Dodaj do ulubionych

strata dziecka

27.05.08, 17:47
Dziś dowiedziałam się, że nasz aniołek usnął we mnie.Kończyłam
właśnie 3m-c ciąży. Dali mi do wyboru dwie opcje: albo zabieg w
piątek, albo mam czekać 2 tyg i powinno ruszyć się samo. Miała
któraś z Was podobny przypadek. Nie mam sił myśleć, szukać w
internecie, nie mam sił dziś żyć. Chciałam się tylko dowiedzieć jak
to jest. Po zabiegu jak długo będę musiała leżeć w szpitalu i czy
będzie USG kontrolne, albo jeśli przez te 2 tyg nie wyczyści się
samo to co wtedy? Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • pyza_uk Re: strata dziecka 27.05.08, 18:07
      Bardzo wspolczuje :(
      jesli tu nikt nie pomoze, to zapytaj tutaj:
      www.nasz-bocian.pl/modules.php?name=Forums&file=viewforum&f=17lub
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=11916
    • olimpia_b81 Re: strata dziecka 27.05.08, 18:43
      bardzo mi przykro....[*]
    • emicyb Re: strata dziecka 27.05.08, 20:27
      Bardzo mi przykro.
      Niedawno dzwonilam w imieniu kolezanki do szpitala,ktora spotkalo to samo.
      Dostala kartke z informacjami jakie opcje ma do wyboru wraz z zaletami i wadami
      kazdej z nich.
      Zdecydowala sie na zabieg - to doradzila jej mama i lekarz z Polski.
      Zabieg byl w znieczulenu ogolnym,spedzila pol dnia w szpitalu.Odebral ja
      maz,troche polezala w domu.Pamietam,ze wsrod opcji byly tabletki,ktore mialy
      wywolac poronienie.Nie jestem lekarzem,tylko tyle potrafie pomoc.
      • m0nalisa Re: strata dziecka 31.05.08, 21:12
        bardzo wspolczuje
        moja siostre cioteczna spotkalo to samo- zdecydowala sie na zabieg.
    • liley11 Re: strata dziecka 27.05.08, 20:57
      Przykro mi bardzo... przytulam. Juz niedlugo na pewno bedzie znowu
      nowa radosc w Tobie rosla. Wiem, ze teraz to trudno mowic, ale tak
      bedzie. Zobaczysz.
      Wbrew pozorom, jest wiele poronien o ktorych kobiety nawet nie sa
      swiadome. Gdzies czytalam, ze 80% wszystkich ciaz stanowia
      poronienia a tylko 20% sa donoszone.
      • yoska-iga Re: strata dziecka 27.05.08, 22:20
        Współczuje. Często jest jednak tak , że nasz organizm jest
        madrzejszy od nas i wie co robi. Wielokrotnie sam pozbywa się
        ciązy , która nie całkiem w porządku sie rozwija. Głowa do góry.
        Jeszcze będziesz się cieszyc, a teraz szybciutko na zbieg. Będzie to
        z pozytkiem dla Twojego zdrowia psycicznego i fizycznego , a jedno i
        drugie jest Ci potrzebne do kolejnej ciązy.
        • ewsien79 Ja tak miałam, zdecydowałam się na zabieg. 31.05.08, 23:11
          Tak jest lepiej, nie umiałabym czekać i myśleć o tym.Samo usg potwierdzające
          było dla mnie koszmarem.Współczuję i naprawdę wiem co czujesz.Twój wybór, ale ja
          radzę zabieg.
          • duszyczka_gda Re: Ja tak miałam, zdecydowałam się na zabieg. 01.06.08, 18:51
            Przykro mi bardzo..
            ja przez to samo przechodzilam.. Jesli masz taka mozliwosc to radzilabym bys
            zdecydowala sie na naturalne poronienie ( z tabletkami) Jest mniej inwazyjne, i
            po pierwszej miesiaczce od pornienia mozna sie juz starac o dzidzie. Przy
            zabiegu trzeba odczekac kilka miesiecy. Ok 2 tyg po poronieniu robia skan czy
            wszystko sie oczyscilo.
    • anna_aw Re: strata dziecka 01.06.08, 23:55

    • stolek27 Re: strata dziecka 05.06.08, 22:02
      Hej!!
      Na poczatek:bardzo mi przykro z powodu dziecka,rozumiem Cie bardzo
      dobrze bo ja 3 tygodnie temu dowiedzialam sie o tym samym.Mi
      powiedzieli ze musze poronic sama,ale z wlasnego doswiadczenia
      powiem Ci ze gdybym wiedziala przez co przejde zdecydowalabym sie na
      operacje.Nie chodzi juz nawet o to ze jest ogromny bol przy
      poronieniu,chodzi o to ze brzuszek juz pewnie Ci urosl i musisz go
      codziennie ogladac wiedzac ze nikt juz tam nie oddycha.Bylam w takim
      samym stanie jak Ty nie jadlam nie pilam nie mialam ochoty wstac nie
      mialam ochoty zyc,peklo we mnie wszystko.Nie powiem Ci trzymaj sie
      bo wiem ze to nie pomaga,musisz przez to przejsc i nie ma innej rady
      na to wszystko.Ja posluchalam lekarzy i czekalam az sama
      poronie,stalo sie to trzeciego dnia od tej wiadomosci.Dostalam
      krwotoku i otarlam sie o smierc.Bylam w 12 tyg ciazy a dziecko bylo
      martwe od 7 tyg.Musieli mnie operowac mimo wszystko.Po operacji
      zrobili USG i powiedzieli ze jest wszystko ok,cala operacja trwala
      20 min.Moge miec dzieci.Po operacji krwawilam jeszcze 2 tyg ale to
      bylo nic w porownaniu do poronienia.Radze Ci naprawde dobrze zebys
      poszla na ta operacje.Na drugi dzien mnie wypuscili ze szpitala,ale
      musialam o siebie dbac i nadal musze,ale w jakiejs czesci mam juz to
      za soba,staram sie byc dzielna,ale sa takie dni ze po prostu siedze
      i placze.Jezeli bedziesz potrzebowala jakiejs
      rady,pogadac,cokolwiek,ja Cie rozumiem wiec pisz do mnie.Badz
      dzielna!!Karolina
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka