Dodaj do ulubionych

zacheta do chust

15.08.08, 12:37
www.edziecko.pl/pierwszy_rok/1,79409,5561072,Najmodniejszy_sposob_noszenia_dziecka.html
No jak juz pisza, ze modnie w chuscie, to moze wiecej mam sprobuje;)
Obserwuj wątek
    • azbestowestringi Re: zacheta do chust 15.08.08, 14:04
      mnie co chwile ktos zaczepia na ulicy, pytajac o chuste/meitai'a ,
      ktorych uzywam do noszenia jednego z dzieciakow. kuba pierwszy raz
      wyszedl na spacer w chuscie jak mial 3 albo 4 dni, teraz ma 14
      miesiecy i wciaz rzadko kiedy uzywam wozka :)
      polecam wszystkim!
      • w_iika Re: zacheta do chust 15.08.08, 14:59
        A ja odzylam, gdy w koncu kupilam wozek dla malucha...:) W koncu, po 3 miesiacach, wyszlam na ulice bez dziecka z przodu, moglam sie ubrac tak jak chcialam, i moglam sie pochylac nad starszakiem i bawic z nia na placu zabaw bez ciaglego uwazania na malucha:)Uwielbiam chusty i przy mojej dwojce ,poltora roku i 4 miesiace, nie uzywam podwojnego wozka, ale czasem naprawde mialam dosyc chusty, zwlaszcza gdy maly sie nagle budzil, robil kupsko, a ja , przy deszczowej pogodzie i bez wozka i w srodku parku, nie mialam go jak przebrac...No i nie cierpie jak kazdy na mnie zwraca uwage, a moja zolta chusta mocno rzuca sie w oczy:) I tak sobie narzekam na te chusty, narzekam, i co rano i co popoludnie, i co kazde zakupy, wyjazd, jakiekolwiek wyjscie, wkladam chuste do plecaka na wszelki wypadek, i moze kilka razy zdarzylo mi sie jej nie uzyc, bo zawsze jedno z dzieci w chuscie laduje, i dzieki chuscie i lekkiej spacerowce niestaszny mi zaden srodek komunikacji:), a przy korzystnej pogodzie rozkladam moje 4,70m gdziekolwiek i piknikuje bez przeszkod:)
      • jaleo Re: zacheta do chust 15.08.08, 14:27
        gypsi napisała:

        > A 15 lat temu za nosidelko nieomalze pluli mi pod nogi na ulicy.
        Kzady byl w
        > obowiazku skomentowac, jaka krzywde dziecku robie;)

        Jak nasze dzieci byly niemowlakami, to je czesto zabieralismy na
        piesze wedrowki w takim "plecaku" na noszenie dziecka, ze stelazem.
        Kiedys bylismy na urlopie we Francji i wchodzilismy na jakas taka
        niewielka gorke niosac Zosie w takim nosidle. Zoska zadowolona,
        wszyscy sie do nas usmiechali, a tu nagle slysze za plecami po
        polsku "Boze, ale dziecko mecza" - i to od pary dosc mlodych
        ludzi :-)
      • mama5plus Re: zacheta do chust 15.08.08, 14:51
        gypsi napisała:

        > A 15 lat temu za nosidelko nieomalze pluli mi pod nogi na ulicy.
        Kzady byl w
        > obowiazku skomentowac, jaka krzywde dziecku robie;)

        A ja swego zcasu myslalam ze to tylko mi sie w mojej miescinie
        rodzinnej tak trafilo ;)

        No to 11 lat temu tez bez zmian jak widac ;)
        Odwiedzilismy kolezanke dawno niewidziana i odprowadzali nas
        pozniej. Ja z pierworodna w nosidle a starszy pan jakowys na ten
        widok jak nie zaczal mi wymyslac od wyrodnych, glupich matek co to
        `dzieciaka tak morduja az mu nogi zsinialy` (8-O ;) )
        Ja zdebialam, kolezanka zaprawiona w bojach mu z wzajemnoscia
        nawrzucala 8-O (ona tez jezdzila z dzieckiem w nosidle do rodzicow
        na wies i nie raz i nie dwa jej sie w autobusie za to dostalo)
        Pozniej ( 7-8 l temu ) siostra mieszkajaca pod W-wa tez za to samo
        wiazanki zbierala. Szczesliwie to sie zmienia, choc nie wiem jak
        jest w mniejszych miastach teraz.

        A chusty to nawet nie moda. Mi, zanim modne sie staly, nie raz i
        nie dwa i lata temu kawal szmaty zycie ratowal.
        A ze ladne sa teraz i dobrze wykonane, to dodatkowy bonus :)
        • piksi.dixi Re: zacheta do chust 15.08.08, 15:02
          podoba mi sie ta chusta!

          pierwsze nosilismy w nosidelku babybjorn, tez sie sprawdzilo,
          ale mozna nosic tylko z porzodu,
          i jak mala przybrala na wadze
          zaczal dokuczac mi kregoslup:-)

          chusta wydaje sie byc wygodniejsza dla maluszka,
          wszystko sie przeciez dostosowuje do jego ksztaltu.

          a wiecie juz gdzie mozna je dostac???
          • eballieu Re: zacheta do chust 15.08.08, 15:26
            My sie nie przekonalismy do noszenia przy pierwszym dziecku. Teraz
            kiedy mieszkamy w centrum historycznego miasta, a ja zyje bez auta
            duzo osob mi mowi, ze wroce do nosidla/chusty.
            A ja jak ten osiol mowie NIE.
            Nie lubilam nosidla po pierwszym porodzie, bo nozki dziecka wisialy
            mi na wysokosci blizny po cc.
            Kregoslup mnie bolal, chodzilam na fizjoterapie.
            I jak juz dziecko sobie smacznie spalo, a ja chcialam usiasc gdzies
            na tzw. "kawke", to kiepsko robilo sie prasowke, bylo cieple lato ja
            np. chcialam sobie siedziec w sloncu, a dziecko trzeba bylo do
            cienia -wiec wozek. .
            DOdatkowo to wieczne uczucie zapocenia i ograniczenia ruchow (ale ja
            to nawet szala, toreb, zimnych krajow w zime wraz z ubiorem
            odpowiednim, plecakow fanka nie jestem).
            Maz moj wzial dziecko 4 razy chyba na grzbiet (ja to chyba 2) i tez
            nie polubil.

          • 7oz Re: zacheta do chust 15.08.08, 16:22
            My tez uzywalismy Babybjorn i bylismy bardzo zadowoleni, zwlaszcza
            tato uwielbial zabierac tak Malego na spacery a do chust jakos sie
            nie moge przekonac.
    • emicyb Re: zacheta do chust 15.08.08, 17:04
      Kiedys gdy bylam harcerka komendantka zabrala na oboz w gory swojego
      synka.Wyposazyla sie w nosidelko ze stelazem.Jak sie tylko
      wpakowalysmy sie do pociagu to uslyszalysmy okrzyk: UWAGA DZIECKO
      PRZEMYCANE W PLECAKU! od jakiegos starszego pana:)
    • beamek8 Re: zacheta do chust 16.08.08, 02:06
      Polecam littlepossums.co.uk/ -wrap slings.
      Kupiłam tam swojego Storchenwiege Leo.

      Uwielbiam chustę. Rzadko używam, ale nie potrafiłabym się bez niej obyć.
      Lotnisko, zwiedzanie zamków, wypady po bułki i mleko, usypianie, gdy jest
      wyjątkowo płaczliwy, spacery po polnych drogach. Generalnie dzięki chuście nie
      czuję się uwiązana.
      • beamek8 Re: zacheta do chust 16.08.08, 02:25
        A co do społecznego odbioru chust - ciągle słyszę dokoła "o popatrz, jakie to
        słodkie", "ale super pomysł" itd. A dziadkowie byli absolutnie zachwyceni.
        Babcie zwłaszcza nie mogły się nachwalić, jak to super o małego dbamy i wszędzie
        go bierzemy ze sobą.

        Zresztą, w Polsce bez chusty zupełnie nie wyobrażam sobie życia - pięciopiętrowe
        bloki bez windy, połowa osiedlowych sklepów z zakazem wjazdu z wózkami, w wielu
        innych schody i brak windy. W UK jedynie stare zamczyska nieprzejezdne. Ale to
        pewnie kwestia czasu :)
    • dzikarooza Re: zacheta do chust 16.08.08, 09:20
      Ja zamierzam tym razem nabyc. Nasze Mlode ma sie urodzic w styczniu,
      wiec jeszcze mam troche czasu do zebrania wszelkich potrzebnych info
      i nauczenia sie wiazac na jakims modelu:P
      I to nie dlatego, ze akurat chusty zrobily sie modne, po prostu dla
      wlasnej wygody, bo kregoslup juz nie ten, poza tym przypuszczam, ze
      w ten sposob bede mogla poswiecic starszej wiecej czasu jednoczesnie
      majac przy sobie oseska:)
      No i wciaganie wozka po schodach na pietro 3 razy dziennie juz mnie
      wykonczylo. Oczywiscie z wozka nie zrezygnuje, ale mysle, ze chusta
      okaze sie dobrym pomyslem.
      Tylko tak sie zastanawiam, jak sie nosi sie zima bobasa -
      w "domowym" ubranku, ale pod kurtka mamy? Musze pobuszowac na
      jakichs chustowych forach, bo zadnej chustowej mamy osobiscie nie
      znam, a wszelkie rady-porady sa tu niezbedne:)
    • golfstrom Co do odbioru 17.08.08, 10:56
      Tak szczerze to powiedzcie, dziewczyny, jaki napotykacie odbiór?
      Wydaje mi się, że w Londynie ludzie się nie dziwują, ale u nas w MK
      jakoś nie spotykam się z zachwytami.

      Owszem, kiedy pierwszy raz wsadziłam młodego do chusty na zakupach,
      to spotkałam się z życzliwym uśmiechem starszej pani. Ale teraz za
      każdym razem, kiedy jesteśmy w sklepie, to czuję się pod obstrzałem.
      Kiedyś zauważyłam, że na stoisku mięsno-rybnym sprzedawcy zebrali
      się w kupę, gapili sie na mnie i coś tam między sobą komentowali
      (bez życzliwych uśmiechów...) Kiedy wychodze na spacer, to
      najbardziej zyczliwa reakcja, z jaką się spotykam, to twarz
      kompletnie bez wyrazu i omijanie mnie wzrokiem... Kurczę, zawsze
      sądziłam, że Anglia jest duzo bardziej otwarta na "dziwactwa". Nikt
      mi nie nawrzucał ani nic takiego, ale kiedy np. byłam w baby clinic
      jedyna reakcja, z jaką się spotkałam, to pytanie do młodego "Hello,
      are you comfortable there?" i skonfundowana mina health visitor.

      Nie to, żebym miała przez to rezygnować z chusty - lubię nosić
      małego, podobają mi się chusty no i to naprawde miłe tak się do
      dziecka przytulać "po drodze". Ale jestem zdziwiona tymi krytycznymi
      spojrzeniami.
      • chestnutflower chusty w Londynie 17.08.08, 19:23
        Jednak zaskoczenie-ludzie w Londynie gapia sie na nas i pokazuja palcami:)))
        Mamy nosza tu dzieci glownie w nosidlach albo w chustach
        elasycznych-jednokolorowych i co najgorsze-dziecko siedzi w nich najczesciej
        przodem do swiata (!!!) albo zwiasa w kroczu jak na gumie (serio-dzis widzialam
        cos takiego i zal mi bylo strasznie tego maluszka bo widzialam ze sie
        meczy:/)Nie wiem dlaczego tak robia, przeciez w kazdej instrukcji wyraznie jest
        napisane ze przodem do swiata w zadnym przypadku nosic nie mozna!!!
        Moja pasiasta pomaranczowo-czerwona Didymos zwraca uwage.
        • vierablu Re: chusty w Londynie 17.08.08, 20:07
          Wiecie co, chyba jestescie troche przewrazliwione w sprawie gapienia sie. A
          raczej jego intencji.

          15 lat temu nosilam corke w nosidelku, w malym miescie. Owszem, ludzie sie
          pytali, czy to aby na pewno dla dziecka dobre, ale pytali sie przeciez dlatego,
          ze nie wiedzieli, ze to bylo cos nowego, a nie dlatego, ze byli zle nastawieni.

          Za chustami w Londynie sama sie ogladam. Troche dlatego, ze mi sie podoba takie
          noszenie dzieci, a troche dlatego, zeby sie przyjrzec, jak dziecko jest w tym
          ulozone itp. Jednym slowem - z ciekawosci.
    • mama5plus Re: zacheta do chust 18.08.08, 15:54
      chusta/nosidlo niew yklucza wozka i z vice versa.
      Zalecy co gdzie i kiedy choc sa tez pewnie i zwolennicy samych
      wozkow i ci preferyujacy wylacznie chusty ;)

      Mi przy nosidlach, chustach na dluzsza mete kregoslup wysiadal.
      Zwlaszcza zaraz po porodzie. Ale na krotka sie przydawalo, zwlaszcza
      w domu doraznie.
      Do tego czasem wolalam miec swobode i na dokladke przy cieplejszej
      pogodzie, zwlaszcza gdy w tropiki wyjechalismy, takie omotanie czy
      nawet nosidlo bylo jakby uciazliwe bo ja nie lubie sie przegrzewac
      i pocic ;). Z drugiej strony rewelacja jesli chodzi o srodki
      lokomocji, zwiedzanie, ogolnie poruszanie sie swobodne.
      No ale wozek czesto tez sie przydaje, zwlaszcza i wygodny i
      pakowny ;) i terenowy jednoczesnie.

      Za to moj maz zdecydowanie preferowal chuste czy nosidlo ponad
      wozek, zwlaszcza gdzies na wyjsciu i nawet jesli bralismy gdzies
      wozek to czesto zostawal w aucie a M bral dziecie na siebie :)

      A ze zwykle i tak poruszamy sie razem i poza lokalnymi spacerami na
      przelaj to raczej glownie samochodem to i jedno i drugie zawsze
      pakowalismy. Przezorny zawsze ubezpieczony :)
      Juz nie raz bylo tak ze w miejscu gdzie wydawalo sie ze mozna
      wozkiem wjechac, rzeczywistosc byla inna (np w ogrodach w
      Sissinghurst) i wozek nalezalo zostawic przy wejsciu.
      Szczesliwie mielismy ekwipunek przenosny w koszyku pod wozkiem :)

      A co przesady w temacie gapienia sie... w moim przypadku akurat nie
      tyle o gapienie chodzilo co o bardzo agresywne uwagi wspomnianego
      juz staruszka na ten przyklad ;) ktorych nijak za uprzejma ciekawosc
      uznac nie jestem w stanie.
      Bo mile uwagi, usmiechy i spojrzenia zupelnie mi nie przeszkadzaja.
      przezylam nawet gdy pierworodna zaczelam noscic przodem do swiata w
      nosidle i jej wielkie jak spodki oczy i promienne usmiechy
      powodowaly ze na odcinku dziestu metrow od domu do lokalnego sklepu
      zatrzymywana bylam przez staruszki i nie tylko co najmniej po kilka
      razy ;)
    • wysokieobcasy7 Re: zacheta do chust 22.08.08, 18:18
      tak mnei zachecilyscie ze wlasnie kupilam: Storchenwiege Wrap (leo
      natural 5.2m)!! czekam na dostawe- mam 4 tyg synka wiec mam nadzieje
      ze bedzi eidelana do kolek ;-))

      podajcie prosze jakies strony z wiazaniami tylko proste bo nei mam
      czasu na skomplikowane ;-)

      dzieki Ewa
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka