mysza501
05.08.06, 23:35
dziewczyny przyjechałam tu 2m-ce temu z córką do meza,druga corka urodziła
sie juz tutaj i wszystko by było pieknie ładnie jakby nie mój maz.Otóz jak
zdązyłam zauwazyc ze nie było jeszcze weekendu aby sie nie upił.Dosłownie
kazdy piatek wieczorem a jak nie piatek to juz sobota napewno konczy sie tak
ze mój maz jest pod wpływem alkoholu nie jednokrotnie pod bardzo duzym
wpływem.przyznam ze jak zbliza sie weekend to mam potwornego stresa ze znowu
to samo.Nie pomagaja moje tłumaczenia,prosby a nawet groźby ze jak nie
przestanie to zabiore dzieci i wróce do Polski,to on mi na to ze jak chce to
on mnie zatrzymywał nie bedzie ze to moja decyzja bedzie jesli nie chce tu
zostac.On tłumaczy sie tym ze cały tydzien charuje to przynajmniej w weekend
moze sobie pozwolic na małe co nie co.Ja szczeze mówiąc mam naprawde dosyc i
jesili to sie nie skonczy to rzeczywiscie zabiore dzieci i wyjade.W Polsce
byłysmy same z córką 2lata i przyzwyczaiłam sie do tego ze meza widze 2-3
razy w roku i nie narzekałam (przyzwyczajenie)dawałam sobie swietnie rade tak
wiec mysle ze teraz kiedy na swiecie pojawiła sie druga nasza córcia to tez
zle nie bedzie dam rade.W Polsce mam cała rodzine dosyc duzą i wiem ze moge
liczyc na ich pomoc a tu mąz i to w dodatku jak jest w domu i mozemy pobyc
razem to on w najlepsze sie upija.Mam naprawde dosyc nie wiem co mam
robic.Musiałam sie gdzies wygadac a ze nie mam tu nikogo to to forum to taka
troche kraina zwierzen i moze po tym ze cos tu naklikałam i ktos mnie
przeczyta bedzie mi troche lzej.Pozdrawiam