw a nie jak zawsze 6 na dzień.Mamy zamiar sie wyprowadzić co
        prawda dopiero za jakieś 2 miesiące ale w tym pokładam nadzieje ze jak
        zamieszkamy wkońcu sami to nie bedzie towarzysza do kielicha i piwa i może
        zmienią sie te jego upodobania co do weekendowej rozrywki.Jeszcze raz bardzo
        diekuje wszystkim za posty i gorąco pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka